Witam Was wszystkie. Piszę tutaj ponieważ nie mam z kim o tym porozmawiać. Chodzi o moją pracę. Mam 22 lata i od roku pracuję w pewnej fabryce jako pracownik fizyczny. Nie jest lekko,ale za to praca jest stablina. Nie chodzi mi o to żeby tutaj narzekać bo oczywiście mogłabym szukać innej pracy,ale jak wiadomo z pracą bardzo ciężko. Chciałabym za to poradzić się was czy znacie jakieś sposoby na radzenie sobie bądź odpowiednie nastawienie do wykonywanych obowiązków żeby nie popadać w rozpacz tylko umieć oddzielic prace od życia prywatnego. Niestety mi to nie wychodzi. Nie mam ani chęci ani siły na nic po pracy. I zastanawiam się czy to czasem nie przez moje nastawienie. Jestem bardzo podatna na załamania nerwowe. I nie radzę sobie. I to odbija się na moim małżeństwie.Wszelkie możliwosći po pracy odrzucam czy to sport czy cokolwiek innego. Straciłam motywacje do walki o własny wygląd. Poza mężem nie mam nikogo ani rodziców ani przyjaciół,a wszelkie frustracje wyrzucam na męża. Zaniedbałam się.Tak szybko jak nabieram sił psychicznie tak szybko je tracę. W jeden dzień dieta a w drugi kompulsywne objadanie. Proszę was o porady. Czy sądzicie że to kwestia tylko pracy czy moze juz powinnam odwiedzić specjaliste . Może to brak rozwoju tak działa.
Podobne tematy
Za mało danych podałaś na temat pracy. Może być tak, że praca zbytnio cię wyczerpuje. To jedna z możliwości. Jeśli sobie nie radzisz, to lepiej poszukaj innej. Nie możesz wziąć urlopu? Odpoczynek dobrze by ci zrobił.
To fakt praca mnie wyczerpuje,i również myślałam nad poszukaniem innej tylko nie wiem czy wtedy problem zniknie. W każdej pracy trzeba silnej woli i odporności. Wszędzie są ludzie. Praca jest dwuzmianowa monotonna te same czynności ciągły hałas latanie przełożonego kontrola. Chciałabym nauczyć się zdystansować bo siada mi na głowę już. Co do urlopu. Tak pare dni odpocznę a kolejne zadręczam się powrotem. Nie potrafię się skupić na odpoczynku. Myślałam nad bieganiem po pracy żeby troszkę psychicznie odpocząć ale za to fizycznie nie daje rady
Ja to widzę inaczej. W każdej pracy są ludzie, których polubisz lub nie. Niektóre czynności w pracy lubisz, a innych nie znosisz. Może ta praca nie jest dla ciebie. Może znalazłabyś inną, którą byś polubiła?
Zamiast biegania, może zastanów się nad jogą albo zajęciami, które wyciszają i pomagają się skupić. Na pewno znajdziesz coś, czym lubiłabyś się zajmować po pracy.
Myślę że autorka tego postu ma trochę za słabą psychikę. Może powinna zmienić pracę a może wybrać do lekarza.
Ja mam taką samą sytuację jak ty ciężka fizyczna monotonna praca w hałasie. Do tego mam małe dziecko a jednak są chęci na wszystko ![]()
Powinnaś się dobrze zastanowić bo nie każdy może pracować w takich warunkach ale to co ty opisujesz to mi podchodzi pod początki jakiejś depresji
MŻ wybierz się do lekarza,zrób podstawowe badania,możesz mieć np anemię,powiedz też o tej swojej nerwowości - może to być nerwica albo depresja.Musisz poszukać pomocy.Ja miałam tak samo mimo, że pracowałam w biurze.
Dziękuję dziewczyny za porady. Macie racje w poniedziałek idę na podstawowe badania. Morena1894-czym się zajmujesz w swojej pracy? Długo już pracujesz? Jesteście pełne optymizmu.
Hej ja pracuje juz 11 lat w tym samym miejscu:-) robimy blachy do samochodow (maska,drzwi itp.). Nie wiem jak u ciebie ale mnie nakreca ekipa lubie pracowac z ludzmi zawsze sie pogada posmieje. Kontakt z ludzmi naprawde wiele daje:-) po pracy tez zawsze lubilam na silownie basen czy potanczyc wyskoczyc. Teraz mam troche inaczej bo male dziecko wiec raczej place zabaw preferuje. Ale uwazam ze we wszystkim co sie robi trzeba szukac lepszych stron
Morena1894 a nie miałaś nigdy poczucia ze czujesz się gorsza jako pracownik fizyczny bo ja np mam z tym olbrzymi problem zwłaszcza ze znajome które pracują w biurach bardzo się z tym odnoszą i mam poczucie niższości przy nich
Odnoszą. Literowka
Obnoszą!
MŻ a nie przejmuj się tym obnoszeniem - puste lale. Ja pracowałam również fizycznie, i powiem ci, że bardziej lubiłam tę pracę.Widziałam od razu efekty i czułam większą satysfakcję z tego co robię.A te "panie" z biura zawsze mnie wkurzały,choć też pracowałam w biurze.Na szczęście nie wszystkie są takie.
Czyli nie mialyscie kobietki poczucia niższości? Oczywiście ciesze się ze mam prace ale przez niektóre osoby to tylko tracę pewność siebie. Mam wśród znajomych osoby które zajmują wyższe stanowiska i wierzcie mi dla nich moja praca to niski poziom mimo iż pracuje normalnie na etacie ale jestem robolem. Chyba przez to straciłam pewność siebie. Chociaż nic nie usprawiedliwia mnie ze się zaniedbalam. zobaczymy w poniedziałek może faktycznie mam jakieś niedobory i to też się przyczynia do samopoczucia. Chciałam jeszcze wspomnę ze zdarzają się u nas w fabryce naprawdę zadbane kobietki ale reszta to chyba na to przestała patrzeć.
Zbyt delikatna a czym się zajmujesz teraz? Jesteście zadowolona ze swojej pracy?
Bardzo dużo ludzi ma podobne problemy do Twoich. Ja nie mam pracy fizycznej, a codziennie przychodzę do domu zmęczona psychiczne. A jak zbliża się koniec weekendu to siedzę i płaczę. Ci którzy nie mają pracy bardzo chętnie zamieniliby się z nami na nasze stanowiska, ale nie o to chodzi. Starsze koleżanki (50+) opowiadają mi, że w tej instytucji, gdzie teraz pracuję, było kiedyś lepiej. Ludzie byli dla siebie życzliwi, pomocni. Wspólnie się bawili, jeździli na wycieczki, robili imprezy zakładowe itd... a teraz to każdy każdemu wilkiem. Skąd to się wzięło? Skąd ta zawiść, brak szacunku do współpracownika, ten pęd, byle do przodu nie ważne jakim kosztem...
Twistet87 masz zupełną rację. Teraz ludzie są sobie wilkiem patrzą tylko na swoje korzyści. Bezinteresowność umarła.
Odebrałam wyniki badań. Wszystko ok:) Bardzo mnie to cieszy. Podniosłyście mnie na duchu:)