Hej, netkobietki, podpowiedzcie, co byscie zrobily w takiej stytuacji, jestem ciekawa waszego zdania...
Przechodzac do meritum, chodzi o staż z urzedu pracy. A mianowicie, mam dwie calkiem odmienne opcje.
1. pracuje w wyuczonym zawodzie jako masazystka, praca ciezka, nie rozwijam sie tam, praca we wsZystkie weekendy, swieta i nie swieta, oczywiscie za normalna stawke ... Od dluzszego czasu chce odejsc ale nie moge sie nigdzie zalapac. Jestem tam bez umowy, nie chcialam jej. Teraz sa staze z Pup i zapytalam sie ich czy wezma mnie na staz, na takich warunkach jakie mamy czyli ze mi normalnie placa + ja mam kase za staz. Zgodzili sie.
2. Przechodziłam rekrutacje z firma sprzedającą powierzchnie pod reklamy itp. Odpadlam na 3 etapie, no trudno, ale idac za ciosem, zapytalam czy nie chcą mnie wziać na staż. Powiedzieli że jest do rozważenia, prosza o kontakt w tym tygodniu. Czyli w tej firmie mam prace przez okolo 10 miesiecy napewno, ale za tysiac zlotych. Bylam zawiedziona jak nie dostalam tej pracy, bo bardzo mi sie spodobala, daje mi mozliwosc rozwoju, poniekąd. I przekwalifikowanie sie, porZucenie masazysty. Z reguły jak ide na rozmowe to skysze "co pani tu robi?" Bez doswiadczenia, bez odpowiedniego wykrztalcenia? Studiuje psychologie zaocznie, dlatego mysle że to jest mały krok w kierunku studiów...
Oczywiscie staże dopiero wczoraj wyszly na swiatlo dziennie i u jednego i u drugiego pracodawcy ... Temat bardzo gorący.