Witam
Zakładam taki luźny wątek
Jak w tytule... A więc jak poznaliście swoją partnerkę, partnera?? Zaczynam od siebie ![]()
Byłem wolny 2,5 roku po 3 letnim związku. Przez ten czas poznawałem wiele fajnych dziewczyn, jednak z żadną nie wiązałem jakichkolwiek planów, Wiedziałem, że poprzedni związek oczyścił mnie z jakichkolwiek uczuć... Mimo to lubiłem poznawać nowe dziewczyny ![]()
Pewnej niedzieli, siedząc w domu, nudziłem się niesamowicie
Spędzając czas na FB w rubryczce "osoby które możesz znać" pojawiła się ONA
Znalazła się w tej rubryczce ponieważ mieliśmy 4 wspólnych znajomych. Dla mnie to raczej znajomi których poznałem przypadkiem i nigdy nie miałem z nimi większego kontaktu... Do dziś nie wiem czemu to zrobiłem, ale zaprosiłem ją do znajomych
Co ciekawe, nigdy nie zapraszam nikogo nawet jeśli kogoś znam bardzo dobrze
Jeśli chodzi o A. to nie miałem żadnych zamiarów.... Nawet mi nie przeszło przez myśl by się kiedykolwiek z nią umówić. Po prostu tak chciałem sobie wypełnić czas w ten nudny wieczór. Chociaż mogłem popisać lub umówić się z kimś kogo znam, tymbardziej, że nie narzekałem na brak znajomych ![]()
Po 2 godzinach przyjęła zaproszenie:) od razu napisałem "Hej:) dziękuję za przyjęcie zaproszenia" , odpisała, że nie ma za co, jednocześnie pytając czy my się znamy:) Odpowiedziałem "Nie, ale bardzo zaciekawił mnie Twój profil, jeśli mowa o galerię zdjęć i chciałbym się przekonać czy wnętrze masz równie interesujące". Jej profil mnie zaciekawił, bo jest wyjątkowo piękną kobietą, a jak się potem okazało, ma jeszcze piękniejsze wnętrze:) ale wracając do historii... A. początkowo nie była zbytnio przekonana do rozmowy, mówiąc że takich wiadomości otrzymuje wiele, jednak jak później przyznała, zdecydowała się ze mną wymienić parę zdań, gdyż napisałem do niej w inny sposób niż inni. Wcześniej otrzymywała wiadomości typu "hej, jesteś ladna. nie szukasz chłopaka?". Tego typu bajery olewała.... Pierwszego dnia pisania, były to raczej luźne ogólne rozmowy. następnego dnia, w ogóle nie pisaliśmy... a na trzeci dzień coś się zmieniło... Pisaliśmy tak jakbyśmy się znali kilka lat.Co najdziwniejsze pisaliśmy ze sobą dosłownie ok 15godzin dziennie
gdyż oboje mamy taką pracę, że mamy możliwość bycia zalogowanym na FB
Po 6 dniach pisania, wspomniałem, że warto byłoby kiedyś spotkać się na żywo, nie miała nic przeciwko.... Minął tydzien i spotkaliśmy się... ![]()
Choć poznawałem dziesiątki dziewczyn podczas wojej wolności, to z nią już wtedy czułem, że coś się dzieje dziwnego ![]()
Miałem z nią kontakt jak z nikim innym, buzie się nam nie zamykały
odprowdziłem ją do mieszkania i wstępnie umówiliśmy się na pojutrze
drugie spotkanie wyglądało tak, że... nie mieliśmy o czym gadać z początku, nudziliśmy się.... jednak wszystko wróciło do normy
gadaliśmy jeszcze więcej niż na poprzednim spotkaniu.
Następny dzień tylko pisaliśmy, gdyż do 21 miała pracę. Jednak mimo to spotkaliśmy się wieczorem. Przy kawie i lodach wyznawaliśmy sobie, że żadne z nas nigdy wcześniej nie poznało kogoś takiego. Potem idąc na wieczorny spacerek wymyśliliśmy pewną "zabawę". Zadawaliśmy sobie różne pytania na zmianę. Były to pytania typu "co byś zrobił/-a w takiej sytuacji...." tak aby się lepiej poznać:) Gdy padło na moje pytanie, to brzmiało ono tak "co byś zrobiła, gdybym teraz złapał Cię za rękę?" Odpowiedziała, że ucieszyłaby się
I tak już szliśmy za rękę... Gdy zbliżała się północ odprowadziłem ją do mieszkania. Zanim to nastąpiło to jeszcze "na 10 min siedliśmy na ławce pod jej blokiem. Z "10 minut" zrobiły się 2 godziny, mimo, że rano na 8 miałem iść do pracy.. Siedzieliśmy tak przytuleni, jakieś buziaczki i wygłupy.... Następnego dnia się nie widzieliśmy. Natomiast kolejny dzień już sobie zaplanowaliśmy. Omówiliśmy się, że po mojej pracy pójdziemy na spacer, a potem do mnie.. W trakcie spaceru zażartowałem, że "za bardzo się ostatnio przyzwyczaiłem do jej dłoni i muszę ją złapać za rękę", złapałem, ona się uśmiechnęła
i za rękę doszliśmy do mnie do domu
W pewnym momencie doszło do pocałunku, po którym powiedziałem, że teraz już nie możemy być kolegami, ponieważ ja koleżanek nie całuję... i od tego momentu jesteśmy oficjalnie razem ![]()
od tamtego dnie mija 7 miesięcy, dla mnie to najpiękniejszy okres w życiu:) zaszło dużo zmian u mnie. Wcześniej lubiłem bardzo imprezować, a dziś nie piję praktycznie w ogóle
wódkę tknąłem 2 razy w tym czasie.. ale to po 3 kolejki w moje urodziny i sylwestra
jak wyjdziemy gdzieś ze znajomymi to biorę sok, sporadycznie się piwka napiję
Miałem wiele koleżanek, a dziś nawet nie pamiętam kiedy do jakiejkolwiek napisałem "co słychać". Wystarczy mi mój skarbek i najbliżsi znajomi, z którymi i tak widzę się tylko w obecności mojej dziewczyny
Kolejny etap naszego związku to wypad w góry 8-10 maja. To właśnie tam się jej oświadcze, o czym ona nie wie ![]()
Teraz Wy napiszcie Wasze historie ![]()