Witam na wstepie napisze, ze pisalem ostatnio temat tutaj (jest gdzies nizej).Stwierdzilem, ze potrzebuje szczegolowej pomocy w mojej sytuacji, ktora jest raczej impasem ...
Zaczne od tego, ze poznalem ja 3 miesiace temu.Z poczatku olalem znajomosc, ale jednego dnia stala sie sytuacjia, ktora zmienila moje podejscie do tego o 180 stopni.Idac z kumplem, zaczela machac do mnie z autobusu jak poparzona.To zapoczatkowalo w sumie znajomosc, ktora po 3, czy 4 spotkaniach zamienilo sie w cos, co chyba za szybko poszlo.Jednego dnia u mnie lezelismy i rozne przytulanie bla bla bla.Nie bede opowiadac szczegolow tamtego zajscia i co bylo w pozniejszym czasie.Juz wtedy wydalo mi sie to takie, noo. zeby nie urazic...za latwe.No, ale ona mi sie podobala i zaczelo mi zalezec na niej.Ciagle pisalismy ze soba itd.Potem ona wyleciala za granice, nie bylo jej miesiac.Nasz kontakt wtedy ograniczyl sie do pisania na fb (raz w tygodniu, moze dwa razy).Teraz 1.5 tygodnia temu wrocila.No i probowalem sie z nia spotkac, ale cos sie nie udalo.Bo wyjechala nad morze...Teraz, przez ostatnie dni tez nie, bo ze 'znajomymi' wyjechala.W sumie nasz kontakt legl w gruzach...doslownie.Rozmawialem z nia ostatnio w sobote i to chwile.Z miejsca z jej glosu czulem cos 'dziwnego'.Od tamtego dnia probuje sie z nia skontaktowac i nic, kompletnie.Dzwonie-nie odbiera, pisze sms- nie odpisuje.Dzis wbilem na fb i zobaczylem zdjecie dodane, ja, kolezanke i dwoch typow i nie bede ukrywac, ze sie wscieklem.Wscieklosc przejela mnie na tyle, ze juz jestem po 3 piwie a ilosc rosnie z kazda chwia.Na dodatek usunalem jej nr...DZiwne, ale nie czuje 'zazdrosci', czuje raczej wscieklosc.Emocje mna targaja jak powalone a ja jestem bezsilny.Moze dlatego, ze jakis czas temu mialem pdoobna sytuacje i wszystko sie jeb** :przestraszony: .Nie wiem co mam zrobic w tej sytuacji, ani sie z nia skontaktowac, ani nic.Zalezy mi na niej, ale co mam zrobic...
Radzilem sie na innym forum i radzili mi olac sytuacje, wiec tak zrobilem.Zerwalem wszelki kontakt.Jednakze popelnilem blad bo pisalem do jej siostry , ktora stwierdzila, ze tez nie mzoe sie dodzwonic do niej...Mimo, ze wisi mi juz to, to nie daje mi spokoju, ze jest cisza...Jaka jest wasza 'diagnoza', 'konkluzja' ?
Podobne tematy
Albo dziewczyna zapomina o bożym świecie, i o Tobie jako jego elemencie, albo po prostu Ciebie sprawdza.
Obstawiłabym pierwszą opcję, bo gdyby naprawdę tęskniła podobnie jak Ty, to by prędzej czy później dzierżyłaby kontakt.