netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

10 odpowiedzi5 643 wyświetleniazałożony przez kris92, 21.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Niespełna 2 miesiące temu rozstaliśmy się z dziewczyną. Ostatnie miesiące związku nie były wesołe, ale teraz czuję, że jest fatalnie. Może zacznę od początku. W sierpniu ubiegłego roku zostałem zdradzony. Moja dziewczyna przespała się z jedynym ze striptizerów na wieczorze panieńskim koleżanki. Zawiodłem się na niej. Strasznie mnie to zabolało, a właściwie to nadal boli, bo coraz częściej myślałem o odkładaniu kasy na pierścionek, bo wiedziałem jak jej zależało na ślubie, choć mi to nie było w ogóle do szczęścia potrzebne. Rozstaliśmy się. Mówiła, że kocha, że żałuje, żebym dał nam szansę. Postanowiłem wybaczyć, ale tak na prawdę do końca nie wybaczyłem. Wróciliśmy do siebie, ale to już nie było to samo. Ciągłe domysły, gdy gdzieś wychodziła, seks - bardzo rzadko(przez pierwsze tygodnie po powrocie nie było go w ogóle, brzydziłem się jej), dużo więcej kłótni(byle pierdoła wywoływała burzę), które bardzo często kończyły się jej płaczem, bo ja ciągle nie dałem jej i przy okazji sobie zapomnieć o tym co się stało. Zdrada była moim najmocniejszym działem.
W końcu po kilku miesiącach takiego szarpania nerwów, uznaliśmy, że to wszystko nie ma sensu, że lepiej się rozejść i zacząć układać sobie życie oddzielnie. Rozstaliśmy się, ale wcale to nie pomogło. Nic mnie nie cieszy. Uwielbiam sport. Oglądać mecze, biegać, chodzić na siłownie, na basen, a teraz nic nie jest w stanie mnie tam wyciągnąć. Lubię czytać - teraz nic mnie nie zmusi, żebym wziął książkę do ręki, czasem potrafiłem grać na komputerze po kilka godzin dziennie, a teraz nie pamiętam kiedy ostatnio włączałem laptopa. Zacząłem pić na umór, choć do tej pory nigdy mi się nie zdarzało, żeby urywał mi się film, albo budził we własnych wymiocinach. Zrobiłem się strasznie nerwowy. Wystarczyła drobnostka, żebym zaraz chciał kogoś bić. W końcu pomyślałem, żeby 'przygruchać' sobie jakąś dziewczynę. Zacząłem codziennie chodzić do klubów, ale żadna mi się nie spodobała na tyle, żebym chciał się z nią spotkać następnego dnia. A ostatnio zacząłem się kompletnie izolować. Ciągle chcę być sam, każdy mnie wkurza - bez powodu. Przez ostatni tydzień w ogóle nie byłem na uczelni, 2 razy tylko wyszedłem do sklepu. Całymi dniami śpię. A jak nie śpię to gapie się w sufit. Z łóżka wstaje tylko, żeby coś zjeść albo pójść do kibla.
Dzisiaj mnie odwiedziła. Mówiła, że przyszła bo się martwi, że zawalam studia, że nikt nie wie co się ze mną dzieje, jakbym zapadł się pod ziemię. Udało jej się nawet poprawić mi humor i żebym obiecał, ze wezmę się w garść i zacznę pojawiać się na uczelni. Do tego doszło miedzy nami do zbliżenia. Ona je zainicjowała, po wszystkim mówiła, że chciałaby jeszcze raz spróbować, że może da się jeszcze coś odbudować, a ja gdy to usłyszałem, powiedziałem, żeby wyszła. sad
Myślicie, że to ma sens? Próbowanie po raz kolejny, znając mój charakter, gdzie mówiłem, że wybaczam, a mimo to przy nadarzającej się okazji raniłem?Czy to ma jakikolwiek sens i czy ja potrafię się zmienić, tak żeby móc o tym zapomnieć i nie wracać do tego?

2

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Przykra historia, wiem co czujesz. Przechodziłem przez podobną historię kilka lat temu. Też chciałem wybaczyć, ale ciągle mi się to nie udawało. Ciągle miałem to w głowie, nie mogłem o tym zapomnieć - wybaczanie to ciężka sztuka. Z perspektywy czasu o sobie mogę powiedzieć, że nie wybaczyłem jej, po prostu zapomniałem o sytuacji na tyle skutecznie, że wspomnienie było bardzo niewyraźne i nie miałem po co go przywoływać. Wszystko wróciło przy następnej 'okazji', wszystkie te emocje wróciły. Jeśli mogę coś poradzić, to szczerze polecam, abyś poszedł do psychoterapeuty, albo jeśli jesteś wierzący - do jakiegoś duchownego, ewentualnie kup sobie książki w tematyce wybaczania - bo skutecznie wybaczyć wcale nie jest tak łatwo i trzeba umieć przebrnąć przez swoje emocje. Mi ta sztuka się nie udała i żałuję teraz, że nie spróbowałem tego zrobić pod 'profesjonalnym' okiem, lub szukając większego źródła wiedzy niż moje myśli.
To co przeżywasz jest dosyć normalne, natłok emocji, z którymi nie wiadomo co zrobić, zniechęcenie, smutek, pustka, brak radości - nie miej do siebie pretensji. Zdrada to cios w samo serce od najbardziej zaufanej osoby i to wszystko wywołuje cały szereg emocji. Jeśli coś mogę Ci doradzić, to postaraj się przetrwać ten czas bez alkoholu i używek, bo one pogarszają ten stan - dają wrażenie chwilowego stępienia, ale wyniszczają, a organizm zmęczony gorzej znosi te emocje. Postaraj się mimo wszystko o siebie zadbać, regularnie jedz i śpij. Potrzebujesz czasu, aby przerobić te emocje i z czasem Twój stan będzie się stabilizował.
Co do tego czy warto dalej coś budować. Ciężko tu coś doradzić, bo sam wiesz czy Ci na tyle zależy na niej, że jesteś gotowy podjąć trud wybaczania. Ja bym odradzał, bo jak mówi niechlubne przysłowie: "ciało puszczone raz, będzie się puszczać dalej" - na własnej skórze tego doświadczyłem. Jeśli ktoś jest zdolny zrobić to raz, nawet pod wpływem impulsu czy chwili zapomnienia, to ryzyko tego, że się to powtórzy jest bardzo wysokie, to może być tylko kwestią czasu, jakiegoś mniejszego lub większego kryzysu w związku, a do Ciebie należy decyzja, czy będziesz chciał przeżywać to jeszcze raz. Musisz tylko wiedzieć, że rozstanie będzie bolało jeszcze bardziej niż sam fakt zdrady - jeśli dalej czujesz, że kochasz. Ale może warto w jednym ciągu przeżyć cały ból i budować sobie życie na twardszym i godniejszym zaufania gruncie.

3

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Dążyła do zbliżenia, bo miała chcicę, nie zastanawiając się nad Twoimi uczuciami, nie omawiając zaistniałej wcześniej sytuacji oraz motywów, jakie nią kierowały. Jakie by zresztą nie były - zdrada to zdrada, tym bardziej, że fizyczna. Czy naprawdę chcesz być z kimś takim? Mówisz, że Ty ją ranisz, a czy ona pomyślała o tym, że zraniła Ciebie? Ona płakała, bo wypominałeś jej zdradę, szkoda, że nie płakała w momencie, gdy to robiła... Szczerze - dałbyś radę uporać się z tym faktem, ale tylko, gdyby powiedziała Ci np., że była pijana, nie pamięta, że to był impuls, ale wie, co jest ważne, że kocha Ciebie i naprawdę mocno tego żałuje - wtedy - z Twoim podejściem do tego związku i z jej mocną chęcią naprawy może jakoś by się to poukładało powoli, ale wymagałoby wielu rozmów. Z tych informacji, które podałeś, nie wynika jednak, żeby dziewczyna czuła jakąkolwiek skruchę, ona przeszła nad tym do porządku dziennego i uważa, że Ty też powinieneś. Seks ze striptizerem - no proszę Cię, jak nisko trzeba upaść, żeby dopuścić się czegoś takiego? Jaką masz gwarancję, że to się nie powtórzy? Żadnej. To, że nic nie cieszy - znam to. Niewychodzenie z domu - też znam. Złotej recepty nie ma - trzeba przez to przejść... Jak? Nie wiem, czasem trzeba się temu poddać, jednak w sytuacji, gdy jesteś jeszcze na studiach, masz nad sobą "bata" i tego się trzymaj. Studia dziś niewiele znaczą, więc tym bardziej wstydem byłoby ich nie skończyć.

Wiele dziewczyn ucieszyłoby się, gdyby ich facet zbierał kasę na pierścionek, naprawdę. Ty zaś szukasz nie tam, gdzie trzeba - w klubach spotkasz jedynie taką, która potem zdradzi Cię w tymże klubie ze striptizerem, skoro tak lubi klubowe życie i dobrą zabawę.

4

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja
Ptak bez głowy napisał/a:

Przykra historia, wiem co czujesz. Przechodziłem przez podobną historię kilka lat temu. Też chciałem wybaczyć, ale ciągle mi się to nie udawało. Ciągle miałem to w głowie, nie mogłem o tym zapomnieć - wybaczanie to ciężka sztuka. Z perspektywy czasu o sobie mogę powiedzieć, że nie wybaczyłem jej, po prostu zapomniałem o sytuacji na tyle skutecznie, że wspomnienie było bardzo niewyraźne i nie miałem po co go przywoływać. Wszystko wróciło przy następnej 'okazji', wszystkie te emocje wróciły. Jeśli mogę coś poradzić, to szczerze polecam, abyś poszedł do psychoterapeuty, albo jeśli jesteś wierzący - do jakiegoś duchownego, ewentualnie kup sobie książki w tematyce wybaczania - bo skutecznie wybaczyć wcale nie jest tak łatwo i trzeba umieć przebrnąć przez swoje emocje. Mi ta sztuka się nie udała i żałuję teraz, że nie spróbowałem tego zrobić pod 'profesjonalnym' okiem, lub szukając większego źródła wiedzy niż moje myśli.
To co przeżywasz jest dosyć normalne, natłok emocji, z którymi nie wiadomo co zrobić, zniechęcenie, smutek, pustka, brak radości - nie miej do siebie pretensji. Zdrada to cios w samo serce od najbardziej zaufanej osoby i to wszystko wywołuje cały szereg emocji. Jeśli coś mogę Ci doradzić, to postaraj się przetrwać ten czas bez alkoholu i używek, bo one pogarszają ten stan - dają wrażenie chwilowego stępienia, ale wyniszczają, a organizm zmęczony gorzej znosi te emocje. Postaraj się mimo wszystko o siebie zadbać, regularnie jedz i śpij. Potrzebujesz czasu, aby przerobić te emocje i z czasem Twój stan będzie się stabilizował.
Co do tego czy warto dalej coś budować. Ciężko tu coś doradzić, bo sam wiesz czy Ci na tyle zależy na niej, że jesteś gotowy podjąć trud wybaczania. Ja bym odradzał, bo jak mówi niechlubne przysłowie: "ciało puszczone raz, będzie się puszczać dalej" - na własnej skórze tego doświadczyłem. Jeśli ktoś jest zdolny zrobić to raz, nawet pod wpływem impulsu czy chwili zapomnienia, to ryzyko tego, że się to powtórzy jest bardzo wysokie, to może być tylko kwestią czasu, jakiegoś mniejszego lub większego kryzysu w związku, a do Ciebie należy decyzja, czy będziesz chciał przeżywać to jeszcze raz. Musisz tylko wiedzieć, że rozstanie będzie bolało jeszcze bardziej niż sam fakt zdrady - jeśli dalej czujesz, że kochasz. Ale może warto w jednym ciągu przeżyć cały ból i budować sobie życie na twardszym i godniejszym zaufania gruncie.

Nie jestem człowiekiem wierzącym. Ciekawa propozycja jeśli chodzi psychoterapeutę, jednak jestem osobą, która swoje problemy załatwia sama. Nie dzielę się swoimi sprawami, nawet z rodzicami(oni wiedzą tylko tyle, że się rozeszliśmy, a żadnego powodu nie znają, ale próbują drążyć, zwłaszcza u niej, bo wiedzą, że ja im i tak nic nie powiem, po prostu taki jestem). Nie wiem, czy potrafiłbym się otworzyć przed terapeutą. Chyba nie. Co do książki, myślę, że to bardzo realne, ogólnie rzecz biorąc czytanie bardzo mnie wycisza, relaksuję, więc na pewno tego spróbuję. Jeśli nie będzie efektów dopiero porządnie zastanowię się nad czymś bardziej dosadnym.
Jeśli chodzi o dbanie o siebie, to dzisiaj wstałem o 7, wybrałem się na uczelnię, nawet udało się czynnie uczestniczyć na ćwiczeniach. Umówiłem się też na popołudniowego kosza. Chyba tutaj najszybciej będą postępy.
Chciałbym jej wybaczyć i kocham ją, ale kompletnie nie wiem czy podołam temu. Nawet dzisiaj, gdzie humor mi dopisuje, gdy ją widziałem to od razu pojawił się natłok myśli o zdradzie, jak mnie zraniła, jak mogła. Może najpierw powinienem żyć własnym życiem, sam, postarać się wymazać to z pamięci, a dopiero potem może spróbować budować coś wspólnie na nowo? Sam nie wiem.

5

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Albo wybaczas i jestescie razem, ew. kolegami, utrzymujecie kontakt albo zyjesz swoim zyciem i nie masz z nia zadnego kontaktu. Musisz wybrac a nie ciagle zyc przeszloscia.

6

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Zacznij pić, poimprezuj trochę. Dobrze by było byś się zeszmacił by dochodzić do siebie kilka dni, jest sie wtedy jak nowo narodzony. Przeleć jakąś babkę, polecam wieczory panieńskie, studentki po imprezach w godzinach nadrannych, znudzone mężatki, rozwódki, Badoo.. Masz sporo możliwości, nie żałuj sobie.. Zobaczysz, pozbiersz się wtedy..

7 Ostatnio edytowany przez Ptak bez głowy (2015-04-22 12:51:59)

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja
kris92 napisał/a:

(...) jednak jestem osobą, która swoje problemy załatwia sama.

Znam to dosyć dobrze, też tak miałem, aż odkryłem, że zwrócenie się o pomoc w ciężkich sytuacjach to nie słabość, ale siła i zaradność. Nigdy nie przeżyłeś takiej sytuacji, więc nie wiesz jak sobie z nią poradzić i to zagubienie jest normalne. Jak boli Cię brzuch to idziesz do lekarza, bo nie masz wiedzy medycznej co może Ci dolegać - nie jest to żaden wstyd, ani oznaka słabości, po prostu złapałeś bakterię/wirusa/cokolwiek i Twoje ciało tak reaguje i potrzebuje jakiejś pomocy. Tak samo jest z problemami z emocjami, jest jakaś sytuacja, jakiś kryzys, który człowieka demontuje i musi sobie jakoś pomóc. Możesz to przeczekać i zobaczyć jak to się zagoi samoistnie, a możesz iść do lekarza i poprosić, aby zdezynfekował, założył opatrunek i pomógł w gojeniu. Są to specjaliści, którzy potrafią doradzić co zrobić z emocjami, jak je rozładować, pokazać inny punkt widzenia na daną sytuację, który sam by pewnie Ci nie przyszedł do głowy, pomóc odnaleźć się w kryzysie i parę innych rzeczy.
Oczywiście nie jest to jedyna metoda i z książek też można się dużo dowiedzieć i odnaleźć metody dla siebie, po prostu uważam, że z terapeutą jest łatwiej - bo on doradzi konkretnie do Twojej sytuacji. Trzeba tylko się przemóc i spróbować.
Uwierz mi, z perspektywy czasu ja żałuję, że nie skorzystałem ze wszystkich możliwych metod, aby jakoś tę ranę zaleczyć, bo to jest cholernie trudne - z czasem wydaje się, że rana jest zaleczona, a po czasie okazuje się, że gdzieś tam ciągle jest jakaś infekcja i wystarczy tylko zerwać strupa i dalej boli. Nie wiem czy możliwe jest pełne zaleczenie, wolę wierzyć, że tak, ale mi się po prostu nie udało - że gdybym zrobił więcej, to nie wytworzyłby się we mnie żaden uraz. Dlatego warto spróbować każdej metody, aby w przyszłości uniknąć takiego wypominania sobie. Zawsze możesz spróbować i jak stwierdzisz, że nic Ci to nie daje to zrezygnować, ale przynajmniej będziesz miał świadomość, że spróbowałeś.

kris92 napisał/a:

Jeśli chodzi o dbanie o siebie, to dzisiaj wstałem o 7, wybrałem się na uczelnię, nawet udało się czynnie uczestniczyć na ćwiczeniach. Umówiłem się też na popołudniowego kosza. Chyba tutaj najszybciej będą postępy.

Aktywności są dobre. Jeśli jesteś w stanie to angażuj się w co popadnie, spędzaj czas z przyjaciółmi. Pozwoli to trochę łatwiej przetrwać okres największej huśtawki emocjonalnej, bez nadmiernego rozmyślania - co potrafi być dosyć dokuczliwe. Jednak ważne jest też to, aby nie uciekać zbytnio od tych emocji, ja osobiście odradzam alkoholu i używek - nic nie pomagają, a jak człowiek jest zeszmacony i osłabiony to emocje są jeszcze silniejsze, poza tym pod wpływem alkoholu jak nagle emocje zaatakują, to człowiek może zrobić naprawdę głupie rzeczy, których potem będzie żałował. Kiedy czujesz, że chcesz płakać to płacz, kiedy krzyczeć to krzycz (byle nie na kogoś), jak chcesz rozbić talerz to rozbij (byle nie na kimś) - znajdź jakieś odosobnione miejsce i się nie krępuj - to oczyszcza i jest potrzebne, aby te emocje poczuć, przeżyć i wyrzucić. Poza tym ważne jest to, aby zadbać o siebie. Przy zdradzie nie wiedzieć czemu człowiek zaczyna się często obwiniać, że może zrobił coś nie tak, może gdyby był inny to do zdrady by nie doszło - a to jest ślepa uliczka, samoocena potrafi bardzo łatwo pikować w dół, a z tego miejsca łatwo o depresje i inne powikłania. Ważne żeby zadbać o siebie, żeby dbać o swoją samoocenę i nie dać samemu sobie wmówić, że jesteś za to odpowiedzialny - bo przeważnie bywa tak, że za kryzys w związku odpowiadają obie strony, ale za zdradę odpowiada tylko zdradzający.
Do tego wszystkiego nakładają się u Ciebie problemy związane z rozstaniem, bo na to nasz umysł też ma swoje reakcje i nie jest to zbyt przyjemne. Pamiętaj, że to co przeżywasz jest naturalne i ważne, żeby się tego nie wstydzić, nie myśleć o sobie jako o słabym człowieku, bo każdy: facet czy kobieta ciężko znosi rozstania ze związków, w których się kocha. Faceci mają nawet ciężej, bo reakcja otoczenia na takie załamanie jest bardzo negatywna i muszą dużo bardziej starać się stwarzać pozory i 'brać się w garść, bo przecież są facetami' - a jest to czasem po prostu niemożliwe i trzeba swój okres żalu i żałoby odbyć, nie ma drogi na skróty.

kris92 napisał/a:

Chciałbym jej wybaczyć i kocham ją, ale kompletnie nie wiem czy podołam temu. Nawet dzisiaj, gdzie humor mi dopisuje, gdy ją widziałem to od razu pojawił się natłok myśli o zdradzie, jak mnie zraniła, jak mogła. Może najpierw powinienem żyć własnym życiem, sam, postarać się wymazać to z pamięci, a dopiero potem może spróbować budować coś wspólnie na nowo? Sam nie wiem.

Jeśli się rozstaliście, to moją radą jest, abyś wykorzystał ten czas, aby dojść do siebie. Możesz potrzebować jeszcze sporo czasu, miesiąc lub nawet kilka - każdy ma tutaj swoje tempo, ciężko to jakoś jednoznacznie przyspieszyć (ale przyjaciele, rodzina, terapeuci i literatura zdecydowanie może ten czas skrócić). W tym czasie umysł będzie fundował Ci różne huśtawki skrajnych emocji i musisz być na to gotowy.
Pamiętaj tylko, że będąc w takim stanie ciężko jest podejmować ważne decyzje życiowe i najlepiej aby takie wstrzymać, lub mieć osoby bliskie, które posłużą obiektywną radą (jak poczytasz wątki ludzi zdradzonych, lub rozstających się, to zauważysz jak często przewija się motyw, że ludzie pod wpływem tego wszystkiego robią naprawdę głupie, nierozsądne i dziwne rzeczy - to jest po prostu wpływ tej huśtawki, ciężko widzieć co jest dobre, a co bezsensu). Ja bym doradził, aby to rozstanie podtrzymać i zerwać kontakt z byłą dziewczyną, bo nie wydaje mi się, że będziesz szczęśliwy w tym związku, co będzie ciężkie do przyjęcia, bo Twój umysł, który jest w niej zakochany i źle będzie znosił detoks bliskości i będzie Ci ciągle mydlił oczy.
Jak już się z tego podniesiesz, wtedy będziesz w stanie racjonalnie ocenić, czy chcesz z nią być pomimo tego co się stało, czy nie. Czy będziesz w stanie jej zaufać w przyszłości.

Jeśli nie masz bliskich osób, którym możesz opowiedzieć całą sytuację i się poradzić w jakimś konkretnym przypadku, to zawsze możesz napisać tutaj na forum. Ludzie tutaj mają doświadczenie w takich kryzysach - każdy w końcu z jakiegoś powodu trafił do tego działu i wszyscy chętnie wspierają innych, tak jak kiedyś ktoś wspierał ich.

8 Ostatnio edytowany przez kris92 (2015-04-22 22:44:00)

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja
Matrix napisał/a:

Dążyła do zbliżenia, bo miała chcicę, nie zastanawiając się nad Twoimi uczuciami, nie omawiając zaistniałej wcześniej sytuacji oraz motywów, jakie nią kierowały. Jakie by zresztą nie były - zdrada to zdrada, tym bardziej, że fizyczna. Czy naprawdę chcesz być z kimś takim? Mówisz, że Ty ją ranisz, a czy ona pomyślała o tym, że zraniła Ciebie? Ona płakała, bo wypominałeś jej zdradę, szkoda, że nie płakała w momencie, gdy to robiła... Szczerze - dałbyś radę uporać się z tym faktem, ale tylko, gdyby powiedziała Ci np., że była pijana, nie pamięta, że to był impuls, ale wie, co jest ważne, że kocha Ciebie i naprawdę mocno tego żałuje - wtedy - z Twoim podejściem do tego związku i z jej mocną chęcią naprawy może jakoś by się to poukładało powoli, ale wymagałoby wielu rozmów. Z tych informacji, które podałeś, nie wynika jednak, żeby dziewczyna czuła jakąkolwiek skruchę, ona przeszła nad tym do porządku dziennego i uważa, że Ty też powinieneś. Seks ze striptizerem - no proszę Cię, jak nisko trzeba upaść, żeby dopuścić się czegoś takiego? Jaką masz gwarancję, że to się nie powtórzy? Żadnej. To, że nic nie cieszy - znam to. Niewychodzenie z domu - też znam. Złotej recepty nie ma - trzeba przez to przejść... Jak? Nie wiem, czasem trzeba się temu poddać, jednak w sytuacji, gdy jesteś jeszcze na studiach, masz nad sobą "bata" i tego się trzymaj. Studia dziś niewiele znaczą, więc tym bardziej wstydem byłoby ich nie skończyć.

Wiele dziewczyn ucieszyłoby się, gdyby ich facet zbierał kasę na pierścionek, naprawdę. Ty zaś szukasz nie tam, gdzie trzeba - w klubach spotkasz jedynie taką, która potem zdradzi Cię w tymże klubie ze striptizerem, skoro tak lubi klubowe życie i dobrą zabawę.

Masz rację. Z pewnością brakowało jej bliskości. Tak jak i mi, bo przecież, gdybym nie chciał, to bym tego nie zrobił. Zapytała czy może się przytulić, ja się zgodziłem, a dalej to już samo poszło. Co do samej zdrady, to chyba powinienem na początku o tym wspomnieć, że wyjaśniła mi swoje motywy, które są szokujące. Wszystko działo się pod wpływem alkoholu, jak to bywa na takich imprezach. Dobrze zbudowani tancerze - wiadomo standard.
Szokiem było gdy usłyszałem, że to ona to wszystko sprowokowała. Wymyśliły sobie, na tej imprezie, że każda ma pocałować(cmoknąć) któregoś z facetów, no i moja wybrała sobie i na pocałunku się nie skończyło. Potem taniec, przytulanie i w końcu do wiadomo czego... Zamurowało mnie wtedy. Ona ma spore potrzeby seksualne, bardzo lubi to robić z dużą częstotliwością, ale nie zawsze taka była. Można powiedzieć, że nabyła to będąc ze mną, a początki z nią były bardzo trudne. Jestem jej pierwszym partnerem seksualnym, i pierwszy stosunek odbył się dopiero po 9 miesiącach związku. Długo nawet nie pozwalała mi się dotykać, w tych najczulszych miejscach, mimo iż mówiła, ze jestem jedyną osobą, której ufa, co oczywiście starałem się zrozumieć, ze względu na świadomość co przeszła w dzieciństwie.
Mówiła, że się siebie brzydzi, ale jakoś udało mi się, żeby zmieniła trochę do tego stosunek i po jakimś czasie się ośmieliła. Aż za bardzo. Do dzisiaj nie pojmuję jak mogła to zrobić z dopiero co poznanym facetem, kiedy my tyle czasu walczyliśmy o normalność. Czy czuje skruchę? Nie mogę mieć pewności. Nie umawiamy się na spotkania, na uczelni i na mieście widujemy się rzadko, właściwie bez możliwości pogadania. Kontaktu z jej znajomymi ostatnio nie miałem, a nawet jeśli go odbuduję, to nie dlatego by pytać co u niej. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, ze interesuje się co u mnie. Regularnie dzwoni i pisze.
Masz rację, nie mam żadnej gwarancji, że to się nie powtórzy. Z tymi klubami masz rację, głupi to był pomysł, ale po prostu myślałem, że spotkam tam(w klubie chyba najłatwiej o poznanie) kogoś, kto pozwoli mi zapomnieć.

maniek_z_maniek napisał/a:

Albo wybaczas i jestescie razem, ew. kolegami, utrzymujecie kontakt albo zyjesz swoim zyciem i nie masz z nia zadnego kontaktu. Musisz wybrac a nie ciagle zyc przeszloscia.

Chciałbym, ale ona wraca, gdy tylko ją widzę. Z jednej strony chciałbym być z nią, bo ją kocham, a z drugiej mam świadomość, że ciężko mi będzie powstrzymywać się od wracania do tego co się wydarzyło.

lichotnik napisał/a:

Zacznij pić, poimprezuj trochę. Dobrze by było byś się zeszmacił by dochodzić do siebie kilka dni, jest sie wtedy jak nowo narodzony. Przeleć jakąś babkę, polecam wieczory panieńskie, studentki po imprezach w godzinach nadrannych, znudzone mężatki, rozwódki, Badoo.. Masz sporo możliwości, nie żałuj sobie.. Zobaczysz, pozbiersz się wtedy..

Już to przerabiałem: piłem, imprezowałem. Koiło ból, ale tylko na trochę. Co do innych kobiet, chyba nie mam ochoty na jakiekolwiek kontakty z innymi, choć miałem takie myśli by poznać kogoś niezobowiązująco, wyszaleć się z tą osobą, ale jakoś szybko mi ta myśl z głowy umknęła.

9

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Też nie wiedziałabym co zrobić na Twoim miejscu, ale chyba lepiej będzie przeczekać i dać sobie spokój, bo według mnie zdrad nie powinno się tolerować. Poza tym ona mogłaby po Twoim powrocie stracić do Ciebie szacunek i później sama by odeszła.

10

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Ptak bez głowy, umartwiona - dzięki za rady. Chyba to, żeby zająć się sobą, przeczekać aż wszystko złe zgaśnie i dopiero potem mysleć co dalej będzie najlepsze. Tak zrobię. Dziękuję za pomoc.

11

Odp: Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Hej jeśli masz ochotę napisz ma maila kinga_majka_94@o2.pl; )

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pustka po rozstaniu, zmienne nastroje, do tego dzisiejsza sytuacja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026