Przejdę do konkretów. Byłem z dziewczyną 3,5 roku. Rozstaliśmy się w poniedziałek. Powiedziala że ma dość siedzenia w domu albo wychodzenia we dwójkę na ciągle jedno i to samo. To prawda, jestem osobą która raczej woli cieszyć się i spędzać czas we 2 ale jak wychodziliśmy ze znajomymi to jestem duszą towarzystwa. Mimo wszystko prawda że często nie wychodziliśmy. Tydzień temu była z koleżanką w klubie, wiedzialem o tym, mialem po nia przyjechac, robiłem w nocy kolacje żeby fajnie wszystko wyglądało i powiedziałem, że jak będzie wychodzić niech dzwoni. Oczywiscie tego nie zrobila, gdy sie przebudzilem po 3 i zapytałem czemu nie wraca jeszcze powiedziala ze śpi u kolezanki. Wkurzyłem się bo nie tak bylismy umowieni a jestem typem zazdrośnika. Na fb zauwazylem ze ma w znajomych jakis nowych dwóch kolegów , gdy zapytałem czy to z klubu zaprzeczyła. Przez 3 dni sie nie odzywaliśmy gdy napisałem do niej po tym czasie powiedziła zebym nie pisał, że między nami nic już nie ma i że to koniec. Zrobiła się dla mnie niemiła, chamska wręcz z odpowiedziami na smsy. Przyznała się że robi to celowo aby nie dawać mi nadziei na powrót. Napisała że nawet na spontanie była w Warszawie z koleżankami i że odżyła, jest jej lepiej beze mnie, robi co chce i w końcu szaleje, a nie siedzi w domu. Było mi bardzo przykro, urwaliśmy ze sb kontakt. W sobotę tzn wczoraj wyszedlem z kolega na miasto na piwo, cos mnie podkusilo zeby isc do jednego z klubów zobaczyc jak impreza, po 5 minutach ujrzałem podobne mi ruchy taneczne do mojej byłej ale nie wierzyłem ze to ona bo sie z nim lizała, nie nazwę tego całowaniem nawet, Gdy podszedłem nie uwierzyłem własnym oczom, to była ona obściskująca się z nim. Chciałem z nią pogadać, potem podszedłem do loży, za każdym razem powiedziała żebym sb poszedł i tak też zrobiłem. A jestem pewien że to ten typek nowo poznany sprzed tygodnia. Kocham ją bardzo mocno, ciągle o niej myślę i o tym co ujrzałem w klubie. To tak bardzo boli, że niecały tydzień po rozstaniu ze mną a ona już z innym po klubach i to na dodatek obściskiwanie się, lizanie i wgl. Poradzcie co mam zrobic, bo zwariuje smutas.gif
Podobne tematy
Daruj sobie. Przez jakiś czas poboli i przestanie. Kiedy Ci już przejdzie będziesz kręcił głową z niedowierzania, że wiązałeś z tą kobietą jakieś plany. Swoją drogą 3,5 roku zajęło dziewczynie dojście do wniosku, że " to nie to", no, no.
Mimo wszystko mi zawsze na nas zależało, miałem plany, chciałem się zaręczyć i wgl. Najgorsze, że ja ją cały czas Kocham i jak sb pomyślę co ona robiła z nim i co jeszcze więcej mogła..... to mi się niedobrze robi. Tyle czasu razem a ona po tygodniu z innym się całuje. To mnie własnie boli
Dziewczyna ma coś co ja nazywam syndromem 3 lat. Dużo związków rozpada się mniej więcej po takim czasie, wkradła się nuda i rutyna i doszło do tego oczarowanie innym facetem i po zawodach. Co do porady to daj sobie troche czasu na zalobe po tym zwiazku na razie.
5 2015-09-27 23:34:08 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-09-27 23:35:54)
Macie racje, skoro podjęła taką decyzję tzn że było jej już źle. Szkoda tylko że tak szybko załatała dziurę po mnie. Nie chce nawet żeby już do mnie pisała czy to za tydzień czy za miesiąc, ja sie postaram ogarnąć, poczuć się pewnym, a ona myślę że niech żałuję. Dawniej dużo osób jej zazdrościło mnie, jako faceta, tzn że najgorszy moze nie jestem. Nie mam siły ani do pracy ani do niczego innego, nawet jeść nie mogę. Mam tylko nadzieję, że spotkam jeszcze tą prawdziwą miłość
Jakby tak szybko nie załatała to byś robił sobie nadzieję. Tak źle, a tak niedobrze. Zbieraj się powoli do kupy, a prawdziwa miłość sama kiedyś zapuka do Ciebie.
Jacenty89 masz rację, musze sie jakos pozbierac. Ale w sumie to może i dobrze że to ujrzałem, zmieniłem zdanie o niej, myslalem ze ma sie bardziej na bacznosci, że nie dopusci do sb tak szybko nikogo, a tu proszę, tydzień wystarczył. Niech sb robi jak uwaza. A mi pozostaje czekac na tą jedną jedyną co jest mi pisana, o ile jest ..... Dzięki
Jej zachowanie świadczy tylko i wyłącznie o tym, że z jej strony to na pewno nie była wielka love tylko jakieś tam zauroczenie. Daj sobie spokój z nią i zacznij żyć własnym życiem, baw się i korzystaj z życia. Czas leczy rani uwierz mi ! Z czasem na pewno znajdziesz kogoś wartego większej uwagi ![]()
Zdaję sb sprawę że macie rację, tylko to są początki, a one zawsze są strasznie trudne. Gdybyśmy się chociaz spotkali, rozstali w zgodzie, a tak naprawde to przez smsa mi to powiedziala ze miedzy nami nic wiecej nie bedzie i że odkad jest sama to odżyła, jest jej lepiej beze mnie. Takie słowa bardzo bolą ale cóż, najwidoczniej tak musiało być
Ze mną też facet zerwał przez smsa i bardzo to przeżyłam, ale teraz z perspektywy czasu wiem, że człowiek jest w stanie znieść wiele chociaż wiem, że na początku jest to bolesne.
11 2015-09-28 09:01:57 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-09-28 09:02:41)
A długo zeszło Ci z ogarnięciem się ? Nie rozumiem dlaczego odeszła, Kochałem ją- było to widać, wierności czy zaangażowania nie można mi było odmówić, a ona tak szybko już z innym jest??
i weź tu się staraj na przyszłość, jak i tak to wszystko pęka, masakra
No, tak bywa.Wypalilo sie uczucie, o ile w ogole bylo.
Dobrze, ze ty trzy lata,a nie siedem.
Na sile nic nie zrobisz.Dziewczyna szuka wrazen, jest znudzona i wcale nie kocha Cie juz.Bo jakby kochala, to by sie nie nudzila.
Wiem, ze to bardzo Cie boli, ale im szybciej zaczniesz zapominac, tym lepiej dla Ciebie.
Nie pozostało mi nic innego jak was posłuchać. Też jestem zdania, że jeśli się kogoś kocha, to jest się z nim zawsze, co by się nie działo.
Dzisiaj się od niej dowiedziałem, że odkąd nie jesteśmy razem już kilka razy się z nim spotkała, w piątek byli sb razem w Krakowie, w sobotę w tym pieprzonym klubie itp.
A skąd go zna?? podobno jak już wczesniej wychodziła z koleżankami na miasto to on nieraz tam był i dlatego go zna. Ogólnie jak mi pisała to wszystko to aż mnie chciało rozerwać od środka. Nie życzę takich rozstań nikomu ![]()
Wiem co czujesz. Ja też rozstałam się z chłopakiem, na koniec powiedział mi, że będzie walczyć o swoją dawną miłość, to wszystko co mówił było dla mnie strasznie dołujące, cios w samo serce... Oni nie zdają sobie sprawy jak ranią, a to dowodzi tylko jednego - są bardzo niedojrzali. Też czasem jest mi ciężko, smutno, ale wiem, że racjonalnie rzecz biorąc nie mogłabym być z nim dłużej... Nie kontaktuj się z nią, nawet gdyby ona pisała, dzwoniła. Odetnij się, przerwij ten sznur przywiązania. Nie pokazuj jej, jak bardzo Cię zraniła. Trzymaj się i pamiętaj - ona Cię nie kochała, nie była Ciebie warta, bo jak sam słusznie zauważyłeś, ktoś kto kocha jest, po prostu jest, co by się nie działo...
16 2015-09-28 22:45:30 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-09-28 22:46:14)
Długo to tak będzie boleć mniej więcej?bo domyślam się że nie krótko, tymbardziej że ja ją bardzo kochałem, a ona już z innym sie spotyka itp inne rzeczy niemiłe czyni....
Długo to tak będzie boleć mniej więcej?bo domyślam się że nie krótko, tymbardziej że ja ją bardzo kochałem, a ona już z innym sie spotyka itp inne rzeczy niemiłe czyni....
U mnie ból po rozstaniu minął po ponad roku.
Czasami wspominam ex i ból wraca chociaż nie jest tak duży jak na początku.
Ty przynajmniej wiesz dlaczego Cię zostawiła.
Ja nigdy się nie dowiedziałem{pomimo prób kontaktu itd itp}, a najlepsze jest to,że ex po rozstaniu traktowała mnie jak śmiecia i obcą osobę.
PS> Teraz zajmij się sobą i nie zamykaj się na inne osoby.
Ja niestety zrobiłem odwrotnie i wpadłem w stany depresyjne,a poczucie własnej wartości miałem poniżej zera.
Nie wiem jak długo. U mnie minęły na razie dwa ponad dwa tygodnie od rozstania. Też go kochałam. Czasem czuję się silna, a czasem pojawia się żal i ta straszna myśl, że on zaczyna coś nowego z inną... łatwiej jest na pewno, gdy nie masz żadnego kontaktu, nie śledzisz na portalach społecznościowych, nie dociekasz co u niej... trzeba się odciąć, to jedyne wyjście, by złagodzić ten ból i oszczędzić sobie cierpień. Niech Cie nie obchodzi co, gdzie i z kim ona robi. To nie powinno być Twoim zmartwieniem. Porzuć wspomnienie o niej, bo nie warto sobie zaprzątać tym głowy. Wiem, że cały czas będziesz o niej myślał, ja też myślę o swoim ex, ale z czasem będzie lepiej, myśli będą parować powoli, powoli, aż wyparują. Trzeba tylko dać sobie na to szansę, a jedynym wyjściem jest właśnie ZERWANIE KONTAKTU. Uwierz.
19 2015-09-28 22:59:38 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-09-28 23:01:56)
No właśnie, trzeba uważać, żeby nie wyrządzić sobie samemu krzywdy przez kogoś kto tak podle z nami postąpił.
Do autora: Trzeba myśleć pozytywnie. Nie trać wiary w siebie. Nie dołuj i wychodź do ludzi. Nie popadaj w depresję, bo spójrz - ona rozkwitnie a Ty zwiędniesz. Nie pozwól na to.
Poza tym z zerwaniem jest jak ze śmiercią - jeśli ją kochałeś i to ona odeszła, potraktuj to jako jej śmierć, ona umarła, nie ma jej w Twoim życiu. Teraz przeżyjesz żałobę, ale ona skończy się za jakiś czas i życie będzie toczyło się dalej.
Macie rację. Wezmę się za siebie, bd dążył do tego co chciałem osiągnąć i może spotkam kobietę która obdarzy mnie szczerym uczuciem.... Nie zasłużyłem na to wszystko co mi o nim czy tam o nich samych pisała,a już tymbardziej na te widoki z klubu. Będę mieć je przed oczami...... kto wie, może kiedyś zrozumie, że źle postąpiła ale wtedy to szerokości
Tak trzymaj! Jestem z Tobą!
Tak na nabranie sił ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=0IA3ZvCkRkQ
23 2015-09-28 23:17:40 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-09-28 23:18:25)
Najbardziej co mi o niej przypomina to ten fb, jeśli by wstawiła niedługo zdjęcie z nim albo status w związku to bym poległ. Wiem, że mam o tym nie myślec ale nieraz przeróżne mam myśli w tej głowie. Nic mi nie pozostało jak tylko zacisnąć zęby.
dzięki akwaforta za ten kawałek, podoba mi się
Najprostsze co możesz zrobić to usunąć ją ze znajomych albo najlepiej - zablokować ![]()
25 2015-09-28 23:22:54 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-09-28 23:28:49)
Przeanalizuje to napewno na spokojnie
a poza tym to wiadomo, zero odzewu do niej z mojej strony. Chyba, że coś napisze to kulturalnie odpisze jej na smsa.
A mnie to wygląda trochę na sytuację, że ona się czuła w tym związku jak w klatce. Możliwe, że już przez dłuższy czas się dusiła w tym związku, że chciała więcej czasu spędzać ze znajomymi bez ciebie. A ty ciągle ją trzymałeś i nie pozwalałeś odpocząć, bo jak sam napisałeś, jesteś "zazdrośnikiem". Jak można być zazdrosnym o to, że twoja kobieta wychodzi z koleżanką do klubu? Rozumiem gdyby wyszła z kolegą, no ale z koleżanką? Bez przesady. Moim zdaniem powinieneś z nią poważnie pogadać, czy ona się nie czuła w kajdanach od dłuższego czasu i po prostu teraz wybuchnęła, bo miała już serdecznie dość. Kazdy potrzebuje trochę czasu dla siebie, a nie ciągle siedzenie w domu z chłopakiem albo wychodzenie we dwójkę.
To nie było tak, że ciągle we dwójkę tylko, bo ze znajomymi również ale jej też nie pasowało że jak wychodzimy to większość chłopaków- przecież ja nic na to nie poradzę, że nie mają oni dziewczyn. Ja jej wyjść nigdy nie ograniczałem i nie robiłem o to awantur ( ale podobno bez zazdrości nie ma miłości) tylko miej na uwadze, że przez te takie wyjścia z koleżankami poznała właśnie obecnego
A długo zeszło Ci z ogarnięciem się ? Nie rozumiem dlaczego odeszła, Kochałem ją- było to widać, wierności czy zaangażowania nie można mi było odmówić, a ona tak szybko już z innym jest??
i weź tu się staraj na przyszłość, jak i tak to wszystko pęka, masakra
Długo o nim zapominałam dopóki nie zaczęłam być z moim obecnym partnerem chociaż nadal kochałam tamtego, a przynajmniej tak mi się wydawało. Teraz z perspektywy czasu patrze na to z innej perspektywy, najwidoczniej tak miało być. Jestem szczęśliwa
Skoro tak szybko się pocieszyła kimś innym to znaczy, że nie była warta zachodu ![]()
To jest świętą prawdą, gdyby kochała, to nie myślała by tak szybko o innym ale niestety wyszło inaczej. Teraz spotyka się z nowym , z nim spędza dużo czasu to o przeszłości nie rozmyśla ale.....
Chciałbym żeby chociaż przez chwilę poczuła się tak jak ja od kilku dni, żeby zobaczyła jak to boli
30 2015-09-30 01:03:48 Ostatnio edytowany przez jo15167 (2015-09-30 01:23:09)
.
Niestety odezwała się od tamtej pory z kilka razy. Mówiąc w skrócie to powiedziała mi, że nigdy nie będę jej obojętny, że nigdy nie będę dla niej zwykłym kolegom, zawsze będę kimś ważnym. Jak również, że jest o mnie trochę zazdrosna, ale pewnie dlatego że tak długo byliśmy razem....
Ja to wszystko wziąłem do sb z przymrużeniem oka, bo jakoś nie chce mi się wierzyć tak do końca. Najgorsze, że minęły ponad 2 tyg. a ja ciągle o niej myślę i nie mogę przestać, mimo że wychodzę na miasto z kolegami, zajmuje się różnymi rzeczami itp.
Najbardziej boli mnie jednak myśl, że co weekend wychodzi ze znajomymi i z tym swoim nowym kolegom od którego to wszystko się zaczęło na imprezy.... 2 tyg. pod rząd przez przypadek widziałem ją raz w klubie, a raz na mieście, a wiem, że w ten weekend znowu idzie do klubu. Nie jesteśmy razem i ciągle to sb powtarzam ale nie potrafię się opanować, uspokoić. Dlatego, że ją kochałem albo i pewnie nadal kocham ![]()
hej:) to może i ja dodam 3 grosze od siebie, bo sama miałam podobną sytuację, odrobinę bardziej skomplikowaną i niestety odrobinę dłużej to trwało wszystko.
Ogromną przysługę Ci oddała Twoja była partnerka tym ,że od Ciebie odeszła. Tak, dokładnie, dobrze przeczytałeś. Z każdym dniem będziesz widział jak ten związek był nieidealny, jak nie dostawałeś tego co chciałeś, jak potraktowała Cię w sposób karygodny mimo tego ,że się starałeś i byłeś dobry dla niej. Teraz jest Ci smutno, to zrozumiałe... Jeszcze trochę pobędzie i przestanie. Potem znów wróci na jakiś czas (godzinę, dzień, dwa) i znów przestanie. Ale wiesz co jest najważniejsze ? To co nie jedna osoba Ci tutaj napisała : faktycznie ZERO KONTAKTU. Ja z doświadczenia wiem ,że to jest jak tam, jeśli w porę się nie opanuje smutku, histerii i chęci napisania do drugiej osoby ,to tama pęka i człowiek rozpada się na milion kawałków...
Ja tutaj na forum od roku walczę o siebie. Parter były mnie zdradzał, miał związek na boku, traktował jak popychadło, a ja naiwna wybaczałam. I od roku co jakiś czas przychodziłam na forum się tutaj wypłakać. W końcu odeszłam na dobre. Czy jest lepiej ? Tak, jest. Są czasami dni ,że płaczę ,że jest mi przykro. Są też dni kiedy on się odezwie i najgorsze co można zrobić to kontynuować rozmowę. Nie raz się na to nabrałam jak się odezwał, a jest bardzo kreatywny. A to ,że mnie widział, a to że chce mi coś wyjaśnić, a to ,że czegoś się niby dowiedział i mnie wyzywa, a to ,że chce wrócić. Pokusa jest żeby porozmawiać (strasznie głupia), ale to najgorsze co można zrobić.
I wiesz co ? Wiesz czego najbardziej żałuję ?
Żałuję ,że nie odeszłam wcześniej i nie zajęłam się w porę swoim życiem... Gdybym to zrobiła rok temu, to nie byłoby teraz już jego tematu. A ja to tak przeciągałam, dawałam się nabrać, wmawiałam sobie ,że go kocham ,więc się zmieni. Najróżniejsze głupie myśli miałam.
A teraz wiem, że skoro ktoś traktuje mnie w tak bezczelny sposób, rani świadomie, okłamuje, za moimi plecami coś spiskuje i zdradza, to ta osoba nie zasługuje na obecność w moim życiu. I lepiej płakać jak dziecko przez jakiś czas, rwać sobie włosy z głowy, niż wracać do takiej osoby. Oczywiście trzeba też wiedzieć kiedy dać sobie czas na żałobę, a kiedy stopniowo przestać myśleć o tej drugiej osobie.
Jestem z Tobą! Też nadal walczę o siebie, bo mimo rozstania nadal mnie boli to wszystko co przeżyłam. Nie popełnij mojego błędu i nie wdawaj się w bezsensowne dyskusje z nią, a tym bardziej nie wracaj do niej nawet jakby bóg wie jak pięknie mówiła jak się zmieni.
Wiesz ile osób tutaj na forum miało podobny problem ? Po rozstaniu nie mogli dojść do siebie, ale z czasem udało się i znaleźli osobę z którą są szczęśliwi ? Zarówno Tobie jak i sobie tego życzę. Ale żeby do tego doszło to trzeba przegonić i uporać się z tematem toksycznego eks.
Trzymam za Ciebie kciuki !
A i jeszcze jedno dodam. Nie wątpię w to, że bardzo silnym uczuciem ją darzyć, że ją kochasz. Wiesz co ? Pokochaj siebie mocniej niż kochasz ją. Skup się teraz na sobie. Rozpieszczaj się i po prostu sam siebie traktuj tak jakbyś chciał żeby ktoś inny Cię traktował.
Masz rację, jeśli nie przetnę tej ,,pępowiny,, to będą mi się w głowie snuć nadzieję, tylko po jaką cholerę jak to już przeszłość i ona woli co innego. Aa to że jest zazdrosna, czy że teraz sama nie wie czy by chciała ze mną być traktuje z dystansem. To co było to przeszłość, trzeba korzystać z życia, bo ona ułoży je sobie, a ja będę jak ten frajer się zamartwiał i zostanę w końcu sam. Obym tylko wytrzymał to wszystko jakoś psychicznie
Wytrzymasz, wierzę w Ciebie ! Nie trzymaj tego w sobie wszystkiego tylko wyrzucaj, otaczaj się teraz samymi bliskimi osobami ,które rozumieją Twój problem. Emocje będą słabły i czas działa na Twoją korzyść.
Wiesz... ja też nie za bardzo rozumiem po co pisać do byłego/byłej po rozstaniu. Po co jakieś ckliwe teksty pisać, i dosłownie dupę zawracać. Może to robią z nudów ? Albo chcą podnieść swoją samoocenę poprzez zobaczenie ,że może jeszcze jednak temu byłemu/ byłej zależy ?
Jedno jest pewne.. jak kobieta czy mężczyzna kocha to by nie odchodził/a ,a potem tak nie mąciła pisząc co chwilę...
Ten mój były jak piszę to już nie raz przekonałam się na własnej skórze ,że najlepiej nie wdawać się w zbędne dyskusje, bo tylko "wysysa" energię ze mnie... Czuję się jeszcze gorzej i czuję ,że powracam znów do punktu wyjścia. A nie raz pisał, żalił się jak to tęskni, jak to mnie kocha, cuda na kiju obiecywał. A po chwili albo olewał, albo się wściekał ,że czegoś nie dostaje na już i mówił niemiłe, bardzo niemiłe rzeczy. A tak jak nie odzywam się, udaję dosłownie ,że nie istnieje ,to jest najlepiej bo mam spokój. Sama ze swoimi emocjami mogę się rozprawić... A czasami są naprawdę sprzeczne. Do dziś potrafię tęsknić. Teraz już wiem, że to tęsknota za pieszczotami, za jakimś złudnym poczuciem ,że mam obok siebie kochającą mnie osobę itd. To nie jest tęsknota za nim samym. Ewentualnie może za moim wyobrażeniem jego osoby w tych dobrych chwilach.
Ale wierzę ,że to minie. Trzeba się tylko zaprzeć i faktycznie ZERO KONTAKTU
)
35 2015-10-09 17:30:05 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-10-09 17:30:35)
Ja mam właśnie identycznie. Jak nie pisała do mnie to miałem kilka takich dni, że o tym nie myślałem, byłem zadowolony itp. Ale jak już się odezwała w poniedziałek to potem przez te dni wszystko wróciło, wspólnie spędzone chwile, wyjazdy itp. Jak napisała to zrobiło mi się miło, że może jednak coś do mnie czuje, że może po cichu żałować ale zdaję sb sprawę, że już na 99% nic z tego nie będzie. Ja sb tłumaczę to tak, że kto kocha nie odejdzie, a ona mnie zostawiła i to jeszcze przez smsa mi to powiedziała. Ma innego kolegę z którym ciągle spędza dużo czasu, to niech się nim zajmię. Ja wierzę, że pozbieram to swoje życie jakoś do kupy ![]()
Ja to tak mam ,że jak on się odezwie ,albo sobie coś przypomnę ,albo mi się przyśni to chodzę taka struta.
Tak jeszcze spytam, ile masz lat ? Bo wydajesz się być młodą osobą, prawdopodobnie masz całe życie przed sobą i na pewno jeszcze wiele przyjemnych chwil przed Tobą. Tego się trzymaj ![]()
22 lata minęły
to prawda, życie przede mną ale ja już myślałem o założeniu rodziny za ok 2 lata ale niestety..... plany szlak trafia ![]()
mysle ze ta dziewczyna nawet nie zasluguje na to zeby tu na jej temat rozmawiac,kompletne dno jak dla mnie...glowa do gory:)
Klasyczny schemat. Niby związek trwa tak jak co dzień, ona nagle zaczyna dbać o siebie, niby spotkania z koleżankami, przyprawia ci rogi, celowo doprowadza do kłótni, wyprowadza się, wszystko zgania na ciebie, mówi że nie ma nikogo innego (okazuje się, że ma od dawna), jesteś od teraz dla niej NIKIM/ZEREM/NIE ISTOTNYM BYTEM.
To podobnie jak i ja, ja w tym roku skończyłam 24 lata.
Chciałabym już spotkać tego właściwego, myśleć o założeniu rodziny itd. Ale nic nie będę przyspieszać na siłę. Teraz z resztą chyba nie byłby to odpowiedni moment na pakowanie się w nowy związek, bo nadal mnie jeszcze denerwuje temat byłego ,a wolałabym być czysta uczuciowa i obojętna na ten temat. Pociesza mnie tylko to ,że mimo wszystko nadal jestem młoda i nie zmarnował mi 10, 20 czy 50 lat życia. A wnioski wyciągnięte z tej relacji tylko mi pomogą mam nadzieję w nowych relacjach żeby nikomu nie dać wejść tak na głowę i nie wiązać się z osobą u której podejrzewam jakieś odchylenie od normy, a u niego gołym okiem to było widać.
Zobaczysz, poboli i przestanie:) niestety tego nie da się przeskoczyć, to jest swego rodzaju żałoba ,którą trzeba przeżyć.
Od kilku dni mam już spokój, zero odzewu z jej jak i mojej strony. Myślę o tym wszystkim ale bez kontaktu będzie mi myślę łatwiej zapomnieć i oby tak było.
Najgorsze, że jestem uczuciowym facetem, zaangażowany byłem w to wszystko, a najbardziej wkurzył mnie ten fakt.... że odrazu zaczęła spędzać baaardzo dużo czasu z tym swoim kolegą, wyjścia na miasto, wyjazdy, imprezy. Oby niedługo po chmurach wyszło tylko słońce, a dziś lecę się pobawić do Krakowa, nic innego nie pozostało ![]()
Dziewczyna ma coś co ja nazywam syndromem 3 lat. Dużo związków rozpada się mniej więcej po takim czasie, wkradła się nuda i rutyna i doszło do tego oczarowanie innym facetem i po zawodach. Co do porady to daj sobie troche czasu na zalobe po tym zwiazku na razie.
Chyba się muszę zgodzic z Twoja uwaga dotyczacą tzw syndromu trzech lat. Z wielu historii mozna zauwazyc ten problem. Wg mnie kryzys przychodzi miedzy 3 a 4 rokiem zwiazku. Podobnie jak to mialo miejsce u mnie. Przeczytajcie sobie jesli macie ochote. Nie jestem jeszcze emocjonalnie stabilny, ale po rozmowach z ludzmi z forum wiem ze trzeba zapomniec, walczyc o to zeby sie udalo zapomniec. Chociaz to trudne...
Caly czas czytam wasze porady dotyczace roznych tematowna tym forum. Placze, ale mam nadzieje ze wyrzuce z siebie zle emocje. A jesli te emocje wyjda, to latwiej bedize sie pogodzic i zapomniec.
Ja kocham jeszcze swoja ex i czuje jakas pustke i tesknote za nia, ale skoro podjela taka decyzje, to jej sprawa...
Ja mam identycznie, też ją kocham, tęsknię, myślę o niej ale wiem że to co było więcej nie wróci. Najbardziej ze wszystkiego boli mnie ten fakt, co się całowała z tym swoim kolegą w klubie, kilka dni po rozstaniu. Mówiła mi potem, że to po alkoholu, wszyscy byli pijani, że było zbyt luźno, że to tylko kolega. Jak sb o tym pomyślę to mi się niedobrze robi, aż mnie ściska w sercu. Mimo, że nie byliśmy już wtedy razem ale uważam, że żaden facet czy kobieta nie powinno się w taki sposób zachować.
Ja nawet po 2 miesiącach mam takie myśli ,że gdybym zobaczyła na fb na przykład (staram się nie wchodzić na jego profil) ,że z kimś nowym się spotyka to dziwnie bym się poczuła. Z jednej strony jakaś taka zazdrość by była ,że on już kogoś ma. Jakaś może złość ,że ja nadal mam dni ,że przeżywam rozstanie. A z drugiej strony to żal by mi było dziewczyny. Bo on to tak wszystko koloryzuje, pewnie by mi napisał jaka to ona jest cudowna, jaki związek idealny itd... a prawda by była taka ,że do pierwszej kłótni by było ok ,a potem i tak traktowałby ją pewnie tak jak mnie. Bo żyje on 25 lat już ,a wszystkich tak przedmiotowo traktuje.
Zazdroszczę Ci tego Krakowa... ja wieczór spędzam w domu oglądając jakieś programy w tv. Niby ok, bo mam kiepski nastój i pewnie w towarzystwie źle bym się czuła, a z drugiej strony wyszłabym z domu.
Kurcze, a już było ok.... to nagle z nikąd znów mi się przykro zaczęło robić, znów o nim pomyślałam i wszystko mi się przypomniało...
45 2015-10-10 23:01:38 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-10 23:03:13)
Ja też mam czasem takie myśli, i jest mi czasem trudno tak jak Wam. Miesiąc po rozstaniu, on już spotyka się ze swoją dawną miłością, a ja wciąż jeszcze przeżywam. To trudne, ale trzeba się trzymać. Bez niego jest lepiej, ale jakieś poczucie zostało i czasem dochodzi do głosu... Nie mam z nim kontaktu, ostatnio odezwał się, bo chciał mi oddać szczotkę do włosów, ale nie odezwałam się. To jeszcze boli. Mój były to egoista, a taka cecha nie zmienia się w człowieku, więc pewnie z czasem wobec tamtej też się to w nim ujawni, ale co mnie to obchodzi. Trzeba myśleć o sobie. Też staram się trzymać, ale czasami wszystko wraca, nie wiem czemu...
Dziś mam naprawdę gorszy dzień...
46 2015-10-10 23:24:59 Ostatnio edytowany przez Cameliao (2015-10-10 23:25:51)
Ja też mam czasem takie myśli, i jest mi czasem trudno tak jak Wam. Miesiąc po rozstaniu, on już spotyka się ze swoją dawną miłością, a ja wciąż jeszcze przeżywam. To trudne, ale trzeba się trzymać. Bez niego jest lepiej, ale jakieś poczucie zostało i czasem dochodzi do głosu... Nie mam z nim kontaktu, ostatnio odezwał się, bo chciał mi oddać szczotkę do włosów, ale nie odezwałam się. To jeszcze boli. Mój były to egoista, a taka cecha nie zmienia się w człowieku, więc pewnie z czasem wobec tamtej też się to w nim ujawni, ale co mnie to obchodzi. Trzeba myśleć o sobie. Też staram się trzymać, ale czasami wszystko wraca, nie wiem czemu...
Dziś mam naprawdę gorszy dzień...
Musimy się trzymać !
Ktoś kto powiela schematy i źle traktuje partnerów to nagle od tak się nie zmieni. Mój eksio uważa się za cudownego mężczyznę i w ogóle, ma stwierdzone zaburzenie osobowości, ale nie chce się leczyć. Sam się nie wyleczy. Na dzień dzisiejszy daje mi to jakąś głupią satysfakcję ,że on całe życie będzie tak się motał.
A w takie gorsze dni... musimy sobie pozwolić na wypłakanie się w poduszkę, na drinka na rozluźnienie, albo cokolwiek innego co poprawi nam tylko humor. I trzeba pamiętać ,że to kiedyś minie ,a i tak super się trzymamy!:)
Mój eksik identycznie postępuje... tu niby odzywa się nie wiadomo skąd czy aby na pewno wszystkie rzeczy sobie oddaliśmy, że chce coś wyjaśnić, że tęskni, że chce wrócić itd. A najgorsze co może być to odezwać się, Ty bardzo dobrze zrobiłaś że nie odezwałaś się, jesteś o krok dalej ode mnie, bo ja jak na razie rozumiem ,że nie ma co odpowiadać a mimo wszystko zdarzy mi się odpisać. Teraz na szczęście cisza.
EDIT:
Chociaż tego że nie wrócę to jestem pewna. Ale mimo wszystko po co samą siebie ranić pisząc z nim w ogóle... tylko mi to jeszcze bardziej by pogorszyło humor, a przecież chcę o nim zapomnieć, a nie pisać sobie jakby nigdy nic... O nie nie.
Ja nie potrafiłabym nawet odpisać mu na smsa. Boli mnie, że przez cały okres naszego związku wspominał tamtą, a dziś spotyka się z nią, bo to ona jest jego miłością nie ja. Dziś jest mi naprawdę ciężko, wszystko nagle wróciło. Mój eks nie jest złym człowiekiem, ale myśli tylko o sobie, o swojej wygodzie, o swoim życiu, nie robi nic bezinteresownie dla innych, nawet o tym nie pomyśli. Ale dla tamtej stracił głowę, a ja byłam tylko "przyjaciółką z dodatkami"
Ogólnie czuję się dobrze, ale takie dni jak dzisiejszy też czasem się pojawi. Może to dlatego ze jest weekend - a wiadomo weekendy najbardziej przywołują wspomnienia...
Mój nie chce powrotu, bo jest szczęśliwy ze swoją prawdziwą miłością. ja też powrotu już bym nie chciała - nie wyobrażam sobie po tym co mi powiedział, jak się zachował.
Mam nadzieję, że wkrótce zapomnę, nie chcę walczyć z tym wszystkim. Chcę jak każdy normalnie żyć i być szczęśliwa. Trzymajcie się!
Ja nie potrafiłabym nawet odpisać mu na smsa. Boli mnie, że przez cały okres naszego związku wspominał tamtą, a dziś spotyka się z nią, bo to ona jest jego miłością nie ja. Dziś jest mi naprawdę ciężko, wszystko nagle wróciło. Mój eks nie jest złym człowiekiem, ale myśli tylko o sobie, o swojej wygodzie, o swoim życiu, nie robi nic bezinteresownie dla innych, nawet o tym nie pomyśli. Ale dla tamtej stracił głowę, a ja byłam tylko "przyjaciółką z dodatkami"
Ogólnie czuję się dobrze, ale takie dni jak dzisiejszy też czasem się pojawi. Może to dlatego ze jest weekend - a wiadomo weekendy najbardziej przywołują wspomnienia...
Mój nie chce powrotu, bo jest szczęśliwy ze swoją prawdziwą miłością. ja też powrotu już bym nie chciała - nie wyobrażam sobie po tym co mi powiedział, jak się zachował.
Mam nadzieję, że wkrótce zapomnę, nie chcę walczyć z tym wszystkim. Chcę jak każdy normalnie żyć i być szczęśliwa. Trzymajcie się!
Mój to samo, nic bezinteresownie nie robi dobrego. Wszystko co zrobił "dobrego" dla mnie to było interesowne. Bo chciał coś zyskać... A później i tak mi to wypomniał i podliczył ,że wydał tyle i tyle. Który facet zaprosi kobietę na kolację, a potem w kłótni jej to wypomni ?!
A mi się wydaje ,że wcale ona nie jest taką wielką miłością Twojego eksia. Może mu się podobała i jak to facet, nie mógł jej mieć to jeszcze bardziej atrakcyjna mu się wydawała, a w związku traktuje ją pewnie podobnie jak Ciebie traktował. Mój tak opowiadał w kłótni o tej kochance, że ona taka zaradna, że taką sytuację ma podobną jak ona i w ogóle pełna gloryfikacja. A jak posłuchałam jak ją traktował to jeszcze gorzej niż mnie...
Będziemy szczęśliwe, zobaczysz. Musi upłynąć troszkę czasu żeby nam wywietrzeli z głowy:) jaki dziś masz nastrój ? Ja się obudziłam i w końcu on nie był pierwszą moją myślą. O dziwo po rozstaniu lepiej było niż teraz, teraz chwilowo doła złapałam.... ale wiem że TO MINIE! Musi minąć:)
Powiem wam, że taki wyjazd dobrze mi zrobił, Kraków piękne miasto, dużo pięknych kobiet, jest z kim potańczyć
aaa i odskocznia od problemów, wróciłem i aż się lepiej czuję na duszy. Wiadomo, że nadal myślę ale uważam, że to przejdzie z czasem. Dlatego wychodźcie gdzieś ze znajomymi, na miasto, do klubu, gdzieś sobie pojechać, naprawdę dobrze to zrobi
50 2015-10-11 19:54:23 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-11 19:58:28)
Hmm, niestety dzisiaj też nie za fajnie. O dziwo świeżo po rozstaniu było lepiej, właściwie było dobrze do momentu gdy nie napisał do mnie. Nie wiem czemu ten weekend jest taki nostalgiczny... Najgorsze jest to, że ja wciąż ich sobie razem wyobrażam. Nie wiem czy to zazdrość? Bo go naprawdę szczerze kochałam? Nie wiem co się dzieje, czemu to wraca? Wciąż sobie myślę, ze on będzie traktował ją jak księżniczkę, nie to co mnie, że dla niej się zmieni itd. Nie wiem dlaczego mam takie przeświadczenie. Byłam jego pierwszą, można powiedzieć że wszystkiego go nauczyłam, a jak pomyśle sobie ze ona zgarnie owoce to aż mi się niedobrze robi. Mam nadzieję że te chore myśli przejdą i to szybko.
Chciałabym gdzieś wyjść z kimś, tylko że ja nie mam za bardzo znajomych, a samej tak tułać się wiecznie gdzieś po mieście też nie jest za ciekawe. Muszę się teraz całkowicie poświecić studiom.
Dodam, ze ona jest bardzo do mnie podobna, wiec to jeszcze bardziej boli. Czasem miałam wrażenie, ze on widzi we mnie ją i ze poniekąd związał się ze mną, bo mu ą przypominałam urodą. To brzmi trochę nienormalnie...
Tak jak ktoś pisał, musi chyba odreagować. Ja też myślę często ale co mamy ku temu poradzić??? Będziemy siedzieć smutni całymi dniami, załamani, bo druga osoba nas zostawiła?? Na początku tak było ale uwierz mi, że jeszcze się przekona co stracił w Tb. Głowa do góry.
Zawsze można wyjść z jedną koleżanką, otworzyć się do ludzi to i na studiach spotka się szybko znajomych.
Naprawdę nie rozumiem tego że ludzie którzy są ze sobą potrafią siebie nienawidzić. Widzę to bardzo często i nie rozumiem tego. Dużo osób w ogóle nie rozumie pojęcia przyjaźni, bycia z drugą osobą. Ich poziom uczuciowości jest na poziomie zwierząt a różnica jest tylko taka że potrafią mówić. Widać to od razu po twarzy spotkanej osoby, po spojrzeniu, po reakcji gdy mówimy o sobie, po sposobie prowadzenia rozmowy. Są nieobecni, wyłączeni. Ich odpowiedzi są automatyczne, wyuczone na pamięć. Często nie da się ich przez to odróżnić od ludzi bo piszą podobnie. Obserwujcie takich ludzi dookoła siebie bo zauważycie ich mnóstwo!
53 2015-10-16 23:40:35 Ostatnio edytowany przez adrian.zabek (2015-10-16 23:41:54)
Wiem, że źle chyba postąpiłem zgadzając się spotkanie z byłą, a minał już prawie miesiąc. Byliśmy na kolacji, wyjaśnilismy sb wszystko, że kazdy niech robi co chce, bo nie jesteśmy razem. Odnośnie tego kolesia co jest starszy od niej o 6 lat to mówiła ze nie chce z nim być, że to duża różnica i albo on to uszanuje albo nie. Wiem od kolegi, że podbija do niej taki chłopak z pracy, ciągle ze sb rozmawiają, chciał żeby jechała z nim w góry, niedługo mają jechać do innego miasta, ze znajmymi z pracy do Energy. Chłopak się stara widać,..... A tak to , że co weekend imprezuje, dużo pije i się bawi.
Odnośnie nas to, że zawsze będę jej kochanym Adrianem, że jest o mnie trochę zazdrosna.
Pogadaliśmy w miłej atmosferze i się rozeszliśmy. Myślę, że nie ma sensu do niej pisać, niech ta rana w końcu się zagoi na dobre. Chyba że ona coś napisze wtedy moge odpisać ale tak to nie chce.
Nwm czy dobrze zrobiłem spotykając się z nią ale to było silniejsze ode mnie, niestesty jeszcze nadal ją kocham ![]()
Adrian dopóki ją kochasz to żaden kontakt nie jest wskazany. Dla własnego dobra powinieneś się od niej całkowicie odciąć. Tylko tym sposobem zagoisz rany, "wyleczysz" się z niej. Jeśli napisze/ zadzwoni to powiedz wprost że nie życzysz sobie tych kontaktów. Nie ma innego wyjścia. Ona już nie jest z Tobą, pomyśl teraz o sobie i zajmij się swoim życiem bez niej. Tylko musisz być konsekwentny, bo każdy kontakt będzie Cię rozwalał, wzbudzał w Tobie nadzieje. Po co Ci to? Odetnij się, a dzięki temu szybciej staniesz na nogi. Nie stój w miejscu.
Masz rację, było już w miarę dobrze, pogodziłem się z tym, że imprezuje bardzo, że się spotyka z innym, a teraz jak nieraz pisze to wszystko wraca, niestety nadzieja też wraca. Jestem głupi bo niepotrzebnie o tym rozmyślam. Nie wiem czemu ona pisze skoro się rozstała, jak myśli że będę jej planem B, to jest w błędzie
Ja już się pogodziłam z rozstaniem. Minął ledwo ponad miesiąc, już jest lepiej, wiem, że nie wrócimy do siebie, bo ja nawet tego nie chcę, pomimo, że go kocham. Ostatnio znów dzwonił do mnie, ale mam go zablokowanego w telefonie. Nie wiem czego on chce i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. Ja po prostu nie potrafię z nim normalnie gadać. Za bardzo mnie zranił, a ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Tylko po co dzwoni? Ostatnio 3 razy, wcześniej chciał mi niby oddać szczotkę do włosów... Jeśli dzwoni tylko po to by spytać "co słychać" to niech spieprza, a jeśli dzwoni po to by ewentualnie wrócić to niech tez spieprza. Sam chciał spróbować z inną, a jak mu powiedziałam, ze nie chcę z nim żadnego kontaktu, to powinien to uszanować.
Podziwiam Cię, bo mimo, że go kochasz to i tak nie chcesz już z nim być. Twarda jesteś i obyś była do samego końca
Moja niby mówi, że nie chce być z innym, wydaje mi się że musi sb poszaleć, tak wywnioskowałem z jej gadki. Za tydzień idzie do klubu, za miesiąc chce jechać do innego miasta do popularnego klubu, coś wspominała o wypadzie w góry, więc myślę, że chce teraz poszaleć..... a co do twojego byłego ex, to może chce wrócić z podkulonym ogonem....
Podziwiam Cię, bo mimo, że go kochasz to i tak nie chcesz już z nim być. Twarda jesteś i obyś była do samego końca
Moja niby mówi, że nie chce być z innym, wydaje mi się że musi sb poszaleć, tak wywnioskowałem z jej gadki. Za tydzień idzie do klubu, za miesiąc chce jechać do innego miasta do popularnego klubu, coś wspominała o wypadzie w góry, więc myślę, że chce teraz poszaleć..... a co do twojego byłego ex, to może chce wrócić z podkulonym ogonem....
Oj Adrian wiesz, że może (!) po tym miesiącu dojść do wniosku, że JEDNAK nie chce z Tobą już być
. Zostawiła sobie otwartą furtkę, aby mieć swobodny wybór. Można się wyszaleć z partnerem u boku
, tutaj raczej chodzi o "zmęczenie" związkiem, który tworzyliście. Pomyśl trochę o Sobie i własnej przyszłości.
Życzę powodzenia!
Noo zdaję sb sprawę, że może i napewno z kimś będzie w niedługim czasie, tymbardziej że kilku do niej podbija, ładna dziewczyna to i zainteresowanie ją jest duże. Ale to po jaką cholerę pisze do mnie, że zawsze będę jej ukochanym Adrianem, że na święta żebym nigdzie nie wyjeżdżał bo będzie chcieć mi dać prezent, że zawsze będę dla niej kimś ważnym, a nie tylko kolegą. Po co do mnie ciągle pisze? Po co odstawia całą tą szopkę? boo ja tego juz nie rozumiem