cslady napisał/a:Moim zdaniem oni są siebie warci: prostak i prostaczka. Nie ma niczego złego w fantazjowaniu o takich rzeczach, nieważne czy jest się matką. Nie ma niczego złego w opowiedzeniu o takich fantazjach partnerowi albo nawet przyjaciółkom. Jednak opowiadanie tego na imprezie w mieszanym gronie jest dla mnie niesmaczne i nielojalne. Reakcja partnera świadczy tylko o tym, że dobrze się dobrali. Inna sytuacja, gdy na imprezie był taki klimat, że wszyscy zwierzali się z podobnych, skrytych fantazji. No bo jeśli to było towarzystwo dobrych przyjaciół, którzy otwarcie rozmawiają ze sobą na takie tematy, to nie darłabym kotów.
Też tak uważam. No chociaż akurat dla mnie nawet mówienie o takich fantazjach nie jest jakieś potrzebne, bo skoro np wiedziałabym, że to tylko fantazje, nie chcę ich spełnić, to nie widziałabym sensu o tym mówić. Zwykle jak ktoś mówi drugiej stronie o trójkącie i takich, to widzę po temacie, że bada grunt, bo jakby chciał to zrealizować. No, a jak ktoś ma to tylko jako fantazję, ale nie chce spełniać, to często myślę nawet, że tego nie mówi, bo i tak nie chce tego na żywo, jest wierny i nie musi reakcji partnera spełniać, a same myśli wiadomo, że nie są niczym złym, skoro są tylko myśli, ale nie chce się ich wprowadzić w czyn, jest się wiernym. No i poprzednicy mają rację, że marzenia to jednak coś jakbyśmy chcieli to sprawdzać, chyba, że ona niefortunnie się wyraziła, no ale mimo wszystko niefajnie, tak jak ktoś mówi, że marzy o samochodzie i może go kupi, to tak samo powiedziała o tej fantazji, pewnie nigdy z nim nie rozmawiając i uznała, że to marzenie, jakby już chciała to spełnić, no i wtedy nie dziwię się, że on źle się poczuł.
Być może ona sama z nim nigdy o tym nie rozmawiała, a teraz dowiaduje się przy znajomych, no nietaktowne z jej strony to na pewno, bo jak widać nie przejęła się jego uczuciami ani trochę. No co innego jak para porozmawia, że ma taką fantazję, wiedzą o tym, a towarzystwo jak piszesz przyjaciół i w ich gronie takie rozmowy są normalne, to ok, a nie tak, że partnera ma się gdzieś jak tutaj chyba mogło być... To jak się czuje partner powinno być dużo ważniejsze. On oczywiście też niefajnie się zachował, choć wiadomo czasem emocje może poniosą jak ktoś jest wybuchowy. No, ale jednak nawet w takich sytuacjach od przekleństw można się powstrzymać, nawet cholerycy, gdy się starają nie muszą przeklinać, to zależy od osoby. No, a tak ona zachowała się źle, a on po prostu zniżył się do tego poziomu, co też nie warto robić. No, ale fakt, współczuję mu, żona niefajnie go potraktowała.