netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

6 odpowiedzi2 292 wyświetleniazałożony przez bez_nazwy, 17.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez bez_nazwy (2015-03-17 09:59:31)

Temat: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Dzień dobry.
Choć mnie i moją znajomą dzieli niewiele ? raptem 30 km ? to jednak kontakt mamy w zasadzie tylko przez Internet. Ona starsza rok ode mnie, ja próbuję ją zdobyć (głupio to brzmi, wiem, acz nie znalazłem lepszego określenia), ale nic z tego nie wychodzi. Pozwólcie, że opiszę, jak sprawa wygląda.

Poznaliśmy się zupełnie przypadkowo w połowie 2013 roku - studiowaliśmy na tej samej uczelni, tyle że na innych kierunkach i w innym trybie, więc nigdy się nie spotkaliśmy. Mimo to Facebook mi ją zasugerował ze względu na szkołę, a ze znałem w dzieciństwie osobę o takim samym (a jednak, minimalnie innym - zaskakujący przypadek) nazwisku no to zaprosiłem do znajomych. Przyjęła, choć nie rozmawialiśmy ze sobą.

Pod koniec lata 2013 po raz pierwszy w życiu się zauroczyłem (w innej osobie) nie trwało to jednak długo, nie przerodziło się nawet w żaden związek, dostałem kosza. Bolało, przed kilka miesięcy byłem albo w depresji, albo w stanie temu bliskim, dobrze się jednak stało, bo przewartościowałem dzięki temu swoje życie i zmieniłem nastawienie.

Jakoś w grudniu 2013 zapytałem się jej o to, jak widzi Wrocław bo tam dalej studiowała zaocznie, a ja myślałem nad przeprowadzką. Wtedy wyszło, że to jednak nie ta osoba, za którą ją mam. Pomyłka okazała się jednak nad wyraz miła, bo mamy wiele wspólnych zainteresowań i tematów do
rozmów nigdy nie brakowało. Przed świętami spotkaliśmy się. Ot takie wieczorne wyjście na spacer i pogawędkę, nic poza tym. Spodobała mi się i postanowiłem, że będę walczył. Choć nie zauważyłem żadnych śladów tego, abym ją w jakiś sposób do siebie zniechęcił, ciągle nie mogło dojść do drugiego spotkania między nami - po jednej lub drugiej stronie praca, szkoła, itp. Kontakt utrzymywaliśmy na Facebooku, nie pisaliśmy do siebie jak na czacie, ale bardziej jak spore listy. Jedna osoba wysyła o wielu kwestiach, druga czyta i odpisuje gdy będzie miała czas, za dzień dwa, lub dłużej. Tak zresztą jest po dziś dzień.

Trwało to tak aż do czerwca 2014, gdy poznałem osobiście inną osobę (z tego forum tak nawiasem). To bylo natychmiastowe zauroczenie. Zawalczyłem, w efekcie byliśmy razem do grudnia 2014, potem
zostałem oszukany i kopnięty w cztery litery. No dobra, bywa, a zresztą, to nie była ?dobra partia? na żonę smile W ciągu tego związku nie zerwałem kontaktu ze wspomnianą znajomą. Moja dziewczyna o tym wiedziała, nie miałem nic do ukrycia, bo nasze wiadomości nie były jakoś niesamowicie osobiste. To była przyjaciółka, która potrafiła doradzić.

Po tym jak rozstałem się z byłą, nasz kontakt stał się nieco intensywniejszy ? a przynajmniej takie mam wrażenie po tym, jak odpisywała, co pisała. Nie będę tu tego interpretował, za trudne do wyciągania wniosków i może byłoby nadinterpretacją. Postanowiłem spróbować raz jeszcze. Na dzień kobiet zamówiłem bukiet z dostawą do miejsca jej pracy (niestety, pracowała w niedzielę) bez podpisu, bez informacji od kogo. Odgadnęła, niesamowicie się ucieszyła, co zresztą i u mnie wywołało niesamowitą radość. No a teraz? nie wiadomo co dalej. Od dobrych kilku dni czekam na odpowiedź od niej, na ?list?, jak można nazwać sposób prowadzenia przez nas rozmowy na Facebooku. Chciałbym zamienić to w coś więcej, zupełnie jednak nie mam pomysłu, jak to zrobić.

Wiem, że jest osobą skrytą, zamkniętą w sobie. Nie ma za wielu znajomych, sama przyznała, że choć chciałaby założyć rodzinę, to nic nie robi w tej kwestii, zupełnie nie działa na tej płaszczyźnie. Pracuje jako kierowniczka w punkcie jednego z operatorów i w ciągu całej naszej znajomości 2-3 razy jakiś z klientów próbował się do niej zalecać, ale ignorowała to. Z tego co wiem, nie ma nikogo, kogo można byłoby nazwać partnerem, albo kogoś, kto na takową osobę by rokował (nie licząc mnie smile ). Kiedyś, jakieś 2 lata temu miała chłopaka, chyba jedynego w swoim życiu. Rozeszli się, bo temu przeszkadzał jej ?nadmierny spokój?. Wiem, że bardzo to przeżyła i być może przez to ma taką awersję do ewentualnych spotkań teraz. A mi jej charakter odpowiada, tym bardziej, że jest ambitna, rozwija się, działa i szanuje pracę innych.

Obecnie widzę trzy możliwe opcje, choć do żadnej nie jestem do końca przekonany:


1. Uderzyć, po prostu odwiedzić ja osobiście z zaskoczenia w pracy. Tam chwilę porozmawiać, przy innych ?wymusić na niej? umówienie się na spacer, kino. Rzecz w tym, że jeżeli naprawdę mamy podobną naturę, to raczej byłoby to za mocno i nie spodobałby się. Dlatego do tej opcji podchodzę z ogromnym dystansem.

2. Napisać do niej z bezpośrednim pytaniem, czy zgodziłaby się spotkać, bo chciałbym przyjaźń zamienić na coś więcej ? o spotkanie pytałem w ciągu wielu miesięcy jakieś 2-3 razy, ale nigdy w takim kontekście, nigdy nie zaznaczałem, że chodzi o coś więcej. Tutaj boli mnie to, że nie widzieliśmy się już sporo ponad rok (!) i wolałbym zweryfikować swoje widzi-mi-się przed jakimikolwiek deklaracjami. To nie sztuka kogoś zachęcić, a potem sobie odejść. Nie oszukujmy się, ja się znacznie zmieniłem, a wygląd też gra duża rolę przecież. Poza tym, taka deklaracja na facebooku? To się mówi prosto w oczy, a nie pisze w wiadomości?

3. Zupełnie dać sobie spokój, stopniowo ograniczać kontakt, aby zająć się swoim życiem jeszcze bardziej ? może znów los spowoduje, że w kimś się zauroczę przypadkowo? Pewnie tak. Rzecz w tym, że tu i rozum działa, podpowiada, że to niesamowita osoba i dlatego mimo wszystko ten kontakt wciąż między nami istnieje, dlatego nadal myślę w kategoriach czegoś więcej. Zależy mi, a tak się dzieje bardzo rzadko.


Głupi już jestem, może coś doradzicie, może warto rozważyć jeszcze inny wariant?

2

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Punkt 3 odpada.. niby czemu miałbyś zrezygnować ?

Napisałeś że dziewczyna jest 'spokojna' .. to i pewnie 'skryta' lub 'nieśmiała' .. może czeka aż coś jej zaproponujesz z lekkim naciskiem..
Pojechać do niej do pracy, czemu nie ? -Jeżeli to ją zezłości lub nie spodoba- to trudno, no co zrobisz.. bynajmniej próbowałeś..
Chociaż w sumie, to czemu miałaby się zezłościć ? Że przyjechałeś i chciałeś pójść z nią na kawę.. ? No bez przesady.. Zresztą chyba Cie lubi, skoro już tyle ze sobą rozmawiacie.. więc nie widzę powodu dla którego miałaby Ci powiedzieć -idź sobie stąd.

Podejmij ryzyko.. bo jeżeli nic nie zrobisz, to nigdy się nie dowiesz czy coś straciłeś.. a tak to przynajmniej będziesz wiedział, na czym stoisz..

Pozdrawiam

3

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Napisz do niej że chcesz się spotkać, rzuć terminem i miejscem (postaraj się żeby pasowało),  jeśli odmówi i nie zaproponuje innego to myślę że sobie powinieneś darować. Nie przyjeżdżaj do pracy, a już broń boże nie wytwarzaj jakichś nacisków obcych ludzi itd. i żadnych deklaracji przez telefon czy interne.  Jeśli się zgodzi to delikatnie wybadaj kim dla niej jesteś.

4

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Moim zdaniem żaden z Twoich trzech pomysłów nie jest dobry. Zaskoczenie, nie każdą kobietę może ucieszyć. Na tym etapie znajomości wypalenie z grubej rury, że może coś więcej, może ją wystraszyć, a już ograniczanie kontaktu wirtualnego, gdy zależy Ci na niej, jest bez sensu.
Proponuj spotkania, przemyśl, zaplanuj je. Jednak kontakt w realu zdecydowanie bardziej zbliża ludzi niż ten w necie. Jeżeli będzie unikać spotkań, po prostu spytaj o co chodzi, możesz w jakimś momencie wyznać, że zależy Ci na niej, jednak postępuj spokojnie i rozważnie.

5

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

@TakaOtoJa:
To prawda, nie mam nic do stracenia.. tylko tutaj jest właśnie to, że piszemy już naprawdę spore wiadomości na najróżniejsze tematy przez nieco ponad rok i to w jakiś sposób daje mi obraz tego, co ona sądzi, jak się zachowuje. Z jednej strony jej zachowanie jest zagadką, z drugiej, widzę wiele podobieństw do tego co sam robię i odczuwam. Właśnie dlatego do tego rozwiązania jestem bardzo ostrożnie nastawiony - bo sam bym nie czuł się dobrze, gdyby ktoś mnie postawił w takiej sytuacji. O tym właśnie pisze @josz i uważam, że o ile kwiaty były miłym zaskoczeniem, o tyle coś takiego nie musi.


Jacenty89:
Nie miałem na celu robić nacisków obcych ludzi. Chodziło mi o humorystyczne wyciągnięcie / umówienie się przy innych np. współpracownikach tekstem typu "Naprawdę nie pozwolisz zaprosić się na kawę, herbatę, spacer?". Z drugiej strony pytanie zadane przez facebook pozwoli wszystko to na spokojnie ustalić.. a zarówno ona jak i ja mamy nieco na głowie - tu praca, tu rozwój osobisty, tu hobby itd. Ja wiem, że gdybym chciał znów z kimś się związać, z czegoś musiałbym zrezygnować lub ograniczyć czas, który na to poświęcam. Zrobię to, o ile dostanę szansę. Pytanie, czy ona też jest w stanie.

6

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Nie widziałeś laski rok a wiesz, że nikogo nie ma;wiesz, że chcesz się z nią wiązać...
Weź się gościu umów z nią zwyczajnie na przysłowiowe piwo albo jakieś coś podobnie nieinwazyjne.
I nie przez fajsa, tylko przy okazji zupełnie >przypadkowego< spotkania na ulicy.

7

Odp: Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

@pitagoras:
To serio takie proste? smile
Wiem gdzie mieszka, ale nie znam rozkładu godzin w jej pracy, a te są nieregularne. Sam mam pracę i nie tylko na głowie, więc warowanie całego dnia nie miałoby sensu (zresztą, uważam to za głupie). To nie byłby przypadek i dobrze by o tym wiedziała. Zapraszanie na piwo* też odpada, raczej nie gustuje w alkoholu. Oboje jesteśmy osobami wyciszonymi, nie chodzimy na imprezy czy dyskoteki, nie lubimy tłumu, hałasu itp. Gdy spotkaliśmy się ten jeden raz to był wieczorny, jakiś 6-godzinny spacer, w którym dwa razy obeszliśmy cały miasto dyskutując o najróżniejszych sprawach.


* Notebene, jest w ogóle jakieś przysłowie o piwie? Jakoś nie kojarzę.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ją zdobyć? A może dać sobie spokój?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026