W Legionowie ginie chłopak podczas kontroli.
Łyka torebkę z marychą. Dławi się.
Rodzice zrozpaczeni bo chłopiec zginął za gram konopi.
Ludzie twierdzą że za konopie został zabity.
Nie wiem jak było, policjanci są oskarżani o dyszenie koanem. Znam tutejsze praktyki policji (i nie jest to wykluczone), znam tutejszych małolatów. Nie wiej jak było, ale miał narkotyki, uciekał przed policja i sam je połknął.
Może policja udusiła go chcąc je wydostać jak mówią miejscowi, może chcieli go ratować jak twierdzi policja.
Tego nie wiem. Ale pytam czy waszym zdaniem powinno się zalegalizować zioło?
W celach leczniczych nie mam wątpliwości, to lek pomagający przy stwardnieniu rozsianym więc powinno być dozwolone. Ale czy dla wszystkich i czy powinno być opodatkowane?