Wszystko bylo idealnie. Z chlopakiem ktorym jestem od trzech lat dogadywalismy sie bez slow. Zawsze bylismy zarowno para jak i przyjaciolmi. W moim zyciu wiele sie wydarzylo a On wciaz byl ze mna. Jest i byl moim aniolem i powoduje ze mam sens dalej zyc. Swoich uczuc bylam pewna jak niczego innego a tu nagle Bum! Wsatalam rano z dziwna paranaja ze moze to nie milosc? moze ja go nie kocham"? i faktycznie zaczelam w to wiezyc i czuc smutek i bol jakbysmy musieli sie rozstac. czy to kryzys? milosc nie moze przeciez nagle zniknac a moze to kompulsywne paaranoiczne myslenie?
Podobne tematy
3 lata to okres graniczny w przypadku gdy nie poznałaś nikogo innego.
"Bum!"? Nagle? Nie wierzę.
Albo Ty coś zrobiłaś, albo on coś zrobił, że próbujesz się "przygotować", aby nie cierpieć przy rozstaniu.
No, chyba że różnego rodzaju "paranoje" miewałaś już wcześniej. Wtedy za czas jakiś Ci przejdzie i po krzyku ![]()
4 2015-01-30 09:39:17 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-01-30 09:53:15)
Wszystko bylo idealnie. Z chlopakiem ktorym jestem od trzech lat dogadywalismy sie bez slow. Zawsze bylismy zarowno para jak i przyjaciolmi.
A może te zdania nie są całkiem szczere? Bo nie widzę innego powodu do rozterek jak ta, że coś nie wychodziło.
w życiu każdej kobiety przychodzi taki moment a raczej momenty, kiedy zmienia jej się sposób, tok myślenia. Zmieniają sie priorytety. Z psychologicznego punktu widzenia dzieje sie to średnio co 7 lat. Byc może autorko masz taki moment przemyśleń.
druga sprawa to fakt,że w każdy nawet najbardziej udany i piękny związek wkrada sie nuda i...rutyna. To nie jest już etap szaleńczego zakochania jaki towarzyszy nam w pierwszych miesiącach zakochania, zwariowania na punkcie drugiej osoby;-) mniej więcej po przekroczeniu 2 lat związku zaczynamy zauważać wady drugiej osoby i - nawet tylko podświadomie - zaczynają nas one często denerwować ;-) To jest zupełnie naturalne ;-) Radziłabym swoim skromnym zdaniem zacząć robić z chłopakiem jakieś nowe rzeczy. Wspólny kurs? tańca? wspólna wyprawa? wspólna jazda konna? skok na bungee ? ;-) Byle by razem i ważne by było to coś nowego, coś co wznieci ogień w waszym życiu na nowo;-)
Dobrym sposobem są również planowane radki;-) wspólne wyjścia( ale nie razem tylko umówcie się gdzieś w kawiarni na RANDKE ) , ubierz się seksownie i zachowuj sie tak jakby była to wasza pierwsza randka;-)
a następnym razem jego kolej, niech on coś wymyśli nowego;-)
Poowdzenia;-)
i pozdrawiam ;-)
....podpisuję się pod wypowiedzią Blanki..