Wielu ludzi uważa że ostre jest niezdrowe, że szkodzi na żołądek, tymczasem kapsaicyna używana rozsądnie może pomóc w wielu przypadłościach.
Choć czystej kapsaicyny nie kupimy i w UE jej dodawanie do żywności jest zakazane, znajdziemy ją naturalnie choćby w papryczce chilli.
Pod postacią maści i plastrów świetnie radzi sobie z bólami stawowymi i mięśniowymi, z początku powodując pieczenie skóry, jednak wspaniale rozgrzewa i poprawia ukrwienie chorych miejsc.
Niedawno odkryto właściwości przeciwnowotworowe kapsaicyny, powoduje ona samozniszczenie komórek rakowych atakując ich mitochondria, warto więc profilaktycznie i w trakcie choroby wspomagać się kapsaicyną.
Kapsaicyna stymuluje metabolizm i pomaga w odchudzaniu, ale uwaga, nie działa tak że jemy co chcemy i chudniemy ![]()
Kapsaicyna także stymuluje produkcje przeciwciał, warto więc profilaktycznie spożywać ją w okresie zwiększonej zachorowalności np na grypę, a także w trakcie choroby ponieważ rozgrzewa, oraz wykazuje działanie odkażające, dodatkowo wspomaga produkcję śluzów a więc ułatwia oczyszczanie zatok, nosa oraz oskrzeli.
Kolejna pozytywna właściwość to działanie antybakteryjne.
Należy pamiętać o umiarze bo nic w nadmiarze nie jest zdrowe.
U mnie od lat Chilli i inne odmiany papryk z wysoką zawartością kapsaicyny są nieodłącznym elementem gotowania, a przy przeziębieniu ulgę przynoszą zupy z chilli i lubczykiem. Stosuję też maść końską i plastry z chilli to ostatnie jednak polecam tylko dla prawdziwych twardzieli bo pieką niemiłosiernie ![]()
A Wy, zaprzyjaźniliście się już z naszą ostrą jak brzytwa królową? ![]()