Od dwóch miesięcy leczę się u psychologa na nerwicę. Dziś na terapii poruszany był problem związków. Ogólnie chodziło o to, że nie mogę poznać faceta w którym bym się naprawdę zakochała czy jakoś bardziej zauroczyła. Na początku pani psycholog słuchała, potem stwierdziła że może mam za wysokie oczekiwania a do tego dochodzi wpływ rodziny itp. Pod koniec terapii stwierdziła, że przychodzi jej do głowy jeszcze jedna opcja tj...ukryty homoseksualizm z którego nie zdaję sobie sprawy. Zatkało mnie trochę i mówię tak: przecież faceci mi się podobają i to z nimi dochodziło do intymnych sytuacji typu pocałunki pieszczoty itp. więc jeśli ewentualnie coś mogę mieć ukryte to biseksualizm ( i to nie sądzę, ale myślę, a niech jej tam będzie). A ona na to no może ma pani rację, ale jednak ten homoseksualizm może być.Westchnęłam tylko i mówię, że jednak wolałabym kiedyś stworzyć ten związek z mężczyzną Pożegnałam się i wyszłam. Nie powiem lekko mnie to zdenerwowało. Bo skoro według niej ta orientacja jest coraz bardziej popularna (tak zrozumiałam) to może mam się nagle przerzucić definitywnie z facetów na kobiety
. Jeśli taka sytuacja się powtórzy zmienię terapeutę. Naprawdę nie pomyślałabym, że psycholog może wciskać komuś orientację seksualną..
Podobne tematy
Psycholog nie powinien ci niczego sugerować, tylko pytać i prowokować do myślenia i analizy własnych zachowań. Natomiast tutaj kobita ewidentnie wciska ci coś, czego ty nie wyparłaś, czego nie masz i nie czujesz. Pewnie dlatego, że nic innego nie pasuje jej do hipotezy, którą sobie postawiła, do diagnozy twoich problemów. Ale to też nie jest jej rola - diagnozować. Raczej wspierać w poszukiwaniu prawdy o sobie. Masz rację, że rzeczywiście jeśli takie sugestie się powtórzą to powinnaś zmienić terapeutę.
Ludzie chcą kochać, bo mają potrzebę wyrażania uczuć poprzez bycie ze sobą, rozmowy. To sprawia olbrzymią satysfakcję, właśnie taka zwykła rozmowa, poczucie że ukochana osoba jest blisko. Dlatego powstawały poematy miłosne. Ludzie opisywali jak cudownie jest spędzaj czas z ukochaną osobą. Jeżeli nie masz potrzeby wyrażania uczuć, to chłopak nie jest ci potrzebny. Lepiej będzie jak zostaniesz zawsze sama. Nie da się nauczyć potrzeby wyrażania uczuć w ciągu kilkudziesięciu lat. Twoje wysokie oczekiwania są tylko zasłoną, pretekstem do tego żeby odrzucać wszystkich, ale tak naprawdę oni po prostu nie są ci do niczego potrzebni.
Mr Spock ale ja byłam kiedyś zauroczona pewnym facetem, którego poznałam i chciałam z nim stworzyć związek tylko, że on niestety nie był zainteresowany. Tak samo było, że ktoś mi się po prostu bardzo spodobał. Dlatego też mam potrzebę wyrażania uczuć i wierzę, że spotkam kiedyś kogoś w kim się zakocham.
Moze ta pani psycholog zainteresowala sie Toba bardziej niz zwykla pacjentka ?
Jaka jest jej orientacja ? ![]()
Verdad właśnie o tym samym pomyślałam
. Nie wiem jaka jest jej orientacja, ale homoseksualnej nie można wykluczyć
.
Przez całe życie ciągle natykamy się przewaznie na dyletantów, częściej na rzemieśłników a najrzadziej na mistrzów. Moze Twoja pani psycholog po prostu nie jest dobrym psychologiem - moze w czasie studiów za dużo zajęć opuszczała?
Myślałas o zmianie psychologa? Robiłas jakeis rozeznanie "na rynku", kto jest dobry?
Właśnie zaczęłam to poważnie rozważać, bo wczorajszej sytuacji. Tak jak wspomniała Emilia psycholog powinien pytać i prowokować do myślenia. tutaj z kolei za mało jest pytań i parafrazowania a za dużo własnych sugestii. Co najlepsze na początku rozmowy stwierdziła, że jestem trochę heteroseksualna a po niecałej godzinie zupełnie zmieniła pogląd. No cóż szybko mi się zmieniła ta orientacja ![]()
Jedna dobra rada - zmień psychologa. Swoją drogą @verdad może mieć rację, bo często zdarza się, że w trakcie leczenia terapeuta zaczyna "czuć coś" do pacjenta.
Właśnie zaczęłam to poważnie rozważać, bo wczorajszej sytuacji. Tak jak wspomniała Emilia psycholog powinien pytać i prowokować do myślenia. tutaj z kolei za mało jest pytań i parafrazowania a za dużo własnych sugestii. Co najlepsze na początku rozmowy stwierdziła, że jestem trochę heteroseksualna a po niecałej godzinie zupełnie zmieniła pogląd. No cóż szybko mi się zmieniła ta orientacja
Powodzenia. Życzę Ci znalezienia dobrego psychologa, który będzie wiarygodny i naprawdę pomoże.
Yyy, no faktycznie dziwna sytuacja
Mam znajomych, którzy bywali u terapeutów i wiem, że bardzo trudno jest trafić na kogoś kompetentnego. Tutaj na bank mamy tą samą sytuację, absurdalne żeby sugerować Ci takie rzeczy choc nic na to nie wskazuje.
12 2015-11-10 16:22:32 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-11-10 16:23:58)
Mr Spock ale ja byłam kiedyś zauroczona pewnym facetem, którego poznałam i chciałam z nim stworzyć związek tylko, że on niestety nie był zainteresowany. Tak samo było, że ktoś mi się po prostu bardzo spodobał. Dlatego też mam potrzebę wyrażania uczuć i wierzę, że spotkam kiedyś kogoś w kim się zakocham.
To jest bardzo złe podejście, jeśli potrzebujesz się w kimś zauroczyć żeby chcieć być z tą osobą. To znaczy że chcesz z kimś być po podjęciu decyzji OD RAZU, lub od razu stwierdzasz że nic z tego nie będzie. W ten sposób zawsze będziesz sama albo trafisz na nieodpowiedniego faceta. Nie należy oceniać przedmiotu po jego opakowaniu. Daj czas na poznanie chłopaka, przynajmniej kilka spotkań. Ludzie często okazują się ciekawi dopiero po pewnym czasie. Co nas nie pociągnie lub odrzuci po kilku minutach może okazać się niezwykle interesujące po kilku dniach. To jest największy błąd jaki popełniają kobiety, podejmują decyzję w ciągu kilku sekund.
Ciekawy wybieg psycholożki, abyś się wyraźnie określiła ze swoimi oczekiwaniami i lękami wobec mężczyzn. I rzeczywiście mocno Tobą zatrzęsło.
A ja uważam, ze nie należy się oburzać, podejrzewać dziwnych rzeczy, bo każdy psycholog ma inną metodę leczenia, a czasem nie ma innego wyjścia tylko trzeba człowiekowi przetłumaczyć jak chłopu na roli. Wiem... sama kiedyś chodziłam na terapię.
To była jedna z trzech teorii więc nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Nie odbieram też tego jako narzucanie czy wciskanie na siłę. Trzeba przepracować wszystkie zaproponowane sprawy i tyle. Jeśli nie jest lesbijką, to obali z czasem tę teorię i psycholożka da spokój. Ot i cała filozofia.
15 2015-11-10 19:10:00 Ostatnio edytowany przez kasia5266 (2015-11-10 19:34:38)
Tylko, że ona powiedziała to tak pewnie jakby dosłownie postawiła na mnie krzyżyk. Jeśli to był tylko jakiś chwyt to ok, ale jeżeli ona się będzie upierać przy swoim to terapia nie będzie miała sensu. Może tak jak sugerowało kilka osób zmienię terapeutę bo czuję wewnętrznie, że nie mam do niej zaufania.
Oczywiście pozostałe teorie dopuszczam jako prawdopodobne, ale na temat mojego rzekomego homoseksualizmu to nawet nie mam ochoty gadać, bo po prostu tego nie czuję. I to by była dla mnie strata czasu czy z tym terapeutą czy z jakimkolwiek innym
.
Psycholog nie prowadzi terapii, a psychoterapeuta. Co innego spotkania u psychologa, a co innego terapia. W jakim nurcie pracujecie ?
Powinnaś powiedzieć Pani psycholog o tym jak bardzo Cię poruszyło to co usłyszałaś. zamiast skupiać się na "dlaczego coś takiego powiedziała" zastanów się nad SWOJĄ reakcją.
18 2015-11-10 20:20:53 Ostatnio edytowany przez apologises (2015-11-10 20:26:38)
Psycholog będzie terapeutą po ukończeniu konkretnych kursów, Twoja powinna mieć odpowiednie certyfikaty, ZAWSZE do wglądu.
Możesz poprosić po pierwszych spotkaniach o plan terapii. Dobry psycholog sporządzi go bez problemu.
Możesz sprawdzić opinie na necie, ale na na internecie można wpisać co się chce.
Jak już wspomniałam nie poruszyła mnie jej sugestia, ale to, że się przy tym upiera ( takie miałam odczucia) . I choćbym powiedziała, że podoba mi się kilku mężczyzn to usłyszałabym: przecież Tobie nie mogą bo masz skłonności homo i żadnych innych
Oczywiście teraz teoretyzuję, ale jeśli ona mnie już sklasyfikowała wedle swoich kryteriów to dalsza terapia u nie ma sensu. A jak jest to się dopiero okaże.
Dlatego też pójdę do niej jeszcze raz i powiem wprost, że jestem na 100 % pewna, że nie jestem osobą homoseksualną, i chcę rozważyć te inne hipotezy. Jeśli ta pani będzie się upierać przy swoim i sugerować, że powinnam spróbować z kobietą to jej kulturalnie podziękuję za współpracę
. Bo to będzie znaczyło, że coś tu jest nie tak.
Hm, a mnie ciekawi dlaczego aż tak bardzo się oburzasz. To jest TYLKO teoria, na terapeutę nie można się obrazić i tak po prostu przerwać terapii bo nam się coś nie podoba. Jeżeli nie jesteś homo to to olej, rób swoje i kontynuuj terapię. Zastanów się dlaczego to aż tak bardzo Cię zabolało. Znasz teorię lustra? Podejrzewam, że psycholog ma jakiś zamysł, do czegoś próbuje dojść.
21 2015-11-11 10:55:42 Ostatnio edytowany przez kasia5266 (2015-11-11 10:58:39)
Jeśli tak jak mówisz to tylko teoria to nie ma problemu. Jednak jeśli będzie mi sugerowała raz czy drugi że powinnam zacząć umawiać się z kobietami to będę miała prawo się zdenerwować
. Kobiety mnie nie kręcą i nie będą kręcić i koniec tematu
. Ja idę na terapię żeby się czegoś dowiedzieć o sobie a nie po to, żeby mi ktoś próbował wmówić coś czego zupełnie nie czuję. Ok raz mogła tak powiedzieć i sprawdzić reakcję, ale skoro nie jestem zainteresowana tą teorią to będzie miło jeśli będę mogła poruszyć inne tematy na kolejnej sesji.
Ps. Wyczytałam w necie o co jej mogło chodzić.
Ukryte tendencje homoseksualne – niektórzy psychoanalitycy przekonują, że występują one u osób, które odczuwają potrzebę przebywania w gronie przedstawicieli własnej płci. Jeśli kobieta woli bardziej przebywać w gronie koleżanek i rozmawiać z nimi o swym życiu seksualnym, aniżeli z własnym partnerem, to - zgodnie z założeniami owej teorii - ma ona ukryte tendencje lesbijskie.
Stwierdziła, że skoro lubię spędzać czas z koleżankami i rozmawiać z nimi na różne tematy to mam tendencje lesbijskie
.Tylko, że ja z nimi tylko gadam a tematy życia seksualnego to praktycznie się nie pojawiają w tych rozmowach:). Zresztą one też są hetero. Trzeba będzie to jakoś wyprostować na najbliższej sesji i mam nadzieję, że wtedy już da spokój.
Nie wiem czemu niektórych tak dziwi, że nie chcę kontynuować już w terapii tego wątku. Skoro czuję się w pełni hetero to nie czuję potrzeby rozmawiać o homoseksualizmie. Chyba mam do tego prawo
.
Oczywiście, że masz, ale skoro sama założyłaś, że homo nie... ale jeśli już coś to bi ewentualnie... to coś może jest na rzeczy ale sobie z tego nie zdajesz sprawy. Nie znasz może tematu alkoholizmu i może porównanie nie na miejscu ale inne nie przychodzi mi do głowy: wiesz jak się alkoholik zaklina, że nie jest alkoholikiem dopóki sobie tego nie uświadomi? Jeśli ja jestem pewna czegoś na 100% to nie boję się konfrontacji w żadnej dziedzinie życiowej. Nakłaniać Cie do spotkań z kobietami chyba psycholog nie może ale rozmawiać na ten temat czemu nie. To jest taka sama hipoteza jak każda inna i jeśli Cię nie dotyczy, nie będziesz się bać konfrontować z tematem. Takie jest moje zdanie, chyba mam do niego prawo?
24 2015-11-11 15:06:44 Ostatnio edytowany przez kasia5266 (2015-11-11 15:06:55)
Oczywiście, że masz
. Co do bi to powiedziałam tak tylko i wyłącznie dla świętego spokoju, że teoretycznie mogę być. Tyle, że do tej pory nigdy nie zdarzało mi się czuć jakiegokolwiek pociągu ani wobec kobiety znajomej, ani nieznajomej dlatego też w to wątpię. I zgadzam się z Tobą, że skoro nie czuję się homo to muszę to skonfrontować z terapeutką czyli powiedzieć wprost co o tym myślę. Mam nadzieję, że wtedy sprawa będzie wyjaśniona kulturalnie i bez emocji. Bo przecież terapeuta raczej nie powinien usilnie przekonywać kogoś do swoich opinii. Może jedynie coś zasugerować czy rozważyć. Jeśli jednak za bardzo będzie drążyć temat to dam sobie spokój. Kłócić się nie zamierzam. ![]()
Ci cali "psychologowie" w większości to są osoby z wykutymi regułkami na studiach. Jak już ktoś radził. Jak już szukać, to bardzo dobrego profesjonalistę, z tymi certyfikatami do wglądu, tudzież za opinią innych.
Ci cali "psychologowie" w większości to są osoby z wykutymi regułkami na studiach. Jak już ktoś radził. Jak już szukać, to bardzo dobrego profesjonalistę, z tymi certyfikatami do wglądu, tudzież za opinią innych.
Otóż to...
Ostatnio nawet tutaj na forum,rzekoma pani psycholog radziła się,czy ma depresję, czy też nie ma?Ale zawstydzona odpowiedzią jednej z użytkowniczek...więcej już się nie udzielała ![]()
Mam podobne negatywne doświadczenia z psychologami, teraz też trafiłam na dosyć dziwnego gościa, ale pójdę na następne spotkanie, choćby z ciekawości, co głupiego wymyśli ![]()
O sorry, mój mieni się psychoterapeutą ![]()
Psycholodzy, terapeuci, psychiatrzy są bardzo różni. Nawet z jednej dziedziny jaką jest alkoholizm (w tym mam niestety największe doświadczenie) można spotkać tych z wiedzą i pasją, takich sobie i całkowicie nie na miejscu. Z reguły dobry psycholog potrafi przyciągnąć, nie głaskać, potrafi powiedzieć coś co się nie spodoba.
Bywają sytuacje, gdy psycholog jest naprawdę dobry, a pacjent nie jest przygotowany na jakąś prawdę. Miałem kilka spotkań u młodziutkiej psycholog, zraziłem się bezpośredniością ,mówiła kobieta prawdę prosto w oczy, przerwałem terapię. Dziś żałuję.
Jeżeli coś faktycznie jest prawdą to taka dość mocna sugestia może człowiekowi to uświadomić. W tym przypadku pomyślałam tylko tyle: za nic nie umówiłabym się na randkę z kobietą bo nie czuję takiej potrzeby
. I nie mam ochoty o tym słuchać. Dlatego też tutaj akurat spudłowała. Chyba, że tak jak wspomniałeś wcześniej taki tekst miał mną wstrząsnąć żebym się konkretnie określiła. Choć naprawdę na to bym nie wpadła
.