Witam mam 28 lat, a ON 33. Poznalismy sie w 2012 roku za granicą w pracy, od razu wiedziałam, że ma żonę od 2009 roku, a razem byli od 2002 roku. Dzieci nie mieli, bo ON nigdy nie był pewny czy ona to ta jedyną - tak mi powiedział. No i za granicą jak byliśmy zaczęło się wychodzenie do kawiarenek, restauracji, wycieczki nad morze w niedzielę itd. Najpierw że znajomymi a później coraz więcej czasu zaczęliśmy spędzać razem sami. Wtedy ją powiedzialam, że nie wiem co z nami będzie i czuje niepokój. On mi po roku czasu, czyli 2013 oznajmił że odchodzi od żony. Zadzwonił, porozmawiał, żoną trochę zalamana, ale jakoś to przezyla. Najważniejsze, że nie ma dzieci tak wtedy myslalam. Wrocilismy do Polski mieszkalismy razem w jednym mieszkaniu, nagle ona zaczęła co jakiś czas tak sporadycznie dzwonić do niego że nie ma pieniędzy, ok. ON jej co jakiś czas dawał mniejsze kwoty. Ale, gdyż zaczęła pytać kiedy rozwód to nie teraz bo mamy inne wydatki itd. Nagle jednego pięknego dnia zadzwonił do adwokata w sprawie rozwodu, ucieszyłam sie. Ale... No właśnie ale na tym się zakończyło, w lutym 2015 roku załatwiłam nam pracę w Niemczech. Wyjechalismy i wszystko było bardzo dobrze, praca ok, między nami też ok, seks wspaniały. Ja zaczelam naciskać na rozwód, w lipcu mieliśmy dwa tygodnie urlopu i to był najgorszy urlop mojego życia. Nie chciał że mną odwiedzać moich znajomych, rodziny, mówił, żebym sama jechała. Nie rozumialam dlaczego, skoro ludzie się kochają powinni razem przebywać jak najwięcej czasu, razem wychodzić do znajomych, rodziny... Kocham go bardzo niestety nadal. Tydzień po urlopie oznajmił mi, że musi wrócić do żony, bo ona go potrzebuje i go kocha i on kocha ją. I wtedy nie mogłam zrozumieć jak to wszystko mogło się stać? Przecież starała się. Kochałam go bardzo i kocham nadal. A ON mówił, że nie chce już z nia być, że nie czuje do niej nic, że resztę życia chce spędzić że mną. I wszystko będzie dobrze, nie raz miałam wyrzuty sumienia, a ON ?? Nie wiem może teraz ma. A gdzie w tym wszystkim jestem ja??? Tylko jest kilka ale, on chce dalej pracować tu gdzie ją bo chce zaoszczędzić pieniądze na wynajem ich wspólnego mieszkania w PL, i chce tu zostać w pracy do czerwca 2016. Ja też chce tu zostać bo to ja załatwiłam ta prace, więc dlaczego mam zrezygnować? Niestety razem mieszkamy i mamy wspólny samochod, którym jeździmy do pracy! Jestem zalamana ta sytuacja, nie wiem co robić. Mam nadzieję, że kiedyś poznam mężczyznę, dla którego to ja będę najważniejsza. Ale teraz boje się jakiegokolwiek związku, i że ktoś znowu mnie tak potraktuje. Jedno wiem na pewno nigdy więcej nie zwiąże się z żonatym mężczyzna. Nie po tej całej historii. I wiem że w takich związkach winy nie ponoszą kobiety ani żony ani kochanki, tylko sami mężczyźni. Bo to oni krzywdzące naraz dwie osoby i żonę i kochankę!!!! Chce ostrzec inne kobiety żeby uważały!
Podobne tematy
I wiem że w takich związkach winy nie ponoszą kobiety ani żony ani kochanki, tylko sami mężczyźni. Bo to oni krzywdzące naraz dwie osoby i żonę i kochankę!!!! Chce ostrzec inne kobiety żeby uważały!
No to poleciałaś pokrzywdzona kobieto...Poczytaj podobne wątki, bo wątpię że otrzymasz tu wsparcie...
Nie buduje się swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu.Płeć nie ma tutaj nic do rzeczy.Związałaś się z żonatym facetem,musiałaś wiedzieć,że dla Niego to może być tylko romans i skok w bok,z resztą tak w większości przypadków bywa.Ale większość kobiet liczy,że zabierze tego super samca innej,tak jest w genach,kobiety rywalizują o najlepszego samca z innymi kobietami.Natomiast faceci szukają jak największej ilości samic do zapłodnienia,żeby rozsiać jak najszerzej swój materiał genetyczny.Dobra,odszedłem od tematu.Byłaś naiwna licząc,że z tego coś będzie.Facet najpierw powinien odejść od żony jesli jej nie kocha,a potem się wiązać,wtedy byłoby fair.A tak On z założenia jest sukinsynem,najpierw wobec żony,teraz wobec Ciebie.Chcesz kogoś takiego,kto zdradza? Myślałaś,że Ciebie nie zdradzi? Dlaczego,bo jesteś taka wyjątkowa? na Twoim miejscu na początku bym postawił ultimatum,ok,lubie Cię,podobasz mi się,ale coś więcej między nami,jak będziesz wolny.I czekałbym na jego ruch,czy pokaże,że mu zależy i jego związek to już koniec naprawdę.A Ty,jak większość kochanek tutaj,poszłaś w combo...
No Ala, jak napisał AiR7 poleciałaś. Byłaś kochanką żonatego faceta, a twierdzisz, że to wyłącznie jego wina
ahahah ![]()
No Ala, jak napisał AiR7 poleciałaś. Byłaś kochanką żonatego faceta, a twierdzisz, że to wyłącznie jego wina
ahahah
Też mnie to rozbawiło ![]()
Nie buduje się swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu.Płeć nie ma tutaj nic do rzeczy.Związałaś się z żonatym facetem,musiałaś wiedzieć,że dla Niego to może być tylko romans i skok w bok,z resztą tak w większości przypadków bywa.Ale większość kobiet liczy,że zabierze tego super samca innej,tak jest w genach,kobiety rywalizują o najlepszego samca z innymi kobietami.Natomiast faceci szukają jak największej ilości samic do zapłodnienia,żeby rozsiać jak najszerzej swój materiał genetyczny.Dobra,odszedłem od tematu.Byłaś naiwna licząc,że z tego coś będzie.Facet najpierw powinien odejść od żony jesli jej nie kocha,a potem się wiązać,wtedy byłoby fair.A tak On z założenia jest sukinsynem,najpierw wobec żony,teraz wobec Ciebie.Chcesz kogoś takiego,kto zdradza? Myślałaś,że Ciebie nie zdradzi? Dlaczego,bo jesteś taka wyjątkowa? na Twoim miejscu na początku bym postawił ultimatum,ok,lubie Cię,podobasz mi się,ale coś więcej między nami,jak będziesz wolny.I czekałbym na jego ruch,czy pokaże,że mu zależy i jego związek to już koniec naprawdę.A Ty,jak większość kochanek tutaj,poszłaś w combo...
Wiem, i nawet nie wiesz jak ją się teraz czuje podle wobec jego żony. I to że tyle czasu to trwało nie ma nic do rzeczy, ale może to taka forma kary dla mnie od losu, że zrobiła coś takiego???
Na przyszłość,szukaj sobie normalnych facetów,bez zobowiązań,niezależnych finansowo,i zdrowych na umyśle.Na wstępie unikniesz rozczarowań,a jak będzie potem to będzie zależeć tylko od Ciebie,i będziesz miała czyste sumienie.
To teraz już wiesz co czuła jego żona i wcale Ciebie nie jest mi żal.Dziwi mnie tylko ta desperacja,łapią co pod ręką byle by były tylko portki przy boku.Pamiętaj prawdę przez wieki powtarzaną,że facet żonaty to owoc zakazany!!!Nigdy nie wolno wścibiać nosa w małżeństwo i łapać się na kłamstwa żonatych facetów.
Nie wierz,że nie nigdy nie kochał swojej żony,to właśnie tą kobietę wziął sobie za żonę, to jej ślubował. to z nią przeżywał najpiękniejsze chwile.Ty byłaś tylko zabawką do łóżka znudzonego faceta.Pobawił się i rzucił.Faceci nie lubią kobiet,które się nie szanują i widocznie przejrzał na oczy,bo która szanująca się kobieta włazi do łóżka żonatego faceta?Nie masz czego żałować i tak byś nie miała z nim życia.Zdradzał żonę,której przysięgał to by nie miał żadnych zahamowań by Ciebie potraktować w ten sam sposób.Prawdziwy mężczyzna najpierw kończy swoje małżeństwo a dopiero potem szuka.
Dobrze ci tak
Na przyszłość,szukaj sobie normalnych facetów,bez zobowiązań,niezależnych finansowo,i zdrowych na umyśle.Na wstępie unikniesz rozczarowań,a jak będzie potem to będzie zależeć tylko od Ciebie,i będziesz miała czyste sumienie.
Dziękuje, bardzo rozsadnie piszesz, po prostu chciałam, żeby moja historię przeczytali ludzie, którzy mnie nie znają i którzy mogliby coś obiektywnie napisać. Jednego jestem pewna nigdy więcej żadnych żonatych!!!!
Przecież każdy normalny od urodzenia o tym wie.
To teraz już wiesz co czuła jego żona i wcale Ciebie nie jest mi żal.Dziwi mnie tylko ta desperacja,łapią co pod ręką byle by były tylko portki przy boku.Pamiętaj prawdę przez wieki powtarzaną,że facet żonaty to owoc zakazany!!!Nigdy nie wolno wścibiać nosa w małżeństwo i łapać się na kłamstwa żonatych facetów.
Nie wierz,że nie nigdy nie kochał swojej żony,to właśnie tą kobietę wziął sobie za żonę, to jej ślubował. to z nią przeżywał najpiękniejsze chwile.Ty byłaś tylko zabawką do łóżka znudzonego faceta.Pobawił się i rzucił.Faceci nie lubią kobiet,które się nie szanują i widocznie przejrzał na oczy,bo która szanująca się kobieta włazi do łóżka żonatego faceta?Nie masz czego żałować i tak byś nie miała z nim życia.Zdradzał żonę,której przysięgał to by nie miał żadnych zahamowań by Ciebie potraktować w ten sam sposób.Prawdziwy mężczyzna najpierw kończy swoje małżeństwo a dopiero potem szuka.
Tak, niestety musze Ci przyznać rację, byłam dla niego zabawka. Przekonałam
się o tym dopiero dwa miesiące temu. Ale nie wiem czemu piszesz, że przejrzał na oczy, że niby ją się nie szanuje?
A szanujesz się? Nie miałaś oporów by iść z żonatym do łóżka????Facet spełnił swoje erotyczne fantazje i w duchu śmiał się z Ciebie,że jesteś taka łatwa i naiwna.Gdyby Ciebie szanował i powiedzmy darzył jakimś uczuciem to nie pozwoliłby Ci być kochanką.Pierwsze co by zrobił to rozwód z żoną.Kochanki gdy napierają na rozwód to facet przeważnie bierze nogi za pas.
Inga11, nieco generalizujesz. Przecież to mogło być równie dobrze w ten sposób, że Ala mu się spodobała, zaczęli się do siebie zbliżać, facet był daleko od żony, a blisko Autorki i się - jak to mówią - "pogubił". Motyle szalały, pod ich wpływem doszedł do wniosku, że żony już nie kocha i narobił się cyrk z rozwodem. Potem motyle zdechły...
Ponieważ to były tylko motyle...Motyle,które nie mają nic wspólnego z prawdziwym uczuciem.Niejedna się już przejechała na żonatym.Nie żal mi takich osób.Niepotrzebnie się angażowała i planowała.Teraz płacz i rozpacz.Nie ma wolnych mężczyzn???
Droga Ingo 11, tak naciskałam na rozwod, ponieważ On juz w 2013 roku powiadomił ją o tym, że nie chce z nią być, więc myslalam że rozwod będzie szybko i bezbolesnie tym bardziej, że nie maja dzieci. Ale niestety... A Twoje pytanie czy się szanuje? Tak szanuje się!
Byla-Narzeczona Tak teraz też mi się wydaje, był z dała od żony, a ją się mu spodobalam, więc nie było przeszkód, za niedługo ją poinformował o mnie. Spedzilismy że sobą trochę czasu, to nie było dwa ani trzy miesiące tylko 3 lata, a ON teraz tak po prostu powiedział, że wraca do niej. I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywa pewną rolę na moje nieszczęście...
Widzisz,on ciągle był żonaty czyli był mężem innej kobiety i Ty do chwili rozwodu nie miałaś prawa zadawać się z nim.Faceci raczej nie chcą się rozwodzić ponieważ rozwód to ogromna trauma i wielu po wyjściu z sali sądowej nie wraca już do kochanki.Nie rozwodził się ponieważ on wiedział,że kiedyś do niej wróci.
No cóż, są osoby, które uczą się na błędach innych oraz takie, które uczą się na swoich własnych
Widocznie Autorka należy do tych drugich. Takie sytuacje się będą zdarzać po wsze czasy jak świat długi i szeroki, najważniejsze, to wyciągnąć z nich wnioski i następnym razem do serca dołączyć zdrowy rozsądek. Nie ma sensu teraz się na Autorce wyżywać, że jej były na pewno jej nie szanował, na pewno miał ją za nic i się z niej w duchu śmiał - tego nie wiemy.
Byla-Narzeczona Tak teraz też mi się wydaje, był z dala od żony, a ją się mu spodobalam, więc nie było przeszkód, za niedługo ją poinformował o mnie. Spedzilismy że sobą trochę czasu, to nie było dwa ani trzy miesiące tylko 3 lata, a ON teraz tak po prostu powiedział, że wraca do niej. I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywam pewną rolę na moje nieszczęście...
Dobrze, ze wyciagnelas z tego wlasciwe wnioski: zadnych zonatych.
Szkoda, ze nie pomyslalas wczesniej, ze zonaty nie jest dobra partia, albo nie poczekalas az zakonczy oficjalnie swoje ( niby martwe ) malzenstwo. No ale juz po wszystkim. Nie pakuj sie wiecej w takie znajomosci. Nie uwazam, ze to facet ponosi calkowita odpowiedzialnosc za to, ze ma romans. W koncu kachanki do niczego nie zmuszal. Uwazaj, bo jeszcze znow zmiei zdanie i bedzie chcial wrocic do Ciebie, skoro pan taki niezdecydowany i ...kocha- nie kocha, to moze jednak wyjdzie, ze kocha...
Do Inga 11 widzisz Ingo zawsze po takich historiach ludzie źle oceniają kochanke- nie lubię tego słowa, ale cóż... , a facet trudno przytrafiło mu się, piszesz, że to ja nie miałam prawa się z nim zadawać do rozwodu, a dlaczego nie na piszesz, że on nie miał prawa? Ja byłam wolna kobieta, gdy go poznalam, to on miał zone i TERAZ niestety mysle że on też nie miał prawa! ANI JA ANI ON!!
I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywa pewną rolę na moje nieszczęście...
To, że chce jednak wrócić do domu, do swojej rodziny, to według Ciebie cyrk. A jak nazwałabyś sytuację, gdyby zdecydował się być z Tobą? Big love?
Przecież w tym "cyrku" Ty też się świetnie bawiłaś. Skakałaś na trampolinie zakazanej miłości, zapominając, że on jest żonaty, rozkładałaś nóżki na trapezie i rzucałaś się przez płonące koło zakochania, uprawiałaś woltyżerkę z gościem, który do Ciebie nie należał...
Teraz się dziwisz, że kasa nie zwraca za bilety...
Ala1987 napisał/a:I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywa pewną rolę na moje nieszczęście...
To, że chce jednak wrócić do domu, do swojej rodziny, to według Ciebie cyrk. A jak nazwałabyś sytuację, gdyby zdecydował się być z Tobą? Big love?
Przecież w tym "cyrku" Ty też się świetnie bawiłaś. Skakałaś na trampolinie zakazanej miłości, zapominając, że on jest żonaty, rozkładałaś nóżki na trapezie i rzucałaś się przez płonące koło zakochania, uprawiałaś woltyżerkę z gościem, który do Ciebie nie należał...
Teraz się dziwisz, że kasa nie zwraca za bilety...
Aurora cyrkiem nazwałyśmy nie to, że teraz wraca do żony, tylko że pod wpływem wyżej wspomnianych motyli narobił jazd z rozwodem, co jego żonę załamało, a Autorce dało fałszywe poczucie, że wszystko będzie jak w bajce. A skończyło się, jak się skończyło - to już zupełnie inna sprawa.
Ala1987 napisał/a:I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywa pewną rolę na moje nieszczęście...
To, że chce jednak wrócić do domu, do swojej rodziny, to według Ciebie cyrk. A jak nazwałabyś sytuację, gdyby zdecydował się być z Tobą? Big love?
Przecież w tym "cyrku" Ty też się świetnie bawiłaś. Skakałaś na trampolinie zakazanej miłości, zapominając, że on jest żonaty, rozkładałaś nóżki na trapezie i rzucałaś się przez płonące koło zakochania, uprawiałaś woltyżerkę z gościem, który do Ciebie nie należał...
Teraz się dziwisz, że kasa nie zwraca za bilety...
Nie, tak jak już pisalam wcześniej do Ingi wiem, że nie miałam prawa z nim być, ale on również nie ma miał prawa tym bardziej dlatego, że to on miał żonę, a nie ją męża!!! Po prostu oboje nie mieliśmy prawa! Oboje!
Dobrze, ze wyciagnelas z tego wlasciwe wnioski: zadnych zonatych.
Szkoda, ze nie pomyslalas wczesniej, ze zonaty nie jest dobra partia, albo nie poczekalas az zakonczy oficjalnie swoje ( niby martwe ) malzenstwo. No ale juz po wszystkim. Nie pakuj sie wiecej w takie znajomosci. Nie uwazam, ze to facet ponosi calkowita odpowiedzialnosc za to, ze ma romans. W koncu kachanki do niczego nie zmuszal. Uwazaj, bo jeszcze znow zmiei zdanie i bedzie chcial wrocic do Ciebie, skoro pan taki niezdecydowany i ...kocha- nie kocha, to moze jednak wyjdzie, ze kocha...
Nie zamierzam, naprawdę czuje się teraz jak idiotka i pomimo, że jeszcze o nim nie zapomniałam, nigdy więcej nie wdam się w tego typu historię!
Ala1987 napisał/a:I okazuje się, że nie chce brać rozwodu z nią. Trafne spostrzeżenie cyrk... W którym ja też odgrywa pewną rolę na moje nieszczęście...
To, że chce jednak wrócić do domu, do swojej rodziny, to według Ciebie cyrk. A jak nazwałabyś sytuację, gdyby zdecydował się być z Tobą? Big love?
Przecież w tym "cyrku" Ty też się świetnie bawiłaś. Skakałaś na trampolinie zakazanej miłości, zapominając, że on jest żonaty, rozkładałaś nóżki na trapezie i rzucałaś się przez płonące koło zakochania, uprawiałaś woltyżerkę z gościem, który do Ciebie nie należał...
Teraz się dziwisz, że kasa nie zwraca za bilety...
HHAHAHAHAHAHAAAAA!!!!
Rzucałaś się w płonące koło zakochania
aurora, Ty ja Cię proszę nie marnuj życia na naukę, tylko zacznij wreszcie pisać piosęki disco polo ![]()
Do autorki: no w sumie słaba sytuacja, gościu słaby, ale czego się spodziewałaś po kolesiu, który zdradzał z Tobą swoją żonę... że będzie lojalny? No proszę Cię... żena.
No właśnie co ją sobie myślałam? To co mi mówił. Żonie powiedzial po 8 miesiącach o nas i zamieszkalismy razem, o rozwodzie też rozmawialiśmy i mówił, że między nimi już nic nie ma. Ale wiem, że to były kłamstwa. A ja sie dalam na nie nabrać. I trzy lata z nim spędziła niepotrzebnie.
Z tego, co o nim piszesz, to jakiś wyjątkowo niestabilny emocjonalnie i niedojrzały facet, poza tym dupek, skoro uważa, że można sobie dwie kobiety tak używać wedle uznania.
Nie przejmuj się, że dałaś się nabrać, jak każdy z nas chciałaś kochać i być kochaną. Warto jednak żyć wedle zasad, one po coś są - wiązanie się z żonatym facetem z reguły nie wróży nic dobrego. Przemyśl sobie swoją postawę życiową po prostu.
8 miesięcy bylas kochanka, potem bylas z zonatym który z jakiegoś powodu nie chciał i nie chce się rozwieść
bylas zabawka odskocznia na własne zyczenie
i nie kreuj się teraz na biedna, oszukana bo robilas to z premedytacja
pretensje tylko do siebie możesz mieć
Trzy lata to niewiele czasu jeszcze może poznasz kogoś,pokochasz założysz ślubną sukienkę i będziesz żoną i być może doświadczysz tego wszystkiego co spotkało jego żonę.Życie kołem się toczy i to co się zasieje to się zbiera.Może Ty będziesz wić się z rozpaczy gdy Twój mąż będzie zabawiał się z kochanką,być może runie Twój cały świat,upadniesz i będziesz się podnosić potem całe życie.Nie życzę Ci tego ale też jestem zdania,że robiłaś to wszystko z premedytacją.Kochanki nie myślą, są pozbawione emaptii i cechują się wyjątkowym egoizmem.
Bardzo niewielu mężczyzn odchodzi do kochanek,większość powraca do żon a że żona potem kopnie w dvpsko to inna bajka.Tu nie ma wygranych,wszyscy są przegrani a życie jest tylko jedno...To jest najbardziej przykre w tym wszystkim.
bartass72 napisał/a:Na przyszłość,szukaj sobie normalnych facetów,bez zobowiązań,niezależnych finansowo,i zdrowych na umyśle.Na wstępie unikniesz rozczarowań,a jak będzie potem to będzie zależeć tylko od Ciebie,i będziesz miała czyste sumienie.
Dziękuje, bardzo rozsadnie piszesz, po prostu chciałam, żeby moja historię przeczytali ludzie, którzy mnie nie znają i którzy mogliby coś obiektywnie napisać. Jednego jestem pewna nigdy więcej żadnych żonatych!!!!
Alu chciałaś przestrzec inne dziewczyny i dobrze, ale na pewno nie w tej części forum gdzie królują porzucone przez mężów kobiety, a winą za to często obarczają kochanki..
Ale nie o tym, wracając do Twojej kiepskiej sytuacji powiem tak.
To co się stało to nie jest żadna kara za żadne grzechy zdrady, tylko facet okazał się "niepoważny".
Myślę, że na początku chciał być "uczciwy" powiedział o Was żonie, myślał o rozwodzie, ale jak to w życiu, wygoda zwyciężyła..
Żony potrafią dużo bardziej zawzięcie walczyć o swojego męża, który chce odejść niż najbardziej zajadliwe kochanki..
Myślę więc, ze żona użyła wszystkich "atutów", a że zna go długo dłużej i lepiej od Ciebie, to wiedziała co robić aby go odzyskać, gdy pierwsze zauroczenie minie..
Podsumowując, dobrze się stało, bo facet jest gówno wart, a Ty znajdziesz sobie kogoś z kim będziesz szczęśliwa..
Myślę, że na początku chciał być "uczciwy" powiedział o Was żonie, myślał o rozwodzie, ale jak to w życiu, wygoda zwyciężyła..
Bardzo uczciwy...Takiego poczciwego człowieka to ze świecą szukać haha. Myślał o rozwodzie-dobre.On myślał tylko tym co ma w rozporku miał.Nie sądzę by prawdziwym powodem rozstania był powrót do żony.Która by chciała mieć coś takiego pod swoim dachem i łóżku???
Nie biczuj się aż tak. Najprawdopodobniej facet wrócił z podkulonym ogonem do żony z powodu wyrzutów sumienia, tak się często dzieje. Dobrze dla ciebie, że tak się stało, gorzej dla niej, bo nie sądzę, że on jest z nią z miłości. Ale swoją drogą, byłaś naiwna i głupia, teraz po po prostu wyciągnij wnioski. Każdy się myli i popełnia błędy.
Ala1987 napisał/a:I wiem że w takich związkach winy nie ponoszą kobiety ani żony ani kochanki, tylko sami mężczyźni. Bo to oni krzywdzące naraz dwie osoby i żonę i kochankę!!!! Chce ostrzec inne kobiety żeby uważały!
No to poleciałaś pokrzywdzona kobieto...Poczytaj podobne wątki, bo wątpię że otrzymasz tu wsparcie...
A może ją świadomie weszłam na ta stronę właśnie. Może potrzebuje zarówno tak wsparcia jak i krytyki.
Nie biczuj się aż tak. Najprawdopodobniej facet wrócił z podkulonym ogonem do żony z powodu wyrzutów sumienia, tak się często dzieje. Dobrze dla ciebie, że tak się stało, gorzej dla niej, bo nie sądzę, że on jest z nią z miłości. Ale swoją drogą, byłaś naiwna i głupia, teraz po po prostu wyciągnij wnioski. Każdy się myli i popełnia błędy.
Właśnie każdy się myli i popełnia błędy. Też teraz mysle, że dobrze, że się tak stało bo ja tez nie chce już z nim być. Nie z tak nie zdecydowanym człowiekiem jak on, który tak naprawdę nie wie czego chce. Może kiedyś będzie jeszcze tak, że to on będzie sam.
37 2015-09-20 13:48:08 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-09-20 14:03:58)
...A może ją świadomie weszłam na ta stronę właśnie. Może potrzebuje zarówno tak wsparcia jak i krytyki.
Ja się skoncentruję na krytyce, wątpię byś otrzymała wsparcie, no chyba, że pani A. albo X. się wypowie ![]()
.... w takich związkach winy nie ponoszą kobiety ani żony ani kochanki, tylko sami mężczyźni....
Gdybym nie obawiał się bana napisałbym ci, że jesteś głupia. Nie napiszę jednak.
Prawie 30 letnia laska o mentalności gimnazjalistki ?
Jego wina jest bezsprzeczna ... a ty niby co ? byłaś zahipnotyzowana czy bezwolna ?
Sama tego chciałaś, czyż nie ?
Każdy rozumny wie, ze nie powinno się sikać pod wiatr, niektórych rzeczy po prostu się nie robi nawet jeśli są dopuszczalne prawem
Wyciągnęłaś łapsko po nie swoje i zasłużenie dostałaś kopa.
Postępowałaś nieuczciwie od początku, dlaczego teraz dopiero po kopniaku naszły ciebie wyrzuty ?
Żenada
Jaką wiarygodność masz w chwili obecnej ? Zerową bo gdyby nie wrócił do żony, sumienie miałabyś nadal zamknięte w ciemnej komórce.
Mam nadzieję, że skutecznie dostałaś nauczkę, że więcej nie sięgniesz po cudze.
Zostałaś z ręką w nocniku, kupa lat zmarnowana dla jakiegoś dupka.
No dobra, jedno zdanie porady, a niech tam.
Takie okazy jak ten gostek się nie zmieniają i ty się qfa ciesz, ze nie zostałaś jego żoną.
Jak ktoś zauważył w innym ale podobnym wątku: z pozycji kochanki przeszła byś do roli żony, a na stanowisku kochanki powstałby wakat.
Przemyśl to i przestań stękać. Wyrzuć to co zamiast do nocnika narobiłaś sobie na ręce, wytrzyj ręce i weź się w garść.
ktoś tu dobrze napisal "faceci nie lubią kobiet, które sie nie szanują"
On by nigdy nie pokochał żadnej ani nawet nie lubił takiej, która wiedząc,ze ma zone która go kocha, chce go odebrac innej.
Spał z tobą i smiał sie, narywał sie z ciebie, ze dajesz mu za darmo. Ma cie za dziwke i zawsze będzie miał. Jakbyś mu chciała coś zniszczyć to najchętniej by cie zabił.
Przeczytaj mój watek głupia dziewucho. Zobacz zajeło mi to rok czasu aby dojsc do siebie po tym jak jakas pinda wysłala mezowi nagie fotki. Owszem, płakałam.
Zycze tobie jak najgorzej
Otóż to...rozgrzeszenia nie dostaniesz,dobrze tylko,że wiesz,że w takie związki pakować się nie warto.
Przeczytaj mój watek głupia dziewucho. Zobacz zajeło mi to rok czasu aby dojsc do siebie po tym jak jakas pinda wysłala mezowi nagie fotki. Owszem, płakałam.
Zycze tobie jak najgorzej
Taa...a drugie tyle spędzisz na forum z idiotycznymi pytaniami.Madzia...zluzuj majty.
Ala ..
On już nie tyle sie z ciebie narywał,ze byłas materacem, ale ,ze sie w nim zakochałas, sikałas pod siebie jak go widziałas, tyle kłamstw ci nagadal. Serio, dla dziwki , zle dziewuchy miałby przechodzic przez piekło rozwodu??????????????
Poczytaj sobie co sadzą żonaci faceci o kochankach. Używają słow "szmata" , "ścierwo" a jak kochanka to panna, to smieją sie ,ze "stara panna" nikt jej nie chce, posikałaby sie ze szczescia co jakiś wział ja za żone, poczytaj sobie.
On sikał na twoją milosc, zabawic sie chciał.
NO co...moze ktoś mi tym razem przyzna racje?
Kochanki to same szmaty. Dupodajki
44 2015-09-20 14:26:29 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-09-20 14:33:07)
Przeczytaj mój watek głupia dziewucho. Zobacz zajeło mi to rok czasu aby dojsc do siebie po tym jak jakas pinda wysłala mezowi nagie fotki. Owszem, płakałam.
Zycze tobie jak najgorzej
A u niego winy nie widzisz tylko jego kochanki jesteś klasycznym przykładem nie mądrej soby tak jak ona. Poczytaj sobie ww swoim wątku co ci napisali. Nie przyjmujesz tego do wiadomości że masz rogi wysokości Mont Everest-u ![]()
Serio Magda?
Szmaty itd?
Ale mąż co z taką się zadaje jest Panem Kryształowym i zasługuje na dalsze z nim życie?
Kto przysięgał żonie? Mąż czy kochanka?
46 2015-09-20 14:33:15 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-09-20 14:34:22)
NO co...moze ktoś mi tym razem przyzna racje?
Kochanki to same szmaty. Dupodajki
Bzdura to często osoby o bardzo niskiej wartości które są zdesperowane kogoś znaleźć. Za 90% zdrady odpowiada partner/partnerka który/a przysięgał/przysięgała dochowanie wierności. Jeżeli partner tak traktuje kochankę to znaczy że ma spaczone pojęcie relacji damsko męskich więc pewnie tak samo myśli o żonie ale o dziwo rzadko o swojej matce.... Najczęściej jednak kochanka jest przyjaciółką dla niego i taka osoba działa na dwa fronty by jednej mówić źle o drugiej i na odwrót. Gasić pożary na prawo i na lewo, będąc właściwie zwyczajnym tchórzem o bardzo słabym charakterze. Tak taka osoba w ten sposób dowartościowuje się nie rzadko jest słabsza od swojej partnerki. A jeśli kochanka ma męża to odpowiada ona przed mężem a nie kochanek on jeśli ma żonę to odpowiada przed nią i tylko on przed nią.
Magda...kolejny raz się kompromitujesz...
Chcesz coś sensownego powiedzieć(w co wątpię),ale jakoś Ci nie wychodzi.
Mój maż romansu nie miał.
A pan z wątku owszem. I o nim mam takie samo zdanie jak o kochance. Są siebie warci
NO co...moze ktoś mi tym razem przyzna racje?
Kochanki to same szmaty. Dupodajki
Droga Magdo tymi słowami tylko potwierdzasz to, że winę ZAWSZE ponosi kochanka Tylko i Wyłącznie. Tak jest według Ciebie. Jeszcze nie czytalam Twojego wątku i chyba nie chce mi się czytać, za dużo w Tobie jadu i zawiści.
magda1111 napisał/a:NO co...moze ktoś mi tym razem przyzna racje?
Kochanki to same szmaty. Dupodajki
Droga Magdo tymi słowami tylko potwierdzasz to, że winę ZAWSZE ponosi kochanka Tylko i Wyłącznie. Tak jest według Ciebie. Jeszcze nie czytalam Twojego wątku i chyba nie chce mi się czytać, za dużo w Tobie jadu i zawiści.
Ala...
Przeczytaj pierwszą stronę,a potem przemnóż to przez 19...albo nawet 20 ![]()
Z tego, co o nim piszesz, to jakiś wyjątkowo niestabilny emocjonalnie i niedojrzały facet, poza tym dupek, skoro uważa, że można sobie dwie kobiety tak używać wedle uznania.
Nie przejmuj się, że dałaś się nabrać, jak każdy z nas chciałaś kochać i być kochaną. Warto jednak żyć wedle zasad, one po coś są - wiązanie się z żonatym facetem z reguły nie wróży nic dobrego. Przemyśl sobie swoją postawę życiową po prostu.
Widzę, że są również osoby, które mnie rozumia. Ja teraz potrzebuje trochę czasu dla siebie, musze pobyc trochę sama narazie nie chce się pakować w żaden związek. Może jak minie trochę więcej czasu będę gotowa na inny zwiazek z kimś uczciwym. I z kims wolnym przede wszystkim:). Dziękuje za te słowa.Niby nic takiego, ale jakoś lepiej się czuje:) Pozdrawiam
O jakich Wy prawach mówicie - śmieszne... ,, nie miałaś prawa "
Niech każdy robi co chce, sypia z kim chce i nic nikomu do tego - tyle że należy się liczyć z konsekwencjami i to wszystko a nie później płakać itp.
Ala1987 napisał/a:magda1111 napisał/a:NO co...moze ktoś mi tym razem przyzna racje?
Kochanki to same szmaty. Dupodajki
Droga Magdo tymi słowami tylko potwierdzasz to, że winę ZAWSZE ponosi kochanka Tylko i Wyłącznie. Tak jest według Ciebie. Jeszcze nie czytalam Twojego wątku i chyba nie chce mi się czytać, za dużo w Tobie jadu i zawiści.
Ala...
Przeczytaj pierwszą stronę,a potem przemnóż to przez 19...albo nawet 20
Majka...
Ta kobieta miała z mężem czy tam z partnerem jakąś historię z kosmosu chyba i zawsze winna jest kochanka i kochanki to kur... Szm... Dupo... A o facetach niczego złego nie pisze, nie ROZUMIEM jej, chyba bardzo go kocha.
Żyje w jakiejś nieświadomości, klamstwie, ale nie jest na to przygotowana, żeby to zrozumieć. Nie przyjmuje do swiadomosci sytuacji w jakiej sie znajduje. Po prostu tacy ludzie też istnieją. Ale bardzo dużo w niej złości i żalu, a pisze że jej mąż nie miał romansu, więc dlaczego się tu wypowiada? Czego szuka?
Zgadzam się z Magdą 1111.
Nawet dodalabym jeszcze więcej ale po co?
Świata ani ludzi i tak nie zmienie. Od kiedy świat istnieje zawsze znalazły się chętne na żonatych lowelasow. Dla mnie to niepojęte ale ludzie bywają różni.
Potem kończy się tak że jedną kochanica na jakieś sto rzeczywiście łapie w swoje szpony to zonate cudo i nim kur xapieje to ona potem rwie włosy z głowy bo adonis znajdzie kolejną piękną.
Masakra
Owszem, mąż miał pewien epizod z koleżanka z pracy ale do niczego nie doszło. Nie mieli romansu, bo mąż sie wycofał, chociaz niektórzy twierdzą,ze chciał pikantne fotki po to, by w realu sie przespac z toą dziewczyną.
Ona go kusiła, biegała za nim i wysłala mu nago fotki, chciala go skusić aby szło to dalej. I bez jej udziału nic by nie bylo. Mogła mu napisac spieprzaj ale nie zrobila tego. wahała sie,ale wysłala. Wniosek? Chciała mojego męża skusić.
taka jak ty...................bezwartościowa szmata
Dzięki Oliwia
Dzięki za wsparcie. Kobieta, ktora zadaje sie z żonatym , jest dziwką. Każda, niegodna dla niego być żoną i matką jego dzieci. Zapytaj każdego żonatego faceta.
No zapytaj. Jak cie wywiozą raz na taczce na gnój !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jak Jagne z "Chłopów" ....ludzka gnido.
Magdo 1111 baba która wypina zad przed żonatym nie może być wartościową.
Toz chyba świat musiałby się kończyć żeby ta prosta prawda przestała obowiązywać.
O jakich Wy prawach mówicie - śmieszne... ,, nie miałaś prawa "
Niech każdy robi co chce, sypia z kim chce i nic nikomu do tego - tyle że należy się liczyć z konsekwencjami i to wszystko a nie później płakać itp.
Jasne Nikt....
Zbudujmy całkowicie hedonistyczny świat,bez zasad,wartości,moralności, miłości.
Pieprzmy się zatem...każdy z każdym...w końcu życie trzeba dobrze przeżyć,nie żałować.
Dobrze,że Autorka wątku się "sparzyła"...a jeszcze lepiej jak wyniesie z tego odpowiednie wnioski."Płacze",bo widzi co zrobiła...i sobie i innym.To jest jedyna pociecha z tego...
Inne mają takie rozkminy w doopie...nieprawdaż?
Owszem, mąż miał pewien epizod z koleżanka z pracy ale do niczego nie doszło. Nie mieli romansu, bo mąż sie wycofał, chociaz niektórzy twierdzą,ze chciał pikantne fotki po to, by w realu sie przespac z toą dziewczyną.
Ona go kusiła, biegała za nim i wysłala mu nago fotki, chciala go skusić aby szło to dalej. I bez jej udziału nic by nie bylo. Mogła mu napisac spieprzaj ale nie zrobila tego. wahała sie,ale wysłala. Wniosek? Chciała mojego męża skusić.
taka jak ty...................bezwartościowa szmata
Czy moderatorzy pozwalaja na tak obrazliwe wyzwiska na tym forum? Mysle ze dla dobra Autorki watku jak i kondycji psychicznej pani Magdy nalezaloby dac tej ostatniej bana.
prawda w oczy kole.
Ale ok, wiecej nie będe jej obrażała.
Owszem, mąż miał pewien epizod z koleżanka z pracy ale do niczego nie doszło. Nie mieli romansu, bo mąż sie wycofał, chociaz niektórzy twierdzą,ze chciał pikantne fotki po to, by w realu sie przespac z toą dziewczyną.
Ona go kusiła, biegała za nim i wysłala mu nago fotki, chciala go skusić aby szło to dalej. I bez jej udziału nic by nie bylo. Mogła mu napisac spieprzaj ale nie zrobila tego. wahała sie,ale wysłala. Wniosek? Chciała mojego męża skusić.
taka jak ty...................bezwartościowa szmata
Droga Magdo! Już drugi raz piszesz, że Twój mąż romansu nie miał, jeśli faktycznie tak było to lepiej dla Ciebie. Widocznie BARDZO CIE KOCHA, a Ty w takim razie powinnas teraz z nim Milo spędzać czas, w końcu jest niedzielne popołudnie. A tak marnujesz czas na siedzenie na forum. Pozdrawiam:)
a twój "kochanek" śmieje sie teraz z ciebie i opowiada kolegom jaka jesteś w łóżku
Feniks...
Magda przeżyła jakąś historię że swoim mężem, bardzo to na nia wplynelo i bardzo ją to zabolalo. Jego postępowanie widocznie na siłę usprawiedliwienia, a winic mogłaby wszystkie kobiety dookola tylko JEGO nie. I jest bardzo wulgarną kobieta.
Dziekuje za to co napisales:)
idż i opowiadaj kolezankom z pracy i znajomym,ze miałas romans z żonatym.
Idz i to powiedz, co , braklo odwagi? Dobrze, wiesz,ze fatalnie postąpiłas, w dupie miałas to,ze jego żona zostanie sama, ze go kocha,ze jest w niego wpatrzona.
Jestes podła i nie zasługujesz na nic w zyciiu. wspomnisz moje slowa
majkaszpilka napisał/a:Ala1987 napisał/a:Droga Magdo tymi słowami tylko potwierdzasz to, że winę ZAWSZE ponosi kochanka Tylko i Wyłącznie. Tak jest według Ciebie. Jeszcze nie czytalam Twojego wątku i chyba nie chce mi się czytać, za dużo w Tobie jadu i zawiści.
Ala...
Przeczytaj pierwszą stronę,a potem przemnóż to przez 19...albo nawet 20Majka...
Ta kobieta miała z mężem czy tam z partnerem jakąś historię z kosmosu chyba i zawsze winna jest kochanka i kochanki to kur... Szm... Dupo... A o facetach niczego złego nie pisze, nie ROZUMIEM jej, chyba bardzo go kocha.
Żyje w jakiejś nieświadomości, klamstwie, ale nie jest na to przygotowana, żeby to zrozumieć. Nie przyjmuje do swiadomosci sytuacji w jakiej sie znajduje. Po prostu tacy ludzie też istnieją. Ale bardzo dużo w niej złości i żalu, a pisze że jej mąż nie miał romansu, więc dlaczego się tu wypowiada? Czego szuka?
Szuka potwierdzenia własnej tezy,że mąż to świętoszek.
Rozumiem ją,o ile jej watek nie jest zmyślony(a mam takie obiekcje,widząc jak "rozumuje"autorka).Nawet podobnie się o kochankach wyrażam.Co wcale nie znaczy,że ktoś musi do końca życia nieść brzemię zdrady i biczować się nieustannie.Jeżeli człowiek uczy się na historii....to nawet kochanki,kochankowie mają szansę na "poprawę".
I tak w jego głowie to pozostanie na zawsze...