Witam
Jestem po rozwodzie i od ponad roku jestem w związku z nowym partnerem. Od kilku miesięcy mieszkamy razem. Jest nam ze sobą bardzo dobrze, jednak nie ufam mu do końca bo miał w przeszłości problem z hazardem, opowiedział mi o tym. Z tego też powodu rozpadł się jego związek i musiał sprzedać dom. to było kilka lat temu. Do tej pory twierdził, że nie ma już z tym problemu. jakiś miesiąc temu przyznal mi się, że coś go podkusiło i znów poszedł zagrać na maszynach, był tam dwa razy ale przegał 900 zł, które mielismy zapłacić za wynajem mieszkania. bardzo to przezyłam bo powiedziałam mu, że będziemy musieli się rozstać, żeby zabrał swoje rzeczy i się wyprowadził. Płakał, przepraszał, obiecywał ze więcej się to nie powtorzy, mówił, ze nie wie co go podkusiło. dalam mu drugą szansę ale od tamtej pory jeszcze bardziej mu nie ufam choć kocham go. jakby tego było mało ostatnio gdy go nie było zajrzałam do jego gg na archiwum.....okazało się, ze przez kilka miesięcy ok pół roku jak się poznaliśmy pisał z innymi kobietami na gg, z treści wynikało że był skłonny się nawet z kilkoma spotkać, insynuował takie propozycje, choć robil to bardzo delikatnie. Pisal tak przez kilka miesięcy a potem te rozmowy były co raz rzadsze az w końcu zaprzestał pisania. Wiem też ze rozmawiał z nimi przez telefon w tym czasie gdy wydzwanial też do mnie. wtedy się już spotykaliśmy i sypialiśmy ze sobą.
Zastanawiam się czy powinnam mu to wygarnąć, że wiem.....wiem, że sypiając ze mną pisał z innymi kobietami. Dlatego nie ufam mu do końca ....w słowach jakie do mnie mówi twierdzi, że bardzo mnie kocha i nigdy nie czuł tego co teraz....czy mam mu wierzyć? Nie wiem co mam robić? czy warto spróbować i sprawdzić co z tego wyjdzie czy lepiej odpuścić sobie? choć przyznam, że pokochałam go bo jest dla mnie naprawdę bardzo dobry.
Podobne tematy
Witam Cie serdecznie.Jestes w "zwiazku"z czlowiekim,kyory nie jest z Toba szczery,ktory zawiodl Cie w kilku kwestiach i-nadal bedzie Cie zawodzil.Jezeli jest hazardzista to jest to potezne uzaleznienie.Dla osoby uzaleznionej jego wlasny nalog jest sprawa priorytetowa.W takim ukladzie jestes tylko dodatkiem do jego zycia.nie ufaj mu za nic w swiecie-rozumiem,ze go kochasz,ale odrzuc uczucia i spojrz realnie.Co do romansowania z innymi babami-nawet szkoda komentowc.to tez jest swojego rodzaju nalog i on z tego nie zrezygnuje.zreszta to jes dla kobiety ponizajace.jezeli chcesz byc tak traktowana ,to badz z nim,ale nie licz ,ze sie zmieni.Cuda sie nie zdarzaja.Zreszta,oszust ,babiarz i tyle.Wyrzuc go zdomu,glowy i serca.Pzdr.
Nie da się budować trwałego, silnego związku na zupełnym braku zaufania. Żeby związek miał przyszłość musi posiadać silny fundament - u Was niestety oparty na samych kłamstwach i niedomówieniach. Zastanów się czy chcesz tak żyć.
....w słowach jakie do mnie mówi twierdzi, że bardzo mnie kocha i nigdy nie czuł tego co teraz....czy mam mu wierzyć? Nie wiem co mam robić? czy warto spróbować i sprawdzić co z tego wyjdzie czy lepiej odpuścić sobie? choć przyznam, że pokochałam go bo jest dla mnie naprawdę bardzo dobry.
Kochana mówić to On może wszystko, wie jak to robić abyś była zadowolona, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dla Ciebie większą wartość mają słowa aniżeli czyny wiec w tej kwestii jest doskonały.
Ty wierzysz bo kochasz mimo iż masz świadomość, że nijak się ma to do rzeczywistości.
...i teraz wyjścia masz dwa: albo akceptujesz jego wszelakie wybryki i żyjesz w niepewności, w strachu z brakiem zaufania bo jest dla Ciebie bardzo dobry, albo robisz ostre cięcie i wygarniasz mu jakim jest gamoniem i życzysz mu szczęścia, ale z dala od Ciebie.
Ten typ tak ma że lubi być bawidamkiem i szczerze powątpiewam, aby uległo to zmianie.
Przykro mi, ale jeśli nie chcesz się zatracić w tym "związku" to spójrz na to trzeźwym okiem. Bo wierz mi można kochać bardzooo, ale trzeba wybrać czasami mniejsze zło.