Otóż poznałam niedawno chłopaka kilka tygodni temu, porządny odpowiedzialny chłopak. Zaczęliśmy się spotykać. Już przed pierwszym spotkaniem mówił do mnie kochanie, planował najbliższą przyszłość. Na spotkaniu od pierwszej chwili bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Po tygodniu spotkaliśmy się po raz drugi. Dawał mi do zrozumienia że zależy mu na związku, że jestem dla niego najważniejsza. A po tym spotkaniu diametralnie się zmienił... Zaczął mnie zwyczajnie olewać. Nie pisze już prawie w ogóle do mnie (gdzie wcześniej godziny nie potrafił wytrzymać), jak ja napisze to takie zdawkowe odpisywanie typu "no, aha", nie jestem już kochaniem ani niczym takim, wciąż nie ma czasu a tymczasem siedzi na fejsie.... Jak mu napisałam że nie będę mu przeszkadzać to dostałam odpowiedz że gra w fife. Co o tym myślicie bo mam trochę mętlik w głowie ![]()
Podobne tematy
Hey.
A jak się poznaliście?
Nie ma się co łudzić. Chłopak ewidentnie stracił zainteresowanie twoją osobą.
Tacy ludzie jak on, którzy spotkają się dwa razy z kimś, gdzie wpierw wydawałoby się, że coś z tego będzie, a potem on zlewa Cię totalnie, oznacza kompletny brak zainteresowania. Albo coś mu nie spasowało u Ciebie, albo może byłaś tą drugą, chciał zobaczyć jak to jest, a teraz żegnaj.
Ja na Twoim miejscu, kiedy nie jesteś jeszcze tak bardzo zakochana, pewnie tylko zauroczona, dałabym sobie z nim spokój, wiem, że to trudne będzie dla Ciebie, ale lepsze, niż mydlenie sobie oczu.
To nie jest odpowiedzialny facet, skoro nie umie napisać, że nic z tego nie będzie, a tylko potrafi grać w fifę..
Już przed pierwszym spotkaniem mówił do mnie kochanie, planował najbliższą przyszłość. (...) Dawał mi do zrozumienia (...) że jestem dla niego najważniejsza.
Już samo to było jasnym znakiem, że chłopak ma coś nie tak z głową
Ja bym uciekła od razu, gdyby facet jeszcze przed pierwszym spotkaniem planował wspólną przyszłość. Matko boska, psychol jakiś...
Otóż poznałam niedawno chłopaka kilka tygodni temu, porządny odpowiedzialny chłopak. Zaczęliśmy się spotykać. Już przed pierwszym spotkaniem mówił do mnie kochanie, planował najbliższą przyszłość. Na spotkaniu od pierwszej chwili bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Po tygodniu spotkaliśmy się po raz drugi. Dawał mi do zrozumienia że zależy mu na związku, że jestem dla niego najważniejsza. A po tym spotkaniu diametralnie się zmienił... Zaczął mnie zwyczajnie olewać. Nie pisze już prawie w ogóle do mnie (gdzie wcześniej godziny nie potrafił wytrzymać), jak ja napisze to takie zdawkowe odpisywanie typu "no, aha", nie jestem już kochaniem ani niczym takim, wciąż nie ma czasu a tymczasem siedzi na fejsie.... Jak mu napisałam że nie będę mu przeszkadzać to dostałam odpowiedz że gra w fife. Co o tym myślicie bo mam trochę mętlik w głowie
Są 4 możliwości:
1. Robił casting na dziewczynę, byłaś jedną z wielu. Casting wygrała inna,
2. Miałaś być czasowym plastrem na poprzednią miłość po kłótni, zerwaniu, chciał jej pokazać gdzie raki zimują ... tamta dziewczyna jednak zadeklarowała się ponownie i wrócili do siebie, z Tobą nawet nie zdążył zacząć. Przypomni sobie o Tobie gdy znów się pokłócą,
3. Jest idiotą,
4. nie ma czwartej możliwości.
Przez wspólnych znajomych
Więc tak dla mnie Facet, który mówi takie rzeczy typu kochanie przed spotkaniem albo nawet w trakcie pierwszego spotkania nie rokuje dobrze, ponieważ nie znając Ciebie wystarczająco już "włada takim nazewnictwem".
Daj sobie spokój z Nim, ponieważ prawdopodobnie do wszystkich kobiet tak mówi(dla Niego nic nie znaczą takie słowa, to jest Jego potoczna mowa).
Nasi wspólni znajomi także są w szoku bo on nigdy tak nikogo nie olewał. Twierdzą wrecz że to do niego nie podobne. Ja już nie wiem co myśleć
Nasi wspólni znajomi także są w szoku bo on nigdy tak nikogo nie olewał. Twierdzą wrecz że to do niego nie podobne. Ja już nie wiem co myśleć
Na pewno juz o nim nie myslec teraz jak i nigdy. Bedziesz miala problem z glowy a drugiego i tak nie zrozumiesz.
Ewidentnie jakiś łapacz okazji-myślał, że z tobą pójdzie mu łatwo, ze już po drugiej randce będzie miał o czym opowiadać kumplom, a tu pech! Dziewczyna jest wytrzymała! Nie pomogło nawet planowanie wspólnego życia po pierwszej randce! Matko, czy oni myślą, że my jesteśmy aż takie głupie?!
Mrwendell76 miałaś racje. Wczoraj dość dosadnie dał mi do zrozumienia o co mu chodziło. Dziwkę traktuje się z większym szacunkiem niż on wczoraj potraktował mnie. Nie chce go znać już. I mam lekcję życia