Witam mam bardzo wielki problem z ktorym nie umiem sobie poradzic.. dwa lata temu poznalem moja druga polówkę na poczatku tej znajomosci bylismy soba bardzo zainteresowani Maja chciala byc ze mna od poczatku jednak poczekalem by poznac ja bardzo dobrze i tak sie stalo .. bylismy ze soba 7,5 miesiaca nie potrafilem miec do niej szacunku ani zaufania przez co wracalismy 3 razy do siebie dała mi wprost do myslenia ze jak sie zmienie bedziemy razem a za kazdym razem wszystko potrafilem zjebac wkoncu zerwala ze mna poraz czwarty po czym powedziala mi ze dala mi wiele szans zebym sie zmienil i sie nie zmienilem stracila do mnie zaufanie . probowalem to ratowac na wiele sposob mowiac ze sie zmienie co jeszcze gorzej spierdolilem .... jestem bardzo roztrzesiony nie moge bez niej normalnie zyc i nie wiem jak to uratowac powiedziala ze ona juz nie chce ze mna byc. a to dopiero miesiac po tym jak zerwalismy przez ten czas odezwala sie pare razy potem wgl sie nie odzywała nie odbierala i nieodpisywała spotykalem sie z nia pare razy na sile.. mowila ze nikogo nie ma chodz widzialem ja juz z paroma facetami jak z nimi szla sam na sam sa to jej koledzy ze szkoly ... jestem o nia tak kurewsko zazdrosny ze jednego bym prawie zabil ale brat mnei powstrzymal od tego czynu .... sama mi powiedziala ze musi odpoczac od tego zwiazku od nas i od siebie powiedziala tez ze sama sie odezwie we własciwym czasie jestem przekonany ze ona mnie kochała tak bardzo ze zycie by za mnie oddała nie chce odpowiedzi typu : NIE JEDNA RYBKA W MORZU PLYWA itp .. wiem ze to jest ta jedyna i chce ja odzyskac oddałbym wszystko by byc teraz z nia ! ... prosze o pomoc jak moge to naprawic lub jakies wskazówki ...
1 2015-03-03 19:15:44 Ostatnio edytowany przez dominikjrb1 (2015-03-03 19:17:43)
Podobne tematy
Daj jej czas i się zmień na lepsze. Może wróci może nie.
bylismy ze soba 7,5 miesiaca nie potrafilem miec do niej szacunku ani zaufania przez co wracalismy 3 razy do siebie
Twój post jest jakby nie pełny. Nie miałeś do niej szacunku i zaufania, czy w takim razie nie wydaje Ci się, że to nie jest dobry pomysł aby być z tą osobą?
4 2015-03-04 00:44:52 Ostatnio edytowany przez isia2408 (2015-03-04 00:45:30)
Kobieta to istota bezbronna, wrażliwa, zasługująca na bezwzględny szacunek. Nie można igrać z czyimiś uczuciami. Obiecywać, by za chwilę złamać swoje słowo. Miłość wymaga poświęceń- czasami nawet zmiany własnych nawyków czy cech charakteru. Plusem Twojej sytuacji jest to, że widzisz swój błąd i chcesz go naprawić. Pamiętaj jednak, że odbudowa zaufania to ciężka droga, z wieloma zakrętami i wertepami. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Może musiało się tak stać, byś mógł zrozumieć, że inny człowiek też czuje, oddycha, przeżywa. Dziewczyna doświadczyła bólu, zawiodłeś na całej linii, złamałeś Ją psychicznie. Dlatego daj Jej złapać oddech, przemyśleć i poukładać wszystko w głowie. Czas leczy rany. Nie pisz wiadomości, nie pozwól, by zniewoliła Cię wyobraźnia. Skonfrontuj siebie, jako osobę którą byłeś, a jaką jesteś teraz. Odpowiedz sobie na pytanie, czy aby na pewno jesteś w stanie ponownie obiecać Jej świetlaną przyszłość i być odpowiedzialny za swoje przyrzeczenia. Nieśmiało po pewnym czasie zagadaj, zapytaj co słychać, jak się czuje, czy coś w Jej życiu się zmieniło. Nie wymagaj, by rzuciła Ci się w ramiona i zapomniała o krzywdzie, jaką Ją częstowałeś. Czas, czas, czas, pamiętaj.
Życzę Ci wiele wiary w siebie.
P.S: Ile macie lat?
...poznalem moja druga polówkę...bylismy ze soba 7,5 miesiaca nie potrafilem miec do niej szacunku...
No wybacz, ale sama swiadomość własnych błędów i sama "chęć" zmian nic tu nie da...
Z Twego opisu wyłania mi się obraz bardzo młodego człowieka, który jeszcze nie wie na czym polega związek i jakimi zasadami winien sie w nim kierować. Gdyby ta dziewczyna rzeczywiscie była Twoją "drugą połówką" - zupełnie inaczej bys ja traktował. A jak traktowałeś? Skoro sam tu piszesz, że nie miałes do niej szacunku...? No wybacz, ale ten "szacunek" to jeden z podstawowych warunków by istniał związek, by obojgu było w nim dobrze i go chcieli kontynuować bez względu na przeciwności. Skoro tego nie umiałes jej dać - czyli traktowałeś jak... - jak teraz mozesz żądać od niej chęci na dalsze bycie z Tobą? A wybacz, z Twoich słów wnioskuję, że uzurpujesz sobie prawo do wyłączności. Ona nie chce juz byc z Tobą, bo wcześniejszym zachowaniem i traktowaniem ją do tego skłoniłeś. A obecnym - utwierdzasz i jeszcze bardziej zniechęcasz do siebie. Popracuj troche na swoja psychiką, charakterem i dojrzałością...
Isia2408 bardzo delikatnie Ci to napisała. Ja od siebie tylko dodam - powtórzę - że sama świadomość i chęć zmian to ledwie początek...
Po tym jak teraz piszesz o tej zazdrości itp. wysuwa mi się obraz skrajnego egoisty związkowego. W związku nie licz na szacunek, dotrzymywanie obietnic (bo przecież to za trudne), ale ze związku odejść nie możesz jak Ci jest źle, bo mi w nim jest dobrze i ja tak chcę. Swoje szanse już miałeś (i w dodatku sporo), a Ona straciła już Swoją cierpliwość i NADZIEJĘ NA TWOJĄ ZMIANĘ. Jaką Ona może mieć gwarancję, że ten 5 powrót coś da, jak nie potrafisz dotrzymać słowa.