netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

63 odpowiedzi6 443 wyświetleniazałożony przez herbata_różana, 30.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1 Ostatnio edytowany przez herbata_różana (2015-01-30 18:18:51)

Temat: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Hej. Z góry uprzedzam, że nie posądzam narzeczonego o zdradę, ale nie wiem dokładnie gdzie to powiedzieć i komu. Od kilku miesięcy jestem narzeczoną smile bardzo szczęśliwa. Ostatnio coś mnie naszło i nie powinnam, ale nie mogłam się powstrzymać i zajrzałam na fb mojego faceta. I znalazłam tam rozmowę, którą odbył jakoś 3 miesiące przed jego oświadczynami. Pisał z taką dziewczyną, że o niej śnił, od razu po przebudzeniu wnioskuję napisał do niej, że mu się śniła, że się przytulali, że nie byli sami, że ogólnie to jakiś trójkąt, niby śmiesznie opisane, ale mnie się to nie spodobało. Ewidentnie jakoś chciał ją tym zainteresować i poderwać. Miesiąc przed oświadczynami, również z nią pisał, też że mu się śniła, ona powiedziała, że śni się o tym o czym/kim się myśli, a on potwierdził.... Jakoś tak niby udawała sceptyczną, niezainteresowaną, ale było jej miło, a on napisał że mu również, bo lubi sprawiać jej przyjemność. To wszystko pisał jak był szaleńczo we mnie zakochany i świata poza mną nie widział.

Strasznie to wszystko dziwne. Mój mężczyzna jest o mnie szalenie zazdrosny, jak się spotykam z jakimiś facetami, chociaż to tylko znajomi i nie spotykam się sam na sam. Ale czy może nie jest tak, że od patrzy na mnie przez pryzmat tego jaki on jest? Boi się, że będę w ten sposób się zachowywać do innych jak on do tej dziewczyny? Ja nie flirtuję z facetami, jak się spotkam nawet sam na sam to pogadam normalnie, a nie takie rzeczy.Ja nigdy takich rzeczy nie pisałam. Ja rozumiem, że może się ktoś śnić, ale po co od razu rozmawiać o tym z kimś w taki sposób... Wiem, wiem sen to nie zdrada, ale jednak trochę mi przykro. Teraz jakoś prawie 3 miesiące od tego minęły, więc w zasadzie stara sprawa, ale trochę to taki szok, że w zasadzie to mój narzeczony nie jest taki niewinny. W zasadzie to sama jestem sobie winna bo nie powinnam wchodzić na jego konto. Ale trochę obawiam się, gdyby dziewczyna była np. bardziej chętna i napalona, czy by on się nie skusił. Wcześniej do niej zarywał, jak nie byliśmy razem. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że mógłby mnie kiedyś zdradzić, ale teraz w zasadzie uświadomiłam sobie, że on ma straszną słabość do seksu. I czy np. gdy mu tego nie zapewnię mógłby się posunąć tak daleko? Może przesadzam, wiem, ale to jet dla mnie dziwne.

On jest naprawdę fantastycznym facetem i dlatego też jak dla mnie to do niego niepodobne co przeczytałam. Wolę to wyrzucić z głowy chyba, bo nie ma sensu o tym myśleć, o tym co było, chociaż w zasadzie nie aż tak dawno i to tylko rozmowa była.

2

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Jest fantastyczny.Zgadza sie...On bezczelnie flirtuje z inna,a Ty bujasz w oblokach tego nie widzac.Zareczyl sie i pisal tak slodko z inna?Facet albo ma rozdwojenie jazni albo swietnie udaje przed Toba.Inaczej tego nie widze.Byc moze jest tak,ze juz jest Ciebie pewny i juz szykuje sobie rezerwe-a wtedy swiadczy to o jego wyrafinowaniu.Njlepiej zebys go zostawila z ta,o ktorej tak sni.pozniej nawywija ci gorszych numerow i bedziesz miala dopiero cierpienie.Rozsadku Ci zycze.Pzdr.

3

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

No ale naprawdę wiele razem przeszliśmy. Nauczyłam go trochę wiary w siebie, popchnęłam do życia, on mówi, że z nikim innym być nie chce. Jego oczy, usta, wszystko mówi że mnie kocha. Tyle razy byłam w jego trudnych chwilach, on również stara się mnie wspierać, często kwiaty dostaję, kolacje. Naprawdę o mnie dba. Czy mógł to być po prostu taki odskok? Poza tym to było jakieś 3 miesiące temu, a o tym "trójkącie" to z 5 miesięcy temu. Także często ze sobą chyba nie piszą z tego co widziałam... No ale nie wiem wciąż jak się do tego ustosunkować, czy przesadzam, czy może jednak nie. Czy mu to powiedzieć, czy przemilczeć?

4

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Naprawdę widzę, że on za innymi się nie ogląda, a to wszystko też było w zasadzie przed oświadczynami. No ale byliśmy już trochę ze spobą i w zasadzie przecież pierścionek niczego nie zmienia. Lojalność powinna być zawsze.

5

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Jak najbardziej powinnas mu to powiedziec.A facet jest zwyklym klamca i lowelasem.I tyle.i zdania nie zmienie.Zbyt wiele doswiadczylam TAKICH sytuacji.Jezeli lubisz byc oszukiwana ,to sie nie dogadamy.Pzdr.

6

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Nie lubię być oszukiwana, nie chcę i nie będę. Jestem honorowa. Jestem niezależna. Ale kocham. Bardzo Go kocham. Ale nie wiem, może faktycznie trochę mam zaćmione postrzeganie, przez to, jak go kocham. Dla mnie zdrada równa się końcem związku. Ale flirt? Na to nie byłam przygotowana.

7

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Oj, kiedyś bym to wytlumaczyła sobie tak jak autorka wątku.  Teraz po przejściach i po wyciągnieciu wniosków na przyszłość powiem UWAŻAJ.  A przynajmniej nie bierzecie za szybko ślubu,  w tym czasie nie sprawdzaj ale też nazywaj rzeczy po imieniu gdy zaczną się pojawiać niejasne sytuacje jak ta.

8

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Ślub jest ustalony na przyszły rok. Myślałam o tym by mu o tym nie mówić, bo co mi odpowie? ze to były żarty? że przeprasza? A potem zmieni hasło i nic nie zobaczę. Myślę by poczekać, zobaczyć czy coś podobnego się zdarzy. Jeżeli tak, to wtedy myślę, że nie będę miała tylu wątpliwości co teraz.

9

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Nie lubię być oszukiwana, nie chcę i nie będę. Jestem honorowa. Jestem niezależna. Ale kocham. Bardzo Go kocham. Ale nie wiem, może faktycznie trochę mam zaćmione postrzeganie, przez to, jak go kocham. Dla mnie zdrada równa się końcem związku. Ale flirt? Na to nie byłam przygotowana.

Rozumiem i szanuje to,ze Ci na nim zalezy.Masz do tego jak najbardziej prawo.Twoje postrzeganie tego jest faktycznie zaklocone przez to,ze masz do niego stosunek emocjonalny.Najpierw jest flirt,a pozniej bedzie ci serwowal coraz wiecej.Przytaczasz argumenty na "TAK",ale przeciez on Cie zawiodl-i juz powinien byc pozamiatany.Zrobisz jak uwazasz,ale pamietaj o tym ,co Ci napisalam.Pzdr.

10

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Napisałam pierwszego posta, jak taka słodka idiotka, zapatrzona w niego. Nie tak miało wyjść, bo mam wiele niejasności w głowie i z jednej strony myślę że przecież nic się nei stało, a drugiej że co to do cholery ma być? z jednej strony, że to było dawno, a z drugiej strony, że przecież to bez znaczenia. Nie powinnam szperać w rzeczach prywatnych, ale dzięki temu się tego dowiedziałam.. Ehh. Nie jestem omamiona, ale w rozterkach i dylematach

11

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Ismena, powiedz mi, czy zawsze się to kończy tak daleko - zdradą? Czy może faceci po prostu lubią czasem poflirtować? W sumie to bez znaczenia czy facet czy kobieta, każdy powinien być w porządku. Zastanawiam się tylko czy mógł to być tylko jednorazowy wybryk. Głupi, ale nic nie znaczący, czy jednak to jest furtka do zdrady i oszustwa.

12

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Twoj niepokoj jest jak najbardziej podstawny.I wybor nalezy do Ciebie-czy chcesz kolejnych"snow"Twojego narzeczonego czy odejdziesz.Z doswiadczenia moge Ci powiedziec,ze bedzie sie to powtarzalo.Jego zachowanie bierze sie z czegos-to nie jest incydent,ktory sie tak jakos wydarzyl.Pzdr.

13

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Z czego może się brać takie zachowanie?

14

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Z czego może się brać takie zachowanie?

Z charakteru... ten typ tak ma.

15

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Ismena, powiedz mi, czy zawsze się to kończy tak daleko - zdradą? Czy może faceci po prostu lubią czasem poflirtować? W sumie to bez znaczenia czy facet czy kobieta, każdy powinien być w porządku. Zastanawiam się tylko czy mógł to być tylko jednorazowy wybryk. Głupi, ale nic nie znaczący, czy jednak to jest furtka do zdrady i oszustwa.

Jezeli ktos zdradza ma ze soba problem-robi to z roznych powodow.Ty bys np tak nie potrafila,prawda?A on potrafi i miliony innych osob tak umie.To jest taki schemat,dlatego sie powtarza.Nie jest tak by ktos ,kto ma do tego ciagnoty nagle z tym skonczyl.Nie jest to realne,bo cuda sie nie zdarzaja.Dlaczego nagle mialaby nastapic taka zmiana?Tak jakbys Ty nagle zaczela zdradzac,a nie jest to typowe dla Ciebie.Kazdy czlowiek ma swoj schemat postepowania.Ktos ,kto zdradza i oszukuje tez go ma.Wiec na pewno bedzie sie to powtarzalo,a Twoje cierpienie bedzie coraz to wieksze.Pzdr.

16

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Nie zdradziłabym nigdy w życiu. Ale czy to co on zrobił można nazwać zdradą? Może to okropne ale wezmę dzisiaj jego telefon i jeżeli tam coś znajdę, to się załamię. Ale lepsza najgorsza prawda niż trwanie w słodkim kłamstwie.

17

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Zastanowiłabym się poważnie nad wejściem z kimś takim w związek małżeński.
Przed ślubem mój jeszcze wtedy narzeczony "zaprzyjaźnił się" z pewną kobietą i zapewniał, że to nic takiego, a już po naszym ślubie SMSowo mruczał jej do uszka... Jesteśmy razem, ale żałuję tego ślubu. Mogłam być mądrzejsza sad

18

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Nie zdradziłabym nigdy w życiu. Ale czy to co on zrobił można nazwać zdradą? Może to okropne ale wezmę dzisiaj jego telefon i jeżeli tam coś znajdę, to się załamię. Ale lepsza najgorsza prawda niż trwanie w słodkim kłamstwie.

Dziewczyno,wez ty porozmawiaj z nim szczerze.Nie grzeb w jego prywatnych rzeczach,tylko postaw na rozmowe.Pytajac czy pisanie z kims to juz zdrada,zapewne oczekujesz ode mnie odp-"Nie,to jest takie niewinne pisanie".Co za roznica jak to nazwiesz.Sama zadaj sobie pytanie-jak sie czujesz po tym jego pisaniu?Jezeli nie jest to dla Ciebie na tyle traumatyczne-badz z nim nadal.Nikt Ci tutaj tego nie zabroni.Ja Ci napisalam juz co bedzie dalej...Pzdr.

19

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
Ismena1976 napisał/a:

Dziewczyno,wez ty porozmawiaj z nim szczerze. Nie grzeb w jego prywatnych rzeczach,tylko postaw na rozmowe.

A ja obstawiam, że i tak się wszystkiego wyprze. Powie, że to tylko takie żarty były. Skąd ja to znam... Ech...

20

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

ale co da rozmowa? Znów zostanę oczarowana. A jak się niczego nie dowie to będę miała szansę zobaczyć jaki jest naprawdę.

21

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
Aeryn napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Dziewczyno,wez ty porozmawiaj z nim szczerze. Nie grzeb w jego prywatnych rzeczach,tylko postaw na rozmowe.

A ja obstawiam, że i tak się wszystkiego wyprze. Powie, że to tylko takie żarty były. Skąd ja to znam... Ech...

Dlatego pisze autorce,ze nie ma to sensu-dalej bedzie sie to powtarzac.Ona sama powinna sie z tym zmierzyc na ile jest w stanie byc w tak upokorzajacym ukladzie.Ale ludzic sie,ze sie zmieni...No ,coz marzyc zawsze mozna.Pzdr.

22 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2015-01-30 19:50:26)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

ale co da rozmowa? Znów zostanę oczarowana.

No właśnie. Ogólnie to smutne jest wszystko strasznie, bo człowiek chciałby ufać, nie sprawdzać, nie kontrolować, a z drugiej strony to zaufanie zostało nadszarpnięte... Dla mnie takie szperanie w czyjejś korespondencji jest co najmniej nie na miejscu, ale jak inaczej poznać prawdę?

Tylko dlaczego w ogóle zajrzałaś na jego FB? Dawał Ci jakieś niepokojące sygnały? Bo wiesz, że takie węszenie (jeśli nie miałaś ku temu wyraźnych powodów) nie wróży dobrze na przyszłość.

Jestem generalnie przeciwna kontrolowaniu kogoś, ale przyznam się (niechlubnie) że kiedy widziałam już, że mąż kłamie, nie mogłam oprzeć się pokusie poznania prawdy.

23

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

nie wiem dlaczego, nie jestem wścibska, ciekawska, a to zrobiłam. I trochę mi wstyd z tego powodu. Ale trochę jest to dla mnie szokujące, że można z kimś tak pisać, będąc z kimś innym. I jeszcze to, że on nie jest typem faceta, który zalicza wszystkie laski po kolei, podrywa inne itd. A tu wyszło coś takiego. Dla mnie to miała być miłość na całe życie, kocham go, oddałam mu wszystko, a teraz wątpliwości się pojawiły. Boję się, że to się może powtórzyć. Boję się też że mogę przez swoją nieufność zniszczyć miłość. Czy to co przedstawiłam ta sytuacja naprawdę jest rzeczą przez którą można zrezygnować ze ślubu i miłości? Czy człowiek może się zmienić?

24

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Pisalam Ci o tym,czy czlowiek moze sie zmienic.Skoro mi nie wierzysz ,zapytaj psychologa.Pzdr.

25

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
Ismena1976 napisał/a:

Pisalam Ci o tym,czy czlowiek moze sie zmienic.Skoro mi nie wierzysz ,zapytaj psychologa.Pzdr.

Ja się zmieniłam, kiedyś byłam zupełnie inna. Myślę, że może się zmienić, choć w związku takie zachowanie jest chyba niedopuszczalne i już powinno mi coś pokazywać...

26

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Piszesz w kolko to samo.Jedno -to Twoja zmiana,a drugie-jego.Nie masz plywu na jego zmiane.To sa Twoje zyczenia-zeby on byl inny.Ale on jest jaki jest.Pisal z tymi laskami i tyle-samo sie nie napisalo.On to zrobil.I albo akceptijesz zycie ze zdrajca albo z tego ukladu wychodzisz.Tylko Ty znasz odpowiedz czy taki uklad Ci pasuje.Ale naucz sie odrozniac marzenia od realnosci.Nie wplyniesz na niego,to tak jakbys sciane chciala przesunac.I zadne z nas na tym forum go nie zaczaruje w wiernego i lojalnego narzeczonego.Przestan snic.pzdr.

27

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Czy człowiek może się zmienić?

Musi sam tego chcieć. To co mnie martwi bardziej to fakt, że Twój narzeczony nie postawił sobie granic których nie powinien przekraczać będąc w związku. To, że pozornie nie interesują go inne kobiety, nie daje żadnej gwarancji, bo jak widzisz jednak jakaś go zainteresowała, i to w sposób który Ci się nie spodobał. I co dalej zamierzasz?

28

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Dam znać jeszcze. Dziękuję za wsparci i motywacje

29 Ostatnio edytowany przez k8k (2015-01-31 00:24:10)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

zgadzam się w 100% z Ismeną, bardzo mądra kobietka. Realistka.  Herbata_różana to co odkryłaś to moze byc tylko wierzchołek góry lodowej. Zadaj sobie pytanie czy Ty śnisz o innych facetach i zdajesz im z tego relacje w taki sposób? Czy to w ogóle uczciwe, że on utrzymuje kontakt z osobą, (na która kiedys lecial a wychodzi na to, że nadal leci) za Twoimi plecami? Bo np. ja  jako uczciwa osoba zawsze staram się mówić mojemu chłopakowi " dzisiaj rozmawialam z tym i z tym" no chyba, że jest to tak mało ważna osoba, że wyleci mi to z głowy...  Nie podoba mi się to... A pierścionek i maślane oczy chłopaka nie muszą wcale oznaczać wierności.... coś o tym wiem...  Faceci lubią mieć "zaklepaną" fajną uczciwą i wierną dziewczynę, a na boku pukać sobie dalej.

" a on napisał że mu również, bo lubi sprawiać jej przyjemność. To wszystko pisał jak był szaleńczo we mnie zakochany i świata poza mną nie widział." - widzisz tę obłude? Niby szaleńczo zakochany, ale nie przeszkadza mu to na flirt z inną. Szkoda, że dziewczyna nie była bardziej chętna wtedy wiedziałabyś na 100% jaki on jest.
Moja rada.  Udawaj, że nic sie nie stalo. Kochaj i badz z nim dalej, ale nie przyznawaj się, że znasz hasło. Zachowuj się jak gdyby nigdy nic. Sama w końcu zobaczysz czy bedzie jeszcze do jakiejś pisal, umawial sie..... Jeśli to się nigdy już nie powtórzy to przymknij na to oko. Ideałów nie ma. Każdy facet prędzej czy później w jakiś sposób Cię zdradzi :
MYŚLĄ ( oglądając pornole bądź wyobrazajac sobie seks z koleżanką)
MOWĄ ( zbyt odważną rozmową  na necie lub w realu)
UCZYNKIEM ( seks z inną) czy
ZACHOWANIEM ( jakimś niestosownym zarezerwowanym dla Ciebie.
Oczywiście seksu z inną bym nie wybaczyła. Nic tego nie usprawiedliwia....  dlatego obserwuj, aż samo sie okaże kim jest Twój narzeczony i czy jest Ciebie wart:) tego Ci życzę.   Daj mu wolną rekę, nie zabraniaj, nie karaj, nie naprowadzaj na właściwe zachowania, wtedy szybciej się dowiesz:)

30 Ostatnio edytowany przez Pietkapp (2015-01-31 00:49:12)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

k8k... faceci są może trochę inni.

Nigdy nikogo bardziej nie kochałem niż swojej żony choć różne były chwile w tej miłości. Bywało tak, że pozwalałem sobie, na nic za dużo ale jednak. Gdy widziałem brak zainteresowania szukałem u kogoś innego. Mając na uwadze drugie zdanie myślę, że u kogoś może tak być jak u mnie ale nie zawsze musi oznaczać, że ktoś kogoś nie kocha i nie traktuje poważnie.

herbata.... gdybym miał Ci coś doradzić to zdecydowanie powinnaś pokusić się o szczerą rozmowę. Jeśli chcesz śledzić aby coś wyłapać to znaczy, że budujesz przyszły dom na wydmach. Poukładaj sobie przyszłą rozmowę tak aby nie była pretensjonalna. To ważne!!! Jednak musisz ją przeprowadzić wcześniej czy później w innym wypadku wydmy.
Patrz co Twój partner mówi, jak reaguje, nie wierz we wszystko co słyszysz i w 50% tego co widzisz (czyli pkt 34 'metody'). Jeśli on jest za Tobą to wyraźnie wyczujesz. Ja pamiętam co robiłem gdy starałem się by szczęśliwa była moja przyszła żona, wydaje mi się, że trudno to z czymś innym pomylić. Jeśli mówisz komuś 'TAK' bądź pewna tego, że on będzie Cię szanował, to absolutne minimum. Może nie będziesz pewna że go już kochasz na zabój ale szacunek to dobry i niezbędny fundament. 
pozdrawiam

31

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Pietkapp
Ależ ja nigdzie nie napisałam, że on jej nie kocha! Być może ją kocha, ale nie przeszkadza mu to w flirtowaniu.... tak samo bedzie mial jak Ty... jak bedzie czul gorsze dni to bedzie sobie pozwalal na wiecej, a pozniej znowu bedzie mu sie wydawac, ze kocha jak nikogo innego. to bedzie zalezne od jego humoru tak jak i u Ciebie. Inni faceci? jacy inni? geje?  Pokaz mi jednego faceta, ktory przez cale zycie w myslach nie wyobrazil sobie seksu z inna kobieta niz wlasna zona....

Herabtko różana rozmowa spowoduje tylko zmiane hasła, a twoj narzeczony bedzie ostrozniejszy:) albo ktos jest fair albo nie. a Ty tylko dasz mu znak, zeby bardziej sie pilnowal bo węszysz.

32

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

ale co da rozmowa? Znów zostanę oczarowana. A jak się niczego nie dowie to będę miała szansę zobaczyć jaki jest naprawdę.

Dokładnie, także uważam, że rozmowa w tej chwili nie ma sensu. Jest prawie pewne, że zbagatelizuje Twoje obawy i na przyszłość będzie bardzo ostrożny.
Napisał do tamtej, za którą się kiedyś uganiał: "że się przytulali, że nie byli sami, że ogólnie to jakiś trójkąt," - to tak wygląda, jakby badał grunt, a przede wszystkim takie myśli chodzą mu po głowie.
Rozmowa miała miejsce 3 m-ce temu, to nie tak dawno, zwłaszcza, że byliście już parą i to raczej nie od wczoraj, skoro wkrótce się oświadczył.
Nie dziwię się Twoim rozterkom. Zachowaj spokój i obserwuj pana. Wiem, że przeglądanie cudzej korespondencji, sprawdzanie telefonu, nie jest chwalebne, ale stawiasz na szali swoją przyszłość, a on niestety zawiódł, bo przypadkiem odkryłaś, że nie jest taki kryształoy.

33

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
Pietkapp napisał/a:

k8k... faceci są może trochę inni.

Nigdy nikogo bardziej nie kochałem niż swojej żony choć różne były chwile w tej miłości. Bywało tak, że pozwalałem sobie, na nic za dużo ale jednak. Gdy widziałem brak zainteresowania szukałem u kogoś innego. Mając na uwadze drugie zdanie myślę, że u kogoś może tak być jak u mnie ale nie zawsze musi oznaczać, że ktoś kogoś nie kocha i nie traktuje poważnie.

herbata.... gdybym miał Ci coś doradzić to zdecydowanie powinnaś pokusić się o szczerą rozmowę. Jeśli chcesz śledzić aby coś wyłapać to znaczy, że budujesz przyszły dom na wydmach. Poukładaj sobie przyszłą rozmowę tak aby nie była pretensjonalna. To ważne!!! Jednak musisz ją przeprowadzić wcześniej czy później w innym wypadku wydmy.
Patrz co Twój partner mówi, jak reaguje, nie wierz we wszystko co słyszysz i w 50% tego co widzisz (czyli pkt 34 'metody'). Jeśli on jest za Tobą to wyraźnie wyczujesz. Ja pamiętam co robiłem gdy starałem się by szczęśliwa była moja przyszła żona, wydaje mi się, że trudno to z czymś innym pomylić. Jeśli mówisz komuś 'TAK' bądź pewna tego, że on będzie Cię szanował, to absolutne minimum. Może nie będziesz pewna że go już kochasz na zabój ale szacunek to dobry i niezbędny fundament. 
pozdrawiam

" Jeśli on jest za Tobą to wyraźnie wyczujesz." - Tak też się autorce zdawało, tymczasem wyczuła skłonności ku innej. Często osoby które zdradzają, potrafią długo grać rolę oddanego, wiernego partnera.

"Jeśli mówisz komuś 'TAK' bądź pewna tego, że on będzie Cię szanował, to absolutne minimum" hmm, piszesz w dziale ROZSTANIE, FLIRT...
Jak, Twoim zdaniem, ma się szacunek do narzeczonej, do flirtowania za jej plecami z niespełnioną miłością i rojenie o "trójkątach"?

34 Ostatnio edytowany przez herbata_różana (2015-01-31 11:29:19)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Moi drodzy.  Odbyłam wczoraj poważną rozmowę z moim narzeczonym. Pokazał mi swoje wiadomości na fb, i zapytałam go o to. Na początku mówił, że to głupota, żart, po czym zauważył, że tak tego nie rozwiąże. Byłam zła powiedziałam mu co czuję i jak się czuję - upokorzona, zła, zawiedziona i wstyd mi za niego. I że w zasadzie to ja jestem "pilnowana", bardzo się boi, choć mi ufa - czyż nie paradoks? - że coś mogę zrobić głupiego, a tym samym zniszczyć miłość i związek. A to właśnie on z całym swoim pilnowaniem, obawami, poświęceniem - nie spotyka się praktycznie z innymi znajomymi, a już w ogóle nie mówiąc o koleżankach - zapomniał o tym by siebie pilnować. I to on zawinił, nie ja. Ja lubię się spotykać ze znajomymi z innymi ludźmi niezależnie czy to facet czy dziewczyna, ale ja znam granice. Zawsze mi mówił, że on się nie spotyka z dziewczynami bym ja nie była zazdrosna. A ja mu powiedziałam, że to nienormalne, że niech się spotyka z dziewczynami i chłopakami, niech się spotyka z kim chce tylko niech umie się zachowywać, niech zna granice. Nie pozwoliłam się mu przytulić, nie pozwoliłam się uspokoić. Siedziałam i patrzyłam na niego. On przepraszał, płakał, strasznie płakał i był roztrzęsiony, bał się, że mnie straci, naprawdę nigdy w życiu go takiego nie widziałam. Skończyło się na tym, że ja musiałam go przytulić, uspokoić, choć nie zapomniałam. Naprawdę żałował, mówił, że sam nie wie po co tak zrobił. Wiem, że żałował, że bał się, że mnie straci, że naprawdę jestem jego całym światem. Wiem o tym, ale wiem również, że będąc jego całym światem potrafił w ten sposób się zachować. Głupi powiedział mi, że prosi mnie bym nie robiła niczego na złość, za to co on zrobił, bym nie zrobiła tego samego bym dała szansę, bał się ze mu już nie zaufam, że nie będzie tak jak dawniej. Kiedy zasypiałam rozmawiał ze mną dalej, zasypiałam z myślą, że mu wybaczyłam, że będzie już dobrze, normalnie, tak jak kiedyś. Otóż nie będzie tak jak kiedyś. Nie mogę sobie wyobrazić, że mogłabym o tym zapomnieć i żyć tak jak nigdy nic. Teraz ma czas by odbudować to wszystko, by zastanowić się nad tym co zrobił i jaką mi krzywdę wyrządził. Najlepsze jest to, że podziwiał mnie za to, że tak się zachowuję wobec niego, że on gdybym ja coś takiego zrobiła nie potrafiłby mi zaufać, że byłby piekielnie zły i nie odzywał się do mnie. JA jestem inna. Ja rozmawiam, przebaczyłam, ale nie zapomnę i nie zamierzam udawać, że nic się nie stało. Moje zaufanie spadło, choć wiem że go kocham i nie przekreślę wszystkiego. On jest człowiekiem słabszym ode mnie, ja jestem bardziej niezależna pd niego niż on ode mnie, to on cały czas wokół mnie latał. Ja dodawałam mu siły i wiary w siebie, ja byłam dla niego oparciem i motorem napędowym do życia i on wie, że jeżeli mnie straci, to nie da rady dalej żyć sam, a ja natomiast dam.

35

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

On jest człowiekiem słabszym ode mnie, ja jestem bardziej niezależna pd niego niż on ode mnie, to on cały czas wokół mnie latał. Ja dodawałam mu siły i wiary w siebie, ja byłam dla niego oparciem i motorem napędowym do życia i on wie, że jeżeli mnie straci, to nie da rady dalej żyć sam, a ja natomiast dam.

Obawiam się, że on sobie jednak radę da, a przytulanie go tylko dlatego, że płakał nie jest dobrym wyjściem... Przytoczę tu historię Cameliao, która nakryła swojego partnera na prowadzeniu podwójnego życia. Gdy ona razem z jego drugą dziewczyną zrobiły mu "nalot", rozpłakał się i roztrzęsiony groził, że wyskoczy z balkonu. Żadna nie zareagowała, więc sobie odpuścił. Po wszystkim jego łzy wcale nie okazały się takie szczere, bo szukał kontaktu... z nimi obiema!

Po takiej szczerej rozmowie z partnerem (niestety ile szczerości było z jego strony, trudno określić), musisz brać pod uwagę, że on niekoniecznie zaprzestanie takiego zachowania. Wiesz, co robią dzieci jak im się chce zabrać zabawkę, prawda? Płaczą. Być może łzy były tylko na pokaz, a on po prostu będzie lepiej się ukrywał. To nie problem kupić sobie do telefonu drugą kartę SIM za 5 zł, albo zainstalować program maskujący wiadomości i połączenia z określonego numeru (tak, niestety takie programy też istnieją). Jednego, czego możesz być pewna to że nie będzie już pisał do tej dziewczyny na Facebooku.

Czy macie już ustalony termin ślubu? Na razie radziłabym Ci odwołać wszystko, a jeśli nie macie jeszcze nic konkretnego, to nie zamawiaj ani sali, ani fotografa, nie rozsyłaj jeszcze zaproszeń. Nie popełniaj tego błędu, co ja... Po dwóch miesiącach (!) od naszego ślubu okazało się, że mój mąż prowadzi sobie internetowy flirt z mężatką z dwójką dzieci, która była gościem na naszym weselu (przez niego zresztą zaproszoną). Niczego w życiu chyba tak nie żałuję jak tego ślubu. Bo jeszcze przed ślubem widziałam co się dzieje, miałam swoje podejrzenia, widziałam jak między nimi iskrzy, ale dałam sobie wmówić, że to tylko koleżanka. I strasznie się to na mnie zemściło sad

36

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Mamy już termin ślubu, salę, orkiestrę. Ale to bez znaczenia. To mnie nie determinuje do tego by mu zaufać, bo "co powie rodzina" mnie nic nie obchodzi. Wiecie, każdy człowiek jest inny, nic do jednego wora lepiej nie wrzucać. Ale poważnie się nad tym zastanowię.

37

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Wiecie, każdy człowiek jest inny, nic do jednego wora lepiej nie wrzucać.

Masz stuprocentową rację. Widzisz, mój wtedy jeszcze narzeczony przed poznaniem tamtej dziewczyny (a byliśmy razem ponad 3 lata, w tym ponad rok narzeczeństwa) nie dawał mi absolutnie żadnych powodów aby mu nie ufać w kwestii wierności. Zawsze był wpatrzony tylko we mnie, żartował, że nie potrafi w ogóle flirtować. Podkreślał też wielokrotnie, że nigdy nie miał specjalnego powodzenia u płci przeciwnej i że to ja jestem jego całym światem. Nabrałam chyba przekonania, że on po prostu "nie byłby w stanie zdradzić" i podobnie jak Ty, wydawało mi się, że on sobie beze mnie przecież nie poradzi (uczyłam go angielskiego, przygotowałam do matury z matematyki, napisałam mu CV, pomogłam znaleźć pracę). Byłam jego "siłą napędową". Wydawało mi się, że on potrzebuje mojej pomocy, że sam nie da sobie rady. A jakoś, mimo że flirtować nie potrafił, pewnego dnia znalazłam na jego telefonie SMS o treści "Zamruczysz mi do uszka?" i jego odpowiedź "Mrrr...." Zaskakujące, jak świetnie dał sobie radę, prawda?

W sumie to wystarczy, że kobieta da sobie radę.
Dużo jest takich które chętnie się zaopiekują cudzym partnerem.

Nie twierdzę, że Twój narzeczony zachowa się tak samo, ale widzę pewne podobieństwa, chociażby Twoje przeświadczenie, że on nie da sobie rady bez Ciebie, jego flirt który był dla Ciebie zupełnym szokiem, bo przecież był tak w Ciebie wpatrzony, jego tłumaczenie, że to był tylko taki żart (mój mąż tłumaczył się dokładnie tak samo).

Powinnaś zaakceptować fakt, że on bez Ciebie świetnie sobie poradzi. Nie jest bezmózgim zombie, i jakimś cudem przetrwał te wszystkie lata, które spędził bez Ciebie u swojego boku. Prawo naturalnej eliminacji wcale nie wyeliminowało go z obiegu, więc aż taki nieporadny nie jest wink
Co więcej, są też kobiety, które chętnie Ciebie zastąpią u jego boku.
Pytanie jest tylko takie - czy on będzie chciał postawić sobie granice i być Ci wierny. I na to pytanie sama musisz znaleźć odpowiedź smile

38

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Aeryn - a jak jest teraz w Twoim małżeństwie? Jeżeli źle, to nie myślałaś by się rozwieść?

Może to głupie myślenie, ale chce spróbować jeszcze raz, dać szansę. Jeżeli przed lub nawet po ślubie stałoby się coś czyli jakaś zdrada czy coś takiego jak teraz, to nie wahałabym się wziąć rozwód i wszystko przekreślić. Może to łatwe słowa, ktoś mi powie, że nie wiem jeszcze jakie to trudne i z czym to się wiąże. Ale jestem tego pewna, że nie żyłabym z osobą, która mnie po raz kolejny oszukała, bez względu na to czy miałabym dzieci, czy miałabym trudności finansowe.

39

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Aeryn - a jak jest teraz w Twoim małżeństwie? Jeżeli źle, to nie myślałaś by się rozwieść?

Teraz jest zaskakująco dobrze dla nas, bo mąż otworzył się przede mną (okazało się, że wcześniej mimo tej całej miłosnej otoczki, jego uczucie wcale nie było tak silne jak twierdził, i dlatego zbliżył się do tamtej kobiety - i teraz zagadka dla Ciebie: na ile Twój narzeczony owtorzył się przed Tobą, skoro starczyło jeszcze miejsca dla innej?). Przyznał się przede mną, że wtedy kiedy mówił, że ten flirt to był taki żart, okłamywał mnie. Przyznał się, że tamta kobieta mu się spodobała i się zauroczył. Jeśli Twój narzeczony był z Tobą w rozmowie szczery, powinien przyznać się do tego, że ta kobieta do której pisał mu się podoba i próbował ją poderwać (inaczej nie pisałby jej o swoich erotycznych snach).

Niestety po tym wszystkim ja czuję się w małżeństwie dużo gorzej. Nie kocham już męża tą naiwną miłością, która wierzy, że będziemy razem na dobre i na złe aż do grobowej deski. Gdy mówi mi, że jedzie odwiedzić rodziców, nie zakładam, że jedzie odwiedzić rodziców. Zakładam, że nie wiem gdzie jedzie. Nie wierzę już w stu procentach w żadne słowo które mi mówi - za każdym razem zostawiam sobie te 10-20% szansy na to, że to po prostu kłamstwo. Nie oglądam już ślubnego albumu, bo na jednym ze zdjęć jest kobieta z którą flirtował. Staram się nie wspominać dnia naszego ślubu, bo we wspomnieniach pojawia się ona. Gdy mąż mówi mi że kocha mnie najbardziej na świecie, w myślach odpowiadam mu, że tyle tej miłości do mnie ma, że starczyło nawet na to, by obdzielić nią inną kobietę. Gdy mówi, że to ja jestem i zawsze byłam dla niego najważniejsza, myślę sobie, że to kit. Ładnie brzmiący - ale jednak kit.

Żałuję tego ślubu, bo tym flirtem złamał przysięgę małżeńską. Gdybyśmy jeszcze wtedy nie byli małżeństwem, byłaby szansa, że wyciągnąwszy nauczkę z tego flirtu, nigdy by tej przysięgi nie złamał. A tak jestem kobietą emocjonalnie zdradzoną po dwóch miesiącach małżeństwa sad Człowiek ma czasem ochotę się załamać.

Pozbycie się jej z naszego życia też nie było łatwą rzeczą. Pisała do niego SMSy, odzywała się na portalu społecznościowym, zapraszała go do siebie, zapraszała na wycieczkę w góry (oczywiście beze mnie i bez jej męża), kontaktowała się z rodziną męża (tutaj jego brat się wyjątkowo popisał, mówiąc, że wolałby mieć taką bratową jak ona a nie ja). A że mąż w tym czasie utrzymywał, że to tylko jego koleżanka, postawiłam mu ultimatum: albo ona, albo ja. Spakował się, i w sumie dwa dni zastanawiał się, co zrobić. Nie mógł jej zostawić bo ona "ma niedobrego męża, jest smutna, ciężko jej w życiu, bardzo potrzebuje pomocy." I jakoś po dwóch dniach przeprosił mnie i do wszystkiego się przyznał.

Przyznam się, że myślę czasem, żeby odejść. Ale wiem też, że żadnemu mężczyźnie już nie zaufam tak jak ufałam kiedyś. Bo być naiwnym można tylko raz - potem gdy wyjdzie się ze świata iluzji, nie da się uciec przed prawdą. Kiedyś kochałam i ufałam bez granic, ale mój mąż nie potrafił tego docenić. Teraz moja miłość to drobinka w porównaniu z tym co było, a zaufanie... praktycznie go nie ma. Natomiast mój mąż jest teraz tym ideałem o którym zawsze marzyłam - kupuje mi kwiaty, dba o mnie, zabiera mnie w różne miejsca. Nie mam pojęcia, co będzie dalej.

herbata_różana napisał/a:

Może to głupie myślenie, ale chce spróbować jeszcze raz, dać szansę.

Dobrze jest dać szansę. Ale tylko jeśli on się przed Tobą otworzy, bo na tą chwilę on ma swój świat, w którym jest miejsce na inne kobiety. Jeśli on nie powie Ci prawdy, to Wasze małżeństwo nie będzie miało sensu.

40

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Wyjdzie jak zwykle w takich przypadkach ...

41

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Nie zgodzę się z Wami, mój narzeczony jest inny. W zasadzie to każdy jest inny. Ale on boi się mnie stracić i skrzywdzić. Jest otwarty na mnie od zawsze, wszystko mi mówi, o tym nie powiedział, wiadomo dlaczego. Ale on zapomniał już dawno o tej dziewczynie i tej rozmowie, dlatego też pokazywał mi wiadomości wczoraj bo zapomniał nawet o tym że pisał do niej coś takiego.Ale ja mu "przypadkiem" to pokazałam. Ehh myślę, że znam go dobrze i widzę jak to wszystko przeżył. W zasadzie to bardziej nawet niż ja.

42

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Aeryn - a jak jest teraz w Twoim małżeństwie? Jeżeli źle, to nie myślałaś by się rozwieść?

Może to głupie myślenie, ale chce spróbować jeszcze raz, dać szansę. Jeżeli przed lub nawet po ślubie stałoby się coś czyli jakaś zdrada czy coś takiego jak teraz, to nie wahałabym się wziąć rozwód i wszystko przekreślić. Może to łatwe słowa, ktoś mi powie, że nie wiem jeszcze jakie to trudne i z czym to się wiąże. Ale jestem tego pewna, że nie żyłabym z osobą, która mnie po raz kolejny oszukała, bez względu na to czy miałabym dzieci, czy miałabym trudności finansowe.

Aeryn doradza Ci na podstawie własnych doświadczeń. Oczywiście, masz rację, twierdząc, że "każdy człowiek jest inny, nic do jednego wora lepiej nie wrzucać", lecz jeśli poczytasz na tym forum smutne historie różnych osób, to jednak jasno wyłania się pewien schemat działań i zachowań ludzi, którzy w jakiś sposób zawiedli swoich partnerów.

Zdrajcy najpierw wypierają się zdrady, zarzucając swoim partnerom chorobliwą zazdrość, czy wręcz paranoję, przyciśnięci do muru, kłamią dalej, bagatelizują problem, w efekcie obarczają winą partnera - norma.
Flirciarze, niespełnieni chłopcy z syndromem Piotrusia Pana, mając partnerkę, stale poszukujący wrażeń z innymi, przyparci do muru, płaczą, zapewniają o miłości, po czym dalej robią to samo - norma.
Zawiedzeni w miłości, wiążą się z drugą osobą, mając nadal w głowie i w sercu byłą/byłego, oszukują samych siebie, a przede wszystkim partnera, po czym przy nadarzającej się okazji zwijają żagle, czasem po wielu latach pozornie szczęśliwego związku - norma.
Wiele piszących tutaj zakochanych kobiet, stanowczo twierdzi "on nie mógłby mnie zdradzić", po czym okazuje się że jednak mógł - norma.
itd

Oczywiście, każda historia jest inna tak jak inny jest każdy człowiek. Są tacy którym udało się odbudować zaufanie do nielojalnego partnera i żyją dalej razem, nawet szczęśliwie. Choć to szczęście już nie takie jak kiedyś. Tyle, że tych historii jakby mniej.
Myślę, że Aeryn wyciąga swoje wnioski na podstawie nie tylko własnego życia, ale też takich właśnie powtarzających się schematów, gdzie osoba, która zaufała, po jakimś czasie budzi się z przysłowiową ręką w nocniku i żałuje zmarnowanych lat.
Nikt z nas nie zna Twojego narzeczonego i nie wie co siedzi mu w głowie, ale rada z przełożeniem ślubu jest logiczna.
Jeszcze jeden schemacik; bardzo zazdrośni, kontrolujący i ograniczający swoje żony mężowie, często prowadzą podwójne życie.

43

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
Aeryn napisał/a:

Pozbycie się jej z naszego życia też nie było łatwą rzeczą. Pisała do niego SMSy, odzywała się na portalu społecznościowym, zapraszała go do siebie, zapraszała na wycieczkę w góry (oczywiście beze mnie i bez jej męża), kontaktowała się z rodziną męża (tutaj jego brat się wyjątkowo popisał, mówiąc, że wolałby mieć taką bratową jak ona a nie ja). A że mąż w tym czasie utrzymywał, że to tylko jego koleżanka, postawiłam mu ultimatum: albo ona, albo ja. Spakował się, i w sumie dwa dni zastanawiał się, co zrobić. Nie mógł jej zostawić bo ona "ma niedobrego męża, jest smutna, ciężko jej w życiu, bardzo potrzebuje pomocy." I jakoś po dwóch dniach przeprosił mnie i do wszystkiego się przyznał.

Widzisz u mnie na szczęście jest inaczej, ona nie pisze do niego, jej w zasadzie już w jego życiu nie ma i nie było. Ale pojawiła się jednorazowo. Nigdy nie było takiej sytuacji, w której mój narzeczony spakowałby się i zastanawiał kogo wybrać. On wie. I nie wyobraża sobie by było inaczej. Niemniej jednak cieszę się, że takie coś wyszło, bo zobaczył czym to może grozić, choćby dla niego "niewinne, żartobliwe" pisanie, choć dla mnie to tak nie wyglądało. Wierzę mu, bo nigdy wcześniej nie dał mi podstaw bym była na II miejscu. Mam nadzieję, że nigdy tak nie będzie.

Podziwiam Cię również, ja bym nie umiała dalej trwać w takim małżeństwie. Gdyby mój mąż się spakował, zastanawiał między dwiema kobietami to bym sama mu to ułatwiła.

44 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2015-01-31 18:01:12)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Niemniej jednak cieszę się, że takie coś wyszło, bo zobaczył czym to może grozić, choćby dla niego "niewinne, żartobliwe" pisanie, choć dla mnie to tak nie wyglądało. Wierzę mu, bo nigdy wcześniej nie dał mi podstaw bym była na II miejscu. Mam nadzieję, że nigdy tak nie będzie.

Witam ponownie smile Próbuję Ci powiedzieć, że twierdzenie Twojego narzeczonego, że to takie "niewinne, żartobliwe pisanie", taki żarcik, ot taka zabawa - to jest KŁAMSTWO. Powinnaś bardziej docenić swojego partnera w kwestii jego umiejętności i inteligencji. Jeśli ktoś robi coś takiego (nie uwłaczajmy jego inteligencji i przyjmijmy że dobrze wiedział, że to ZŁE i jaka byłaby Twoja reakcja gdybyś zobaczyła jego wiadomość do tamtej dziewczyny - a wiedział, bo z jakiegoś powodu to przemilczał) robi to w konkretnym celu. Myślę, że obie wiemy jaki był tego cel, i nie było to (tak jak w przypadku żarciku) rozbawienie publiczności. Tamtej dziewczynie chyba nie było do śmiechu, a tym bardziej nie jest Tobie.

Niestety, póki Twój narzeczony będzie twierdził, że to taka zabawa była, takie żartobliwe pisanie, będzie to znaczyć, że nie jest z Tobą szczery. Nie wiem czy szukał u tej dziewczyny czegoś więcej, ale flirtu z pewnością, i byłoby dobrze gdyby miał w sobie na tyle odwagi (uczciwości? szczerości?), żeby się do tego przyznać.

Nie uważam, że powinnaś z nim zrywać z tego powodu, próbuję natomiast powiedzieć Ci jak ważna w związku jest PRAWDA. On na razie tej prawdy Ci nie wyznał, a jedynie próbował pomniejszyć swoją winę. Robią tak wszyscy zdradzający, ot taki schemacik jak napisał Josz. Wybacz mu, jeśli Ci na nim zależy, ale pamiętaj, że abyś mogła mu wybaczyć on musi przyznać się do winy. A on niestety nie przyznał się do podrywania innej kobiety i namawiania jej do seksu, on się przyznał do "żartobliwego pisania". I to jest problem.

45 Ostatnio edytowany przez k8k (2015-01-31 18:12:02)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Herbatko różana ale Ty zaslepiona jestes...:/

"Widzisz u mnie na szczęście jest inaczej, ona nie pisze do niego, jej w zasadzie już w jego życiu nie ma i nie było. Ale pojawiła się jednorazowo. Nigdy nie było takiej sytuacji, w której mój narzeczony spakowałby się i zastanawiał kogo wybrać." - ależ oczywiście kochana, że masz to szczęście, że ona go odrzuciła i nie pisze do niego, bo gdyby go chciała i pisała to Twój misiu BYĆ MOŻE juz dawno byłby spakowany. Nie bądź arogancka i nie pisz w ten sposób do AERYN, bo dobra kobietka daje Ci mądre rady z własnego życia... u niej sytuacja jest taka, że mąż szczerze się przyznał, że tamta laska mu sie podobala. Szczerość to podstawa, tzn że facet juz nie zamierzal nic z tamtą, bo juz nie chcial nic ukrywac. A Twój wciąż łże.... ze to niby żarty... no proszę Cie... A radziło Ci kilka osób nie gadać nic i obserwować to spieprzyłaś to, bo narzeczony teraz bedzie sie lepiej pilnował. A i widzisz co Ci dała ta "szczera" rozmowa? nawet sie nie przyznal, że ona nadal mu się podoba, nadal o niej myśli ( co jej wyraznie napisał), nadal go kręci tylko zaczal beczeć jak dziecko i kłamac, że to żarty. Jakos Ciebie one nie śmieszyły... więc czy to aby na pewno żarty?:) Wyobraź sobie że często miewasz erotyczne sny z jakąś swoją niespełnioną miłoscią.... lecisz do niego i opowiadasz mu o tym w taki sposób za plecami narzeczonego? Po pierwsze nie miewasz takich snów (domniemam) a po drugie na pewno byś sie nimi nie dzielila w taki sposób z tą osobą. No i jak pewna mądra osoba tutuaj napisała, Twój mężczyzna badał grunt. BYł ciekaw rekacji tej koleżanki, jak ona zareaguje, czy chetnie pobaraszkowalaby w tym snie z nim.... zapewne tego oczekiwal... Zapewniam Cie, ze facet nigdy nie pisze do dziewczyny ktora mu sie podoba bezinteresownie. Ale dziewczyna była nastawiona sceptycznie olała go to chłopak dał sobie spokój, no ale właśnie co byłoby gdyby jednak spodobałyby jej sie te sny i chcialaby je urzeczywistnic???? Bo to raczej oczywiste, że chłopak chciał wlasnie poznać jej reakcje.... poznać jej zdanie na ten temat. Poza tym jaką mamy pewność, że te sny miały w ogóle miejsce?? MOże Twój narzeczony specjalnie wymyslil te sny, żeby wlasnie pofantazjowac z nia o seksie, zobaczyc czy jest chętna....   i to jest bardzo prawdopobne, że mogło tych snów nie być, ale Twojemu narzeczonemu marzy się seks z nią i miał ochotę sobie z nia o tym popisać. Dlaczego wtedy pisząc z nią nie plakał i nie myslal o tym jak bardzo Cie kocha tylko zapewne siedział podjarany przed monitorem z namiotem w spodniach? (PRZEPRASZAM ZA DOSADNOŚĆ)  jakos dal sobie w tym momencie rade bez Ciebie...  na placz i lament nie daj sie nabrac, poplacze, ponarzeka a za 2 tyg zrobi to samo i znowu bedzie plakal.. a Ty znowu wybaczysz....
Próbuje otworzyć Ci tylko oczy. Nie gniewaj sie na mnie, to dla Twojego dobra. Przemyśl ten ślub, moze zaczekaj... zobacz czy bedziesz umiala sobie poradzic z tym.... moze ta zadra w sercu sie pogłebi i bedzie gorzej, nigdy nie wiadmo. "Co nagle to po diable"

46

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Ehh rozumiem. Z góry przepraszam, arogancka być nie chciałam. Sznauję wasze zdanie, każda ma swoje przeżycia i pod tym kątem radzi.
Ale on na początku mówił, że to żarty, ale potem zmienił ton. Tylko on mi dzisiaj powiedział, że nie było tego snu, czyli masz racje k8k! O mój boże... On jest mężczyzną bardzo fantazyjnym. Ale nie mogę myśleć w ten sposób bo mi się rzygać chce. Po prostu rzygam tym wszystkim. Co ja mam zrobić? kurwa jestem zdruzgotana teraz. On pisał to 3 miesiące temu... nie chce mi się wierzyć, jak można być tak podłym, czy on jest obłudny? Czy mówi prawdę?  Czy to mógł być jednorazowy wybryk, czy ujawniła się tendencja do zdrady z inną? Ja już jestem pogubiona w ty wszystkim.

47 Ostatnio edytowany przez k8k (2015-01-31 18:28:15)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

kochana teraz w koncu zaczelas pisać jak rozsądna kobieta! Szybko pojęłas.... powiem Ci, że moje doświadczenie tutaj zaczyna powoli sie konczyc;/ bo nie jestem wróżką czy on jest babiarzem, który dobrze się maskuje, a za plecami zarywa do innych. Czy moze faktycznie miał jakaś chwile słabości ( wiem zaczynam go tlumaczyc a to błąd). Pytanie tylko czy warto stracic tyle czasu na budowanie tego co juz macie i zaczynac z kims od nowa nie majac gwarancji, ze ten nowy bedzie lepszy......  a faceta wiernego znalezc ( takiego w 100%) to jak szukanie igly w stogu siana...

48

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

k8k, też taka myśl przyszła mi do głowy, że w istocie nie były to sny, tylko "grzeszne" myśli chodzące po głowie onego.
Niedościgniony cel umknął, więc w efekcie postanowił się oświadczyć, na zasadzie, że lepszy wróbel w garści...i te śmieszne argumenty, że to tylko taki żarcik był. Miał jeszcze inną możliwość do wyboru; koledzy korzystali z jego poczty i jaja sobie robili - też schemacik.

49

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Myślę, że nie jestem takim wróblem w garści, prędzej na ręce, który może odlecieć. Zapytać się o jeszcze raz, dlaczego do niej pisał?

50

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Wiecie co... Płakać mi się chce. Wszystko było dobrze. Ale teraz jest źle. Jak sobie pomyślę, że pisał to we wrześniu na początku, zaraz po naszej rocznicy.... i pisał do niej w listopadzie, po moich urodzinach na których myślałam, że się oświadczy. że mógł tak pisać. DLACZEGO? DLACZEGO? Co to za życie porąbane jest.

https://www.youtube.com/watch?v=GLj4dz6vbRM

51 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2015-01-31 18:50:00)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Ehh rozumiem. Z góry przepraszam, arogancka być nie chciałam. Sznauję wasze zdanie, każda ma swoje przeżycia i pod tym kątem radzi.

W porządku, poza tym sporo emocji, prawda? I to tych wcale nie najprzyjemniejszych...

herbata_różana napisał/a:

Ale on na początku mówił, że to żarty, ale potem zmienił ton.

Rozumiem, ale w takim razie do czego ostatecznie się przyznał i za co Cię przeprosił?

herbata_różana napisał/a:

Czy to mógł być jednorazowy wybryk, czy ujawniła się tendencja do zdrady z inną? Ja już jestem pogubiona w ty wszystkim.

Chciałabym dać Ci odpowiedź na to pytanie, ale równie dobrze mogłabym rzucać monetą. Nie siedzimy w jego głowie, jedyne co możemy oceniać to jego zachowanie - i też tylko z Twoich relacji.

Kim dla niego jest ta dziewczyna?

52

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Spokojnie... wiem, że to przykre, ale musisz przenalizować cały wasz związek. Zostaniesz z nim to wiem, ale ból musisz jakos przerobic. Upłynie czas i może mniej bedzie bolec?.... Bardzo wielu facetów zdradza... pamietaj nie jestes jedyna.... jeszcze grosze rzeczy spotykaja inne kobiety... Ludzie są egoistami niestety:/ Nie wiem co napisać, sama jestem w takiej samej sytuacji, tzn. przerabialam to.... takie pisanie prowadzi do zdrady niestety... Gdyby ona była chętna.... ale jednak nie była. Jednak Cie nie zdradził...  a seksu nie brakowało w waszym zwiazku? cos musiało go popchnac do tego... chociaz nic go nie usprawiedliwia

53

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Przyznał się, że pisał, mówił, że sam nie wie dlaczego. Że się z tą dziewczyną przez 3 lata nie widział (w zasadzie to prawda). Sam nie pamiętał nawet o tym, że takie rzeczy pisał, bo pozwolił mi spojrzeć przy nim na jego wiadomości i niczego się nie spodziewał. To też jest prawda. Mówił, że to było głupie co robił - akurat to żadne odkrycie.  Ale powinnam dopytać się co nim kierowało? Czy powinnam coś jeszcze zrobić? Chce odbudować stracone zaufanie, mówi że nie zdziwiłby się gdybym nie chciała się z nim widzieć. Mówił, że nigdy by sobie nie wybaczył tego gdyby zniszczył to co jest pomiędzy nami.

54

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Nie brakowało... Ale czasem zapominaliśmy o sobie i seks był tak jakby trochę odruchowy, za częsty. A uczuć nie było. Staraliśmy się tak się traktować, by jak się kochamy nie było samo ciało ale wszystko razem.

Ale w zasadzie jest tak, że on często częściej niż ja chce się kochać. Jest bardzo pod tym względem impulsywny, szybko się podnieca, nawet pocałunkiem... Ale nigdy w życiu nie pokazał, że interesują go inne kobiety oprócz mnie.

A może po prostu jego wybujała wyobraźnia i seksualnośc sprawiły, że chciał trochę dodać pikanterii? To ohydne, ale możliwe

55

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Herbatko różana.... nadal kłamie, on dobrze wie po co do niej tak pisał:/ tak samo jak Ty wiesz po co piszesz tutaj na forum. A wmawiając mu, że nie wiesz skłamałabys. Idąc do sklepu też wiesz co idziesz tam robic - coś kupic. Do kościoła - modlić się. Myśl logicznie. On wstydzi się i boi powiedzieć prawdy, bo wtedy wyjdzie, że wcale nie jest tym na kogo się kreuje, a jest zwyklym samcem, ktory myslal o seksie z ta dziewczyną. To, że nie pamietał co pisał nie ma żadnego znaczenia. Ja tez nie pamietam o czym pisalam 3 miesiace temu z kolezanka, ale pisząc to wtedy dokladnie wiedzialam o czym piszę. Ja bym dopytywała dopókl nie powiedziałby prawdy, ale to juz kwestia mojego charakteru. kazdy zdrajca chce odbudować stracone zaufanie, ale to czasami bywa niemożliwe.

"mówi że nie zdziwiłby się gdybym nie chciała się z nim widzieć. Mówił, że nigdy by sobie nie wybaczył tego gdyby zniszczył to co jest pomiędzy nami." - to dowód, że on doskonale zdaje sobie sprawe z tego, że to nie były żarty ani nic takiego. On dobrze wie co zrobił i jak BARDZO było to nieuczciwe w stosunku do Ciebie. To świadczy o tym, że zrobił to z premedytacją, z pełną wiedzą jakie to ohydne:/ i to jest najgorsze, że robił to świadomie. wiedzial jakie to jest beee a mimo to i tak to zrobił.

56

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Kochana każdy facet stara się ukryć przed własną kobietą, że interesują go inne kobiety:)) to żaden dowód miłości, wierności czy oddania.

57

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Ehh rozumiem. Z góry przepraszam, arogancka być nie chciałam. Sznauję wasze zdanie, każda ma swoje przeżycia i pod tym kątem radzi.
Ale on na początku mówił, że to żarty, ale potem zmienił ton. Tylko on mi dzisiaj powiedział, że nie było tego snu, czyli masz racje k8k! O mój boże... On jest mężczyzną bardzo fantazyjnym. Ale nie mogę myśleć w ten sposób bo mi się rzygać chce. Po prostu rzygam tym wszystkim. Co ja mam zrobić? kurwa jestem zdruzgotana teraz. On pisał to 3 miesiące temu... nie chce mi się wierzyć, jak można być tak podłym, czy on jest obłudny? Czy mówi prawdę?  Czy to mógł być jednorazowy wybryk, czy ujawniła się tendencja do zdrady z inną? Ja już jestem pogubiona w ty wszystkim.

Jak wcześniej napisałyśmy, nikt nie siedzi w jego głowie.
Fakty są takie, ze uciął sobie gorący flircik ze znajomą do której kiedyś podbijał, w tym czasie był z Tobą w związku, deklarował miłość, przyparty do muru zbagatelizował całą sprawę  tłumacząc to żartem. Pomińmy jego łzy, przyczyna może być różna.
Wszelkie inne scenariusze, które tu zostały przedstawione, mające na celu rozszyfrowanie motywów jego działania, mogą być trafne lub nie.
Jeśli już nie wytrzymałaś i podzieliłaś się z nim swoją wiedzą, to myślę, że na ten moment nie wracaj do tematu, bo raczej nic nowego od niego nie usłyszysz. Pozostaje Ci obserwacja (bo inwigilacja wykończy Cię) i ewentualne odroczenie terminu ślubu. Takie moje zdanie.

58 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-01-31 19:33:57)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Już w innym założonym wątku piszesz o waszych relacjach - w zasadzie zgodnie z regulaminem powinnaś go kontynuować.

(...)Ja jestem typem człowieka, któremu zależy na kontakcie z ludźmi, z tymi z dawnych lat, ale przede wszystkim z takimi, z którymi łączy mnie jakaś dłuższa relacja. Em jest inny, eM, nie lubi patrzeć i mieć kontaktu damsko-męskiego z kobietami, do których "zarywał" lub, z którymi spał. Tylko, że takie jego relacji z kobietami były krótkotrwałe i wydaje mi się, że wcale nie głębokie i też nei potrafiłby tak normalnie z nimi rozmawiać. Pytał mnie, a co Ty byś zrobiła gdybym ja się z nimi spotykał, na jakieś piwo czy coś? Ja mówię, że nie wiem, zależy to od charakteru spotkania i celu takiego spotkania.

Zatem, upodobania mu się zmieniły.......i to po zaręczynach?

Edit:
Wspominasz też o spotkaniach z byłym chłopakiem, o którego twój narzeczony jest bardzo zazdrosny.
Raz nawet nie powiadomiłaś go, że takie spotkanie miało miejsce.
Czy nadal się z nim spotykasz?

59 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2015-01-31 19:32:33)

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?
herbata_różana napisał/a:

Sam nie pamiętał nawet o tym, że takie rzeczy pisał, bo pozwolił mi spojrzeć przy nim na jego wiadomości i niczego się nie spodziewał. To też jest prawda.

Ja myślę, że pamiętał doskonale. Liczył, że akurat na tą wiadomość nie trafisz, lub po prostu nie miał odwagi pierwszy poruszyć tematu. Ostatecznie "Nie pamiętam" to bardzo wygodna postawa. Jak byś się poczuła gdyby powiedział Ci: "Tak, doskonale pamiętam tą rozmowę! Pamiętam każdą rozmowę z nią..."?

Pamiętam, gdy mój mąż próbował mnie przekonać, że z nikim nie flirtuje i że to tylko koleżanka. Osobiście dał mi do ręki swój telefon i z pokerową miną powiedział: "Proszę, nie wierzysz mi to sprawdź." Korespondencja była długa, zapewne liczył na to, że albo powiem "Nie trzeba, wierzę Ci" albo przeczytam pierwsze kilka SMSów i dalej nie będę chciała się zagłębiać. A ja powiedziałam "Dobrze, no to losujemy!" Dotknęłam smartfona tak, żeby wszystkie SMSy się przewijały jak w jednorękim bandycie, a potem zatrzymałam, losowo. I, na jego nieszczęście, SMS na który trafiłam był o mruczeniu do uszka wink Jak pech to pech wink A na początku też miał minę jakby niczego się nie spodziewał smile To, niestety, była gra.

Zgadzam się też w pełni z k&k, że on doskonale wie, po co do niej pisał. Jeśli mówi Ci, że nie wie, to po prostu kłamie. Nie wiedzieć co się robi można ewentualnie po spożyciu sporej ilości alkoholu, narkotykach, lub w ciężkich chorobach psychicznych wink

60

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Herbatka,gdy mój ex był moim chłopakiem też wydawało mi się,  że jestem jego życiem , ze nie zdradzi bo to on był zazdrosny chociaz nie miał o kogo, gonił za mną zabiegał,płakał jak to on kocha.W rzeczywistości to on miał kochanki , były listy pisane do innej/nie było internetu/.Ja jestem w wieku twojej mamy i mam niestety złe doświadczena ,uważam , że jego płacz to dobra manipulacja twoimi uczuciami, nie spiesz się ze ślubem, obserwuj uważnie, i im bardziej będzie zazdrosny tym bardziej sie mu przyglądaj, bo takie jest przysłowie,,każdy sądzi według siebie,,.Gdybym ja była na twoim miejscu, z moim obecnym doświadczeniem to uciekałabym z tego związku. Wiem, że tego nie zrobisz bo każdy sam musi ,,się sparzyć,,     Pozdr.

61

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

oj tam bo pisał przed zaręczynami to od razu zrywać ... nie wiem czy to dobry pomysł skoro się tobie oświadczył to znaczy ze cię kocha i z tobą chcę być na dobre i na złe .. a nie z tamtą co pisał może to kolezanka tylko ale cóż ja za was decydować nie będę to wasza decyzja zamiast radzić się tu innych ludzi to sama pomyśl przemyśl i się zastanów czy dobrą decyzję podjęłaś znam przypadki co koleżanki zadecydowały o życiu koleżanki to teraz ma za swoje naważyła dużo piwka to sobie je teraz sączy i nie wie co dalej zrobic a jej narzeczony którego znam ułożył sobie życie i ma się świetnie a ona sama .. takie ludzkie losy pozdrawiam

62

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Jest w porządku, myślę, że jestem na dobrej drodze. Kocham go i nie zmarnuję sobie z nim życia. Widzę to i mam nadzieję, że się nie pomylę. Wiele dzisiaj się wyjaśniło i myślę, że po tym wszystkim wyjdzie nam na dobre. Bardzo dziękuję za rady. Bardzo też współczuję, każdemu kto został oszukany. Trochę ja po części również. Ale bez zaufania nie można zbudować niczego.  Nie rozumiem czemu ludzie tak się ranią... I czy faktycznie nie ma mężczyzn dla których ich kobieta jest jedyna? To samo z kobietami...

63

Odp: Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Życzę Ci powodzenia. Ty znasz swojego chłopaka najlepiej, a i on być może zrozumiał, że nieco się z "żartami" zagalopował. Oby wyciągnął wnioski z tej sytuacji, którą sprawił Ci tyle przykrości i Ty także. Pozdrawiam

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt czyli dziwne zachowanie narzeczonego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026