Witam wszystkich ![]()
Chciałabym opowiedziec moją historię, nie tylko by wysłuchac rad i opinii (choc to będzie dla mnie pomoc nieoceniona), lecz chciałabym przestrzec inne dziewczyny, by nie popełniły takiego błędu jak ja... którego konsekwencje będę ponosic latami...
Jak do tego doszło? Wszystko przez fatalne zauroczenie... wystarczyło jedno jego spojrzenie i.... cały świat przestał dla mnie istniec... zatopiłam, utopiłam i przepadłam w jego czarnych oczach... Na początku to on o mnie zabiegał. Wiedział, że mam kogoś, ale i tak starał się w jakiś sposób zwrócic na siebie moją uwagę. Udało mu się i to skutecznie...aż do bólu..... Na początku myślałam, że to jest przejściowe "głupie zauroczenie", że to przejdzie... czas sobie mijał, a ja nie mogłam zapomniec o NIM, chociaż byłam z innym. W końcu stało się... Postanowiłam zakończyc związek z moim byłym (lecz mieszkaliśmy ze sobą jeszcze przez 5 miesięcy). Miałam nadzieję... ba... byłam przekonana, że wyjdzie mi z NIM.
Marzenia rozbiły się o rzeczywistośc. Pół roku było dla mnie istną męczarnią. ON zamisat zbliżyc się do mnie... oddalił się ode mnie. Problem polegał w tym, że on sam nie wiedział czego chce. Jednocześnie pragnął mnie do szaleństwa, a z drugiej... uciejkał ode mnie. Panicznie reagował zarówno na moje próby odejścia od niego, jak również wszelkie moje próby zbliżenia się do niego. Najciekawsze było to, że przez pół roku spotkaliśmy się dosłownie 3 razy (sic!) i gadaliśmy przez gadu 2 razy.... Do tej pory historia moja przypomina wiele innych i nasuwa się pytanie, gdzie tu obłęd? Otóż; zaraz odpowiem. Mimo, że nie kontaktowaliśmy się bezpośrednio, to i tak znaleźliśmy "świetną" formę komunikacji, mianowicie....... opisy gg... To już jest chore, ale poczytajcie dalej... Nie mogłam o nim przestac myślec. Potrafiłam wyjśc z imprezy, by sprawdzic, jak ON ma opis. Nie mogłam przestac o nim myślec, mówic ( na szczęście trafiłam na cierpliwych słuchaczy), w końcu przeszł mi ochota na... życie. Przez to, zawaliłam wiele spraw... Wyrzucili mnie z jednego kierunku, na drugim jakoś się udało... Wszystkie objawy wskazywały na miłośc obsesyjną w wersji klinicznej
Ogarnął mnie marazm... Czas odmierzałam od opisu, do opisu.... Aż pewnej imprezy... gdzie byliśmy razem... stało się... powiedział, że kocha mnie od roku i choc walczył z tym uczuciem, jest wobec niego bezradny i musimy byc całe zycie, że chce miec ze mną dzieci. Moja euforia przekroczyła granice dobrego smaku, zdrowego rozsądku i jakichkolwiek możliwości... Co lepsze, drugiego dnia... nic nie cofnął, ajk to miał w zwyczaju robic. Co więcej mówił, że mamy dla siebie duuuuużo czasu... Drugi raz nie powiedział mi, że mnie kocha. Mimo, iż ja byłam szczęśliwa, on najwyraźniej... niekoniecznie... Ograniczał ze mną kontakty do poniżej minimum.
Choc czułam się bardziej samotna w tym związku, niż gdy byłam singielką. Im bardziej on odsuwał się ode mnie, tym ja bardziej chciałam się zbliżyc. Miałam wyrzuty sumienia, przez każdy sms wysłany do niego. Dosłownie stawałam na rzęsach dla niego. Sam Łaskawca raczył mnie jednym; góra dwoma smsami. po dwóch tygodniach powiedzaił, że jest wrakiem emocjonalnym i nie jest w stanie mnie NIGDY pokochac i musimy się rozstac... dla mojego dobra... Choc tego wieczora, czułam jak załamał mi się świat, to to był pierwszy dzień reszt życia mojego... lepszego życia ;D Sprawa jest świeża i dochodzę do siebie... ale nadal boli...
Najważniejsze; wyniosłam z tego naukę;
Nie warto stawiac żądnego faceta w centrum swego świata
Nie warto łączyc nadziei z facetami niedostępnymi emocjonalnie
Facetom NIE MOŻNA dawac wszystkiego na tacy, ponieważ oni nie doceniają rzeczy, które przychodzą im zbyt łatwo, gdyż takie rzeczy nie są uwieńczeniem wysiłku, a pewnym standardem
Przez to fatalne zauroczenie mam pół roku wyjęte z życiorysu i stałam się emocjonalnym wrakiem (ale wychodzę z tego i jestem z siebie dumna
)
Pozdrawiam wszystkich i nade wszystko proszę, apeluję; DZIEWCZYNY!! FACECI NIE SĄ WARCI TEGO, BY DLA NICH UMIERAC Z MIŁOŚCI!!!
Buziaki ;***