netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

10 odpowiedzi3 787 wyświetleńzałożony przez aburrida, 06.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

zauważyłam, że od pewnego czasu co rusz -nieustannie zauraczam się w facetach - oczywiście po kolei: jeden po drugim.

Wcześniej , od 3 lat (!!!) byłam zakochana platonicznie w pewnym facecie idealnym. Nikt inny dla mnie wtedy nie istaniał - facetów traktowałąm jak powietrze, i to aseksulane tongue.

Minęły te 3 lata i następnie na zasadzie "klin klinem" zaczęłam zwracać uwagę na innych niż Pan NR1. No i ostatnio zauroczyłam się w pewnym nowopoznanym chłopaku. Nie było to obezwładniające uczucie- ba! ono nawet nie było silne... no ale jednak trzeba to zakwalifikować jako "zauroczenie" (to chyba nienormalne aby doszło do niego po zaledwie kilku spojrzeniach a przed pierwszą rozmową!!)

Następnie Pan NR2 mi się znudził (no po prostu odrobinkę go poznałam i mimo że dalej mam o nim świetne zdanie, uznałam że nie podoba mi się jako facet.

To jest chore ... ;D wyobraźcie sobie że do tego stopnia, ze potrafię podać dzienne daty trwania ostatniego zauroczenia- od 1 października do 20-23 października. Nastepnie przejście na "spoko, z niego będzie raczej tylko kolega". I...od 3-5 listopada nadeszło nowe zainteresowanie- Panem NR3.

Pana NR3 również TOTALNIE nie znam, jedynie z widzenia, bo chodzimy razem na wykłądy. Podoba mi się z wyglądu i tyle.

Moje obawy są takie, że zapadłam na jakąś dziwaczną "chorobę samotnych panieniek" i dlatego TAK MOCNO ODCZUWAM EMOCJE WOBEC FACETÓW.... nie kończy się na "podoba mi się ten chłopak" lecz od razu "ochy i achy" nie z tej ziemi.

A więc... jak to leczyć?
Może mój spragniony miłości ustrój (czyli mózg we współpracy z libido) sprawiają że faceci tak łatwo mi się zapisują w sercu????

Zakochanie wszak prowadzi do prokreacji dlatego Matka Natura zadbała o to, by w czasie tegoż zakochania ludzie bagatelizowali swoje wady i idealizowali partnerów (inaczej ludzie by wyginęli tongue).

I tak się zastanawiam...czy ta moja łatwość w zakochiwaniu (a raczej zauraczaniu) nie jest podyktowana jakąś nieświadomą /podświadomą potrzebą?

Nie wiem co myśleć....

Proszę piszcie co myślicie- wszysktie Wasze premyślenia w tej kwestii będą dla mnie pomocne smile

Dzięki!

2

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

wydaje mi się, że przez to, że podświadomie [albo nawet świadomie wink ] bardzo chcesz kogoś mieć, każdego napotkanego faceta traktujesz jako potencjalnego kandydata na twojego mężczyznę. nie szukasz osoby - szukasz uczucia. i chyba tego nie da się ot tak wyleczyc, musisz raczej sama ostudzić emocje i do spraw damsko-męskich podejść z większą rezerwą.

3

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

bardzo trafna odpowiedź ! jest dokładnie tak, jak napisałeś/aś....

wcześniej żyłam sobie spokojnie a teraz zaczęło mi "brakować pary"!!! to strasznie uciążliwe....nie wiem jak z tym walczyć....

Szukam uczucia (chcąc nie chcąc oczywiście!). Fakt. Okropne to jest...badzo męczy. Teraz jestem zafascynowana panem nr 2, pewnie niedługo przejdzie punkt kulminacyjny i  koniec. I od początku grudnia - pewnie jakiś nowy koleś... masakra!

4

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

Stan zauroczenia jest cudowny ale tylko do czasu kiedy się kogoś nie pozna od podszewki... takie zauroczenie może i jest podświadomym pragnieniem uczucia a nie koniecznie od razu pana który jest obiektem aktualnych "achów" ale Ty może nie jesteś jeszcze gotowa na poważne uczucie i te zauroczenia są tylko substytutem potencjalnego poważnego uczucia... pan idealny nie jest nigdy idealny, ale wszelakie wady dodają pikanterii i realizmu smile
osobiście bywam pod silnym urokiem pewnych "nieidealnych panów" to nic złego, w końcu świat wcale nie jest taki różowy smile
pozdrawiam i sukcesów życzę smile

5 Ostatnio edytowany przez aburrida (2009-11-19 21:12:34)

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

Sama nie mogę w to uwierzyć!!!! JEDNA chwila decyduje o tym że facet zapana mi w pamięć i JEDNA chwila (nawet nie rozmowy z nim lecz zaledwie... obserwowania go!) wystarczy by się ODuroczyć..... niesamowite.... dziś wieczorem oduroczyłam się w panu nr 2.

Porażka! Aż sama w to nie wierzę.... na szczęście chociaż w teorii jestem mądrzejsza i bogatsza w doświadczenie - bo poraz kolejny po tym dzisiejszym "pęknięciu bańki mydlanej" zrozumiałam że ludzi trzeba POZNAWAĆ !!!!! przez wnikliwą obserwację i uważną rozmowę - Poznawać!  A nie strzelić sobie jeden kadr z ich życia i odtwarzac ciagle przed oczami dokładając nowe elementy wg widzimisie- bo w ten sposób kreujemy kogoś kto nie istnieje....

Niech to chociaż dla Was, drogie forumowiczki, będzie przestrogą bo ze mnie to już chyba zbyt ciężki przypadek big_smile

pozdrawiam

P.S. najgorsze jest to, że teraz musze się spodziewać kolejnego Obiektu którym mój szalony umysł zechce się zafascynować! Pan nr 3= ? ehhh

6

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

Nie dość, że zauroczenie dopada Cię momentalnie to na dodatek jesteś mocno precyzyjna big_smile Powiem szczerze, że to co napisałaś robi na mnie wrażenie i w pewien sposób mnie rozbawiło. Przepraszam jeśli to dla Ciebie duży problem ale czytałem to z uśmiechem na twarzy smile

Mimo to podejrzewam, że jesteś w młodym wieku i dużą rolę odgrywają hormony, które u Ciebie najwidoczniej szaleją. Myślę też, że dopiero poznajesz siebie w tym właśnie obszarze i z czasem zaczniesz bardziej rozumieć swoje reakcje i pewnie taki stan minie.

Dopóki nie pakujesz się w problemy to nie jest źle, ale czujności i rozwagi nigdy za wiele wink

Mimo to, tak do końca nie wiem co myśleć o tej sytuacji ale coś czuję, że Ty po prostu pozytywnie zakręcona jesteś smile

Pozdrawiam

7 Ostatnio edytowany przez aburrida (2009-11-25 01:51:31)

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

nie, nie czuję się urażona tym, że Cię to rozbawiło smile dla mnie to też zabawne big_smile

Chociaż zważywszy na to że mam 22 lata powinnam powiedzieć jednak: żałosne- wszak...świadczy o poziomie mojego rozwoju emocjonalnego hmm a raczej o zastoju hmm

Myślę też, że dopiero poznajesz siebie w tym właśnie obszarze i z czasem zaczniesz bardziej rozumieć swoje reakcje i pewnie taki stan minie.

tak...dopiero się poznaję w tym obszarze.... nie wiem jeszcze czego chcę


Dopóki nie pakujesz się w problemy to nie jest źle, ale czujności i rozwagi nigdy za wiele

owszem,nie pakuję się w problemy bo moje zauroczenia są platoniczne ...
Mam świadomość że to tylko "zauroczenia" nie tylko po ich przeminieciu ale nawet w trakcie ich trwania- więc nie jest źle smile (w sensie że nie gloryfikuje uczucia, nie szastam słowem "kocham" nawet w opisach w moim pamiętniku - nazywam rzeczy po imieniu - to co odczuwam wobec moich Obiektów Westchnień to sympatia i zachwyt =zauroczenie.)

Po prostu podobają mi się chłopcy i tyle. Ale nie nastawiam się na związek - wiem że to naturalne że "ciagnie wilka do lasu" czyli mnie do facetów hehe ale raczej spragniona jestem kontaktu z płcią męską - rozmowy z facetami , tego mi od kilku lat brakuje, myślę że wyższy poziom zażyłości z mężczyzną (typu: związek) nie jest mi potrzebny smile

Ah... w panu nr 2 jednak się nie ODuroczyłam tongue szaleństwo. Ale emocje już opadły, doszłodo degradacji z "oh ah" na :"podoba mi się".

big_smile

8

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!
aburrida napisał/a:

Po prostu podobają mi się chłopcy i tyle. Ale nie nastawiam się na związek - wiem że to naturalne że "ciagnie wilka do lasu" czyli mnie do facetów hehe ale raczej spragniona jestem kontaktu z płcią męską - rozmowy z facetami , tego mi od kilku lat brakuje, myślę że wyższy poziom zażyłości z mężczyzną (typu: związek) nie jest mi potrzebny smile

Ah... w panu nr 2 jednak się nie ODuroczyłam tongue szaleństwo. Ale emocje już opadły, doszłodo degradacji z "oh ah" na :"podoba mi się".

big_smile

No i widzisz to jest bardzo zdrowe podejście. Na związki jeszcze przyjdzie czas. A rozmowy z przedstawicielami gatunku do którego ja się zaliczam naprawdę mogą być twórcze i ekscytujące tongue

A z tym oduroczeniem znowu mnie rozbawiłaś smile Pogodne masz podejście więc upewniam się co do Twojego pozytywnego zakręcenia smile

Tak więc powodzenia i nic dziwnego w Twoich zachowaniach nie widzę smile

9

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

No i widzisz to jest bardzo zdrowe podejście. Na związki jeszcze przyjdzie czas.

zdrowe podejście -czyżby ? :> wiek 22 lat to już staropanieństwo. A więc zbyt "zdrowa" to ja nie jestem ;P jestem ewenementem w moim środowisku - 0 doświadczeń z facetami, niczym panienka która dopiero co weszła w wielki studencki świat po latach nauki w szkołach żeńskich -serio , tak się czuję xD
Ja napisałam o mojej niechęci do związków w ogóle  a nie na razie. Po protu mam inny plan na życie , jestem mało .."uspołeczniona" i związki to dla mnie abstrakcja. Szczerze mówiąc - gdyby miało mi się "odmienić" to i tak nie uważałabym ze jeszcze przyjdzie czas ;P  Bo 22 lata to bardzo dużo, więc już teraz jestem na nieciekawej pozycji, choć po odejściu ze studiów za kilka lat bedzie jeszcze gorzej bo kto wie? może dotknie mnie "syndrom piątego roku" hmm

Tak, rozmowa to coś fantastycznego, z facetami rzecz jasna- i oczywiście koniecznie osobista. Bo i popatrzeć na nich przyjemnie i posłuchac głosu (milego kobiecemu uchu wink)

10

Odp: dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

smile pozytywnie zakrecona jestes smile platoniczne zauraczanie sie -ciekawa sprawa. dobrze ze sie tym "obiektom westchnien" nie narzucasz etc. ciesz sie z tego co masz!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dysfunkcja-- nieustanne zauraczanie się !!! co to?!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026