zdradził, zranił, a na nadal tęsknię - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 88 ]

Temat: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Rok temu mąż mnie zdradził. Przyznał się, postanowiliśmy naprawić nasz związek. Jakiś czas temu spotkał swoja dawna kochankę. Wczoraj poinformował mnie, że odchodzi do niej. Zrozumiał, ze ja kocha.
Jestem w rozsypce. Mamy małe córki 5 i 6 lat. Nie daję sobie rady. Gdyby nie dzieci, to nie wiem co bym zrobiła. Kocham go.
Płaszczę się, błagam - jestem żałosna.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

A po co się płaszczysz przed nim. Weź rozwód, alimenty i kopnij palanta.
Znalazł sobie kochankę, zobaczymy jak dostaniesz rozwód czy będzie dalej kochanka.
Udowodnij , zarządaj alimentów.
Możesz jedynie zastanowić co zrobiłaś źle od siebie, że szukał kochanki.

3

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Paulo71, ale jak to wszystko zrobić. W tej chwili myśl o rozwodzie powoduje atak paniki. Chciałbym kopnąć palanta, ale nie potrafie.

4

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

A co on taki ekstra> zrozum,  w sumie zdradził ciebie, swoje córki, a zarazem siebie, bo przed ołtarzem czy urzędem obiecał ci wierność itd.
A więc czego się tu bać?
Rozumiem Cię, ale cóż trzeba podjąć stanowcze kroki.
Zobaczymy jak mu zabierzesz na dzieci z 800 zł a jak z jego winny , to możesz żądać na siebie alimenty choć to nie pochwalam, ale są różne przypadki.
Tak czy owak, poszedł do kochanicy, bo mu lepiej ciągła, dała częściej dupy. BO czasami sam nie rozumiem facetów, co oni widzą w kochankach.
Rozumiem faceta, jak żona nie współżyje z mężem, partnerem. To w tym przypadku jest to wytłumaczalne bo niby dlaczego miałby się ktoś męczyć z partnerką czy partnerem.

5

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Nie rozumiem tego, bo jeszcze 4 dni temu kochaliśmy się, mówił o miłości. Mielismy plany, marzenia, a tu wczoraj bomba - zakochał się

6 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-04-23 18:03:19)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Rok temu mąż mnie zdradził. Przyznał się, postanowiliśmy naprawić nasz związek. Jakiś czas temu spotkał swoja dawna kochankę. Wczoraj poinformował mnie, że odchodzi do niej. Zrozumiał, ze ja kocha.
Jestem w rozsypce. Mamy małe córki 5 i 6 lat. Nie daję sobie rady. Gdyby nie dzieci, to nie wiem co bym zrobiła. Kocham go.
Płaszczę się, błagam - jestem żałosna.

Malwa,
A po Cobie Tobie mężczyzna, który Ciebie nie kocha, nie dba o Ciebie, nie szanuje, nie pożąda, NIE CHCE? Co więcej mówi wprost, że kocha inną kobietę i chce z nią być i żyć.
Po co Tobie przy boku mężczyzna, który przynosi Ci ból? Niech znika czym prędzej z Twojego życia.
Po co Tobie mężczyzna, dla którego życie to zabawa: zdradza, wraca, znowu zdradza?

Dałaś mu szansę. W porządku.
Ale on z niej nie skorzystał. Wybrał inną kobietę, NIE Ciebie, NIE Waszą rodzinę. Wybrał. Podjął decyzję. Uszanuj tę decyzję. Lepsze to niż oszukiwanie Ciebie i kombinowanie na boku. Masz przynajmniej jasną sytuację. Nie płaszcz się, nie błagaj. Spytaj jak wyobraża sobie swoje obowiązki wobec dzieci po jego wyprowadzce, a sama czym prędzej udaj się do dobrego prawnika po poradę w jaki sposób najlepiej zabezpieczyć siebie i dzieci.

Wiem, że w tej chwili jesteś w rozsypce. Bardzo Tobie współczuję. Ale podejmując szansę chyba brałaś pod uwagę porażkę. Rozumiem, że się boisz. Strach to najsilniejsza z ludzkich emocji. Ale przypatrz się dokładnie temu strachowi. Czego konkretnie się boisz, co napawa Ciebie lękiem?

7

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Dla mnie to cżłowiek demolka, zdemolował własną rodzinę.
Wiesz, ja też nie rozumiałem żony, dlaczego mnie zdradziła, nie rozumiem, czemu mnie ostatnia kobieta tak potraktowała, to są pytania , gdzie człowiek sobie zadaje , kiedy zostanie zdradzony.
Po prostu druga strona jest nie poważna, nie odpowiedzialna. Można rzec, nigdy nas nie kochali prawdziwie. Udawali.
Jak się kogoś kocha, to się nie zdradza.
Pewnie, jeśli są nie porozumienia, ciężko się dogadać, sytuacja jest ciężka do rozwiązania, no to czasem lepiej wziąć rozwód, ale to inaczej brzmi, a nie szuka się na boku, a tekst, bo się zakochał, jest śmieszny.
To wczoraj cię kochał, dzisiaj kochanke kocha a jutro inną.
Ach, szkoda słów na takich ludzi - zdradzaczy.

8

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Przyszłość, dziękuję za mądrą odpowiedz.

Boję się, że nigdy nikogo tak nie pokocham, to miłość mojego zycia,  że nie dam sobie sama rady (również finansowo), boję się o dzieci,
bojęs ie braku jego bliskości, silnego ramienia. Tesknię za nim.

9

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Paulo, w tym roku mieliśmy mieć 10 rocznicę ślubu. Planował wielka powtórkę wesela. 

Masz rację - człowiek demolka

10 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-04-23 18:15:32)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Boję się, że nigdy nikogo tak nie pokocham, to miłość mojego zycia,  że nie dam sobie sama rady (również finansowo), boję się o dzieci,
bojęs ie braku jego bliskości, silnego ramienia. Tesknię za nim.

Naprawdę kochasz faceta, który Twoje uczucia ma za nic?
Zasługujesz na kogoś lepszego. Kogoś, od kogo otrzymasz prawdziwą bliskość (sorry, ale Ty chyba mylisz bliskość z czułością) i prawdziwą troskę. Dlaczego pociąga Cię ktoś, kto zachowuje się nieodpowiedzialnie i myśli głównie o sobie?
Jeśli chodzi o finanse to przecież Twój mąż będzie partycypował w kosztach utrzymania dzieci. Idź do prawnika.
Tęsknisz za nim? A gdzie on jest? Wyprowadził się już?

11

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Paulo, w tym roku mieliśmy mieć 10 rocznicę ślubu. Planował wielka powtórkę wesela.

Tak, planował wesele ale z kochanką.
Takie życie, nie przymusisz faceta aby cię kochał ani facet kobietę aby jego kochała.
Pamiętaj, kto łamie prawo miłości, prędzej czy później otrzyma za to nagrodę w postaci innych kłopotów.

12

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Przyszłość, jeszcze się nie wyprowadził. Ma pracę 24/24h  Masz racje we wszystkim co mówisz.

Paulo, tak samo pomyślałam, że to pewnie o wesele z kochanka chodzi ;-) Szybki.

13

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Może tak być, że za parę miesięcy z potkulonym ogonkiem będzie chciał do Ciebie wracać.

14

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Niestety, myslę, że nie. Znam go. Jeśli zdecydował się na odejście od rodziny, to musiał naprawdę się zakochać.

15

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
paulo71 napisał/a:

Rozumiem faceta, jak żona nie współżyje z mężem, partnerem. To w tym przypadku jest to wytłumaczalne bo niby dlaczego miałby się ktoś męczyć z partnerką czy partnerem.

Wtrace się. Paulo zawsze w duchu cenilam Twoje wypowiedzi ale z tym się nie zgodzę. Również zostałam zdradzona. I tak. Wspolzylismy mało. Bo on nie słuchał co ja do niego mówię. Bo ważniejsza była własna przyjemność. A potem pretensja że ja tym wepchelam go w jej ramiona. Ciekawe, że jak zaczął z nią spać to i zaczął mną się w łóżku interesować. Sorry ale jakby był taki wcześniej ze mną to seks miałby codziennie. Zdrady nic nie tłumaczy. Przyczyn dla których nie ma seksu jest wiele i nie koniecznie winny jest zdradzony.

Chah w czasie powrotu ze spaceru podniósł kij. Wszędzie dookoła był las. Podniósł kij, odwrócił się i mówi: ?Brahmavamso, czy to jest ciężkie? To jest ciężkie, kiedy to trzymasz, ale jeśli to puścisz, nie będzie miało już żadnej wagi"

16

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Bardzo Ci współczuję, Tobie i Twoim dzieciom.
"Płaszczę się, błagam - jestem żałosna." nie jesteś żałosna, jesteś w szoku i masz prawo tak się czuć. Brak słów na takie zachowanie męża, ale nie zmusisz go do miłości. Z tego co piszesz oszukiwał Ciebie i siebie być może też.
Wiem, że łatwo pisać - odpuść, to Ty jesteś w środku zawieruchy życiowej, którą zafundował Ci człowiek, który powinien być dla Was wsparciem.
Okazał się jednak niewiele wartym draniem, postaraj się tak o nim myśleć. Poszukaj wsparcia u najbliższych, z pewnością przyda się pomoc przy dzieciach, one też przeżyją odejście ojca, gdy stanie się to faktem.
Przynajmniej przed nim postaraj się zachować spokój i tak jak radzi Przyszłość zadbaj o swoje i dzieci interesy.

17

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Dzieci zawiozłam wieczorem do babci. NIe chcę, żeby widziały mnie w takim stanie. Jest strasznie. Coraz gorzej. Nie daję sobie rady ze swoimi emocjami, uczuciami. W tej chwili zrobiłabym wszystko,żeby został z nami. Wiem, ze to nie możliwe.

Dziekuje Wam za Wasze wsparcie. Czytajac Wasze wypowiedzi, chociaż przez chwilę jest lepiej. Dajecie mi do myślenia, zastanowienia się.

18

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
tamta89 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Rozumiem faceta, jak żona nie współżyje z mężem, partnerem. To w tym przypadku jest to wytłumaczalne bo niby dlaczego miałby się ktoś męczyć z partnerką czy partnerem.

Wtrace się. Paulo zawsze w duchu cenilam Twoje wypowiedzi ale z tym się nie zgodzę. Również zostałam zdradzona. I tak. Wspolzylismy mało. Bo on nie słuchał co ja do niego mówię. Bo ważniejsza była własna przyjemność. A potem pretensja że ja tym wepchelam go w jej ramiona. Ciekawe, że jak zaczął z nią spać to i zaczął mną się w łóżku interesować. Sorry ale jakby był taki wcześniej ze mną to seks miałby codziennie. Zdrady nic nie tłumaczy. Przyczyn dla których nie ma seksu jest wiele i nie koniecznie winny jest zdradzony.

Trochę źle zrozumiałaś.
Chodziło mi o brak współżycia.
Nie mniej taka osoba najpierw powinna rozmawiać dlaczego partner nie chce. Jeśli brak odpowiedzi, to niestety trzeba się rozejść.
Brak współżycia pomiędzy partnerami doprowadza do frustracji jednej strony, powstają nie porozumienia.
Oczywiście zrozumiałe jest, jeżeli partner unika kontaktów tzn, jest coś na rzeczy, nie koniecznie kochanek czy kochanka, ale postawmy sobie pytanie.
Co skłania danego partnera do braku wspołżycia?

Mówsz,że się ze mną nie zgadzasz. Masz do tego prawo, ale jest to jeden z głównych przyczyn albo inaczej zapalnik skoku w bok przynajmniej u faceta.

Napisałaś: Bo on nie słuchał co ja do niego mówię.
Co konkretnie, podaj przykłady.

Od siebie mogę ci powiedzieć, że moja była małżonka ze mną nie współżyła i jej nie zdradziłem, ale niestety się z tym męczyłem, tłumaczyłem sobie , że ciąża, ok, poród, ok, trzeba odczekać te kilka miesięcy, szkok porodowy, dziecko, itp. a wiesz jaka prawdziwa była przyczyna:
Moja żona nigdy mnie nie kochała, wyszła za mąż aby zmienić nazwisko, założyć białą kieckę, zemścić się na facecie... tylko zadawałem sobie pytanie dlaczego ja, za to, że ją kochałem.
No cóż, nigogo do miłości się nie zmusi.

Można wiele rzeczy wybaczyć, ale nie zdrady.
Inaczej odczuwa zdradę kobieta a inaczej mężczyzna.
Nie jestem w skórze kobiety ale wiem co czuje facet.

19

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
paulo71 napisał/a:

Napisałaś: Bo on nie słuchał co ja do niego mówię.
Co konkretnie, podaj przykłady.

Mówiłam jeśli chcesz się ze mną kochać to okazuj mi uczucia "ciągle" a nie tylko na 5 minut przed, bo w głowie kobiety seks Zaczyna się dużo wcześniej. Doszło do tego że jakikolwiek okaz uczuć odbieralam jako to, że odrazu będzie chciał seksu. Mówiłam pieść mnie tak i tak, pokazywałam jak. Robił tak, przez dwa razy po rozmowie. Później wracał do tego co było. Mówiłam (skoro podczas seksu nie mogę mieć większego zainteresowania) po nim przytul mnie, nie on już wstawal albo szedł spać. Mistrzem w czasie trwania stosunku też nie jest, mówiłam mu to się da wyuczyc, popracujmy nad tym. Nie bo on nie lubi. Jasne, na początku nasz seks ja odbieralam inaczej, później powoli zaczęłam mieć dość i juz naprawdę przestało mi się chcieć. Po latach zaczęłam czuć z tego powodu frustrację i nawet sama się obwiniac. Pod koniec ja chciałam się kochać, on mi odmówił. Później jak pytałam dlaczego to mówił, że miał nadzieję, że ja poczuje to co on i zrozumiem. Zamiast ze mną porozmawiać i usłyszeć również co ja do niego mówię.
Po rozstaniu, zdradzie on się w tej kwestii zmienił, nie we wszystkim, ale jednak. I mi tyle by wystarczyło. A ja usłyszałam, że to moja wina i ona jest lepsza. Oj ona w ogóle we wszystkim jest lepsza. Ale jak zapytałam czy gdyby dla niej był taki jak dla mnie, to czy ona by z nim była, to przynajmniej raz w życiu powiedział szczerze że napewno nie. Ale i tak winna jestem ja.

Chah w czasie powrotu ze spaceru podniósł kij. Wszędzie dookoła był las. Podniósł kij, odwrócił się i mówi: ?Brahmavamso, czy to jest ciężkie? To jest ciężkie, kiedy to trzymasz, ale jeśli to puścisz, nie będzie miało już żadnej wagi"

20

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
tamta89 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Napisałaś: Bo on nie słuchał co ja do niego mówię.
Co konkretnie, podaj przykłady.

Mówiłam jeśli chcesz się ze mną kochać to okazuj mi uczucia "ciągle" a nie tylko na 5 minut przed, bo w głowie kobiety seks Zaczyna się dużo wcześniej. Doszło do tego że jakikolwiek okaz uczuć odbieralam jako to, że odrazu będzie chciał seksu. Mówiłam pieść mnie tak i tak, pokazywałam jak. Robił tak, przez dwa razy po rozmowie. Później wracał do tego co było. Mówiłam (skoro podczas seksu nie mogę mieć większego zainteresowania) po nim przytul mnie, nie on już wstawal albo szedł spać. Mistrzem w czasie trwania stosunku też nie jest, mówiłam mu to się da wyuczyc, popracujmy nad tym. Nie bo on nie lubi. Jasne, na początku nasz seks ja odbieralam inaczej, później powoli zaczęłam mieć dość i juz naprawdę przestało mi się chcieć. Po latach zaczęłam czuć z tego powodu frustrację i nawet sama się obwiniac. Pod koniec ja chciałam się kochać, on mi odmówił. Później jak pytałam dlaczego to mówił, że miał nadzieję, że ja poczuje to co on i zrozumiem. Zamiast ze mną porozmawiać i usłyszeć również co ja do niego mówię.
Po rozstaniu, zdradzie on się w tej kwestii zmienił, nie we wszystkim, ale jednak. I mi tyle by wystarczyło. A ja usłyszałam, że to moja wina i ona jest lepsza. Oj ona w ogóle we wszystkim jest lepsza. Ale jak zapytałam czy gdyby dla niej był taki jak dla mnie, to czy ona by z nim była, to przynajmniej raz w życiu powiedział szczerze że napewno nie. Ale i tak winna jestem ja.

Brak uczuć, to fakt, jeśli ktoś je nie okazuje. Może po prostu on Cię nie kochał prawdziwie, i tu jest pies pogrzebany.
Dlatego miłość i seks idzie razem. Sam seks mechaniczny to tylko rządza.
A więc, bez uczuć dobrego seksu nie ma.
Nie szukaj w sobie winy, bo to jest zbędne.
Zatrzymaliście się w ktrórymś momencie i zaczeliście się oddalać od siebie, później chciałaś to on nie chciał, tzn, że już kogoś miał.
Jesteś młoda, spokojnie poznasz fajnego faceta.

21

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Tamta89, Poulo u mnie był i fajny sex, czułości i kwiatki i co z tego? Znalazł inną. Najgorsze jest to, ze jeszcze tydzień temu słyszałam, ze kocha mnie.

Nie wytrzymałam w pracy. Wrociłam do domu, bo nie daję sobie rady sama ze sobą.

22

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Tamta89, Poulo u mnie był i fajny sex, czułości i kwiatki i co z tego? Znalazł inną. Najgorsze jest to, ze jeszcze tydzień temu słyszałam, ze kocha mnie.

Nie wytrzymałam w pracy. Wrociłam do domu, bo nie daję sobie rady sama ze sobą.

Rozumiem Cię, człowiek jest rozbity.
Poszedł to sobie poszedł, przyjdzie dzień i za to zapłaci.
Niektórzy wymieniają diament na węgiel, muszą się ubrudzić zanim to dostrzegą.

Życie to nie tylko motylki a szczególnie obowiązki, odpowiedzialność za partnera i dzieci.

23

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Dziewczyna jest młodsza ode mnie o 15 lat. Zawsze byłam atrakcyjną kobietą. Na brak adoratorów nie mogłam narzekać, jednak dla mnie liczył się zawsze tylko mąż. Teraz wymienił mnie na młodszy model, niestety nie mogę porównywać się z 25 latką.

24

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Dziewczyna jest młodsza ode mnie o 15 lat. Zawsze byłam atrakcyjną kobietą. Na brak adoratorów nie mogłam narzekać, jednak dla mnie liczył się zawsze tylko mąż. Teraz wymienił mnie na młodszy model, niestety nie mogę porównywać się z 25 latką.

Wiesz, rozbawiłaś mnie.
A twój facet pewnie jest starszy od ciebie.

Powiem Ci, to że on sobie poszedł do 25 latki to zaraz będzie sam. Bo 25 latka spojrzy na niego za rok, może dwa, i kopnie go w tyłek.
Dopiero sie obudzi.
ALe za poźno..... i zostanie sam.


Pewnie, że ona jak ma 25 lat a on po czterdziestce to on jest w niebo wzięty, młoda dupa, to jego ego wyrosło do grzyba bomby atomowej. Ale jak taki grzyb opadnie, to zostaje tylko toksyczne promieniowanie.

Konkurować nie masz po co znią, nawet nie warto. Zadbaj o siebie, pokaż, że możesz mieć pełno przyjaciół.
Najlepiej obejrzyj sobie film "nigdy w życiu"
Pewnie ten film znasz, ale to jest najlepszy chyba film dla osób właśnie po rozpadzie małżeństwa.

Głowa do góry.

25

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Paulo, dobrze, że jesteś. :-)

Maż jest w moim wieku. Tamta nie miała tatusia, to sobie go znalazła (sorki za złośliwość, nie mogłam się powstrzymać)  Wiem, że jest on przystojnym, wysortowanym facetem, ale tak jak mówisz, za pare lat nie będzie już taki fajny.

Na razie to, że za pare lat zostanie sam nie jest pocieszeniem.

26

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Kochana ja też mam 25 lat, kręci się koło mnie facet 34 lata i zastanawiam się czy on nie jest za stary!
Ona z całą pewnością kupnie go w dooope

Chah w czasie powrotu ze spaceru podniósł kij. Wszędzie dookoła był las. Podniósł kij, odwrócił się i mówi: ?Brahmavamso, czy to jest ciężkie? To jest ciężkie, kiedy to trzymasz, ale jeśli to puścisz, nie będzie miało już żadnej wagi"

27

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Rozumiem co przechodzisz. Też jestem świeżo po rozstaniu. Zostawił po 7 latach , ale nie dla innej.
Rozumiem obawy, smutek , tęsknotę, pustkę.. Życie się wali jak domek z kart.Układasz coś latami a pozniej nagle się okazuje, ż pracowałaś na darmo.
Fakt masz wspaniałe dzieci. To jest powód do życia. Ja sie nie doczekałam , mimo ze oboje chcieliśmy.. Czegoś zabrakło a on nie chciał tego naprawić.
Zazdoszczę Ci ,że masz dla kogo żyć. Wiem ,żę ciężko  żadne słowa nie pomogą.. sama przecytałam chyba milion porad. Jedno wiem na pewno , że trzeba godnie podnieść głowę ,nieważne co w sercu.Nie można mu dać satysfakcji i pokazać ze się przed nim poniżasz.. To tylko buduje jego pozycję. Twoja wtedy opada. Poka przynajmniej przed nim udawaj ,że sobie świetnie radzisz, ze jesteś silna..

28 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-24 11:07:54)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

On przez ten rok wcale nie próbował, tamten romans był w trakcie i to intensywnym tylko bardziej uważał, bardziej się pilnowali.

paulo71 napisał/a:

... zaraz będzie sam. Bo 25 latka spojrzy na niego za rok, może dwa, i kopnie go w tyłek.....

To samo pomyślałem, czterdziestoparoletni gość i 25 latka smile

Malwa55 napisał/a:

... Tamta nie miała tatusia, to sobie go znalazła (sorki za złośliwość, nie mogłam się powstrzymać)  ....

To bardzo dużo wyjaśnia.
Na razie, wg niej, imponuje koleżankom bo Twój jm zapewnia jej dobrobyt, lub wręcz bawi się nim, wykorzystuje, a może mieć innego.
Za jakiś czas pójdzie swoją drogą, tam nie bedzie dla niego miejsca, bo znajdzie się lepszy z taka samą kasa i młodszy więc wcześniej czy później, raczej wcześniej, panna wydali go jak resztki z esicy. Wybór nie będzie trudny.
To może trochę potrwać a Ty będziesz żyła jak w koszmarze. Ważne: On w tym czasie może narobić długów więc zauważ, że to nie żarty i trzeba przemóc strach, bo możesz go spłacać do końca życia. Nie próbuj rozmów bo to nie ma sensu.
Głowa do góry, działaj szybko idź PILNIE do adwokata i porozmawiaj z nim. Nie zdradzaj nic Romeo, milcz przy nim.
I nie czekaj na powrót
Poczytaj watek Piotra, czy chcesz takiego wymuszonego ? Nawet Piotr już widzi, że nic z tego nie będzie.
Nie, nie chcesz, więc działaj. Twój jm to zwykły dupek, a Ty młoda "laska" wink jesteś.
Zasadź mu kopa w 4 litery

PILNIE do adwokata. Weź rachunek, jak zażądasz rozwodu (koniecznie z orzekaniem) zażądaj zwrotu kosztów.
Nie miej skrupułów. On ich nie ma jak widzisz. Wyprowadzka z domu i opuszczenie rodziny to chyba wystarczy.
Jeszcze jakieś inne dowody by się przydały ale to już Ci adwokat powie.

29

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Paulo, dobrze, że jesteś. :-)

Maż jest w moim wieku. Tamta nie miała tatusia, to sobie go znalazła (sorki za złośliwość, nie mogłam się powstrzymać)  Wiem, że jest on przystojnym, wysortowanym facetem, ale tak jak mówisz, za pare lat nie będzie już taki fajny.

Na razie to, że za pare lat zostanie sam nie jest pocieszeniem.

Nie chodziło o pocieszenie, że on zostanie sam. Po prostu tak się stanie.

Ja miałem 40, a moja partnerka 34 jak wyjechała, zostawiła mnie , oszukała, mineło 4 lata od tego momentu, i wiesz, dzisiaj mnie nie rusza ona jak żyje.

Choć jestem sam..... nie szukam na siłę, mam swoje priorytety, ale z pewnością 25 latki nie.
Dlaczego, za duża różnica wieku i o czym miałbym z nią rozmawiać.

30 Ostatnio edytowany przez Malwa55 (2015-04-24 11:12:38)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Bullet, rozdzielność majątkową mamy od roku. Finansowe sprawy ogarnęłam jak dowiedziałam się o zdradzie. Niestety, to nie znaczy, że będzie mi łatwo. Zostanę tylko z moja pensją (szału nie ma) i alimentów. On dobrze zarabia, niestety, na "papierze" tego nie ma.

W tej chwili, myśl o rozwodzie mnie zabija. Ciągle się łudzę, ze opamięta się i wróci.   

Nowa0983 przykro mi, że przezywasz to samo. Podziwiam Cię, że potrafisz tak z godnością przez to przejść. Mam nadzieje, że też mi się uda. Na razie poniżam się telefonami, smsami, błaganiem o powrót. Sama wiem, że to żałosne.

Poulo, on twierdzi, że właśnie ta młodośc, te "nowe" tematy go pociągają. On czuje się na 26 lat :-)) zachowuje się jak gówniarz.

31 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-24 11:19:52)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:

Bullet, rozdzielność majątkową mamy od roku. Finansowe sprawy ogarnęłam jak dowiedziałam się o zdradzie. Niestety, to nie znaczy, że będzie mi łatwo. Zostanę tylko z moja pensją (szału nie ma) i alimentów. On dobrze zarabia, niestety, na "papierze" tego nie ma

Malwa, no i co, że nie ma na papierze. Udowodnisz jego wydatki przed sadem, że są duże i zażądasz dużych alimentów. Adwokat Ci doradzi. A rozwód z orzekaniem więc alimenty także na Ciebie. B będzie wystarczająco, nie martw się. Nie daj sobie wmówić, ze to zemsta, ze po co Ci to, po co rozwlekanie itd. Zabezpiecz byt dzieciom i sobie to tylko tyle.

Malwa55 napisał/a:

Na razie poniżam się telefonami, smsami, błaganiem o powrót. Sama wiem, że to żałosne.

Napisałem Ci przeczytaj watek Piotra, zobacz jak wygląda wymuszony powrót.
Ja tez czekałem, łudziłem się ale teraz żałuję straconych lat. Powinienem dać jej kopa od razu. Efekt ten sam ale byłbym młodszy.

ZAPISZ/ZAPAMIĘTAJ: ON NIE MA SKRUPUŁÓW !!!!, dlaczego Ty masz mieć.
Wiem, że łatwo się mówi, trudno zrobić ale dasz radę. Znajdziesz fajniejszego gościa. Pomyśl sobie, ze może być tylko lepiej. Czyż  nie ? smile

Malwa55 napisał/a:

Poulo, on twierdzi, że właśnie ta młodośc, te "nowe" tematy go pociągają. On czuje się na 26 lat :-)) zachowuje się jak gówniarz.

Teraz oczyma wyobraźni : za jakiś czas te dwudziestolatki go wyśmieją ... poczuj to co on poczuje. Od razu bedzie Cie lepiej smile

32

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Przestań do niego dzwonić, poniżać się , on dopiero o przytomnieje jak motylki odfruną.
Dasz radę, alimenty na dwoje dzieci to przynajmniej minimum 800 zł, tyle masz prawo żądać.
MOżesz żądać procentowo także.

Może będzie to pocieszające:
Znam takiego , co odszedł od żony dla młodszej o dobre 15 lat. Zostawił żonę i dwoje dzieci.
Niestety alimentów dostał 1200 zł. z jego super pensji zostało 1400.
Kochanka po 2 latach kopła go. I tyle mu zostało z pięknej miłości do kochanki.
A co z byłą żoną. Poznała faceta, ponownie wyszła za mąż i jest szczęślwa.
A on buja się po barach i dziwi się dlaczego go to spotkało.

33

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
paulo71 napisał/a:

alimenty na dwoje dzieci to przynajmniej minimum 800 zł, tyle masz prawo żądać. ....

żartujesz ? Tyle to na jedno. I jeszcze tyle samo na siebie

34 Ostatnio edytowany przez introspection (2015-04-24 11:54:58)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwa, jeśli mogę coś dodać, to w pierwszej kolejności zajmij się rozwodem. Masz dowody zdrady, to zrób wszystko by dostać orzeczenie jego winy, wtedy masz szansę nawet na alimenty na siebie. To jedyny moment, kiedy możesz puścić go w skarpetkach. Jak przegapisz ten moment, każda kolejna zdrada dla sądu nie będzie już tak ważna bo wybaczylas pierwszą.

Nie daj sobie mydlic oczu, bo facet w nowym związku jest bezlitosny dla dotychczasowej partnerki.Zadbaj o ustalenie kontaktów z dziećmi. To bardzo ważne. Faceci w takich sytuacjach nagle stają się walczącymi o prawa ojca tatusiami roku.

Zarobki męża jeśli macie wspólne konto lub masz dostęp do jego konta, to możesz udokumentować wpływami na rachunek.

Co do bólu i tesknoty, to potrwa jeszcze. To są tzw. Bóle fantomowe, czujesz go obok, nawet dotyk potrafisz czuć, wspominasz sytuacje itp . Wytrzymaj to, dasz radę, a zobaczysz że to słabnie.

Uwierz, że bez niego sobie poradzisz, sama przekonasz się ilu ludzi okaze ci życzliwość. Nie bój się prosić o pomoc i ją przyjmować. Potrzebujesz teraz ludzi.

I pomyśl czy rzeczywiście chcesz być z kimś, kto cię oklamuje, zdradza i nie szanuje? Chcesz latami zastanawiać się gdzie jest i z kim gdy nie ma go przy tobie?

Pier­wsza da­na przez nas szan­sa dru­giemu człowieko­wi jest wy­razem zaufania, dru­ga- nadziei, ko­lej­ne- to już tyl­ko naiwność .

35 Ostatnio edytowany przez Andora (2015-04-24 12:09:24)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
paulo71 napisał/a:
tamta89 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Rozumiem faceta, jak żona nie współżyje z mężem, partnerem. To w tym przypadku jest to wytłumaczalne bo niby dlaczego miałby się ktoś męczyć z partnerką czy partnerem.

Wtrace się. Paulo zawsze w duchu cenilam Twoje wypowiedzi ale z tym się nie zgodzę. Również zostałam zdradzona. I tak. Wspolzylismy mało. Bo on nie słuchał co ja do niego mówię. Bo ważniejsza była własna przyjemność. A potem pretensja że ja tym wepchelam go w jej ramiona. Ciekawe, że jak zaczął z nią spać to i zaczął mną się w łóżku interesować. Sorry ale jakby był taki wcześniej ze mną to seks miałby codziennie. Zdrady nic nie tłumaczy. Przyczyn dla których nie ma seksu jest wiele i nie koniecznie winny jest zdradzony.

Trochę źle zrozumiałaś.
Chodziło mi o brak współżycia.
Nie mniej taka osoba najpierw powinna rozmawiać dlaczego partner nie chce. Jeśli brak odpowiedzi, to niestety trzeba się rozejść.

Andrzej Wiśniewski powiedział kiedyś, w którejś książce albo wywiadzie (już nie pamiętam) bardzo mądre słowa: Zdrada zdradą, ale w łeb temu, kto myślał o zdradzie i nie przyszedł o tym porozmawiać.
Dla mnie to jest motto w takich kwestiach. W moim małżeństwie, kiedy zaczęło się źle dziać, mąż przestał na mnie zwracać uwagę itd. też przyszedł moment, że spodobał mi się mężczyzna. Pracowaliśmy razem i mieliśmy "feeling". Ale ja wtedy, jak tylko poczułam, że dzieją się ze mną dziwne rzeczy, przyszłam do mojego męża i powiedziałam: słuchaj, jest źle, zaczęłam interesować się innym mężczyzną, zróbmy coś z naszym małżeństwem. Poszliśmy do psychologa. W rezultacie małżeństwa nie uratowaliśmy, ale pozwoliło nam to rozstać się w zgodzie.
Nie rozumiem zdradzaczy. Nie potrafiłabym teraz spojrzeć sobie w twarz gdybym wtedy postąpiła inaczej.

Malwa, trzymam za Ciebie kciuki i myślę o Tobie ciepło.

36

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwa 55 , też miałam taki moment, że chciałam, myślałam..i myślę nadal , tęsknię patrzę na telefon moze napisze , odezwie się, jakas iskierka nadziei... Ale na szczęście naczytałam sie wsystkich postów dlaczego nei należy dzownić pisać... I powiem Ci ,że mimo naprawdę wielkego bólu i cierpienia staram się myśleć o swoijej godności..za chwilę moze być Ci wstyd kiedy się pozbierasz... Ja wiem ,że mi będzie trudno sie pozbierać jeszcze długo długo zwłaszcza,że widziałam nasjako rodzinę z dziećmi, które są do nas poodobne. Ale ostatnio spotkalismy się umówić formalności rozstania i powiedzial , ze jest godny podziwu ,że w taki dojrzały sposób się zachowałam..Fakt myślałam swoje , ale dyplomacją i uśmiechem pokazałam ,że mam siłę... nieważne ,że w środku zgliszcza...ciężko będzie zwłaszcza, że mieszkamy od siebie raptem 300m..ale wiem jedno..na każde spotkanie nawet na ulicy muszę wyglądać doskonale i być w świetnym nastroju.

37

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Nowa, naprawdę muszę się od Ciebie dużo nauczyć. Podziwiam Cię, że pomimo bólu, potrafisz tak ładnie się zachować.


"Andrzej Wiśniewski powiedział kiedyś, w którejś książce albo wywiadzie (już nie pamiętam) bardzo mądre słowa: Zdrada zdradą, ale w łeb temu, kto myślał o zdradzie i nie przyszedł o tym porozmawiać.  Andora, to trzeba zapamiętać na zawsze. Niby takie proste, a jak niewiele osób mysi w ten sposób.

Introspection dowody zdrady mam.  Co do przyjaciół, rodziny, powiem szczerze, że jestem zaskoczona, pozytywnie. Rodzice, chociaż sami po rozwodzie wspierają mnie, przyjaciółki. Tak naprawdę jestem zaskoczona, ponieważ ja z jm tworzyliśmy związek bardzo szczelny - mało czasu dla przyjaciół, rodziny, tylko ciągle razem. A teraz oni wszyscy są ze mną. Tylko teciowie nic nie wiedzą - albo udają.

Paulo przeszukałam internet i niestety całego filmu nie znalazłam. :-(

38 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-04-24 13:36:02)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwa55 wiesz co? Przeczytałem wszystko co napisałaś i mam dla Ciebie świetną i skuteczną radę: Weź się porządnie rozpędź i walnij się głową w mur. A potem w razie potrzeby jeszcze raz powtórz to... aż do skutku, kiedy przestaniesz używać "serca" a zaczniesz wreszcie używać rozumu... O ile go jeszcze masz.

W przeciwnym razie te rady którzy inni napisali pewnie pójdą na marne.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

39 Ostatnio edytowany przez ColdWind (2015-04-24 13:41:11)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
bullet napisał/a:
paulo71 napisał/a:

alimenty na dwoje dzieci to przynajmniej minimum 800 zł, tyle masz prawo żądać. ....

żartujesz ? Tyle to na jedno. I jeszcze tyle samo na siebie

Bądźmy realistami. Alimenty na dorosłą osobę jest b. trudno dostać, jeśli nie ma rzeczywistych przeciwwskazań do podjęcia przez nią pracy (inwalidztwo, choroba).
Nawet jeśli takie alimenty sąd przyzna, to są to zwykle kwoty rzędu maks. 300zł (nie mówimy o celebrytach i milionerach).

Co innego dzieci - tutaj 800zł na jedno dziecko jest kwotą zupełnie realną. Wszystko zależy od jego dochodów.

40

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwa 55 wszsytko jest kwestia tego jaki efekt chcesz uzyskać. U mnie tak się złożyło ,że mam mieszkanie, fakt ze 4 gołe ściany i dopiero działam z remontem..Jest cholernie ciężko , zwłaszcza ze w naszym zyciu mielismy juz wszystko umeblowane , czyste... teraz mieszkam kątem u ludzi trochę tu trochę tam... codziennie po pracy przychodzę do domu malowac sciany, skręcać szafki, kładę podłogi..płaczę codziennie bo dopiero co razem robilismy to w naszym domu.. po 7 latach boli chyba najbardizej ze zerwał kontakt i kompletnie nie czuje do mnie juz nic...szuka kolejnej i ma parcie do założenia rodziny (ja się przez 7 lat nie doczekałam) . Uwierz mi wiele mnie to kosztuje ,żeby kiedy go widzę zachować się z klasą i nie dać mu odczuć "jaka ona żałosna" . Na takie poniżenie sobie nie mozna pozwolić, pamiętaj o tym!!! .... Wiem ze w środku są wszystkie barwy uczuć, czasami tęsknisz jak cholera, czasami całe ciało Cię boli z tęsknoty, czasami budzisz się i myślisz "znowu się obudziłam" czasami śnią Ci się tak piękne sny ,że nie masz ochoty się budzić. Czasami czujesz złość , rozgoryczenie , żal... Ale postaraj się cierpieć kiedy nikt nie widzi... w zasadzie kiedy on nie widzi i jego otoczenie.. Ja mam 3 numery do przyjaciół...kiedy jest zle (a na razie prawie zawsze) to dzwonię, wyżalę się..ale nigdy do niego... Nie ma na to lekarstwa, trzeba przeżyć sad Wszyscy piszą ,że przejdzie..moze i tak , ale się nie zapomni.. Pamiętaj ,że wszystko zależy od Ciebie i tego jak chcesz się jemu pokazać . Nieważne co masz w środku pokaż że jesteś silna!! Moze w Twoim przypadku pomoze i facet zrozumie ,że popełnił błąd.. w moim niestety to nie zrobi wrażenia i zastanowienia się, powrotu- taki typ człowieka..więc ja to robię tylko dla siebie.

41

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

x77 rozbawiłeś mnie :-) Niestety, moj mozg zaginą albo zasną. W tej chwili, nie potrafię myśleć, działać. Moje ciało to wielki ból od złamanego serca.

"Twoim przypadku pomoze i facet zrozumie ,że popełnił błąd.. w moim niestety to nie zrobi wrażenia i zastanowienia się, powrotu- taki typ człowieka..więc ja to robię tylko dla siebie."  nie, na moim to tez nie zrobi wrażenia. Ma już totalna olewke na mnie :-(

42

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwa55, postaraj się nie błagać go już o powrót. On jest teraz w amoku i raczej nie przejmuje się Twoimi uczuciami, może i ma trochę wyrzuty sumienia, ale kochanka mu wynagrodzi (przepraszam, to okrutne, ale zapewne tak jest).
Rozmawiaj z nim raczej o sytuacji w jakiej Cię pozostawia np. finanse, czy on zdaje sobie sprawę z tego, że Ty i Wasze dzieci, czyli RODZINA, którą tak łatwo porzucił, znajdziecie się w trudnej sytuacji materialnej, co on zamierza z tym zrobić?
Zażądaj, żeby w Twojej obecności wytłumaczył córkom dlaczego nie będzie go już w ich życiu na co dzień. Ustal wcześniej, co on zamierza im powiedzieć, nie gódź się na kłamstwa. Zażądaj godziwych alimentów na dzieci już teraz, póki on jeszcze ma wyrzuty sumienia? sprawę o alimenty możesz założyć, ale niestety długo trzeba czekać.
Ustal zakres jego opieki nad córkami, obarczaj go bez skrupułów. Nie piszesz jakim jest ojcem, jeśli kiepskim to niewiele możesz uzyskać, ale może jednak.
Jeśli podejrzewasz, że on może okazać się skończoną szują i kombinować, jak na Was oszczędzić, udaj się do prawnika i poradź się jak wycisnąć z niego to, co Wam się należy.
Na wniesienie sprawy o rozwód masz jeszcze czas. Postaraj się rozmawiać z nim rzeczowo, ale już nie o Was.
Wiem, że to trudne, bo sprawa jest świeża, ale nie daj mu satysfakcji.
Wiem, że prognozy o ewentualnym porzuceniu go przez kochankę w niczym Cię nie pocieszają, wiele zdradzonych osób mówi, że szansę można dać tylko raz, Ty już dałaś.
Jestem prawie pewna, że on prędzej, czy później pożałuje tego co zrobił, ale nie trzymaj się tej nadziei, bo w Waszym życiu niewiele to zmieni. Najgorsze co mogłoby się Wam  przydarzyć , to ojciec, który wraca i odchodzi.
Myślę, że powinnaś poinformować jego rodziców.

43 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-24 14:35:05)

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
ColdWind napisał/a:

...Bądźmy realistami. Alimenty na dorosłą osobę jest b. trudno dostać, jeśli nie ma rzeczywistych przeciwwskazań do podjęcia przez nią pracy (inwalidztwo, choroba). ...

skąd ta wiedza ? mam wątpliwości co do Twojej interpretacji
Art. 60

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

to de facto "?zabezpiecza" to materialnie ?niewinnego" małżonka. Jedyny obowiązek jaki się mu stawia, to żeby nie wyszedł (wyszła) powtórnie za mąż.

Trybunał Konstytucyjny w związku ze skargą rozpatrywał przypadek własnie "z orzekaniem o wyłącznej winie jednego z małżonków" i stwierdził, że:

?Brak ustawowych ograniczeń czasowych rozszerzonego obowiązku alimentacyjnego stanowi racjonalną konsekwencję założeń ustrojodawcy dotyczących instytucji małżeństwa. Zawierając małżeństwo, każdy z małżonków dobrowolnie przyjmuje na siebie zobowiązanie do zaspokajania potrzeb rodziny, które w założeniu (w prawidłowo funkcjonującym małżeństwie) ma trwać dożywotnio. W wypadku rozwodu z winy jednego małżonka taka relacja między małżonkami zostaje przedwcześnie skrócona i to jednostronną decyzją jednego z nich. W przypadku, gdy małżonek uprawniony poświęcił swoją karierę zawodową dla dobra rodziny, pogorszenie jego sytuacji majątkowej będzie więc miało najczęściej charakter trwały i nieodwracalny, powodując konieczność dożywotniej alimentacji?.
przykład ?

Pytanie:
Art 60 par 2 ostatnie zdanie cyt:, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.
Czy mam rozumiec , ze alimenty naleza sie chociazbym mial srodki na utrzymanie.

ODPOWIEDZ:
Anna Tarczynska Styczeń 21, 2013 o 21:48
Tak ... alimenty należą się nawet gdy małżonek ma środki na utrzymanie ale jego sytuacja majątkowa uległa pogorszeniu na skutek rozwodu. Jak wysokie mają to być alimenty ? ustalane jest w toku postępowania sądowego.

http://www.intercyza-blog.pl/2012/11/05/rozwod-z-wylacznej-winy-meza-jest-podstawa-dozywotnich-alimentow-dla-zony/

http://prawo.rp.pl/artykul/945994.html

44

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Mi mój powiedział ,że powrotu nie ma, on szuka teraz kobiety ,żeby założyć rodzinę szybko.... zapytałam czy tęskni, powiedizal, że nie.. wyłączył kompletnie emocje, skupiony jest tylko na swoim celu.  Powiedział ,żebym sobie kogoś znalazła, że dobrze mi to zrobi... Dlatego nie łudzę się powrotami- pokazuję mu siłę tylko po to żebym sama mogła sobie w lustro spojrzeć. Ciężko wyłączyć emocje, kobiety mają z tym gorzej , ale uwierz mi i zbierz wszystkie dostępne siły zeby się nie dać!! Ja wiem ,że ciężko się zebrać, myśleć, też wegetuję, żyję minutami, nie widzę sensu w niczym...ale wiesz, teraz Ty mnie jakos natchnęłaś i wiem ,że nie jestem sama.
Przez 7 lat człowiek zna drugiego na wylot a szybka znajomość kilkumiesięczna i decyzja o założeniu rodziny chyba nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem..no ale nie mi to oceniać...

45

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Malwo, a ja Tobie się dziwię.
Młodzieniec zdradził Cię z piękną już rok temu. Ty dowiedziałaś się o tym i wybuchła afera. Adonis na tamten moment sam jeszcze nie wiedział, czego chce, więc łaskawie został z Tobą.
Ty byłaś jednak wtedy na tyle przytomna, że szybko pozałatwiałaś sobie sprawy bytowe (rozdzielność majątkową, zabezpieczenie finansowe i inne sprawy tego typu), a potem wegetowałaś przy młodzieńcu.
Tak minął ci rok.
Był więc czas, by przyzwyczaić się do myśli, że cudowny ten facet któregoś dnia pójdzie od Ciebie w pizdu.
Czy nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że z roku na rok robisz się coraz starsza, a nie coraz młodsza?
A może wtedy, rok temu, Ty nie wiedziałaś, że boczna jest od Ciebie młodsza o 15 lat? Teraz dopiero odkryłaś tę rewelację? Na pewno wiedziałaś, że boczna ma 25 lat.
To matko święta- na co Ty dziewczyno liczyłaś?
Facet pokazał Ci jasno, jakie ma preferencje, więc już wtedy, zaraz natychmiast powinnaś wypłacić mu kopa i kazać pójść do pięknej. Zamiast tego Ty przyjęłaś tego idiotę z powrotem.
On przez rok siedział więc z Tobą i męczył się okrutnie, bo od samego rana, gdy tylko otwierał ślepia, ciągle musiał oglądać starą babę, zamiast nasycać wzrok młodą dupą. On przeżywał istne katusze, bo końca takiego koszmaru przecież ten chłop nie widział, mało tego, on doskonale wiedział, że z roku na rok będzie tylko coraz gorzej. On wiedział, że po jego domu będzie chodziła jakaś stara klępa. A on przecież młodej by chciał, bo sam przecież jest ciągle taki młody, taki powabny, seksowny i w ogóle, klękajcie narody, bo oto bożyszcze kobiet raczyło się pojawić. Pajac a nie facet do życia- to moje prywatne zdanie.
Innych ludzi czas nie oszczędza, ale tego konkretnie młodzieńca, to i owszem- w jego mniemaniu on ciągle wygląda na dwadzieścia parę lat i tak będzie zawsze. On nigdy na nic nie zachoruje, wacek zawsze będzie działał sprawnie- on jest ponad troski zwyklego i szarego śmiertelnika- piękna i mloda tylko to potwierdza.
Ty będziesz staruszką, wszyscy znajomi się zestarzeją, a on ciągle będzie piękny i młody. Głupota ludzka jest potężną siłą.
Miałaś aż rok czasu na  to, by zdystansować się mentalnie od tego człowieka i porządnie walnąć się w łeb oraz  pojąć, że taki człowiek nie może być dla Ciebie autorytetem ani pociągać Ciebie, jako mężczyzna.
Ja nie rozumiem, jakim cudem Ty mogłaś chodzić z nim do łóżka, wiedząc doskonale o tym, że nie pociągasz go, jako kobieta, ponieważ, według jego standardów, jesteś dla nie za stara. Nie wstydziłaś się swojego ciała przy tym młodzieńcu?
Ja nie rozumiem, co działo się z Tobą przez cały rok, że dzisiaj mówisz i piszesz, jakbyś urwała się z choinki.
MIAŁAŚ CAŁY ROK NA PRZYZWYCZAJENIE SIĘ DO MYŚLI, ŻE KTÓREGOŚ DNIA PIĘKNEGO MŁODZIENIEC CIEBIE ZOSTAWI.
Nie pisz do niego,  nie wydzwaniaj, bo robisz z seibie pośmiewisko. Nic dziwnego, że on Tobą pomiata i ma na Ciebie zlewkę.
Czy będziesz do niego wydzwaniała i żebrała o jego zasrane względy, czy nie będziesz, to bez znaczenia- on i tak bedzie miał na Ciebie zlewkę. On ma teraz młodą dupę, ona rozkłada się przed nim, więc z czym Ty dziewczyno do ludzi?
Idź do prawnika, może zakręć się koło jakiejś terapii i zajmij się dziecmi i prozą życia, a nie uganiasz się za jakims chłopem, który Ciebie nie chce.
A czy Ty chciałabyś zrezygnować z czego, co Twoim zdaniem byłoby dla Ciebie lepsze i zgodzić się na byle co?
Wiadomo, że nie.
Każdy człowiek chce dla siebie, jak najlepiej, więc skoro on uważa, że piękna jest dla niego lepsza od Ciebie, to z czym, z kim i o co, Ty chcesz wojować?
Odpuść sobie.
Jedź po dzieci i zadbaj o ich bezpieczeństwo finansowe, bo może okaże się na koniec, że jeszcze jego młodą dupę będziesz utrzymywała i spłacała długi młodzienca, jakie on z całą pewnościa zrobi, żeby zaimponować młodej i ją przy sobie utrzymać. Za darmo i dla idei młoda nie bedzie nastawiała się staremu.
Zejdź na ziemię i myśl przytomnie.

46

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Julkaxx  po piewsze : leżącego się nie kopie.. Nie wiem ile masz lat, ale zwróć uwagę ,że Malwa ma dzieci, rodzinę. Zapewne przez rok chciała ratować związek , dla dobra dzieci , rodziny..w końcu przecież obiecywali sobie miłość. To są silne fundamenty. Czasami robi się coś nie dla siebie tylko dla dla dzieci.Żeby miały bezpieczny dom..
Ten rok nie poszedł na marne, uważam, że kobieta wykazała sie niezwykłą siłą i dojrzałością próbując dać szansę... Teraz po roku moze powiedzieć, że zrobiła wszystko. Nie odpuściła od razu. W grę wchodzą jeszcze uczucia i jeśli jest cień szansy należy o nie walczyć. W ty przypadku niestety mąż nie okazał sie godnym. Jego strata... Malwa ma coś cenniejszego... Młoda nie zawsze zostanie , za chwilę będzie sama chciała mieć dzieci a ów mąż może już niekoniecznie....  Malwa ma już kochające dzieci , które jej dodają otuchy i zawsze przy niej będą..tylko czekać , aż w słodkim związku małżonka zaczną sie zgrzyty... smile

47

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

A skąd wiesz, że młoda z nim nie zostanie? A może właśnie zostanie z tym człowiekiem i będzie szczęśliwa?
Nie w młodej jest problem- mnie ta kobieta zwisa i powiewa. Pasuje jej facet, który dla niej rozbija rodzinę, to niech sobie takiego bierze i ciesz się, jakby ktoś do kieszeni jej nasrał. Na kradzionym mało kto się utuczył, a nawet jeśli, to tylko do czasu, a nawet jeśli i do końca zycia, to zawsze kosztem czegoś, np. kosztem dobrego swojego imienia. Dla wieli ludzi dobre imię ma wartość, nawet w dzisiejszych czasach..
Ty piszesz, że ona może być dzisiaj dumna, że walczyła o swoją miłość.
To ja odpowiem ci tak.
Gówno warta jest taka miłość, gdy trzeba o nią walczyć i to na dodatek z jakąś obcą babą. To ma być miłość? Jeśli mi ędzy ludźmi jest miłość, to o nic nie trzeba walczyć, bo nie ma takiej potrzeby. Ludzie zyją razem ze sobą na co dzień i każdego dnia okazują sobie troskę i staranie, nawet gdy się pokłócą, to przecież nikt kto kocha, nie będzie chodził do innych, bo brzydziłby się zdrady. Nie chodzi o kręgosłup moralny, o jakieś zasady- olał to- gdy kogoś kochasz i szanujesz, to nie będziesz miała potrzeby, by zdradzać, bo coś takiego nie dałoby Ci żadnej satysfakcji. Nie trzeba kończyć iluś tam szkół, żeby wiedzieć coś takiego.
Jeśli dochodzi do czegoś takiego, jak zdrada, to ja przepraszam bardzo, ale o co tu walczyć? Co może zrobić kobieta, która ma na karku 15 lat młodszą od siebie kurwę? Ma walczyć? Z kim, na jakich frontach, o co, o kogo i w imię czego?
Malwa rok temu potrafiła mysleć przytomnie i zaraz, gdy tylko dowiedziała się o bocznej, od razu poleciała załatwić rozdzielność finansową- wtedy miała na to rozum.
To w takim razie, ja czegoś nie rozumiem- co takiego stało się teraz, czego Malwa by nie wiedziała i to od roku, co tak bardzo ją dzisiaj zaskoczyło, że aż dzieci musiała wywieźć do babci, by nie oglądały jej płaczącej za chłopem, który poszedł do innej.
Prze rok można z wielkim powodzeniem przyzwyczaić się do wszystkiego i wiele też rzeczy pojąć i zaakceptować.
Malwa jest zdolna to tego, by przestać zebrać o względy jakiegoś faceta i dowiodła tego rok temu- na ten moment ona cofnęła się, więc moze należałoby to jej uświadomić?
Ty możesz być sobie takim lelum po lelum- ja taka nie jestem i nie muszę być. Piszę tak, jak mnie się podoba, i to, co uważam za dobre dla autora wątku.

48

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

julkaxx - brak mi słów

"...bo od samego rana, gdy tylko otwierał ślepia, ciągle musiał oglądać starą babę... On wiedział, że po jego domu będzie chodziła jakaś stara klępa...ciągle musiał oglądać starą babę, zamiast nasycać wzrok młodą dupą... jakim cudem Ty mogłaś chodzić z nim do łóżka, wiedząc doskonale o tym, że nie pociągasz go, jako kobieta, ponieważ, według jego standardów, jesteś dla nie za stara. Nie wstydziłaś się swojego ciała przy tym młodzieńcu?..On ma teraz młodą dupę, ona rozkłada się przed nim, więc z czym Ty dziewczyno do ludzi? ...
Piszę tak, jak mnie się podoba, i to, co uważam za dobre dla autora wątku."

Chciałoby się rzec; byle co jesz i byle co gadasz.

49

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
julkaxx napisał/a:

Malwa rok temu potrafiła mysleć przytomnie i zaraz, gdy tylko dowiedziała się o bocznej, od razu poleciała załatwić rozdzielność finansową- wtedy miała na to rozum.
To w takim razie, ja czegoś nie rozumiem- co takiego stało się teraz, czego Malwa by nie wiedziała i to od roku, co tak bardzo ją dzisiaj zaskoczyło, że aż dzieci musiała wywieźć do babci, by nie oglądały jej płaczącej za chłopem, który poszedł do innej.
Prze rok można z wielkim powodzeniem przyzwyczaić się do wszystkiego i wiele też rzeczy pojąć i zaakceptować.
Malwa jest zdolna to tego, by przestać zebrać o względy jakiegoś faceta i dowiodła tego rok temu- na ten moment ona cofnęła się, więc moze należałoby to jej uświadomić?
Ty możesz być sobie takim lelum po lelum- ja taka nie jestem i nie muszę być. Piszę tak, jak mnie się podoba, i to, co uważam za dobre dla autora wątku.

Jestem załamana swoja sytuacją, dlatego, że razem z jm podjelismy próbę odbudowania związku. Związek po zdradzie nie jest już taki sam. Jednak widziałam, że mąż żałował zdrady, starał się. Między nami było naprawdę dobrze. Uwierzyłam mu, że naprawdę chce i kocha.
To był mój błąd.  Przez ten rok, nie przygotowywałam się na jego odejście. Wręcz przeciwnie, myślałam ze pokonaliśmy wszystko co złe. a tu taki zonk...

50

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Ktoś, kto zdradza jest kłamcą- czy zgadzasz się ze mną?
A skoro ktos jest kłamcą, a Ty masz już o kimś takim taka wiedzę, to ja się Ciebie pytam- jakim cudem uwierzyłaś kłamcy? Kto uklada się z kłamcą? To, co masz teraz, masz dokładnie na swoje własne życzenie. Nie musiałaś wtedy wierzyć kłamcy, ale to zrobiłaś. Ten człowiek do niczego Ciebie nie zmuszał- od samego początku miałaś jasną sytuację i wybór. Pistoletu nikt do skroni Ci nie przykładał, żeby wymusić na tobie zgodę na jego powrót. Wszystko to sama sobie zafundowałaś. Musisz więc wziąć odpowiedzialność za swoja porażkę i pojąć, ze złe wybory zawsze płaci się wysoką cenę. Skor byłaś wtedy na tyle głupia, że uwierzyłaś komuś, kto cię zdradza i okłamuje, to dzisiaj weź się kobieto i ogarnij, i zacznij normalnie żyć. Na tym młodzieńcu Twój świat nie zaczyna się i nie kończy. Jesteś stanowczo za stara dla tego pana i w żaden sposób tego nie zmienisz. On nie zostawił Cię dlatego, że jesteś blondynką, lecz dlatego, że on czuje pociąg do młodych dup. Nie ywstarczy więc w Twoim przypadku, że pójdziesz do fryzjera i zrobisz się na brunetkę- możesz pójść do chirurga plastycznego i robić różne idiotyzmy ze swoim ciałem, ale i tak nie odejmiesz sobie lat, a przecież młodzieniec doskonale wie, kiedy się urodziłaś. Czy się mylę?
Ogarnij się i miej wywalone na tego kretyna.

51

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:
julkaxx napisał/a:

Malwa rok temu potrafiła mysleć przytomnie i zaraz, gdy tylko dowiedziała się o bocznej, od razu poleciała załatwić rozdzielność finansową- wtedy miała na to rozum.
To w takim razie, ja czegoś nie rozumiem- co takiego stało się teraz, czego Malwa by nie wiedziała i to od roku, co tak bardzo ją dzisiaj zaskoczyło, że aż dzieci musiała wywieźć do babci, by nie oglądały jej płaczącej za chłopem, który poszedł do innej.
Prze rok można z wielkim powodzeniem przyzwyczaić się do wszystkiego i wiele też rzeczy pojąć i zaakceptować.
Malwa jest zdolna to tego, by przestać zebrać o względy jakiegoś faceta i dowiodła tego rok temu- na ten moment ona cofnęła się, więc moze należałoby to jej uświadomić?
Ty możesz być sobie takim lelum po lelum- ja taka nie jestem i nie muszę być. Piszę tak, jak mnie się podoba, i to, co uważam za dobre dla autora wątku.

Jestem załamana swoja sytuacją, dlatego, że razem z jm podjelismy próbę odbudowania związku. Związek po zdradzie nie jest już taki sam. Jednak widziałam, że mąż żałował zdrady, starał się. Między nami było naprawdę dobrze. Uwierzyłam mu, że naprawdę chce i kocha.
To był mój błąd.  Przez ten rok, nie przygotowywałam się na jego odejście. Wręcz przeciwnie, myślałam ze pokonaliśmy wszystko co złe. a tu taki zonk...

Nie, nie traktuj swojej decyzji sprzed roku w kategorii błędu. Jesteście rodziną, macie małe dzieci. Prawdopodobnie do końca życia żałowałabyś, gdybyś tej szansy nie dała.
Postąpiłaś wtedy rozważnie, zadbałaś o majątek, pokazałaś mu, że nie jesteś naiwną desperatką. Wielu mężczyzn po takiej nauczce wraca na łono rodziny i tam już pozostaje, inni natomiast, zachowują się tak jak Twój mąż.
Niestety, nikt nie jest jasnowidzem.
To co on Ci zrobił jest okropne i podłe i większość osób w taki sposób to odbiera, współczują Ci, próbują wesprzeć i pocieszyć.
Jednak inaczej obiera się cudzy dramat, a inaczej swój własny, a jeszcze inaczej wtedy, gdy wiedzie się szczęśliwe życie i nie ma podobnych doświadczeń.
Łatwo powiedzieć komuś; kopnij zdrajcę w tyłek, w rzeczywistości trudno pogodzić się z taką decyzją mimo tego wszystkiego, co się wydarzyło.
Dałaś szansę, zrobiłaś to dla dzieci i siebie, dobrze zrobiłaś. Nie docenił, nic z tym już nie zrobisz. Teraz zadbaj o siebie. Idź do lekarza po jakieś środki na uspokojenie, nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Pomogą Ci ogarnąć się, opanować emocje i zacząć działać.
Tak jak Ci radziłam wcześniej; konkretnie i rzeczowo uzgodnij najważniejsze sprawy; opieka, finanse, idź do prawnika, zbierz dowody zdrady, a pozew o rozwód dopiero za jakiś czas.
Jesteś dopiero na początku tej drogi, trudno Ci teraz w to uwierzyć, ale zobaczysz, będzie lepiej, ale to w dużej mierze zależy od Ciebie samej.

52

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Josz, dałam mu szansę, bo wierzyłam, że łączy nas coś szczególnego. Myślałam, ze się opamięta. Jestem na niego wściekła, to on chciał, zabiegał, żebyśmy zostali razem. A teraz słyszę, że on jednak ją kocha. To po cholerkę, była ta próba.

Znowu zaczynam się nakręcać i znowu wpadam w mega dół. Miałam już dzisiaj chwile, że czułam w miarę normalnie.

53

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Ja żonie kiedyś dałem szanse i co z tego jak wolała dupka, tylko dupek po rozwodzie znikł.

54

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
paulo71 napisał/a:

Ja żonie kiedyś dałem szanse i co z tego jak wolała dupka, tylko dupek po rozwodzie znikł.

Niestety, obawiam się, że tutaj laska tak szybko nie zniknie :-(

55

Odp: zdradził, zranił, a na nadal tęsknię
Malwa55 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Ja żonie kiedyś dałem szanse i co z tego jak wolała dupka, tylko dupek po rozwodzie znikł.

Niestety, obawiam się, że tutaj laska tak szybko nie zniknie :-(

A niech z nim siedzi.ile chce a raczej ile wydoji.

Na cudzym nieszczęściu nie da się zbudować szczęścia.

Posty [ 1 do 55 z 88 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradził, zranił, a na nadal tęsknię

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018