Hej! Sprawa wyglada nastepujaco - facet z ktorym kiedys mialam mala przygode, mozna powiedziec flirt, ktory zakonczyl sie noca u niego, ale bez seksu. Facet potraktowal mnie bardzo zle, nie odzywal sie, urwal kontakt, nie widywalismy sie, nie rozmawialismy, zero. Minal od tego czasu prawie rok, on mial przelotny zwiazek, ja mialam przelotny zwiazek. Nasze drogi znowu ostatnio sie spotkaly na urodzinach kolegi. Zaczelismy rozmawiac, od slowa do slowa, fajnie sie gadalo, zapytal czy moze sie odezwac. Odezwal sie, bylismy na drinku, znowu u znajomych, pogadalismy szczerze - on przeprosil, pokajal sis, powiedzial ze absolutnie nie zasluguje na takie traktowanie, ze zachowal sie jak dziecko i po chamsku. Od tamtej pory czasem sie odzywa, widzielismy sie jeazcze raz, widze, ze znow probuje ze mna flirtowac. Troche go znam. Wiem, ze mial w zyciu dosc dlugi epizod kobieciarza, podrywal puste dziewczyny, tylko wyglad sie liczyl - ja taka nie jestem, nie jestem miss polonia, mam swoje atuty, jestem niebrzydka, ale moja najwieksza zaleta jest jednak olej w glowie, wiec nie kwalifikuje zis do jego standardowych wybranek. Zaprosil mnie na spotkanie. Co myslicie? Czy dac druga szanse? Czy jednak nie warto? Rozum podpowiada uciekaj gdzie pieprz rosnie, ale serce.... Zupelnie co innego..
Podobne tematy
Może być tak, że przez to że nie pasujesz do jego wcześniejszego schematu chce Cię poderwać. Często kończy się tym, że jak w końcu mu się to uda to znowu oleje sprawę. Im dłużej będziesz niedostępna tym większe szanse, że zacznie mu poważnie zależeć. Na Twoim miejscu bym podchodziła do znajomości z rezerwą. Spotkać się, umówić OK, ale nie angażuj się zbytnio i bierz pod uwagę, że znowu ucieknie. Tylko teraz musisz to "rozegrać" z głową nie pozwalaj mu na zbyt wiele:)
Może być tak, że przez to że nie pasujesz do jego wcześniejszego schematu chce Cię poderwać. Często kończy się tym, że jak w końcu mu się to uda to znowu oleje sprawę. Im dłużej będziesz niedostępna tym większe szanse, że zacznie mu poważnie zależeć. Na Twoim miejscu bym podchodziła do znajomości z rezerwą. Spotkać się, umówić OK, ale nie angażuj się zbytnio i bierz pod uwagę, że znowu ucieknie. Tylko teraz musisz to "rozegrać" z głową nie pozwalaj mu na zbyt wiele:)
W zupełnośći zgadzam się z powyzsza wypowiedzią.Spotkać się możesz ale rozegraj to tak żeby jemu zależało.)))
Ciężko mówić tu o tym, że wchodzicie dwa razy do tej samej rzeki.. Przecież nigdy nie byliście parą, więc jest to zwykłe wznowienie znajomości.
Nikt nie może mieć do nikogo żalu. Nic ci nie obiecywał, więc nie musiał się potem odzywać do Ciebie
Nie wykorzystał Cię, nie zranił, nie oszukał, więc macie czystą kartę:)
Kiedyś był kobieciarzem i zdobywał puste, łatwe dziewczyny.... Hmmm był wolny, prawda? A jak "zdobywał" te łatwe to możliwe, że po to bo nie chce nikogo wykorzystywać, więc szukał do przygód dziewczyn, którym też chodziło tylko o jedno.
Jeśli chcesz wznowić znajomość to wznawiaj, jeśli on też tego chce... Tylko nie pokazuj mu, że on może łatwo Cię zdobyć. Daj mu do zrozumienia, że go nie przekreślasz, ale że musi o Ciebie się trochę postarać
Historia jakby o mnie. Za pierwszym razem też był to tylko flirt. Spotkaliśmy się po 5 latach. Teraz to mnie zależało cały czas, niby dziewczyna dała nam szanse, ale no nie pokochała mnie, wg mnie za mało czasu mi poświęcała, więc niby szanse dostałem, ale ciężko ją było wykorzystać pisząc smsy. Spotykaliśmy się od 1 stycznia do wczoraj, kiedy się okazało, że ma już kogoś nowego.
Nie zrób tak, że będziesz się nim bawić, a potem go rzucisz, jak poznasz kogoś innego. Jeśli ciągnie Cię do niego, daj mu szanse tylko pogadajcie o tym, czy by chciał, co czuje i to najlepiej na początku, bo może się okazać, że to on chce tylko się znowu zabawić.