Rozstałam się z nim kilka miesięcy temu. Za dużo było zazdrości i przeszłości w naszym związku, wszystko wracało jak bumerang. Na początku przez może dwa miesiące nie utrzymywaliśmy kontaktu. Później zaczęły się jakieś zdawkowe rozmowy oczywiście pisane i nic poza tym. W końcu upłynął kolejny miesiąc i spotkaliśmy się. Pogadaliśmy i tyle. Z czasem nasz kontakt znowu zaczął się poprawiać. W międzyczasie on zapytał czy do siebie wrócimy bo naprawdę się zmienił itp. Odmówiłam. Nadal spotykaliśmy się lecz nie zawsze sami. Byłam szczera, powiedziałam, że nie chcę z nim być, że na razie nawet nie chce z kimkolwiek być. Powiedziałam wprost, że ma sobie nie robić nadziei i lepiej będzie jeśli nie będziemy się spotykać, bo nie chcę go ranić. Jednak on powiedział, że chce się przyjaźnić , przynajmniej tyle chce. Wiem, że jest bardzo uczuciowy i może naprawdę zrozumiał pewne rzeczy, sprawy. Jednak to nie powód by do siebie wracać, przynajmniej nie dla mnie, ale jego uczuciowość utrudnia mi ucięcie znajomości dla jego dobra.
Z jednej strony nie chcę stracić z nim kontaktu do zera, ale ponieważ on nadal mnie kocha byłoby to dobre wyjście dla niego żeby zaczął żyć beze mnie, lecz on tego nie chce. Według mnie jestem niedojrzała emocjonalnie, sama nie wiem czego chce i co czuje ale to mój problem, który nie może być powodem dla którego ktoś ma cierpieć. Z drugiej strony boję się o niego, żeby nie zrobił czegoś głupiego gdy urwę z nim kontakt. Cokolwiek zrobię, zranię go. Jak dać mu delikatnie i jasno do zrozumienia, żeby zaczął żyć beze mnie, skoro on chce chociaż we mnie przyjaciela ?
1 2015-05-20 22:42:35 Ostatnio edytowany przez zosia1234 (2015-05-20 22:44:04)
Podobne tematy
Witaj Zosiu. Mam wiele do powiedzenia w Twoim temacie....
Jednak najpierw spytam Cię - pozwolisz - to nie było trochę tak, że zrywając z nim, wchodziłaś do kolejnego związku mimo że powiedziałaś mu że chcesz być sama?
Nie atakuję Cię, chcę tylko zrozumieć sytuację!
PS: Ile macie lat?
Pozdrowienia