Witam,
Pytanie może dość banalne, ale chciałabym poznać waszą opinię. Mam niewiele doświadczenia ze względu na dość młody wiek (21). Nie dawno zakończyłam trwający ponad 4 lata związek. Wiem też że były chłopak zamierzał mi się oświadczyć za niedługo. Skończyło się z wielu powodów. Rzeczy, które kiedyś mi nie przeszkadzały zaczynały być problemem pt. "nie chcę mieć tego w małżeństwie". Nie były to jednak jakoś strasznie duże problemy, chociaż nie wiem czy udałoby się je razem pokonać jeśli chłopak nawet nie rozumie dlaczego się wszystko skończyło (tak tłumaczyłam kilka krotnie). Również zaufanie zostało nadszarpnięte w wielu kwestiach. Aktualnie pojawił się ktoś nowy, komu na mnie bardzo zależy i stara się coś z tym zrobić. Jednak mam pewne obawy. Czy kiedyś znika tęsknota i pytania co by było gdyby? Wiem że to co mnie przeszkadzało dla innej nie będzie stanowiło kłopotu, szczególnie że były jest na prawdę dobrym facetem. Czy może warto wrócić i wszystko naprawić. Mam świadomość, ze jeżeli teraz wróce nie będę miała odwagi żeby to jeszcze kiedyś zakończyć. Decyzja będzie już ostateczną. Czy warto przymknąć oko na niektóre wady? A moze lepiej zignorować tęsknotę i spróbować czegoś nowego?
ps. wybaczcie chaos w tym poście, ale cieżko zebrać to wszystko razem