Witam drogie Panie.
Zakochalem sie w mojej wymarzonej dziewczynie, o ktorej nie moge przestac myslec. Wiem, ze to ta jedyna, ma w sobie to cos, czuje, ze ma wielkie serce. Niestety zrujnowalem cala sytuacje glupia rozmowa
Postaram sie przyblizyc nieco cala sytuacje.
Poznalem ja 2miesiace temu na jednej z imprez. Dziewczyna jest portugalka, przyjechala na 1,5roku do Polski.
Zawsze myslalem, ze to jest mit z tym calym "zakochaniem sie od pierwszego wejrzenia". No ale jednak stalo sie. Podszedlem do niej, porozmawialismy, jednak nie zabralem jej kontaktu. Na nastepny dzien odnalazlem dziewczyne na portalu spolecznosciowym. Napisalem, czy nie chcialaby czasem wyskoczyc na kawe lub spacer. Na poczatku sie wachala, ale jednak po moich kilku tygodniowych staraniach wkoncu udalo mi sie ja zabrac na 1 randke. Nigdy wczesniej nie spotkalem tak zjawiskowej kobiety, dlatego chcialem przygotowac cos specjalnego. Z racji tego, ze swoj wolny czas znalazla dla mnie dopiero poznym wieczorem, to zabralem ja na kolacje przy swiecach na murach zamku w krk (oczywiscie swiece mialem wczesniej przygotowane, a jedzenie zamowilem na wynos). Byla pozytywnie zaskoczona. Powiedziala, ze jeszcze nikt w zyciu dla niej czegos takiego nie zrobil. Bylo super.
Nastepna randka byla tydzien pozniej. W miedzy czasie sporo ze soba pisalismy. Na druga randke zaprosilem ja na kawe, gdzie odbylismy powazna rozmowe na temat tego co bedzie dalej. Powiedzialem, ze ja kocham, i ze nigdy nie znajde drugiej takiej dziewczyny jak ona. I ze jesli trzeba bedzie to rzuce wszystko, zeby tylko z nia byc, poniewaz jest spelnieniem moich marzen. Wiem, wiem, ze za szybko wszystko no ale nie moglem dluzej tego w sobie trzymac, poprostu tak mi namieszala w glowie. 3 randka rowniez wygladala jak z filmu romantycznego, wszystko bylo idealne. Okazalo sie, ze musi wyjechac na 2tyg spowrotem do Portugalii. Zaoferowalem jej podwozke na lotnisko. Jak sie zegnalismy to pocalowala mnie po raz pierwszy i widzialem, ze nasze rozstanie bylo dla niej ciezkie, zreszta dla mnie rowniez.
Podczas pobytu w domu, duzo rozmyslala, o naszej znajomosci i ostatecznie podjela decyzje, ze nie mozemy tak dalej i musimy to zakonczyc. Z niedowierzaniem wpatrywalem sie w jej slowa, probowalem wszystkiego aby do tego nie dopuscic. Zaproponowala ostatnie spotkanie, podczas ktorego sie pozegnamy. Podczas tego spotkania powiedzialem wszystko co mi na sercu lezalo, to ze jest dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu, to, ze ja kocham, to ze nie moge przestac o niej myslec... Na koncu powiedzialem, ze puszcze ja wolno, jak mi obieca, ze bedzie szczesliwa...Odpowiedziala, ze obiecuje. No i wtedy caly moj swiat sie zawalil ... Przez kilka dni nie potrafilem znalezc dla siebie miejsca, nic mnie nie cieszylo. I wtedy napisala do mnie wiadomosc, ze przeprasza, ze mnie oklamala. Obiecala, ze bedzie szczesliwa, ale to sie nigdy nie wydarzy poki nie ma mnie przy niej ![]()
I caly swiat znowu nabral kolorow. Zabralem ja na spacer, do kina. Zdawaloby sie, ze jestesmy idealni dla siebie. Ona caly czas mnie calowala, ja ja trzymalem za reke. Wszystko bylo piekne do pewnego czasu... Zaprosilem ja do siebie do domu. Powiedzialem ,ze przygotuje kolacje. Zjedlismy, po czym jakos tak wyszlo, ze zaczela mnie calowac, wiec zabralem ja do sypialni i z zapytalem czy jest gotowa... Oburzyla sie, zdenerwowala i poprosila abym odwiozl ja do domu. Tak zrobilem. Na nastepny dzien, czyli wczoraj napisalem wiadomosc, z przeprosinami za swoje zachowanie. Ona odpisala, ze bardzo sie na mnie zawiodla. Ze to wszystko dzieje sie tak szybko, ze musimy zwolnic... Ja jej napisalem baardzzzo dluga wiadomosc, ktorej nie przemyslalem. Przyznalem sie, ze bardzo dawno nie bylem z dziewczyna. Po tych slowach cos sie zlego wydarzylo... Pewnie sie mnie przestraszyla ![]()
Napisalem, ze nic na sile, niech sie nie martwi niczym i niech sie nie spieszy.
I na tym urwala sie nasza rozmowa.
Dziekuje, za przeczytanie mojej historii i prosze o rade.
Szaleje za ta dziewczyna i jestem w stanie zrobic dla niej wszystko. Jak to naprawic ? Co mam dalej robic ? Czy czekac, az sama do mnie napisze ?Co sadzicie ?
//edit
Dodam, ze jestem typem romantyka, ktory wierzy w prawdziwa i jedyna milosc i nigdy wczesniej nie robilem tych rzeczy, ktore zrobilem dla niej. Ta dziewczyna mnie zmienila na lepsze w kazdym znaczeniu tego slowa. Zaczalem sie nawet uczyc jej jezyka, z mysla o przyszlosci... chociaz teraz sam niewiem co to bedzie...