Witam Was. Córeczka ma niecałe dwa miesiące. Zaczynam sie martwić bo to juz piąty dzień jak nie zrobiła kupki. Wiem ze niby normalne że niemowlę może nie robić kupki nawet parę dni ale ona ciągle steka. Karmie ja piersią.czytalam ze jeśli mleko matki jest dobrze przyswajalne to wtedy niema z czego zrobic kupy. Dwa dni temu podałam pół czapka glicerynowego ale nic później drugie pół tez nic. Dzisiaj rano ostatecznie juz dałam całego czapka ale dalej nic.
mam wrażenie ze ciągle boli ja brzuszek bo steka. To nie jest kolka bo nie płacze poza tym ten brak kupki? Poradźcie coś mamusie. Czytałam tez ze słodycze mają zły wpływ na dziecko, ostatnio jadłam słodycze czy to możliwe ze przez to boli ja brzuszek? Liczę na Was mamusie pomóżcie czy udac się do lekarza?
Podobne tematy
To stekanie moze byc zupelnie nie zwiazane z potrzeba wyproznienia. Jezeli dziecko nie placze i nie odczuwa widocznego dyskomfortu (a wtedy bedzie plakac) to nie wpadaj w panike. Poczekaj jeszcze ze 2 dni i obserwuj ja.
Wyproznianie przy karmieniu piersia zdarza sie i raz na tydzien ![]()
Spokojnie dzieci karmione piersią bardzo rzadko robią kupkę. jak nie płacze,jak śpi to wszystko jest dobrze nie masz co się martwić. może Ty się napić herbatki z kopru włoskiego.
Hej.
U maluchów to jest nic niezwykłego, zwłaszcza, jeśli karmisz piersią.
Dopóki dziecko nie płacze i nie daje wyraźnych znaków, że cierpi, to nic złego się nie dzieje.
Poczekaj do końca tygodnia i dla spokoju odwiedź pediatrę - bo z doświadczenia wiem, że nie uwierzysz nam na słowo ;-)))
P.S Koper włoski u mojego syna powodował właśnie zaparcia.
Dzięki dziewczyny
właśnie dzisiaj w nocy zrobiła kupkę, to chyba po tym czopki w końcu. Już mi ulzylo:)
Dla takiego malutkiego dziecka to tylko czopki, gdy podrośnie możesz mu na zatwardzenie kupić lek w formie doustnej. Nie pamiętam konkretnej nazwy, wiem, że nazywał się na literę d i był rozpuszczalny w wodzie.
Dla takiego malutkiego dziecka to tylko czopki, gdy podrośnie możesz mu na zatwardzenie kupić lek w formie doustnej. Nie pamiętam konkretnej nazwy, wiem, że nazywał się na literę d i był rozpuszczalny w wodzie.
Przy nieco starszych dzieciach, wystarczy powiedzieć w aptece, że chodzi o środek pomagający w wypróżnianiu - są to np. syropy
Ale po co zaraz leki podawać przy zaparciu? A wystarczy by maluszek zjadł jabłuszko,suszona śliwkę dużo pić. Chyba że nic nie pomaga to wtedy ale to chyba ostateczność.