To co odkryłam jest straszne, ale prawdziwe. Byłam nieraz zakochana i przechodziło , to normalne, zwłaszcza że były to przeważnie nieodwzajemnione obiekty westchnień.Niekiedy mnie ktoś podrywał, ale ja nie czułam nic. no i w końcu zdawałoby się trafiłam na tego fajnego. Przez kilka miesięcy byłam zakochana, wyznaliśmy sobie uczucie, a teraz minęło 14 miechów jak jesteśmy ze sobą , a mnie się wydaje, że nic nie czuje, on przytula, całuje, mówi, że kocha. Ja też Mu to mówię, ale zagubiłam się gdzieś, wydaje mi się, że to nie miłość, a jakieś przywiązanie. naprawdę nie wiem co czuję, nie zranię Go i nie powiem MU tego. Po prostu nie jestem zdolna chyba to utrzymania takiego stanu. Albo to nie ten, albo zawsze by tak było, z każdym następnym , początkowa euforia i koniec. Czy to normalne/ Z czego to wynika? z Nim zerwały już 3 dziewczyny podając powód wypalenia się. Uczucie wygasło.Czyli nie jestem sama z problemem. Nie wiem zupełnie co powinnam robić w tej sytuacji.
Podobne tematy
Może łączył was tylko seks. Poza tym bardzo dużo (nawet 50% ludzi) jest pozbawionych uczuciowości. Jest to bardzo trudne do zmiany. Zastanów się po co ci jest chłopak potrzebny jakikolwiek, czy przyjaźń z chłopakiem daje ci zadowolenie i polepsza jakość życia. Czego oczekujesz po sposobie prowadzenia waszej relacji.
Dobre związki są osób uczuciowych bo one mają olbrzymią satysfakcję ze spędzania czasu razem, żeby pójść w ciekawe miejsce i porozmawiać. Im przychodzi to naturalnie. Innym ludziom jest bardzo ciężko bo nie wiedzą, co to są uczucia.
Może łączył was tylko seks. Poza tym bardzo dużo (nawet 50% ludzi) jest pozbawionych uczuciowości. Jest to bardzo trudne do zmiany. Zastanów się po co ci jest chłopak potrzebny jakikolwiek, czy przyjaźń z chłopakiem daje ci zadowolenie i polepsza jakość życia. Czego oczekujesz po sposobie prowadzenia waszej relacji.
Dobre związki są osób uczuciowych bo one mają olbrzymią satysfakcję ze spędzania czasu razem, żeby pójść w ciekawe miejsce i porozmawiać. Im przychodzi to naturalnie. Innym ludziom jest bardzo ciężko bo nie wiedzą, co to są uczucia.
Nie łączył nas tylko seks, zanim do tego doszło, dobrze się znaliśmy, dużo rozmawialiśmy, miałam zaufanie do Niego i mam, czuję się bezpiecznie w Jego towarzystwie.Uczuciowa , emocjonalna wręcz i wrażliwa jestem bardzo. Mam ogromną radość w sercu, gdy wiem, że on przyjedzie, sp,ędzimy razem cas, to coś co z serca płynie no i na pewno polepsza jakość życia, ale ostatnio jest jakoś szaro , przynajmniej z mojej strony, w sensie nie czuję aż takiego promiennego żaru, pożądania , zależy mi na Nim, lubię z Nim być, ale pogubiłam się i nie wiem czy to prawdziwa miłość.
Nie zakładaj kolejnych wątkó na temat swojego związku. Wszystkie swoje dylematy możesz opisać w poprzednim