netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

7 odpowiedzi5 375 wyświetleńzałożony przez ananas2, 26.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Szukając pewnego lirycznego tekstu utworu śpiewanego przez Niemena trafiłem na ten portal,na którym bez skrępowania internauci dzielą się swoimi problemami życiowymi.Poddaję pod osąd  swoją historię,licząc na życzliwe opinie,rady lub refleksje.Jestem osobą niemłodą,dojrzałą - mam nadzieję.Kilka lat temu spotkałem osobę,która w sposobie mówienia,w spojrzeniu przypomniała mi moją wielką szkolną miłość.Te same oczy,owal twarzy,tylko włosy blond,nie ciemne jak u tamtej.W chili wolnej od nawału pracy znalazłem jej profil na Naszej Klasie.Czy to była ta ,z którą zamieniłem raptem dwa zdania,nie jestem pewny.Ale była tą,którą szukałem.Zaskoczony swoją reakcją,ucieszyłem się,że znalazłem Tą ,o którą rozpytywałem przy każdej okazji mając kontakt z osobami z naszej szkoły.Co innego ciekawość losów,nawet kiedyś bliskiej osoby a co innego niesamowita radość jakiej doznałem jakiej w tym momencie.Powróciły wspomnienia.Zgrałem jej zdjęcie profilowe na komórkę.Te same szaroniebieski,duże oczy,ten sam uśmiech.Na zdjęciu z synem radosny ale już bardziej konwencjonalny na innym zdjęciu z mężem.I blond włosy. Po jakim czasie przyszło otrzeźwienie,że zachowuję się jak zakochany nastolatek.Nie widziałem Jej od matury.Od trzydziestu paru lat jestem żonaty,zgodnie bez większych zgrzytów wychowaliśmy dzieci.Doczekaliśmy się  wnucząt.Zrealizowaliśmy swoje plany.Zrobiło mi się wstyd,głupio przed samym sobą,że powracam myślami do tego co było tak dawno:przetrawione,zapomniane,że jest to pewien rodzaj zdrady.Duchowej,co prawda ale jednak.Niemniej  założyłem swoje konto na Naszej Klasie.Zaprosiłem do grona znajomych wszystkich z naszego rocznika /chodziliśmy do równoległych klas/,również Ją.Nie zareagowała.Czyżby myślała ,że nie warto powracać do tak odległych czasów,wspomnień,może nie zawsze najprzyjemniejszych? Odpuściłem.Nie warto żyć przeszłościom,zwłaszcza,że obowiązków i spraw bieżących aż nad to.Ucieczka w pracę,po dziesięć godzin dziennie,bez wolnych sobót,bez urlopów.Wypracowany przez lata styl,aby zapewnić dzieciom odpowiedni poziom wykształcenia,standard życia,zabezpieczyć materialnie na przyszłość.Powróciło to do mnie jakiś czas temu.Dlaczego.Naturalny proces spowodowany zmianami hormonalnymi?Zaburzenie proporcji serotoniny i dopaminy.Wszak miłość to chemia?Może.W moim przypadku doszła świadomość faktu,że najmłodszy syn usamodzielnił się i wraz ze zmianą pracy zmienił się mój styl życia. Więcej czasu na refleksje,przemyślenia.I powróciły ponownie  wspomnienia,obrazy z przeszłości i Jej twarz.Rano,wieczorem w każdej wolnej chwili powraca ta bardzo dawno nie odczuwana tęsknota.Rodzaj natrętnego niepokoju i przeświadczenie,że jest gdzieś w pobliżu,że muszę opowiedzieć Jej o tym jak bardzo Ją kochałem,jak mi była bliska,że zawsze miałem nadzieję...Choroba,opętanie,nostalgia za dawno utracona młodością? Co u licha? Dlaczego? Czyżby odblokowały się jakieś pokłady uczuć zepchniętych do podświadomości.Ta wypchnięta w otchłań  zapomnienia nigdy nie wyrażona i niewypalona miłość. A co z miłością do moje Żony,z tą wielką namiętnością,która nas połączyła i która wciąż trwa,z wzajemną troską o siebie,z tymi pięknymi chwilami,wspólnymi radościami,z przeświadczeniem,że jest Tą,na która mogą liczyć i polegać na Niej ,z tym bagażem wspólnej przeszłości, wspaniałych wspomnień.Czy to nie jest miłość? Czy to normalne? Czy można kochać miłością realną,fizyczną jedną osobę,z która się żyje,a miłością platoniczną inna osobę.Literatura piękna pełna jest wątków tego typu.Czy to nie jest samooszukiwanie się? Rodzaj ucieczki od rzeczywistości,od wspomnień? Co wy na to drogie Panie.Liczę na poważne,wynikające z doświadczenia odniesienie się do moich "problemów" a nie na pseudonaukowy bełkot,czy młodzieńcze blablabla.Pozdrawiam gorąco.

2

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Potrzeba nowych wrażeń i doznań? Nie powiedziałabym, że to takie niezwykłe.

3

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Co w tym niezwykłego,że kocha się dwie kobiety na raz.Samo życie.Dobrych kilkanaście lat temu byłem związany z dwiema kobietami.Byliśmy wolni po nie udanych związkach.Mi rozsypało się małżeństwo,one przeżywały swoje rozstania.Oczywiście nie wiedziały o sobie.A ja spędzałem czas z jedną lub z drugą.Pracowałem non stop w delegacji realizując inwestycje w różnych częściach kraju dawało mi to doskonałe alibi.Lawirowałem między dwiema paniami bynajmniej nie okłamując je.Trwało to prawie pięć lat.Dzieliłem łikędy  i święta,wakacje tak aby pobyć z każdą.Pierwsza zerwała "myszka" pragnąca ułożyć sobie życie z pewnym cudzoziemcem.Ja wyjechałem na roczny kontrakt do Moskwy.Druga ,"stokrotka" czekała.Pobraliśmy się.Byliśmy małżeństwem osiem lat.Odeszła na zawsze.Rak.Z "Myszką" jestem znów  od szesnastu lat.

4 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-01-28 12:06:32)

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?
zwrotnik raka napisał/a:

Co w tym niezwykłego,że kocha się dwie kobiety na raz.Samo życie.Dobrych kilkanaście lat temu byłem związany z dwiema kobietami.Byliśmy wolni po nie udanych związkach.Mi rozsypało się małżeństwo,one przeżywały swoje rozstania.Oczywiście nie wiedziały o sobie.A ja spędzałem czas z jedną lub z drugą.Pracowałem non stop w delegacji realizując inwestycje w różnych częściach kraju dawało mi to doskonałe alibi.Lawirowałem między dwiema paniami bynajmniej nie okłamując je.Trwało to prawie pięć lat.Dzieliłem łikędy  i święta,wakacje tak aby pobyć z każdą.Pierwsza zerwała "myszka" pragnąca ułożyć sobie życie z pewnym cudzoziemcem.Ja wyjechałem na roczny kontrakt do Moskwy.Druga ,"stokrotka" czekała.Pobraliśmy się.Byliśmy małżeństwem osiem lat.Odeszła na zawsze.Rak.Z "Myszką" jestem znów  od szesnastu lat.

Oszukiwanie i kłamstwa dla własnych korzyści leżą w ludzkiej naturze. A ja się cieszę, że nie wszyscy tak  postępują.

5

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Kilka lat temu w pewnej miejscowości uzdrowiskowej nieznajomy spytał mnie o drogę do pewnego sanatorium.Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się,że jest to mój dawny kolega,ba moja szkolna "wielka miłość".Usiedliśmy na ławeczce.Okazało się,że przyjechał odwiedzić żonę.Powspominaliśmy znajomych,dawne szkolne czasy.Opowiedział mi o swoim małżeństwie,o żonie.O tym,że ożenił się,bo zaliczył "wpadkę"i o tym,że w zasadzie w sercu miał mnie na pierwszym miejscu.Oboje nie jesteśmy już młodzi.W zasadzie można powiedzieć,że życie jest za nami .Mamy swoje związki,zobowiązania,dlatego postanowiliśmy,że nie powinniśmy ranić naszych bliskich.Uparł się,żeby przedstawić mi swoją żonę.Ogromnie się zdziwiłam,gdy przy prezentacji powiedział "Basiu to jest Ta Ania ,moja szkolna miłość,o której Ci kiedyś opowiadałem".Na tym można by było zakończyć.Utrzymujemy kontakt telefoniczny.Ja nigdy nie odważyłam się aby powiedzieć memu mężowi o tym,jakie jest prawdziwe podłoże naszej znajomości.No cóż miłość ma różne barwy,dlatego to,że jest w moim sercu miejsce dla jeszcze innego pozostaje moją tajemnicą.

6

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

"Lawirowałem między dwiema paniami bynajmniej nie okłamując je. (zwrotnik raka)" - nie bardzo rozumiem. Wiedziała jedna o drugiej i się na to godziły czy jednak lawirowałeś i oszukiwałeś?

7

Odp: Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Ja kocham cztery kobiety. Moja miłość do nich jest silna i rozłożona równomiernie między nie wszystkie. Każda wie o swoim istnieniu i o dziwo żadna nie jest o siebie zazdrosna. To zdrowy układ czy nie?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kocham dwie kobiety.Czy to jet miłość?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026