Niedługo chcę się spotkać z chłopakiem którego poznałam w necie i piszemy ze sobą od 4 mies. Chcę jechać tam do niego i następnego dnia dopiero wrócić ( nie będę miała jak wrócić jeszcze tego samego dnia) Niby świetnie się dogadujemy a co jeśli w realu złapie mnie stres i ledwo co wyduszę z siebie zdanie albo będzie niezręczna cisza a gdzie tutaj siedzieć do następnego dnia. Co robić w tej sytuacji ? o czym gadać ? Kiedyś miałam taką sytuację, że pisałam z chłopakiem przez 2 tyg i dopiero po 2 tyg się spotkaliśmy i było strasznie sztywno, miałam wrażenie, że nie mamy o czym gadać i teraz też się tego obawiam...
Podobne tematy
2 2015-05-18 22:21:38 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-18 23:24:31)
Witam.
Sorki, że "z grubej rury" ale czy Ty jesteś mądra?
Nie znasz Faceta a jedziesz do Niego? Litości!
Zanim się z Nim spotkasz poczytaj sobie to, proszę:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2494198#p2494198
A dlaczego właściwie Ty do niego jedziesz? On nie mógłby przyjechać do Ciebie? Lepiej chyba spotkać się z kimś obcym na pewnym gruncie niż gdzieś tam w obcych terenach, aż tak długo się przecież nie znacie żeby mieć pewność kim on tak na prawdę jest.
A co do sytuacji to raczej to normalne, że na początku jest sztywno i się każdy krępuje, potem atmosfera robi się luźniejsza. Z tym poprzednim chłopakiem spotkałaś się dużo szybciej niż z tym, więc nic dziwnego że momentami nie mieliście o czym rozmawiać i brakowało wam wspólnych tematów, ale to też zależy od człowieka, jak ktoś się nie chce rozkręcić to się nie rozkręci ![]()
Też uważam, że to nierozsądne.
Znacie się tylko 4 miesiące i tylko przez internet.
Ludzie są naprawdę różni. Nigdy nie wiadomo, na kogo trafisz.
Na dodatek zostaniesz u niego na noc.
Na co liczysz ?
5 2015-05-19 01:47:25 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-05-19 02:07:35)
Co to za pomysl aby nocować u obcego faceta poznanego w sieci. Jesli chcesz z nim po prostu pójść do lozka to chyba kwestia braku wspólnych tematów nie jest aż tak istotna...
Poza tym nie rozumiem dlaczego akurat Ty masz do niego jechać, a nie na odwrót. No ale tak czy inaczej to, ze nie miałabyś jak wrócić nie jest powodem do nocowania u niego. Możecie sie przeciez spotkać w ciągu dnia w jakimś dniu wolnym od pracy. Wspólny obiad w jakiejś knajpce na takim etapie znajomości jest najbezpieczniejszym wyjściem.
Co do Twojego pytania... tez się kiedyś spotykalam z facetami z sieci i zawsze starałam sie oprócz rozmów przez komunikatory (oldschoolowe gg
), prowadzić również rozmowy telefoniczne. Od razu wiedziałam czy pasuje mi glos faceta (dl mnie bardzo ważne), sposób wypowiadania się, no i czy dobrze nam się gada, bo jednak wirtualne rozmowy rządzą sie swoimi prawami.
Gadaliście w ogóle przez telefon?
Zgadzam sie z tym,co napisano wyzej.Jest to mocno nierozsadne-dziewczyna nie zna faceta i jedzie do niego.Poza tym,co z niego za adorator ,jak nie zamierza do niej sie pofatygowac?Kobiety marnuja czas na bezsensowne kontaktu.marnuja nie tylko czas,ale i energie.Rozumiem,ze kieruja sie potrzeba bycia z kims,maja dosc samotnosci.Jednak wiecej w tym jest projekcji wyobrazni-rzeczywistosc czesto bolesnie potrafi rozczarowac.ale przede wszystkim -bezpieczenstwo.Nnie znasz faceta -nie spotykaj sie z nim sam na sam.
Nie lepiej by było jakbyście się spotkali w kawiarni w twoim znanym mieście?
Co do ciszy to ja uważam, że jeżeli ludzie do siebie pasują to od razu dobrze czują się w swoim towarzystwie.
Poza tym, często umawiasz się z chłopakami z internetu? Może za bardzo na siłę szukasz partnera?
Ja się wyłamię i powiem, że nie polecam, ale również nie odradzam. Każdy podejmuje takie decyzje sam. Świat jest pełen zboczeńców i psychopatów, ale na takich można równie dobrze natrafić na dyskotece dwie ulice od domu. Sama poleciałam do gościa, którego znałam jedynie ze skype. Stres był, oczywiście, ale szczerze mówiąc martwiłam się jedynie o to, czy rzeczywistość nie nadszarpnie nieco mojego wyobrażenia o nim. Nic więcej mnie nie interesowało, a ten moment, kiedy się zobaczyliśmy na lotnisku po raz pierwszy mam ciągle przed oczami i uważam, że było to najbardziej opłacalne szaleństwo w moim życiu.
Ja się wyłamię i powiem, że nie polecam, ale również nie odradzam. Każdy podejmuje takie decyzje sam. Świat jest pełen zboczeńców i psychopatów, ale na takich można równie dobrze natrafić na dyskotece dwie ulice od domu. Sama poleciałam do gościa, którego znałam jedynie ze skype. Stres był, oczywiście, ale szczerze mówiąc martwiłam się jedynie o to, czy rzeczywistość nie nadszarpnie nieco mojego wyobrażenia o nim. Nic więcej mnie nie interesowało, a ten moment, kiedy się zobaczyliśmy na lotnisku po raz pierwszy mam ciągle przed oczami i uważam, że było to najbardziej opłacalne szaleństwo w moim życiu.
Jasne, że masz rację z tym, że można spotkać psychopatę wszędzie, i dlatego takie znajomości nie powinny się "rozpoczynać" u kogoś w mieszkaniu.
Ty poleciałaś bezpośrednio do Niego i u Niego się zatrzymałaś?
10 2015-05-19 22:54:23 Ostatnio edytowany przez jess21 (2015-05-19 22:57:52)
Tak, u niego.
Nie mam zamiaru do niczego przekonywać, ani mówić, że taki pomysł jest świetny i bez dwóch zdań nie ma szans, żeby coś poszło nie tak. Uważam po prostu, że z podobnych sytuacji wychodzą zarówno tragedie, jak i historie z happy-endem.
Tak
Ale nie bałaś się?
Nie miałaś obawy, że nie przyjedzie na lotnisko, że jak mu się nie spodobasz, to nie będziesz miała gdzie przenocować?
Świetny pomysł, mam tylko nadzieję że nie będziesz niedługo bohaterką publikacji nasygnale.pl. Jezu ale ci ludzie potrafią być dzisiaj naiwni... 4 miesiące pisania i już zdaje się na łaskę kogoś kogo na oczy nie widziała nawet...
Pola2234 napisał/a:Tak
Ale nie bałaś się?
Nie miałaś obawy, że nie przyjedzie na lotnisko, że jak mu się nie spodobasz, to nie będziesz miała gdzie przenocować?
Z pewnością nie bałam się tego, że mnie sprzeda do rumuńskiego burdelu albo zrobi mi krzywdę. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.
Co do jego przyjścia na lotnisko... nie wiem, to mnie nie stresowało aż tak bardzo, bo miałam przy sobie pieniądze, więc w najgorszym wypadku mogłabym przenocować w poczekalni i kupić bilet powrotny na następny dzień. Zwykle działam spontanicznie, więc z pewnością jakieś wyjście z sytuacji bym znalazła.
Co do tego, że mogłabym mu się nie spodobać... obawiałam się tego, że może się okazać niższy, a to dla obojga z nas byłoby średnie. To była chyba jedyna rzecz, której się obawiałam, że nas oboje zniechęci.
Znaliśmy się wówczas od 4 lat, od roku byliśmy w nieustannym kontakcie - telefon, skype, esemes, czat. Przed moim przyjazdem zdarzało się, że zasypialiśmy przy otwartym skype, więc widział mnie w makijażu, bez, uczesaną, rozczochraną, w sukience, w piżamie, uśmiechniętą, zaryczaną, itp, itd.
Powiem Wam, że ja mieszkam w małym mieście, gdzie nie ma dokąd iść nie ma nawet głupiej kawiarni czy knajpy, normalnie jak na wsi natomiast on mieszka 50 km ode mnie w większym mieście. Kiedyś chciał do mnie przyjechać ale pomyślałam, że skoro on z takiego rozrywkowego miasta to u mnie się zanudzi, zresztą pytał co u mnie ciekawego jest i stwierdziliśmy, że lepiej będzie jeśli ja przyjadę do niego. Piszemy ze sobą 4 mies. na FB, lubimy się i chcielibyśmy spędzić ze sobą troszkę czasu i tutaj mi nie chodzi o seks bo nie należę do łatwych panienek po prostu pobyć ze sobą. Nie wiem wydaje mi się, że nie wszystkie sytuacje kończą sie tragicznie, moja koleżanka poznała chłopaka na portalu randkowym, gadali ze sobą miesiąc, zaprosiła go do siebie do domu, pozwoliła zostać na noc i teraz jest z nim szczęśliwa więc nie wiem co o tym wszystkim myśleć ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Pola2234 napisał/a:Tak
Ale nie bałaś się?
Nie miałaś obawy, że nie przyjedzie na lotnisko, że jak mu się nie spodobasz, to nie będziesz miała gdzie przenocować?Z pewnością nie bałam się tego, że mnie sprzeda do rumuńskiego burdelu albo zrobi mi krzywdę. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.
Co do jego przyjścia na lotnisko... nie wiem, to mnie nie stresowało aż tak bardzo, bo miałam przy sobie pieniądze, więc w najgorszym wypadku mogłabym przenocować w poczekalni i kupić bilet powrotny na następny dzień. Zwykle działam spontanicznie, więc z pewnością jakieś wyjście z sytuacji bym znalazła.Co do tego, że mogłabym mu się nie spodobać... obawiałam się tego, że może się okazać niższy, a to dla obojga z nas byłoby średnie. To była chyba jedyna rzecz, której się obawiałam, że nas oboje zniechęci.
Znaliśmy się wówczas od 4 lat, od roku byliśmy w nieustannym kontakcie - telefon, skype, esemes, czat. Przed moim przyjazdem zdarzało się, że zasypialiśmy przy otwartym skype, więc widział mnie w makijażu, bez, uczesaną, rozczochraną, w sukience, w piżamie, uśmiechniętą, zaryczaną, itp, itd.
Ok. 4 lata znajomości i to przez skyp'a, gdzie człowiek się widzi, słyszy ton głosu to jest jednak inaczej, niż znajomość 4 miesięczna... .
Aczkolwiek lepiej być ostrożną... .
Powiem Wam, że ja mieszkam w małym mieście, gdzie nie ma dokąd iść nie ma nawet głupiej kawiarni czy knajpy, normalnie jak na wsi natomiast on mieszka 50 km ode mnie w większym mieście. Kiedyś chciał do mnie przyjechać ale pomyślałam, że skoro on z takiego rozrywkowego miasta to u mnie się zanudzi, zresztą pytał co u mnie ciekawego jest i stwierdziliśmy, że lepiej będzie jeśli ja przyjadę do niego. Piszemy ze sobą 4 mies. na FB, lubimy się i chcielibyśmy spędzić ze sobą troszkę czasu i tutaj mi nie chodzi o seks bo nie należę do łatwych panienek po prostu pobyć ze sobą. Nie wiem wydaje mi się, że nie wszystkie sytuacje kończą sie tragicznie, moja koleżanka poznała chłopaka na portalu randkowym, gadali ze sobą miesiąc, zaprosiła go do siebie do domu, pozwoliła zostać na noc i teraz jest z nim szczęśliwa więc nie wiem co o tym wszystkim myśleć
To jest Twoje życie, Twój wybór, zrobisz co zechcesz... .
Dobra teraz ustosunkuję się do końcówki Twojego wątku, sądziłam, że nie będzie trzeba, ale jednak... .
Gdybyś faktycznie czuła, że to jest "właśnie to", to nie miałabyś rozterek typu, że nie będziecie mieli o czym gadać.
A po za tym, nie ważna jest sceneria, ważne przecież jest, że się poznacie a nie czy są kawiarnie, knajpy.
Dla ludzi, którym zależy naprawdę wystarczy zwykły spacer, nawet na wsi "zabitej dechami".
A tak z ciekawości, przeczytałaś wątek, który Ci przesłałam?
Tak czytałam ten wątek
ten ,,mój'' nie ma dzieci, żony, jest zwykłym studentem, który lubi czasem poimprezować. Nawet nie miałby czym mnie zaszantażować bo nie pisaliśmy o seksie, nigdy nie wysyłałam mu swoich nagich zdjęć, nasze rozmowy są po prostu o życiu, jest taki mądry że aż przyjemnie mi się z nim pisze
nie wygląda na jakiegoś prostaka, nawet jak czasem go denerwuję to jeszcze ani razu nie przeklnął.
18 2015-05-20 00:08:23 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-20 00:10:25)
Tak czytałam ten wątek
ten ,,mój'' nie ma dzieci, żony, jest zwykłym studentem, który lubi czasem poimprezować. Nawet nie miałby czym mnie zaszantażować bo nie pisaliśmy o seksie, nigdy nie wysyłałam mu swoich nagich zdjęć, nasze rozmowy są po prostu o życiu, jest taki mądry że aż przyjemnie mi się z nim pisze
nie wygląda na jakiegoś prostaka, nawet jak czasem go denerwuję to jeszcze ani razu nie przeklnął.
Tamta Dziewczyna też na początku nie wiedziała, że On ma żonę i dzieci... .
Ona nie wysłała mu zdjęć, to On Jej zrobił zdjęcia jak spała.
Ale jak już napisałam wcześniej, to jest Twoje życie...tylko bądź ostrożna.
Żeby nie było, ja nie piszę Ci tego,żebyś z Nim się nie spotkała, tylko chcę, żebyś była ostrożna.
A On z kim mieszka?
Postaram się być ostrożna
nie będę aż tak negatywnie myśleć o nim bo nie wszyscy faceci są tacy sami no ale idiotów też nie brakuje
On mieszka z kolegami ![]()
a ja sie podpisuje pod rozmowa tel.
duzo wiecej sie mozna dowiedziec/zorientowac...
w razie czego kup sobie starter na te okolicznosc- warto...
PS ja wiele obiecujacych osob odrzucilam wlasnie po rozmowie telefonicznej.
21 2015-05-20 01:33:44 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-05-20 01:34:15)
Tak, u niego.
Nie mam zamiaru do niczego przekonywać, ani mówić, że taki pomysł jest świetny i bez dwóch zdań nie ma szans, żeby coś poszło nie tak. Uważam po prostu, że z podobnych sytuacji wychodzą zarówno tragedie, jak i historie z happy-endem.
Świetne Pola, że Twoja skończyła się happy endem, ale ja bym jednak nie porównywała jej do historii założycielki tematu. Swoją drogą to ciekawa sprawa, po 4 latach wirtualnych rozmów lecisz samolotem do (jednak) obcego faceta i jedyne co Cie przejmuje to to, że okaże się za niski? Czy przez 4 lata nie było okazji aby spytać chłopa ile ma wzrostu? Patrz ile stresu by Ci to zaoszczędziło...
To, że "na dwoje babka wróżyła" nie oznacza, że HugMe powinna ryzykować.
Poza tym nie pomyślałaś, autorko tematu, że Twoją chęć nocowania u niego on moze odebrać jako zielone światło i wyrażenie ochoty na wspólną noc w jego łóżku?
Nie dośc, że sama do niego jedziesz to jeszcze chcesz nocować... Jestem wręcz przekonana, że on myśli, że zaliczy.
Zresztą jeśli on mieszka z kumplami to niby gdzie Ty miałabyś spać? Rozłoży Ci karimatę koło swojego łózka?
A nie będzie Ci głupio, przed Jego Kolegami?
Pomyśl, co Oni mogą pomyśleć o Tobie.
Pisałaś, że boisz się, że nie będziecie mieli o czym rozmawiać, a pomyślałaś, jak będziesz rozmawiała z Tymi Jego Kolegami?
Jak się zachowasz a przede wszystkim jak Oni się zachowają w stosunku do Ciebie po nocy spędzonej w Ich mieszkaniu?
Chociaż jestem starsza od Ciebie, to w życiu bym nie poszła do mieszkania nieznajomego tak naprawdę faceta a co dopiero, jakby mieszkał ze swoimi znajomymi.
Może jakieś "czarnowidztwo"teraz "uprawiam", ale idziesz do mieszkania, gdzie mieszkają OBCY dla Ciebie Faceci.
Może faktycznie poczekaj jeszcze trochę, pogadajcie trochę w innej przestrzeni niż czat i podejmij decyzję o spotkaniu, jak będziesz 100 % pewna, że chcesz. Po 4 miesiącach to może faktycznie jeszcze za szybko...
Może faktycznie poczekaj jeszcze trochę, pogadajcie trochę w innej przestrzeni niż czat i podejmij decyzję o spotkaniu, jak będziesz 100 % pewna, że chcesz. Po 4 miesiącach to może faktycznie jeszcze za szybko...
Kompletnie się nie zgadzam. Nie ma co prowadzić takich wielomiesięcznych wirtualnych znajomości, bo człowiek tylko się nakręca, liczy na coś, a mozna się boleśnie rozczarować. W internecie można kogoś poznać, ale to nie jest rodzaj kontaktu, na którym można zbudować jakąś bardzo wiarygodną opinię o drugiej stronie. Najlepiej jak najszybciej przejść do tzw reala, żeby po prostu nie tracić czasu.
Przeciąganie spotkania niczego nie zmieni na plus, a tak naprawdę jeszcze może zaszkodzić, moze faktycznie nadajecie na tych samych falach, a w momencie gdy ze sobą tylko gadacie online to istnieje ryzyko, że on prędzej czy później pozna inną kobiete- w realu.
Kompletnie się nie zgadzam. Nie ma co prowadzić takich wielomiesięcznych wirtualnych znajomości, bo człowiek tylko się nakręca, liczy na coś, a mozna się boleśnie rozczarować.
To już jest jej własna decyzja. Moim zdaniem spotkanie to dobry pomysł, ale dobrze przed tym widzieć tą osobę np. na wideorozmowie.
Ja też nie jestem zwolennikiem długiego pisania.
Człowiek Bóg wie, co sobie wyobraża, wkręca sobie, że to "ten jedyny" i takie pierdoły. Spotkanie "face to face" dopiero weryfikuje jak tą znajomość trzeba potraktować.
Mi po prostu chodzi, żeby Autora przemyślała miejsce spotkania i tyle. Też uważam, że najwyższy czas się spotkać, ale w dzień i na jakimś spacerze a nie od razu w domu człowieka, którego tak naprawdę się nie zna (wiem, że nie pójdziecie od razu do Jego mieszkania, ale to bez różnicy czy na początku spotkania czy po paru godzinach).
27 2015-05-20 19:35:25 Ostatnio edytowany przez koni (2015-05-20 19:36:27)
Zgadzam sie z Toba, Krejzolko! ![]()
Mnie przeraza fakt, ze chcesz nocowac u obcego faceta, ktory mieszka z kolegami.
Nigdy nie znamy tak do konca tej drugiej osoby. Nawet po 4 miesiacach rozmow, wiesz o nim tylko to, co Ci powiedzial. To co chcial, zebys o nim wiedziala. Uwazaj na tych kolegow. To ryzykowne. Nawet jesli On jest normalny i w porzadku, to nie wiesz z kim mieszka. Nie wiesz co wpadnie do glowy jego znajomym.
Po prostu martwimy sie o Ciebie, zebys nie wpakowala sie nieswiadomie w jakas dziwna sytuacje. Przemysl nocowanie.
No może faktycznie macie rację
spotkam się z nim i postaram się załatwić jakiś nocleg u znajomych chociaż może być z tym problem.
HugMe, odbyło się spotkanie?
HugMe, odbyło się spotkanie?
Nie, jeszcze nie
ale jak się odbędzie to dam Wam znać jak było.