Czy przy książkach o zabarwieniu erotycznym kobiety masturbują się? Nie chcę może pytać tak bezpośrednio każdego, bo nie o to mi chodzi, chciałbym bardziej taki generalny obraz damskiego społeczeństwa i która z odpowiedzi tak/nie przeważa. ![]()
Podobne tematy
a po co ci to wiedzieć?
Masturbują się przy książkach, po filmie, przy pornolach, pod prysznicem, w łóżku.
ja się wogole nie masturbuje, wiec i przy książce nie ![]()
satysfakcjonuje ciebie ta odpowiedz?:)
Ale jakiego typu? Dla rozrywki czy pogłębienia wiedzy w sferze intymnej?
6 2015-03-06 12:12:10 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-03-06 12:15:24)
Nektarynka53, z poziomu merytorycznego tego pytania można raczej wywnioskować, że chodzi o książki fabularne typu: "ona, młoda lolitka, w mocno opinającym mundurku się zarumieniła, gdy przystojny belfer od matematyki podszedł do niej by odgarnąć blond lok z policzka", itp. akcja, która wiadomo jak się kończy. W takiej książce, ofkorz ![]()
Masturbują się przy książkach, po filmie, przy pornolach, pod prysznicem, w łóżku.
Exactly :-) dodałabym jeszcze miejsce pracy.
Najbardziej wstydliwy epizod - przy "Nowym obliczu Grey'a". Nie obrażając, gniot straszny, ale jedna scenka zadziałała mi na wyobraźnię...;-)
Gorąco polecam powieść "Motyl we mgle".
Nie, w zyciu zadna ksiazka nie sprowokowala mnie do masturbacji.
Inna sprawa, ze zwykle dla rozrywki czytam science-fiction.
Nektarynka53, z poziomu merytorycznego tego pytania można raczej wywnioskować, że chodzi o książki fabularne typu: "ona, młoda lolitka, w mocno opinającym mundurku się zarumieniła, gdy przystojny belfer od matematyki podszedł do niej by odgarnąć blond lok z policzka", itp. akcja, która wiadomo jak się kończy. W takiej książce, ofkorz
To jeszcze żadna książka tego typu nie wywołała u mnie chęci na masturbację. Jednak może to dlatego, że po paru przestałam czytać - ten gatunek nie przypadł mi do gustu? Już wolę zwykłe romanse.
Jednak może to dlatego, że po paru przestałam czytać - ten gatunek nie przypadł mi do gustu? Już wolę zwykłe romanse.
Mogę polecić, a nawet mam w pdf-ie, bardzo dobre dwie książki -- "Zycie seksualne Catherine M." oraz "Dziennik Nimfomanki". Tę pierwszą czytałem wiele razy, jest nieprawdopodobna, napisana o swojej sferze seksualnej przez Catherine Millet, która jest znaną osobą w kręgach francuskiej sztuki, i zszokowala swoimi wyznaniami -- można powiedzieć, że zaczęła taką nową rewolucję seksualną, która odmienia pogląd, iż tylko facetom sie seks należy, że seks nie jest centralny dla świata kobiecego. Od jej pierwszego razu, przez jej rónowległych kochanków, wizyty w klubach gdzie odbywały się "anonimowe" orgie (ona na stole, oświetlona jak stół bilardowy, w cieniu faceci), zakochanie w obecnym mężu, potem jego zdrada, gigantyczna zazdrość, aż do czasu kiedy mogła to wszsytko podsumować.
Nektarynka53 napisał/a:Jednak może to dlatego, że po paru przestałam czytać - ten gatunek nie przypadł mi do gustu? Już wolę zwykłe romanse.
Mogę polecić, a nawet mam w pdf-ie, bardzo dobre dwie książki -- "Zycie seksualne Catherine M." oraz "Dziennik Nimfomanki". Tę pierwszą czytałem wiele razy, jest nieprawdopodobna, napisana o swojej sferze seksualnej przez Catherine Millet, która jest znaną osobą w kręgach francuskiej sztuki, i zszokowala swoimi wyznaniami -- można powiedzieć, że zaczęła taką nową rewolucję seksualną, która odmienia pogląd, iż tylko facetom sie seks należy, że seks nie jest centralny dla świata kobiecego. Od jej pierwszego razu, przez jej rónowległych kochanków, wizyty w klubach gdzie odbywały się "anonimowe" orgie (ona na stole, oświetlona jak stół bilardowy, w cieniu faceci), zakochanie w obecnym mężu, potem jego zdrada, gigantyczna zazdrość, aż do czasu kiedy mogła to wszsytko podsumować.
Dziękuję za polecenie, postaram się w nie zaopatrzyć
.
12 2015-03-06 17:22:53 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-03-06 17:25:03)
Mogę polecić [...] "Zycie seksualne Catherine M.". [...] jest nieprawdopodobna, napisana o swojej sferze seksualnej przez Catherine Millet, która jest znaną osobą w kręgach francuskiej sztuki, i zszokowala swoimi wyznaniami -- można powiedzieć, że zaczęła taką nową rewolucję seksualną
Ehh, dla mnie niesamowicie nudna. Wyprana z jakichkolwiek emocji, a autorka przedstawia siebie w tych licznych opisach rodem z porno jakby była kompletnie obok, jak manekin. Puste, nudne. Zostaje tylko jej szkaradne podejście do seksu.
Odnośnie tematu: przy tej pozycji to na pewno ciężko aby ktoś się masturbował. Chyba tylko z nudów.
13 2015-03-06 17:57:27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-06 17:58:23)
Hm, no ja np nie oglądam porno, nie kręci mnie. To odpada. No, ale przy książce jak była scena erotyczna, co mi się spodobała, to zdarzyło mi się masturbować. Porno mnie nie kręci, a w książce czasem tak, to prędzej działa na moją wyobraźnię. No może nie jest to często, że się wtedy dotykam, ale zdarzy się. Np przy książce takim romansie i tam były też sceny erotyczne, może nie też jakieś super, ale dla mnie dosyć fajne, z humorem też trochę i tak nie wulgarne, ale zmysłowe jak na romans no i wtedy podziałało to na mnie, na wyobraźnię i dotykałam się.
Jeżeli są to wysmakowane fragmenty np. wyjątek w stylu jednego ustępu Mastertonowskiego "Pogromcy wampirów", to czemu nie (zaznaczam, że chodzi tu o prozę, nie o jego poradniki seksuologiczne)
Clint Jones napisał/a:Nektarynka53, z poziomu merytorycznego tego pytania można raczej wywnioskować, że chodzi o książki fabularne typu: "ona, młoda lolitka, w mocno opinającym mundurku się zarumieniła, gdy przystojny belfer od matematyki podszedł do niej by odgarnąć blond lok z policzka", itp. akcja, która wiadomo jak się kończy. W takiej książce, ofkorz
To jeszcze żadna książka tego typu nie wywołała u mnie chęci na masturbację. Jednak może to dlatego, że po paru przestałam czytać - ten gatunek nie przypadł mi do gustu? Już wolę zwykłe romanse.
Niestety lub stety też tak mam, że słowo czytane nie sprawia, że moje podniecenie sięga takiego pułapu, żebym poczuła chęć na masturbację. Najwidoczniej moje centrum erotyczne w mózgu ma kiepskie połączenie ze sferą odpowiedzialną za czytanie ![]()
hahaha Nie.
ja nie czytam takich ksiązek:) to i sie nie masturbuje
Tego typu książki działają mocno na moją wyobraźnię, w związku z czym lubię się do nich zabawić (pod warunkiem, że są naprawdę dobrze napisane). Zresztą swoją przygodę z samozadowoleniem zaczynałam nie od porno, a opowiadań erotycznych ![]()
A ja się masturbuję. Przy książce, muzyce. W wannie. Razem z mężem.
Polecam.
Nie, w zyciu zadna ksiazka nie sprowokowala mnie do masturbacji.
Inna sprawa, ze zwykle dla rozrywki czytam science-fiction.
Przyznam że rozbawił mnie ten post
Faktem jest że Lem czy Philip Kindrek Dick to nie są autorzy których książki prowokują do smyrania po łechtaczce.
Czytałem kiedyś namiętnie SF. Miesięcznik Fantastyka był obowiązkową lekturą. W galerii często były obrazy Borisa Vallejo. Działały mi na wyobraźnię te jego wizje kobiet, które przedstawiał w swoich obrazach. Nie trzepałem przy nich kapucyna ale jarały mnie te skąpo odziane wojowniczki itp. ![]()
Faktem jest że Lem czy Philip Kindrek Dick to nie są autorzy których książki prowokują do smyrania po łechtaczce.
Mnie już samo nazwisko autora do tego prowokuje ![]()
Kiedyś, za nastoletnich lat, owszem, masturbowałam się przy książkach często. Teraz już to na mnie nie działa, potrzebuję dobrego filmu porno ![]()
Rumpelstiltskin napisał/a:Faktem jest że Lem czy Philip Kindrek Dick to nie są autorzy których książki prowokują do smyrania po łechtaczce.
Mnie już samo nazwisko autora do tego prowokuje
Jeśli jara Cię Dick to można jeszcze dodać "Kroniki Riddicka"
gra go Vin Diesel, to mogłabyś sobie posmyrać fantazjując o takim przystojniaku. ![]()
Rumpelstiltskin, oglądałam - uczta dla kobiecych zmysłów ![]()
Można by uwierzyć, że kobiety Worgule się nie masturbują.
Można by uwierzyć, że kobiety Worgule się nie masturbują.