Witam. Mam poważny problem i nie wiem co mam robić. Mam 21 lat, w ostatniej klasie technikum (dokładnie w październiku) urodziłam córkę. Miałam nieciekawą sytuację, ale do tego przejdę potem. W grudniu wyjechałam do Niemiec, zamieszkuje u mojej siostry, znalazłam pracę i odkładam pieniądze na wynajem własnego. Córka niestety została z ojcem w Polsce, ponieważ zabronił mi ją zabrać. Ja wyjechałam do niemiec, ponieważ nie miałam gdzie; nie miałam domu, nikogo kto by mnie przygarnął, pracy ... Ojciec dziecka przez cały okres naszego "wspólnego życia" pił, znęcał się nade mną psychicznie, czasami dochodziło do rękoczynów z jego strony. Nie czułam się bezpiecznie we "własnym domu". Za każdym razem kiedy chciałam mieć swoje zdanie chciał wyrzucić mnie z domu, groził że mi zabierze dziecko. Wszyscy wiedzą, że nadużywa alkoholu, jednak nikomu nie mówiłam co się działo w domu, wstydziłam się, a poza tym nikt by mi nie uwierzył bo dla innych jest dobrym człowiekiem. Wkońcu wyrzucił mnie z domu i zabrał dziecko. To tak w skrócie ... I teraz moje pytanie: Czy miałabym jakiekolwiek szanse mieszkając w niemczech na odzyskanie swojej córki?
Wszyscy powtarzali mi i nadal powtarzają że nie miałam i nie mam szans (wcześniej szkoła, brak środków na utrzymanie, brak domu, teraz mieszkanie za granicą).
Dodam, że ojciec dziecka wcześniej był karany, i miałabym świadków ktorzy potwierdziliby problem z alkoholem. Ja jestem młoda, ale nie imprezuje, nie robie nikomu krzywdy i robię wszystko żeby się ustatkować. Dziecko przebywa z ojcem już 4 miesiące.