Usłyszałam, że lepiej będzie, jak na razie zostaniemy tylko przyjaciółmi
Po dwóch latach, ponad! On nie jest tego wszystkiego pewien, na razie nie chce, żeby to dalej wyglądało jak związek, a raczej przyjaźń... Siedzę i ryczę, to chyba definitywny koniec? Jest szansa, ze mu się jeszcze odmieni i na nowo będzie chciał "zacieśnienia" relacji? Co musiałabym zrobić, żeby tak było? Czulam, ze od jakiegoś czasu coś się w nim zmieniło, ale nie chciał wyjaśnić, dopiero wczoraj...
Podobne tematy
2 2015-04-13 11:31:22 Ostatnio edytowany przez Ankh (2015-04-13 11:32:03)
Usłyszałam, że lepiej będzie, jak na razie zostaniemy tylko przyjaciółmi
Po dwóch latach, ponad! On nie jest tego wszystkiego pewien, na razie nie chce, żeby to dalej wyglądało jak związek, a raczej przyjaźń... Siedzę i ryczę, to chyba definitywny koniec? Jest szansa, ze mu się jeszcze odmieni i na nowo będzie chciał "zacieśnienia" relacji? Co musiałabym zrobić, żeby tak było? Czulam, ze od jakiegoś czasu coś się w nim zmieniło, ale nie chciał wyjaśnić, dopiero wczoraj...
Powiedz mu, że nigdy nie będzie dla Ciebie tylko przyjacielem i że nie może "mieć ciastko i zjeść ciastko" a jego wybór poniesie ze sobą całkowite zerwanie kontaktu. Bądź stanowcza. I wytrwaj w tym postanowieniu (jeśli oczywiście takowe poczynisz).
Btw, nie widziałaś żadnych sygnałów, że coś jest nie tak?
3 2015-04-13 12:52:04 Ostatnio edytowany przez ZłaNaSiebie (2015-04-13 12:53:32)
Oczywiście, ze już wcześniej widziałam sygnały, pytalam miliony razy, czy wszystko ok, na co mydlił mi oczy wymówkami "tak, jestem tylko zmęczony pracą i stresem, to takie przesilenie". A wczoraj jednak przyznał, ze od dluzszego czasu o tym myślał i dlatego był dla mnie inny... Mam do niego żal, ze tyle mnie zwodził. Czyli lepiej byłoby urwać z nim kontakt całkowicie?
Nie czekaj na niego, nie daj mu tej satysfakcji. Tak, całkowite zerwanie kontaktu, to dla Ciebie najlepsze wyjście, szybciej osiągniesz równowagę.
Nie daj się nabrać na jego próby ewentualnego powrotu, to się zdarza, gdy porzucona osoba znika z pola widzenia...no chyba, że przyczyną jego "zmęczenia" w ostatnim czasie jest nowy obiekt zainteresowań.
Nie czekaj na niego, nie daj mu tej satysfakcji. Tak, całkowite zerwanie kontaktu, to dla Ciebie najlepsze wyjście, szybciej osiągniesz równowagę.
Nie daj się nabrać na jego próby ewentualnego powrotu, to się zdarza, gdy porzucona osoba znika z pola widzenia...no chyba, że przyczyną jego "zmęczenia" w ostatnim czasie jest nowy obiekt zainteresowań.
Przysięga, ze nie ma innej. Twierdzi, że za bardzo się zaangażowałam, a on nie jest pewien, jak to będzie z nami ;/ Mimo to nadal codziennie się do mnie odzywa z własnej woli. Akurat leżę w szpitalu, wiec codziennie mam mu zdawać relację ze swojego zdrowia. Nie wiem, nie chce końca, ale bardzo zranił mnie tymi "przyjaciółmi" i że "nie jest pewien". No i ze tyle mnie zwodził, skoro mial takie wątpliwości.
6 2015-04-13 18:20:50 Ostatnio edytowany przez Jadzik99 (2015-04-13 18:21:49)
Moja droga, będę brutalna. Jeśli facet mówi zostańmy przyjaciółmi to jest kilka powodów ale na pewno nie to że mu "nagle się odwidzialo". Taki proces wymaga czasu jeśli ktoś jest zakochany nie może mu się tak poprostu odwdzieć. Może poprostu stwierdził że nie pasujecie do siebie? To się przecież zdarza. Na pewno jesteś fajna i wartościowa nie trać na niego czasu tylko znajdź kogoś komu będzie na tobie zależeć.
Dlaczego jestes zla na siebie? Malo mamy informacji o Waszym zyciu. Czy myslisz, ze Twoj partner ma jakies konkretne zastrzezenia do Ciebie? Napisalas, ze mowi, ze za bardzo sie zaangazowalas. Czy wiesz, o co chodzi?
Moze tak byc, ze nie bylas wazna dla partnera i chce rozluznic relacje, by poszukac kogos innego, ale moze tez tak byc, ze bylas dla niego wazna, ale cos istotnego nie pasuje mu w zwiazku, dlatego chce zobaczyc, co dalej.
Niezaleznie od przyczyny jego slow, przerwij kontakt. Powiedz tylko partnerowi, ze jest dla Ciebie wazny, ze kochasz go (jesli to prawda), natomiast nie zgadzasz sie na zmiane relacji na tylko przyjacielska. I nie odpowiadaj po tym na zadne pytania o zdrowie itp. Zero kontaktu. Jesli jest to opcja pierwsza, im wczesniej sie rostaniecie tym lepiej, jesli druga, partner sam zainicjuje powazana rozmowe.
Oczywiście, ze już wcześniej widziałam sygnały, pytalam miliony razy, czy wszystko ok, na co mydlił mi oczy wymówkami "tak, jestem tylko zmęczony pracą i stresem, to takie przesilenie". A wczoraj jednak przyznał, ze od dluzszego czasu o tym myślał i dlatego był dla mnie inny... Mam do niego żal, ze tyle mnie zwodził. Czyli lepiej byłoby urwać z nim kontakt całkowicie?
Zerwać kontakt całkowicie. Półśrodki się niestety nie sprawdzają. Będziesz tylko dużo bardziej cierpieć. Musiałam przeżyć trochę lat na tym świecie, żeby dojść do takich wniosków, ale wierz mi, że mam rację.