netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

10 odpowiedzi2 740 wyświetleńzałożony przez szukam_porady, 03.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Witam Wszystkie forumowiczki, oraz forumowiczów bo pewnie i tacy są!
Na początek może się mały wstęp.
Czytam Wasze forum od dawna pomimo, że nie miałem konta, wielokrotnie dawało mi odpowiedź, natchnienie, radę, otwierało oczy, pozwolało zrozumieć wiele rzeczy w stosunkach damsko-męskich.
Teraz jednak mam swój chyba nietypowo-typowy problem, na które brakuje mi odpowiedzi.

W moich dotychczasowych związkach z dziewczynami, pomimo wielu wbrew pozorom fajnym wspomnieniom, koniec końców odbijało mi sie czkawką i długo się zbierałem po sobie, przez co teraz mam dwuletnią przerwe od przygód z płcią przeciwną, a do wszelkich relacji podchodziłem z dystansem i tak też było, w tym czasie rok temu poznałem dziewczyne, sąsiadke, w sumie to ona mnie, bo ja na nią uwagi nie zwracałem bo jak wyzej wspomniałem "miałem focha" na dziewczyny wszelkiego typu. Z racji tego że jestem kulturalny no to zacząłem z nią rozmawiać poznaliśmy się lepiej no i zwyczajnie sie polubiliśmy, ona ma chłopaka z którym już jest dość długo, mi to nie przeszkadzało bo nawet nie miałem żadnych dalszych planów, po prostu nie chciałem ani mi to nawet przez myśl nie przeszło. Z biegiem czasu nasza relacja nabrała takiego hmm ściślejszego kontaktu, częstsze rozmowy, na cięższe tematy, prezenty wzajemne itp. Mi to pasowało, jej też i było fajnie. Wszystko się zmieniło kiedy wyjechała na wyjazd coś hmm w rodzaju wyjazdów wakacyjno-pracowniczych w stylu OHP. Jak tam była, dowiedziałem z jej obecnym chłopakiem jest bardzo słabo, w dodatku tam na miejscu zauroczyła sie w jakimś tam chłopaku.
Nie wiem czemu, nie wiem kiedy, ale wtedy jakos uderzyła do mnie taka myśl a może to ja bym był jej chłopakiem, w końcu mamy wiele wspólnych tematów, dobrze nam sie spędza razem czas etc, etc?
Z jednej strony akceptowałem i akceptuje jej związek w którym juz była jak mnie poznała i nie zamierzam i nie zamierzałem nigdy się w to mieszać, ale czuje mówiąc szczerze, że jej innego związku nie chciałbym i nie mógłbym zaakceptować.
Tak, wiem. Czytałem wiele o tzw. "friendzone" wiem, że to jest beznadziejna sytuacja jak sie chce z tego wyjść, jednak sądze że tutaj sytuacja jest troche inna, przynajmniej mam taką nadzieje, ze jest inna.
Troche sam sie sobie dziwie, bo ja wiem jakbym doradził osobie która by do mnie przyszła z tym problemem powiedziałbym "daj sobie spokój, bo bedzie bolalo"
Po jej powrocie postanowiłem się z Nią spotkać i miałem pewien plan działania smile Oczywiście jak sie zobaczyliśmy to sie ucieszyliśmy na swój widok, zabrałem ją na całodniową wycieczkę, gdzie nam sie "gęba" nie zamykała ani na moment. Ona sama była zachwycona tym co dla niej przygotowałem mówiąc ze jej mega humor poprawiłem, że mile ją zaskoczyłem, co wydawało mi sie być szczerym wyznaniem. Chcąc nie chcąc zeszliśmy też w miedzy czasie na tematy uczuciowe, zaczęła opowiadać o swoim związku obecnym który jest praktycznie zakończony, że już sam moment przed jej wyjazdem to już był wytaczanie najcieższych dział. Na tym wyjeździe poznała kogoś i się w nim zauroczyła dość mocno, wiele mi o nim opowiadała, że ona by bardzo chciała z nim być, że sobie tam szczerze porozmawiali o sobie, do niczego większego jeszcze co prawda nie doszło, ale jak o nim mówi to można z tego wywnioskować wszystko. Sluchałem tego i w tym momencie stwierdziłem, że nie dam jej poznać po sobie co tak naprawde we mnie siedzi. Sama podczas rozmowy powiedziała, że takiego przyjaciela jak ja to nie miała jeszcze nigdy w swoim życiu że jest bardzo szczęśliwa, że mnie poznała, jestem takim jej starszym bratem. Bardzo miłe są to słowa która doceniam, bo dla mnie to też Przyjaciółka przez duże p, jednak męcze się z tym, że ja czuje do niej coś więcej, boje się jej tego powiedziec bo przeczuwam jak to może się skończyć, a chyba nie chce stracić z nią kontaktu, ale jej nowy związek z kimś innym będzie dla mnie bardzo bolesny.
Najbardziej w tej sytuacji boli fakt, że ten nowo poznany facet był w dobrym miejscu i w dobrym czasie wystarczyło "pyk" i już coś tam zaskoczyło.
Ten nowo poznany chłopak wraca za 1,5 miesiąca bo on jest tam na troche innych warunkach wyjazdu.
Doradźcie mi to zrobić w tej sytuacji? Powiedzieć jej co czuje do niej? Dać sobie spokój? Zerwać kontakt, utrzymać kontakt?
Świruje już od kilku dni, cały czas o tym myśle i nic nie wymyśliłem...

Mam nadzieje że ktoś dotarł do końca mojego wywodu big_smile
Pozdrawiam!
Bardzo chciałbym aby NAM wyszło, ale to jest raczej sfera marzeń sad

2

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Wiesz, może ona myśli, że Ty po prostu chciałabyś być tylko jej przyjacielem? Ja jestem za tym, żebyś delikatnie napomknął w o tym, że może i Ty byś się chętnie znalazł na miejscu chłopaka. Jak są takie gadki o tych jej chłopakach, to wejdź w temat tekstem, "...gdybym ja był Twoim chłopakiem" albo "chętnie bym się znalazł na jego miejscu...." , tak się wślizgnij w temat i zobacz reakcję. Większa szansa, ze spojrzy na Ciebie jak na potencjalnego faceta a nie "brata".

3

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Pierwsza odpowiedź a już wbrew pozorom bardzo mi pomogłaś big_smile
To takie proste a tak może wyjaśnić wiele spraw wink

4

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Lepiej nie pytaj jej o uczucia,tylko np jak będziecie spacerować i gadać,spróbuj ją złapać za rękę,sprawdź jak zareaguje,jeśli będzie ok,to
później spróbuj ją pocałować...ciężko jest wyjść z FZ,ale możesz spróbować...

5 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-07-03 11:03:13)

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.
JuliaKaa napisał/a:

Wiesz, może ona myśli, że Ty po prostu chciałabyś być tylko jej przyjacielem? Ja jestem za tym, żebyś delikatnie napomknął w o tym, że może i Ty byś się chętnie znalazł na miejscu chłopaka. Jak są takie gadki o tych jej chłopakach, to wejdź w temat tekstem, "...gdybym ja był Twoim chłopakiem" albo "chętnie bym się znalazł na jego miejscu...." , tak się wślizgnij w temat i zobacz reakcję. Większa szansa, ze spojrzy na Ciebie jak na potencjalnego faceta a nie "brata".

Popieram smile Subtelnie a jednak czytelnie dasz jej znać że jestes gotowy byc kims wiecej niz tylko Przyjacielem smile Jesli nawet nic z tego nie wyjdzie to przynajmniej będziesz wiedzial a najgorsze są domysly i niewykorzystane szanse.

6

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Dzięki za zainteresowanie się tematem wink
Jednak ja mam obawy przed tym, że jak już w końcu wyjdzie na jaw co ja czuje od niej i w przypadku że nie będzie happy endu, to ona się może wystraszyć tej sytuacji i może nie chcieć mieć ze mną kontaktu, a nawet jeśli by było negatywnie moje uczucie odebrane, to w sumie dalej chciałbym ją jako przyjaciółke, a stracić kontakt przez to że ja czuje coś więcej... no niefajnie.
Fajnie jakby jakaś Kobieta sie wypowiedziała jak to Kobieta odebrałaby taką sytuacje, a może taką przeżyła to by mi pomogło przewidzieć konsekwencje tego wszystkiego smile

7

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Wiesz, musisz się liczyć z każda reakcją. Może po tym jak się dowie unikać kontaktu bo ją to spłoszy. Może nie wiedzieć jak porozmawiać, jak to ugryźć. Wtedy Ty wyjdź z inicjatywą rozmowy i wyjaśnień. Jeśli okaże się, ze chce Cie tylko za przyjaciela to cóż musisz się pogodzić i powiedzieć, ze ta rozmowa/deklaracja z twojej strony nic nie zmienia i dalej jesteście przyjaciółmi. Ale i tak komunikacja może być na tym początkowym etapie utrudniona. Może być tez mega otwarta i normalnie przyjmie to co masz do powiedzenia i od razu Ci powie, ze tak albo nie. Nie wiemy niestety czy Cie zaszufladkowała z napisem "przyjaciel" czy sprawa dla niej jest otwarta. Jak sam zauważyłeś droga od przyjaźni do związku jest bardzo wartościowa, bo lubicie rozmawiać, spędzać czas razem, macie wspólne zainteresowania. Warto spróbować, jak nie wyjdzie być ponad to a jak wyjdzie - to cieszyć się. :-)

8

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.
szukam_porady napisał/a:

Dzięki za zainteresowanie się tematem wink
Jednak ja mam obawy przed tym, że jak już w końcu wyjdzie na jaw co ja czuje od niej i w przypadku że nie będzie happy endu, to ona się może wystraszyć tej sytuacji i może nie chcieć mieć ze mną kontaktu, a nawet jeśli by było negatywnie moje uczucie odebrane, to w sumie dalej chciałbym ją jako przyjaciółke, a stracić kontakt przez to że ja czuje coś więcej... no niefajnie.
Fajnie jakby jakaś Kobieta sie wypowiedziała jak to Kobieta odebrałaby taką sytuacje, a może taką przeżyła to by mi pomogło przewidzieć konsekwencje tego wszystkiego smile

No ja jestem kobietą tongue i gdyby mnie spotkala taka sytuacja to nawet w przypadku nieodwzajemnienia uczuc do Przyjaciela nie zrywalabym z nim kontaktu ...wszystko tak naprawde zalezaloby od jego postawy.Gdybym widziala ze mimo wszystko probuje cos na siłę przeforsowac w kierunku zwiazku to mozliwe ze bym go unikała nawet po to by uniknac niezrecznych sytuacji gdy po raz kolejny muszę powiedziec "tylko przyjazn". Ale gdybym widziala ze wszystko jest ok i moj zwiazek z kims innym nie rani go w jakis sposob i wciaz jest fajne porozumienie miedzy nami to nie rezygnowalabym z takiej przyjazni  na pewno smile

9 Ostatnio edytowany przez szukam_porady (2015-07-03 13:08:43)

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.
feniks35 napisał/a:

No ja jestem kobietą tongue i gdyby mnie spotkala taka sytuacja to nawet w przypadku nieodwzajemnienia uczuc do Przyjaciela nie zrywalabym z nim kontaktu ...wszystko tak naprawde zalezaloby od jego postawy.Gdybym widziala ze mimo wszystko probuje cos na siłę przeforsowac w kierunku zwiazku to mozliwe ze bym go unikała nawet po to by uniknac niezrecznych sytuacji gdy po raz kolejny muszę powiedziec "tylko przyjazn". Ale gdybym widziala ze wszystko jest ok i moj zwiazek z kims innym nie rani go w jakis sposob i wciaz jest fajne porozumienie miedzy nami to nie rezygnowalabym z takiej przyjazni  na pewno smile

Nie no, jeśli padnie deklaracja z jej strony, że z jej strony chce przyjaźń to na pewno nie będę świrował nic w kierunku związku później, nie chce wyglądać jak desperat w oczach innych, a tym bardziej w jej oczach. Trzeba będzie jej decyzje uszanować i przyjąć na klate. Ewentualnie sie wypłacze w poduszkę big_smile
Jedynie obawiam sie tego aby sie nie spłoszyła, bo jeśli tylko będzie chciała miec ze mna kontakt to już tak zrobie aby było dobrze big_smile

Musze powiedzieć, że dość dobre rady od Was dostałem, troszke optymizmu się wlało, a nawet jak sie nie uda to w końcu powiedziałyście same że to nie musi oznaczać definitywnego końca w naszych jak myśle dość dobrych relacjach smile
A kto wie co będzie za rok, dwa lata, pięć... smile

10

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Uff, dobra, czyli Waszym zdanie, postawić sprawę jasno i powiedzieć co czuje? Niż sie zachować to dla siebie? wink

11

Odp: Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.
szukam_porady napisał/a:

Uff, dobra, czyli Waszym zdanie, postawić sprawę jasno i powiedzieć co czuje? Niż sie zachować to dla siebie? wink

Tak moim zdaniem tak  smile Lepiej wiedzieć na czym się stoi niż się zastanawiać czy  nie przegapilo się szansy na szczęście smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka, przyjaciółka, dziewczyna? Zagmatwana historia.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026