Czesc wszystkim, nie jestem kobieta wiec czuje sie troche gosciem ![]()
Za kazdym razem gdy poznaje jakas dziewczyne, albo spotykam taka ktora znam, i jest ona ladna, zadbana, ogolnie dla mnie atrakcyjna i bylbym gotow do takiej dziewczyny 'startowac' (chociaz roznie z tym jest) a jednoczesnie ja dla tej dziewczyny nie jestem zupelnie atrakcyjny, wyraznie mnie ignoruje, nie zwraca uwagi, nie jest zainteresowana, wtedy mam wielka chec 'odwrocic' sytuacje, i sprawic by to ona byla mna zainteresowana, a ja nia nie. Zupelnie nie wiem czemu ani po co. Po prostu chcialbym zeby poczula to takie delikatne uklucie smutku, kiedy kolejny raz widze sie z dziewczyna, ktora zupelnie zlewa. Czy to zazdrosc ?
Nie czuje sie specjalnie atrakcyjny bo taki pewnie nie jestem dla kobiet, ale raczej nie mam zadnych kompleksow, ot po prostu kobiety troche mnie ignoruja, a moze mi sie tylko tak wydaje. To akurat nie jest wazne. Chcialbym poznac opinie Was dziewczyn o takim zajsciu, moze podpowiecie mi czy to normalne, czy jest sie czym przejmowac, co poprawic?