netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

15 odpowiedzi5 544 wyświetleniazałożony przez Pawel87, 21.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Witam smile Zakładam taki luźny wątek smile Jak w tytule... A więc jak poznaliście swoją partnerkę, partnera?? Zaczynam od siebie smile

Byłem wolny 2,5 roku po 3 letnim związku. Przez ten czas poznawałem wiele fajnych dziewczyn, jednak z żadną nie wiązałem jakichkolwiek planów, Wiedziałem, że poprzedni związek oczyścił mnie z jakichkolwiek uczuć... Mimo to lubiłem poznawać nowe dziewczyny smile

Pewnej niedzieli, siedząc w domu, nudziłem się niesamowicie smile Spędzając czas na FB w rubryczce "osoby które możesz znać" pojawiła się ONA smile Znalazła się w tej rubryczce ponieważ mieliśmy 4 wspólnych znajomych. Dla mnie to raczej znajomi których poznałem przypadkiem i nigdy nie miałem z nimi większego kontaktu... Do dziś nie wiem czemu to zrobiłem, ale zaprosiłem ją do znajomych smile Co ciekawe, nigdy nie zapraszam nikogo nawet jeśli kogoś znam bardzo dobrze smile Jeśli chodzi o A. to nie miałem żadnych zamiarów.... Nawet mi nie przeszło przez myśl by się kiedykolwiek z nią umówić. Po prostu tak chciałem sobie wypełnić czas w ten nudny wieczór. Chociaż mogłem popisać lub umówić się z kimś kogo znam, tymbardziej, że nie narzekałem na brak znajomych  smile

Po 2 godzinach przyjęła zaproszenie:) od razu napisałem "Hej:) dziękuję za przyjęcie zaproszenia" , odpisała, że nie ma za co, jednocześnie pytając czy my się znamy:) Odpowiedziałem "Nie, ale bardzo zaciekawił mnie Twój profil, jeśli mowa o galerię zdjęć i chciałbym się przekonać czy wnętrze masz równie interesujące". Jej profil mnie zaciekawił, bo jest wyjątkowo piękną kobietą, a jak się potem okazało, ma jeszcze piękniejsze wnętrze:) ale wracając do historii... A. początkowo nie była zbytnio przekonana do rozmowy, mówiąc że takich wiadomości otrzymuje wiele, jednak jak później przyznała, zdecydowała się ze mną wymienić parę zdań, gdyż napisałem do niej w inny sposób niż inni. Wcześniej otrzymywała wiadomości typu "hej, jesteś ladna. nie szukasz chłopaka?". Tego typu bajery olewała.... Pierwszego dnia pisania, były to raczej luźne ogólne rozmowy. następnego dnia, w ogóle nie pisaliśmy... a na trzeci dzień coś się zmieniło... Pisaliśmy tak jakbyśmy się znali kilka lat.Co najdziwniejsze pisaliśmy ze sobą dosłownie ok 15godzin dziennie smile gdyż oboje mamy taką pracę, że mamy możliwość bycia zalogowanym na FB smile Po 6 dniach pisania, wspomniałem, że warto byłoby kiedyś spotkać się na żywo, nie miała nic przeciwko.... Minął tydzien i spotkaliśmy się... smile

Choć poznawałem dziesiątki dziewczyn podczas wojej wolności, to z nią już wtedy czułem, że coś się dzieje dziwnego big_smile
Miałem z nią kontakt jak z nikim innym, buzie się nam nie zamykały smile odprowdziłem ją do mieszkania i wstępnie umówiliśmy się na pojutrze smile drugie spotkanie wyglądało tak, że... nie mieliśmy o czym  gadać z początku, nudziliśmy się.... jednak wszystko wróciło do normy smile gadaliśmy jeszcze więcej niż na poprzednim spotkaniu.

Następny dzień tylko pisaliśmy, gdyż do 21 miała pracę. Jednak mimo to spotkaliśmy się wieczorem. Przy kawie i lodach wyznawaliśmy sobie, że żadne z nas nigdy wcześniej nie poznało kogoś takiego. Potem idąc na wieczorny spacerek wymyśliliśmy pewną "zabawę". Zadawaliśmy sobie różne pytania na zmianę. Były to pytania typu "co byś zrobił/-a w takiej sytuacji...." tak aby się lepiej poznać:) Gdy padło na moje pytanie, to brzmiało ono tak "co byś zrobiła, gdybym teraz złapał Cię za rękę?" Odpowiedziała, że ucieszyłaby się big_smile I tak już szliśmy za rękę... Gdy zbliżała się północ odprowadziłem ją do mieszkania. Zanim to nastąpiło to jeszcze "na 10 min siedliśmy na ławce pod jej blokiem. Z "10 minut" zrobiły się 2 godziny, mimo, że rano na 8 miałem iść do pracy.. Siedzieliśmy tak przytuleni, jakieś buziaczki i wygłupy.... Następnego dnia się nie widzieliśmy. Natomiast kolejny dzień już sobie zaplanowaliśmy. Omówiliśmy się, że po mojej pracy pójdziemy na spacer, a potem do mnie.. W trakcie spaceru zażartowałem, że "za bardzo się ostatnio przyzwyczaiłem do jej dłoni i muszę ją złapać za rękę", złapałem, ona się uśmiechnęła smile i za rękę doszliśmy do mnie do domu smile W pewnym momencie doszło do pocałunku, po którym powiedziałem, że teraz już nie możemy być kolegami, ponieważ ja koleżanek nie całuję... i od tego momentu jesteśmy oficjalnie razem smile

od tamtego dnie mija 7 miesięcy, dla mnie to najpiękniejszy okres w życiu:)  zaszło dużo zmian u mnie. Wcześniej lubiłem bardzo imprezować, a dziś nie piję praktycznie w ogóle smile wódkę tknąłem 2 razy w tym czasie.. ale to po 3 kolejki w moje urodziny i sylwestra smile jak wyjdziemy gdzieś ze znajomymi to biorę sok, sporadycznie się piwka napiję smile Miałem wiele koleżanek, a dziś nawet nie pamiętam kiedy do jakiejkolwiek napisałem "co słychać". Wystarczy mi mój skarbek i najbliżsi znajomi, z którymi i tak widzę się tylko w obecności mojej dziewczyny smile

Kolejny etap naszego związku to wypad w góry 8-10 maja. To właśnie tam się jej oświadcze, o czym ona nie wie smile


Teraz Wy napiszcie Wasze historie big_smile

2

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Parę razy już to pisałem, więc tu w dużym skrócie. Poznaliśmy się przez przypadek, bo kobita gdzieś w necie zapytała, jak dostać się na jedną uczelnię to zaproponowałem, że ją zaprowadzę bo też się tam wybieram. I tak już 12 rok leci;)

3

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Pytanie od gówniarza: 7 miesięcy to nie jest aby za krótko na jakieś takie poważniejsze kroki?

4

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Myślę, że czas to tylko liczba w tym przypadku. Chyba logiczniejsze jest oświadczenie się po 7 miesiącach w idealnym związku, niż zaręczenie się w związku, w którym są ciągłe problemy a z racji,że jest się np 3 lata to już "wypada" smile

5

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Idealny związek przez 7 miesięcy... Większość związków przez 7 miesięcy jest idealnych. Nie warto się tak śpieszyć, można potem się rozczarować.

6

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Zdaję sobie z tego sprawę.. jednak mając w porównaniu poprzednie moje związki, lub związki znajomych jestem pewien swojej decyzji... Nie mniej jednak, założony wątek odnosi się do innej kwestii i jej się trzymajmy

7

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Tak mnie zastanawia, ostatnio zakładasz sporo wątków, np. ten o łatwych dziewczynach. Dlaczego nie porozmawiasz o tym ze swoją dziewczyną? Skoro jesteście tak blisko siebie. Tak pytam z ciekawości, nie ze złośliwości.

8

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Być może to zbyt szybko w zasadzie nie masz się po co śpieszyć.
A jeśli mowa o liczbach to dwa skrajne przypadki (abstrahując od uczyć jedynie poznanie drugiej osoby):
1. Intensywne spotykanie się z dziewczyną 5 razy w tygodniu po 4h + 4 godzinne codzienne rozmowy w tygodniu + codzienne rozmowy przez telefon po 30 minut, przez 7 miesięcy
2.  Dwa razy na tydzień po 5h + krótkie rozmowy przez telefon po 10 minut trzy razy w tygodniu.
Proste zadanie matematyczne ile trzeba się spotykać w przypadku drugim, aby spędzić tyle samo czasu co w przypadku pierwszym? Czyżby około 3 lata?
Jest to tylko przykład matematyczny, ale pokazuje moje przesłanie dla tych co krytykują autora. A do samego autora, jeśli myślisz o ślubie to ja dodam pytanie na które sobie odpowiedź czy jesteś w stanie utrzymać Waszą rodzinę? Bo możecie się świetnie dogadywać, ale czasu są teraz trudne i trzeba na to zwracać uwagę.
Życzę Ci powodzenia i jeśli spróbujesz, życzę aby odpowiedź TAK!

P.S.
hehe123 dlaczego gówniarz? Młody człowiek, który myśli poważnie o małżeństwie to gówniarz? Gówniarz to raczej mężczyzna który w wieku 40 laty nie dorósł do małżeństwa.

9

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

@ont

"Tak mnie zastanawia, ostatnio zakładasz sporo wątków, np. ten o łatwych dziewczynach. Dlaczego nie porozmawiasz o tym ze swoją dziewczyną? Skoro jesteście tak blisko siebie. Tak pytam z ciekawości, nie ze złośliwości."

-poruszaliśmy kiedyś ten temat z nią i ma podobne zdanie jak ja:)  ale chciałem zaczerpnąć opinii od większej społeczności smile tym bardziej że z nią mam setki innych ciekawszych tematów do poruszania, a na forum siedzę by sobie jakoś "umilić" czas w pracy. Ponadto forum jest chyba od zakładania wątków i wypowiadania się na ich temat.




@qw123

"A do samego autora, jeśli myślisz o ślubie to ja dodam pytanie na które sobie odpowiedź czy jesteś w stanie utrzymać Waszą rodzinę? Bo możecie się świetnie dogadywać, ale czasu są teraz trudne i trzeba na to zwracać uwagę."


Mam 27 lat więc oczywiście brałem to pod uwagę i bez takiego zabezpieczenia bym się nie "bawił" w zaręczyny.
Oczywiście mam stałą pracę biurową, umowa o pracę, może nie ma zbyt wielkiego dochodu, ale drugie tyle potrafię zarobić poprzez swoją pasję, która oprócz korzyści "dla pasjonata" przynosi mi także korzyści finansowe. Te dochody pozwolą mi na pewno zapewnić byt nieco większy niż standardowe minimum. Ponadto jestem jedynakiem pochodzę z domu może nie tyle zamożnego ale na pewno jest to dom gdzie standard życia znacznie przewyższa średnią krajową (firma ojca), więc z tej strony również wiem, że mogę liczyć na wsparcie nawet nie tyle dla mnie co dla ewentualnego dziecka.

10

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

My poznalismy sie w sylwestra sporo lat temu. Impreza wspolnych juz teraz znajomych. Poczatkowo nie chcialam isc, a to, ze same pary, a to ze daleko, problem z powrotem itp. Pozniej sie umowilismy raz, drugi, trzeci. Po kilku latach slub, dom, dziecko. Wczesniej wiadomo studia, dobra praca. Tak, ze bajka, ktora szybko sie niestety powoli dobiega konca... ale to watek o szczesliwych historiach wiec tyle w temacie, zreszta pisalam juz o sobie.

Co do autora - wszystko zapowiada sie pieknie wiec ja popieram zareczyny. Chodzenie kilka lat czesto zmienia wszystko na gorsze... Gowniarzem tez juz nie jestes wiec zapewne wiesz co robisz;)
ale do tega facebooka to sie przyczepie
Nic nie wkurza mnie tak jak prywatne pogawedki w pracy... 2  lata przesiedzialam w biurze z pancia w skowronkach siedzaca wiecznie na gg ale fejsie i piszaca z kochasiem...

11

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Kurcze sorry za bledy ale z telefonu pisalam i tak jakos nieuwaznie...

12

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)
jaszka_00 napisał/a:

ale do tega facebooka to sie przyczepie
Nic nie wkurza mnie tak jak prywatne pogawedki w pracy... 2  lata przesiedzialam w biurze z pancia w skowronkach siedzaca wiecznie na gg ale fejsie i piszaca z kochasiem...

A mi to nie przeszkadza. Póki moi podwładni wykonują swoje obowiązki to mogą sobie nawet seks uprawiać. Mnie to nie interesuje.

13

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

w biurze siedzę sam, więc nie ma komu przeszkadzać moje siedzenie na FB smile a jeśli chodzi o przełożonego ma podejście jak M?rtainn, a więc, póki wyniki pracy są satysfakcjonujące to nic go nie interesuje smile

14

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)
Pawel87 napisał/a:

Witam smile Zakładam taki luźny wątek smile Jak w tytule... A więc jak poznaliście swoją partnerkę, partnera?? Zaczynam od siebie smile

Byłem wolny 2,5 roku po 3 letnim związku. Przez ten czas poznawałem wiele fajnych dziewczyn, jednak z żadną nie wiązałem jakichkolwiek planów, Wiedziałem, że poprzedni związek oczyścił mnie z jakichkolwiek uczuć... Mimo to lubiłem poznawać nowe dziewczyny smile

Pewnej niedzieli, siedząc w domu, nudziłem się niesamowicie smile Spędzając czas na FB w rubryczce "osoby które możesz znać" pojawiła się ONA smile Znalazła się w tej rubryczce ponieważ mieliśmy 4 wspólnych znajomych. Dla mnie to raczej znajomi których poznałem przypadkiem i nigdy nie miałem z nimi większego kontaktu... Do dziś nie wiem czemu to zrobiłem, ale zaprosiłem ją do znajomych smile Co ciekawe, nigdy nie zapraszam nikogo nawet jeśli kogoś znam bardzo dobrze smile Jeśli chodzi o A. to nie miałem żadnych zamiarów.... Nawet mi nie przeszło przez myśl by się kiedykolwiek z nią umówić. Po prostu tak chciałem sobie wypełnić czas w ten nudny wieczór. Chociaż mogłem popisać lub umówić się z kimś kogo znam, tymbardziej, że nie narzekałem na brak znajomych  smile

Po 2 godzinach przyjęła zaproszenie:) od razu napisałem "Hej:) dziękuję za przyjęcie zaproszenia" , odpisała, że nie ma za co, jednocześnie pytając czy my się znamy:) Odpowiedziałem "Nie, ale bardzo zaciekawił mnie Twój profil, jeśli mowa o galerię zdjęć i chciałbym się przekonać czy wnętrze masz równie interesujące". Jej profil mnie zaciekawił, bo jest wyjątkowo piękną kobietą, a jak się potem okazało, ma jeszcze piękniejsze wnętrze:) ale wracając do historii... A. początkowo nie była zbytnio przekonana do rozmowy, mówiąc że takich wiadomości otrzymuje wiele, jednak jak później przyznała, zdecydowała się ze mną wymienić parę zdań, gdyż napisałem do niej w inny sposób niż inni. Wcześniej otrzymywała wiadomości typu "hej, jesteś ladna. nie szukasz chłopaka?". Tego typu bajery olewała.... Pierwszego dnia pisania, były to raczej luźne ogólne rozmowy. następnego dnia, w ogóle nie pisaliśmy... a na trzeci dzień coś się zmieniło... Pisaliśmy tak jakbyśmy się znali kilka lat.Co najdziwniejsze pisaliśmy ze sobą dosłownie ok 15godzin dziennie smile gdyż oboje mamy taką pracę, że mamy możliwość bycia zalogowanym na FB smile Po 6 dniach pisania, wspomniałem, że warto byłoby kiedyś spotkać się na żywo, nie miała nic przeciwko.... Minął tydzien i spotkaliśmy się... smile

Choć poznawałem dziesiątki dziewczyn podczas wojej wolności, to z nią już wtedy czułem, że coś się dzieje dziwnego big_smile
Miałem z nią kontakt jak z nikim innym, buzie się nam nie zamykały smile odprowdziłem ją do mieszkania i wstępnie umówiliśmy się na pojutrze smile drugie spotkanie wyglądało tak, że... nie mieliśmy o czym  gadać z początku, nudziliśmy się.... jednak wszystko wróciło do normy smile gadaliśmy jeszcze więcej niż na poprzednim spotkaniu.

Następny dzień tylko pisaliśmy, gdyż do 21 miała pracę. Jednak mimo to spotkaliśmy się wieczorem. Przy kawie i lodach wyznawaliśmy sobie, że żadne z nas nigdy wcześniej nie poznało kogoś takiego. Potem idąc na wieczorny spacerek wymyśliliśmy pewną "zabawę". Zadawaliśmy sobie różne pytania na zmianę. Były to pytania typu "co byś zrobił/-a w takiej sytuacji...." tak aby się lepiej poznać:) Gdy padło na moje pytanie, to brzmiało ono tak "co byś zrobiła, gdybym teraz złapał Cię za rękę?" Odpowiedziała, że ucieszyłaby się big_smile I tak już szliśmy za rękę... Gdy zbliżała się północ odprowadziłem ją do mieszkania. Zanim to nastąpiło to jeszcze "na 10 min siedliśmy na ławce pod jej blokiem. Z "10 minut" zrobiły się 2 godziny, mimo, że rano na 8 miałem iść do pracy.. Siedzieliśmy tak przytuleni, jakieś buziaczki i wygłupy.... Następnego dnia się nie widzieliśmy. Natomiast kolejny dzień już sobie zaplanowaliśmy. Omówiliśmy się, że po mojej pracy pójdziemy na spacer, a potem do mnie.. W trakcie spaceru zażartowałem, że "za bardzo się ostatnio przyzwyczaiłem do jej dłoni i muszę ją złapać za rękę", złapałem, ona się uśmiechnęła smile i za rękę doszliśmy do mnie do domu smile W pewnym momencie doszło do pocałunku, po którym powiedziałem, że teraz już nie możemy być kolegami, ponieważ ja koleżanek nie całuję... i od tego momentu jesteśmy oficjalnie razem smile

od tamtego dnie mija 7 miesięcy, dla mnie to najpiękniejszy okres w życiu:)  zaszło dużo zmian u mnie. Wcześniej lubiłem bardzo imprezować, a dziś nie piję praktycznie w ogóle smile wódkę tknąłem 2 razy w tym czasie.. ale to po 3 kolejki w moje urodziny i sylwestra smile jak wyjdziemy gdzieś ze znajomymi to biorę sok, sporadycznie się piwka napiję smile Miałem wiele koleżanek, a dziś nawet nie pamiętam kiedy do jakiejkolwiek napisałem "co słychać". Wystarczy mi mój skarbek i najbliżsi znajomi, z którymi i tak widzę się tylko w obecności mojej dziewczyny smile

Kolejny etap naszego związku to wypad w góry 8-10 maja. To właśnie tam się jej oświadcze, o czym ona nie wie smile


Teraz Wy napiszcie Wasze historie big_smile


Czy to oznacza, że mężczyzna musi trafić na odpowiednią kobietę, żeby zmienić swoje przyzwyczajenia? Czy ona wymagała od Ciebie tych zmian czy wyszły same z siebie?

15

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Nie sądzę, żeby Autor Ci odpisał Arniko smile to wątek sprzed 4,5 roku.

16

Odp: Historie Waszych szczęśliwych miłości :)
IsaBella77 napisał/a:

Nie sądzę, żeby Autor Ci odpisał Arniko smile to wątek sprzed 4,5 roku.

Zawsze warto mieć nadzieję big_smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historie Waszych szczęśliwych miłości :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026