netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

14 odpowiedzi7 668 wyświetleńzałożony przez vengse, 27.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Witajcie,

mam dosc nietypowy problem. Rejestrujac sie, i piszac tego posta licze na Was drogie Panie, ze poradzicie mi w sprawie z jedna dziewczyna.

Jestem na emigracji. Kto byl, ten wie, ze najlepszym i najtanszym sposobem na zamieszkanie jako singiel jest po prostu wynajecie sobie pokoju w domku z innymi wspollokatorami.
Moja historia tez tak wlasnie wyglada. Nie tak dawno wprowadzila sie do nas pewna dziewczyna. Ladna, skromna, cicha. Spodobala mi sie. Mieszkamy jednak obok siebie. To jest problem, no bo jak drogie Panie mam ja "poderwac"?

Ja jestem tego zdania, ze ewentualne zwiazki powinny miec taki przebieg:
Poznanie sie na imprezie, przez znajomych, w parku itd, potem wymiana numerow, nastepny krok to randki, kino, kolacja, spacer. I po tych krokach powstaje jakas tam relacja, ktora moze sie zakonczyc zwiazkiem. Pozniej wspolne plany, wyjazdy, zamieszkanie razem, slub itd itd.

W moim przypadku sprawia sie utrudnia, bo jak sobie wyobrazacie schemat, ze mialbym ja zaprosic gdzies na kolacje, a potem odprowadzic ja do domu, w ktorym sam mieszkam? Dziwne, co nie?
A pozniej nastepnego ranka, zamiast napisac jej smsa z czyms milym, widzialbym ja w szlafroku w salonie przy sniadaniu...

Jak zatem poradzic sobie z tym?
Czy zwiazek w takich okolicznosciach ma w ogole prawo bytu?
Prosze Was o pomoc. Jak Wy chcialybyscie, aby mezczyzna ktory Wam sie podoba (a mieszkacie razem) to rozplanowal i z tego wybrnal?

Pozdrawiam,
zagubiony i zrospaczony

2

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

a ja mam pytanie:
czy ty musisz miec plany i schematy, zeby kogos poznac?

poderwac, to mozna d*pe z lawki...dziewczyne wypadaloby poznac, a ta sytuacja jest raczej sprzyjajaca...
czesto ja widujesz, masz mnostwo okazji do usmiechow, zagajenia, o pogodzie, przyrodzie, przytrzymania drzwi, pozornie blahych pytan...
po jakims czasie, ona uzna, ze sie jakos znacie( znajomy z widzenia), i zacznie sama pozdrawiac, zagajac...
mozna sie wtedy pokusic, o zaproszenie na film, na kawe, pozyczyc ksiazke, soli, czy inna pierdole...
poznajesz, i dowiadujesz sie czy poza podobaniem jest ci z nia fajnie( jak wam sie gada, jaka jest osoba)i czy warto starac sie dalej....

moim zdaniem, sytuacja sprzyja poznawaniu .

3

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Spodobała ci się... a rozmawiacie w ogóle?
Kiedyś w trakcie studiów spędziłam wakacje w UK i znam te klimaty jeśli chodzi o mieszkanie w domku razem z innymi polakami.
Uważam, że sytuacja jest bardzo sprzyjająca, bo raczej jest tak, ze rozmawia się i ma się kontakt z wszystkimi domownikami. Dzieląc razem łazienkę, kuchnię czy jakiś pokój dzienny nie da się tego uniknąć. Moja kumpela zresztą kręciła z chłopakiem, który był naszym sąsiadem. Nie było żadnego klasycznego podrywania, zaczęło się od tego, że na samym początku (to my się wprowadzaliśmy) nasz nowy sąsiad zwyczajnie próbował nas poznać. Podkreślam nas, bo od początku podchodził do nas na luzie, jak kumpel, a nie, że startował jedynie do koleżanki z jakimiś zaproszeniami na randki. Z tego co pamiętam to już w zasadzie po pierwszej posiadówce było jasne, że ci dwoje mają się ku sobie.
Uważam, że powinieneś się z tą dziewczyną na początek po prostu zakolegować, jeśli ma zaiskrzyć to zaiskrzy- tak po prostu. Po co tworzyć jakieś sztuczne, w tych okolicznościach, sytuacje pt wyskakiwanie z jakimś zaproszeniem na kolacje. Zbliż się do niej i trochę poznaj. Równie dobrze może się okazać, że nie ma między wami żadnej chemii i przynajmniej zaoszczędzisz jej i sobie tych wszystkich niezręczności.

4

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Oczywiscie, ze rozmawiamy. Z jej sygnalow widze, ze raczej jej sie podobam. Ostatnio spedzilismy wieczor na wspolnej rozmowie w jej pokoju.

Dziwnym dla mnie jest tylko fakt, ze rano znow sie widzimy. Po prostu mozna powiedziec ze mieszkamy razem bez bycia w zwiazku.
Chyba wiecie drogie Panie jak to fajnie jest zamieszkac ze swoim ukochanym razem? Wspolne śniadania, noce wtulone w swojego wybranka itd.
Ja mam te "zamieszkiwanie" juz teraz, jak nie ma zadnej chemii.
Co jesli dojdzie do czegokolwiek? Wtedy wspolne zycie pod jednym dachem nie bedzie mialo juz tej magii...

P.s na miejscu tej dziewczyny, czego oczekiwalybyscie zebym zrobil? Jeśli zaluzmy ze ja sie jej tez podobam.
Prosze o komentarze.

5

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Zaproś ją gdzieś smile Dobra kawka, może kino, albo zwykły spacer. Bez zobowiązań, zobacz po prostu jak czujecie się w swoim towarzystwie poza domem wink

6 Ostatnio edytowany przez ColdWind (2015-04-27 15:46:24)

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam
vengse napisał/a:

Ostatnio spedzilismy wieczor na wspolnej rozmowie w jej pokoju.

Dziwnym dla mnie jest tylko fakt, ze rano znow sie widzimy.

Niektórzy, gdy nie mają problemów, to je sobie generują. Dotąd sądziłem, że to domena kobiet big_smile
Ile Ty masz lat?

7 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-27 15:59:40)

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Idealna sytuacja, bo poznajesz kogoś z tzw. zaplecza smile. Tutaj pierwsze wrażenie łączy się z charakterem, na imprezie kreujesz siebie.
Może tu jest Twój problem tongue, że nie potrafisz kogoś poznać bez wytworzonej "otoczki".

8

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam
vengse napisał/a:

Dziwnym dla mnie jest tylko fakt, ze rano znow sie widzimy. Po prostu mozna powiedziec ze mieszkamy razem bez bycia w zwiazku.
Chyba wiecie drogie Panie jak to fajnie jest zamieszkac ze swoim ukochanym razem? Wspolne śniadania, noce wtulone w swojego wybranka itd.
Ja mam te "zamieszkiwanie" juz teraz, jak nie ma zadnej chemii.
Co jesli dojdzie do czegokolwiek? Wtedy wspolne zycie pod jednym dachem nie bedzie mialo juz tej magii...

Chłopaku ile Ty masz lat? Poważnie pytam, bo kompletnie nie rozumiem Twojego toku myślenia.
To, że wynajmujecie pokoje w tym samym domu nie oznacza, że "mieszkacie razem". Choćby to co sam podałeś, ani nie zasypiacie razem ani nie jecie wspólnych posiłków. Wspólnych tj. przyrządzonych ze wspólnej półki w lodówce przez jednego z was dla dwojga, a nie że mijacie się rano w kuchni.
Strasznie wydziwiasz i szukasz dziury w całym. Masz idealną okazję aby poznać jaka jest naprawdę, bez tego całego kreowania się, jak ma to miejsce na pierwszych randkach czy rozmowach na facebooku.
Poza tym za bardzo wybiegasz w przyszłość, martwisz się, że wasze "zamieszkanie razem" będzie "mniej magiczne" niż gdybyście się poznali na imprezie, a jesteś dopiero na etapie podchodów. Weź wyluzuj.
Po prostu szukaj pretekstów do spędzania razem czasu, mieszkając razem masz mnóstwo możliwości.
Uważam, że najlepszą opcją byłoby po prostu poznanie jej bliżej, ale na luzie, jak nowi znajomi. Idźcie gdzieś na spacer, zaproponuj, że pokażesz jej okolicę, idźcie na impreze albo urządź posiadówke u was na chacie. Jeśli ona jest zainteresowana to i tak skończycie jako para, a jeśli jednak między wami nie zaiskrzy to przynajmniej nie będzie niezręcznie. Mieszkacie w jednym domu, będziecie się widywać tak czy siak, więc trzeba mieć na uwadze to, żeby te Twoje podrywy nie skończyly się tym, że jedno z was będzie musialło się wyprowadzić. Zresztą to samo pisałam w poprzednim poście, nie wiem jakich Ty porad oczekujesz.

9

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Ok, rozwazylem Wasze rady i je wykorzystalem.
Bylo wspólne spędzanie czasu, jakies zakupy, posiadowki ze znajomymi, spacery i nawet koncert. Uwielbiam z Nia przebywac. No ale wiadomo, ona tez miala swoje zycie i swoje sprawy, wiec czesto też sama gdzies wychodzila ze znajomymi.
I tak sobie zylismy. Mowilem jej komplementy itd.

Wielokrotnie mi mowila, ze fajnie ze jestem, ze zawsze chetnie pogadam i ze po prostu jestem.

Niedawno zaprosila mnie na wesele jako osoba towarzyszaca. Nie miala z kim pojsc, wiec pomyslala o mnie. Ucieszylem sie i oczywiscie poszedlem. Wzięliśmy oboje urlop na wyjazd do Polski. Dzieli nas odleglosc ok 150km. Przyjechala po mnie i caly weekend spedzilem u niej.

Bylo cudownie!!  Pobawilem sie jak nigdy a najważniejsze, ze z nia.
Jej tez sie podobalo. Dziekowala mi chyba ze sto razy.

Czy cos po weselu pyknelo? Ludzie, oszalalem. Zakochalem sie w niej i to nie jest zauroczenie. Gdy tak tanczylismy, widzialem jej piekne oczy jak się do mnie uśmiechają. Nie zapomne, cudowne uczucie.

Nadszefl czas powrotu. Ona wracala tydzien wcześniej. Odwiazlem ja na lotnisko. Przytulila mnie gleboko i pocalowala w policzek.
Wiem, ze to nic takiego, bo sam sie tak witam z blizszymi kolezankami, ale z jej strony byl to pierwszy taki krok.

Wróciłem po tygodniu. Rozmawialismy jak to fajnie bylo, smialismy sie i ogladalismy zdjecia. Zabralem ja do znajomych, troszke popilismy, a po powrocie dalem jej maly upominek. Ucieszyla sie strasznie. Gdy wychodzila z mojego pokoju, delikatnie przeciagnela dlonia po mojej dloni, a potem odwrocila sie i dala mi takiego buziaczka na odleglosc.

Tak sie sprawy mialy.
Wczoraj jednak cos mnie zaniepokoilo. Bylem w pracy. Ona miala wolne, wiec pojechala nad wode ze znajomymi. Gdy juz sie sciemnialo, napisalem do niej o ktorej bedzie. Odpisała, ze juz wracaja, ale jeszcze idzie z nimi na grilla bo ja zaprosili. Ok, luzik.

Po kilku godz scielo mnie i stwierdzilem ze pojde juz spac. Zgasilem swiatlo w pokoju i przez przypadek zobac z ylem ja pod domem na chodniku z jej dobrym kumplem (on sie w niej kocha, a ona ponoc twierdzi ze nic do niego nie czuje).

Dziwna sytuacja, poniewaz nad wode jechali wielkim busem wynajetym to raz (a on ja odwiozl swoim.autem), a dwa gdzie reszta znajomych ktorzy mieszkaja obok?

Przekonał mnie w tym sms od niej.
Gdy juz wszedla do srodka, napisala ze jest. Gdy zapytalem jak na grillu, odpisala ze nie bylo jednak grila, tylko poszli na pizze. Wydaje mi sie ze widziala ze ich widze, dlatego nie moglaby sklamac wtedy, bo wiem ze bylo by ich tam wiecej, a nie tylko oni...

No i tak to sie skonczylo?
Czemu tak zrobila. Mozecie mi doradzic jak sie dalej zachowywac i w ogole co o tym myslec? Nie moglem wczoraj zasnac.

P.s wielu pytalo, mam 27 lat, ona 25.

10

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Aha! I jeszcze jedno. Jeszcze przed weselem udostepnilem nasze zdjecie razem gdzies z jakies posiadowki. Mowila na drugi dzień ze wszyscy do niej wydzwaniaja i pytaja co to za chlopak, a w pracy wszyscy pytali o mnie bo mysleli ze jestem jej nowym facetem.
Po weselu spytałem czy moge udostepnic nasze kolejne zdjecie wlasnie z wesela, to powiedziala ze ok, ale zebym jej nie oznaczal.

Wstydzi sie? A moze nie chce zeby widział to ten wspomniany wyzej chlopak, ktory ja odwiozl? Moze mnie oklamala i tak na prawde cos tam czuje do niego?

11

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

A dlaczego nie dasz jej jasno do zrozumienia, że chcesz z nią być? Może ona też czeka na jakiś zdecydowany ruch z Twojej strony.

12

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

No a co myslicie o tej sytuacji z tym gosciem? Troszke jakby mnie oklamala mozna by powiedziec.

janis1609 - co to znaczy jasno do zrozumienia?  Co bys w mojej sytuacji zrobila?

13 Ostatnio edytowany przez vengse (2015-07-12 00:27:29)

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Dzisiaj znow z nim byla. Przytulal sie do niej ale ona jakby obojetna
Skoro tak jest to po co sie w ogole z nim spotyka?

Dowiedziałem sie od jej kolezanek (ahh nawet nie pytalem, same sie odzywaja) smile ze na moj temat nic nie mowi. Po prostu kumpel, z ktorym byla na weselu i dobrze sie bawila.

Nie ma wiec (chyba) z jej strony tych motylkow. No bo mi sie wydaje, ze jak pojawia sie chemia, to dziewczyny gadaja o tym. Jaki to on fajny, co robi, jaki mily itd. Ja wiem tylko ze jestem przystojny, to tyle.

Czy zatem mozna poczuc chemie w trakcie znajomosci? Czy Wy dziewczyny znacie takie sytuacje?
Bo moje doświadczenia sa male - po prostu jedna, druga, trzecia randka i albo cos jest, albo nie i sie przerywa. Nie spotkalem nikogo kto po jakies tam znajomosci czy przyjazni zawiera zwiazek, bo po prostu liczy sie pierwszy strzal.

A jesli sie myle, to czty nasza sytuacja (mieszkanie razem) sprzyja temu?

Czy powiedziec jej o moich uczuciach?

Prosze odpowiwdzcie mi na te pytania, bo zakochany wariuje i nie mam glowy na karku

14

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Chodzi o to abyś zrobił coś co świadczyłoby o tym, że traktujesz ją jak kogoś więcej niż koleżankę np pocałował ją.
Nie sugeruj się tym co mówią jej kolezanki. Trochę też dziwne, że one tak same z siebie do Ciebie zagadują i mówią, że ona traktuje Cię tylko jak kumpla. Może któraś z nich ma na Ciebie chrapkę albo po prostu zazdroszczą jej. Z tymi koleżankami to różnie bywa.

Jesli się naprawde zabujałes to nie ma sensu tego ukrywać i udawac, że jesteście kolegami. Zamęczysz się chłopie. Jeśli ona nie odwzajemnia Twoich uczuć to w najgorszym wypadku będziesz musiał zmienić dom. To chyba i tak lepsze niż rozkminianie czy ona może coś do Ciebie czuje i obserwowanie jak kręci z innymi facetami.

15

Odp: podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Mowisz zebym nie bal sie mowic o swoich uczuciach. Mam tak jej wprost powiedziec co we mnie siedzi? Ze strasznie sie zakochalem?
Nawet jesli tak zrobie, to co dalej? Boje sie troszke tego, tak samo jak ja pocalowac. Boje sie zblizyc, boje sie jej reakcji, choc strasznie mnie korci sprobowac.

Boje sie, ze traktuje mnie jak kumpla, a ja tylko sie tym zblaznie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » podoba mi sie dziewczyna z ktora mieszkam

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026