Hej :* Proszę pomóżcie bo wpadłam w sam środek jakiejś kiepskiej telenoweli. Nie jestem już z moim byłym ponad rok. Zerwalismy ponieważ parę razy nazwał mnie szmata, dzi.wką, powiedział że mam sobie ryj w kwasie zamoczyć. Ciągle się kłóciliśmy. Byłam w międzyczasie w jednym związku ale szybko się skończył bo koleś pił, imprezował a mnie miał głęboko w swoich czterech literach. Zaczęłam znowu pisać z byłym spotykaliśmy się i było fajnie ale on znowu po miesiącu wiecznie niezadowolony, chorobliwie zazdrosny, wieczne awantury o byle co. Poznałam w tym czasie Pana X. Idealny... Kochany. Zupełne przeciwieństwo byłego.. Ale.. Ja nie mam tych motylkow w brzuchu
kiedy tuliłam się do mojego byłego czułam to coś, że aż przestawałam oddychać. Zawsze byliśmy wszędzie razem. Tęsknię za nim... Teraz były ciągle do mnie pisze że mnie kocha i że dlaczego zostawiłam go znowu dla innego. Tak wiem też mam swoje za uszami... Ale to dlatego że nie wiem którego wybrać. Pan X podoba mi się i bardzo go lubię ale nie czuję tego czegoś.. Czy to przyjdzie z czasem?
Czy po prostu już nigdy się tak nie zakocham. Były porobil screeny smsów naszych sprzed tyg i wysłał mojemu obecnemu żeby nas skłocic i rozdzielić. Czasami dostaję też smsy że mnie nienawidzi. A ja go nadal kocham... Nie wiem już.. Dogadajcie mi żebym się ogarnęła albo coś... Nie potrafię sobie Z nikim życia ułożyć bo ciągle o nim myślę a jak wracam do rodzinnego miasta bo studiuje to wszystko mi o nim przypomina i ciągle jestem w dołku. I wiem że jest ode mnie parę m a jak pomyślę że Może mieć inną to Ryczec mi się chce...
1 2015-06-17 01:43:28 Ostatnio edytowany przez Filifionka22 (2015-06-17 01:44:03)
Podobne tematy
Jeżeli tak chce ci się ryczeć za nim z miłości to przypomnij sobie kłótnie , I jak nazywał cię tymi pięknymi epitetami i co wtedy czułaś . Wylecz się najpierw z jednego a później szukaj drugiego.
Daj sobie na razie spokoj z chlopami.I bylymi, i aktualnymi.Pobadz troche sama, uporzadkuj swoje uczucia, piorytety.
I spokojnie poczekaj na milosc.Na prawdziwa milosc, a nie na jej zludzenia.
Chyba żadnego nie kochasz:) jakbys kochala to bys wiedziala kogo wybrac, w tym pierwszym kreci cie po czesci jego niedostepnosc, drugi jest za mily...