witam
wczesniej pisałam w imieniu męza na innym forum ,ale nie uzyskałam odpowiedzi może tutaj ktos miał podobna sytuacje i cos podpowie
Jestem pracownikiem kontraktowym, oddelegowanym z kraju za granicę. Wynagrodzenie pobieram w euro.
Koncem maja otrzymałem dwa przelewy z wynagrodzeniem, jeden znacznie niższy od drugiego. Każdy tytulem wynagrodzenia, kosztów podróży i diet.
W tej chwili pracodawca domaga się ode mnie nienaleznie wypłaconego wynagrodzenia. Dodam, ze aktualnie złożyłem wypowiedzenie.
Nie ma to nic wspólnego z tą sytuacją wynagrodzenia.
Pracodawca od jakiegoś czasu mataczył. Nie wypłacał kosztów przejazdu, po przepracowaniu roku nie otrzymałem wynagrodzenia za urlop.
Za to podsuwał mi dokumenty takie jak zawarcie umowy zlecenie. Podpisałem. Wszystko celem minimalizowania kosztów pracodawcy o które pracodawca zabiegał.
Umowę o pracę równiez otrzymałem dużo póżniej niż zacząłem pracę, nie miałem druku A1 wymaganego do ubezpieczenia zdrowotnego na terenie unii .
Podpisywałem równiez dokumenty takie jak przejazdy do pracy, blakietów około 6,7 każdy 200 euro. Obawiałem się o pracę, gdyż każdy miał powiedziane, ze jak nie podpiszę to rozwiążą umowę.
Nigdy pieniedzy tych nie widziałem. teraz gdy zobaczyłem taki przelew myślałem że to jest własnie zaległy urlop, koszty przejazdu i td.
Niestety nie posiadam potwierdzenia tych podpisów, jedynie posiadam normalną umowę o pracę na warunkach niemieckich, i umowę zlecenie . Prosze mi powiedzieć czy musze oddawać to co wpłyneło na mój rachunek a zostało jak twierdzi pracodawca nienaleznie wpłacone? Czy to nie jest wina kadr? zamieszania tam panujacego? nigdy nic na czas i td? pozdrawiam i wdzięczny będę za wiadomość