Witam wszystkich. Może przejdę odrazu do rzeczy. Otóż jestem/byłem z pewną dziewczyną w związku od 5 miesięcy. Niestety jest/był to zwiazek na odległość. Ona studiuje w Poznaniu ja z miasta oddalonego o 300km. Początki jak to początki było super. Ale ostatnio coś się zmieniło. Pokłóciliśmy się byłem przekonany że to przeze mnie bo trochę przesadziłem ale patrząc z perspektywy czasu myślę że to się stało wtedy albo dzień lub dwa wcześniej. Doszło w moim mniemaniu do zdrady. Napisała mi że do niczego nie doszło. Powiedziała tamtemu że ma chłopaka, jeszcze ma chłopaka. Powiedziała mi że wtedy wiedziała że razem nie będziemy i przez szacunek do mnie się powstrzymała. Powiedziała że walczyła z sobą żeby nie zrobić nic głupiego. Tylko co ja mam teraz sobie pomyśleć? Że jest taka dobra że potrafi się powstrzymać. Nie rozmawaiałem z nią dokładnie ale wątpię żeby miało dojść do seksu to raczej miały być pieszczoty ale zawsze. Dla mnie już sam zamiar zdrady jest zdradą. Po naszej wczorajszej rozmowie wydaje mi się że żałuje tego co zrobiła ale nie wiem być może się mylę bo mi na niej zależy. Wiecie co jest najlepsze? To że mam 29 lat i do poprzednich związków podchodziłem z dystansem właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji. A tu akurat pomyślałem że warto zaufać bo to wspaniała dziewczyna i taka mnie spotkała niespodzianka. Po co to piszę? Nie wiem. Może chcę rady chociaż myślę że nie macie mi co radzić. Nie będę się do niej odzywał i tyle.Niech rozmawia sobie z tym typem z którym była wtedy. Chcę się wyżalić komuś. Tu w necie jest najłatwiej bo anonimowo.Na prawdę nie wiem. Trochę mi na niej zależy i może chcę żeby ktoś napisał żebym rozeznał się w sytuacji i jak się da to spróbował zawalczyć. Nie mam pojęcia. Noe muszę chyba pisać że czuję się jak gówno i nie przyjmuje jeszcze do siebie tego co się stało Na sam koniec dodam że wydaje mi się że to jest tak jak ze złodziejem. Jak raz sięgnął po czyjeś to za jakiś czas zrobi to samo.
1 2015-06-11 09:34:55 Ostatnio edytowany przez kosmonauta (2015-06-11 09:53:21)
Podobne tematy
albo walczy o twj uwagę, bo niby dlaczego miąłaby ci mówić o zdradzie, albo ma cię w nosie.
jak dowiedziałeś sie o zdradzie?
3 2015-06-11 09:55:57 Ostatnio edytowany przez kosmonauta (2015-06-11 09:57:58)
Sama mi powiedziała. W sumie to mieliśmy się spotkać żeby pogadać (zakończyć związek chyba) i tak jakoś ciągnąłem ją za język że mi napisała. Tylko właśnie czy to była zdrada? Bo dla mnie raczej tak.
tak, to była zdrada, zdecydowanie. olej ją w takim razie, będziesz miał łatwiej bo jest daleko.
5 2015-06-11 16:25:52 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-06-11 16:27:10)
Przeciez bedac na odlegosc w tak krotkim stazu nie utrzymujecie ze soba realnych wiezi. O co wiec ten caly kaman? Wg. mnie to byl luzny zwiazek, cos tam sobie zaplanowales a dziewczyna nie miala takiej wiezi z Toba jak byc powinna, odpowiedziala jakos moze na zainteresowanie kogos kto byl dostepny ale nie bezkrytycznie co rowniez powinienes wziasc pod uwage. Natomiast co to ma wspolnego z poczuciem Twojej wartosci to nie mam pojecia? Natomiast czy przewazajacym czynnikiem byla odleglosc czy sam faktyczny charakter waszej wiezi tego nie jestem w stanie rozstrzygnac. Wiesz, pisanie ze bylo super o niczym nie swiadczy. Moze byc milo, przyjemnie ale moze nie byc uczucia. Dziwne tez ze przez pryzmat jakis swoich wczesniejszych doswiadczen traktujesz dziewczyny w okreslony sposob. Teraz ktos Cie potraktowal nie tak jak oczekiwales bo sie zaangazowales i nagle zdumienie? I jakie z tego wnioski mozna wyciagnac? Ano takie ze nie angazujac sie nie jest sie zranionym (ale mozna ranic inne osoby ktore sie angazuja nawet tego nie widząc) a angazujac sie zawsze mozna byc zranionym. Takich sytuacji jednak sa setki a czlowiek czlowiekiem. Nie angazujac sie bowiem nie ma raczej szansy na realne wykazanie zaintersowania kims, kto bedzie weryfikowal takie sygnaly. A zycie bez cierpienia? Na tym padole nie da sie.
Wiesz, według mnie nie był to luźny związek. Wydaje mi się że ona mnie kochała i była bardzo zaangażowana w początkowej fazie związku. Przy niej czułem się kochany. Nie raz mówiła że mnie kocha i nawet trochę już zaczynała planować jakoś tam przyszłość. Wydaje mi się że tak jak mówisz to odległość sprawiła to co sprawiła chociaż widywaliśmy się co tydzień na weekendy. Wiesz całe życie miałem ciężko i pod górę i w końcu myślałem że złapałem dobrą falę i w końcu będę szczęśliwy i w najmniej oczekiwanym momencie dostałem taki cios. Kompletnie niespodziewany.
tak, to była zdrada, zdecydowanie. olej ją w takim razie, będziesz miał łatwiej bo jest daleko.
Właśnie też tak sobie myślę że jest daleko i przez to mi będzie łatwiej. Dobrze że nie mamy aż tak dużo wspólnych znajomych i praktycznie nie będziemy się widywać. Łatwo jest mówić "olej ją". Boli mnie to tak bardzo bo jest to pierwsza dziewczyna przed którą się tak naprawdę otworzyłem i której zaufałem bez reszty. Myślałem że to jest ta jedyna. W którejśz rozmów nawet poruszaliśmy temat wierności i ona powiedziała że nigdy by tego nie zrobiła osobie z którą jest w związku a szczególnie mi. Jednak jej słowa były warte tyle ile były. Niestety.
8 2015-06-11 18:18:25 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-06-11 18:19:18)
Czyli ona Cię kochała, planowała przyszłość z Tobą, a Ty swoje uczucia do niej opisałeś - cytuję - "Trochę mi na niej zależy".
Trochę nierówne, nie uważasz?
9 2015-06-11 18:30:32 Ostatnio edytowany przez kosmonauta (2015-06-11 18:32:24)
Czyli ona Cię kochała, planowała przyszłość z Tobą, a Ty swoje uczucia do niej opisałeś - cytuję - "Trochę mi na niej zależy".
Trochę nierówne, nie uważasz?
Teraz po tym co się stało jeszcze trochę mi na niej zależy. Nawet trochę bardziej niż trochę. Nawet nie owijając w bawełnę nadal ją kocham i chyba nawet byłbym w stanie jej wybaczyć ale moje zasady mi nie pozwalają na to bo jak wcześniej napisałem z osobą zdradzającą jest tak samo jak ze złodziejem. Jak raz wyciągnął rękę po cudze to wyciągnie kolejny raz. A ja nie chcębyć raniony i wybaczać. Chyba wolę przejść przez to i zachować do siebie szacunek. Przyszłość planowaliśmy wspólnie tylko że to ona chciała się "poświęcić" i zmienić uczelnie i kierunek studiów żeby być blisko mnie.
no dobrze, a co ona na to? jak się tłumaczy? chcce zerwać czy przeprasza?
no dobrze, a co ona na to? jak się tłumaczy? chcce zerwać czy przeprasza?
Od momentu jak się dowiedziałem tego czego się dowiedziałem telefon milczy. Z mojej strony jak i z jej. Dodam że dowiedziałem się o wszystkim wczoraj grubo po północy. Nadmienię że ja się pierwszy nie odezwę i chyba nawet jak do mnie napiszę to też bedę milaczał. Chyba że poda jakieś racjonalne powody dla których miałbym się odezwać. Nie wiem czy się tłumaczy czy chce zerwać. Z jednej strony myślę że się tłumaczy. Na jej korzyść przemawia to że jednak nic nie zrobiła. Chyba? Ale to może być mój wypaczony przez miłość obraz. I wydaje mi się też że chce zerwać bo swoim zachowaniem mnie zawiodła i zraniła jak nikt nigdy dotąd.
pannapanna napisał/a:no dobrze, a co ona na to? jak się tłumaczy? chcce zerwać czy przeprasza?
Od momentu jak się dowiedziałem tego czego się dowiedziałem telefon milczy. Z mojej strony jak i z jej. Dodam że dowiedziałem się o wszystkim wczoraj grubo po północy. Nadmienię że ja się pierwszy nie odezwę i chyba nawet jak do mnie napiszę to też bedę milaczał. Chyba że poda jakieś racjonalne powody dla których miałbym się odezwać. Nie wiem czy się tłumaczy czy chce zerwać. Z jednej strony myślę że się tłumaczy. Na jej korzyść przemawia to że jednak nic nie zrobiła. Chyba? Ale to może być mój wypaczony przez miłość obraz. I wydaje mi się też że chce zerwać bo swoim zachowaniem mnie zawiodła i zraniła jak nikt nigdy dotąd.
Albo też może przeceniam w całej tej sytuacji siebie i po prostu przegrałem wyścig o jej względy. Znalazła sobie kogoś w jej oczach lepszego i przez wzgląd na mnie się powstrzymała a teraz jak już nie jesteśmy razem (chociaż tak naprawdę nie zerwaliśmy) to hulaj dusza...
13 2015-06-15 12:53:08 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-06-15 12:53:23)
Wybacz, ale z Twoich opisów wynika, że jesteś niepoczytalny.
Wmawiasz jej zdradę, której prawdopodobnie nie było.
A na innym wątku napisałeś że chcesz jej teraz dokuczać i pisać do jej rodziców oczerniając ich córkę.
Świat jest pełen psycholi, a Ty niestety jesteś jednym z nich.
I moje pytanie brzmi czy w ogóle bawić się w takie rzeczy czy kompletnie odpuścić i mieć ją i jej świat tam gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Z racji tego że tworzyliśmy związek na odległość to z jej rodzicami widywałem się często. Przyjeżdżałem do niej praktycznie co tydzień w piątek a wyjeżdżałem w niedzielę. Ja 29 ona 21
Ty tak na serio w ogóle to rozważasz ???
Ty sobie tą zdradę uroiłeś niska samoocena oraz omamy weź się lecz. Nic ci do tego co ona powie rodzicom to jej rodzice.