netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

30 odpowiedzi5 217 wyświetleńzałożony przez frank22, 25.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez frank22 (2015-01-25 21:52:01)

Temat: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Witam drogie Panie.
Zakochalem sie w mojej wymarzonej dziewczynie, o ktorej nie moge przestac myslec. Wiem, ze to ta jedyna, ma w sobie to cos, czuje, ze ma wielkie serce. Niestety zrujnowalem cala sytuacje glupia rozmowa sad Postaram sie przyblizyc nieco cala sytuacje.

Poznalem ja 2miesiace temu na jednej z imprez. Dziewczyna jest portugalka, przyjechala na 1,5roku do Polski. 
Zawsze myslalem, ze to jest mit z tym calym "zakochaniem sie od pierwszego wejrzenia". No ale jednak stalo sie. Podszedlem do niej, porozmawialismy, jednak nie zabralem jej kontaktu. Na nastepny dzien odnalazlem dziewczyne na portalu spolecznosciowym. Napisalem, czy nie chcialaby czasem wyskoczyc na kawe lub spacer. Na poczatku sie wachala, ale jednak po moich kilku tygodniowych staraniach wkoncu udalo mi sie ja zabrac na 1 randke. Nigdy wczesniej nie spotkalem tak zjawiskowej kobiety, dlatego chcialem przygotowac cos specjalnego. Z racji tego, ze swoj wolny czas znalazla dla mnie dopiero poznym wieczorem, to zabralem ja na kolacje przy swiecach na murach zamku w krk (oczywiscie swiece mialem wczesniej przygotowane, a jedzenie zamowilem na wynos). Byla pozytywnie zaskoczona. Powiedziala, ze jeszcze nikt w zyciu dla niej czegos takiego nie zrobil. Bylo super.
Nastepna randka byla tydzien pozniej. W miedzy czasie sporo ze soba pisalismy. Na druga randke zaprosilem ja na kawe, gdzie odbylismy powazna rozmowe na temat tego co bedzie dalej. Powiedzialem, ze ja kocham, i ze nigdy nie znajde drugiej takiej dziewczyny jak ona. I ze jesli trzeba bedzie to rzuce wszystko, zeby tylko z nia byc, poniewaz jest spelnieniem moich marzen. Wiem, wiem, ze za szybko wszystko no ale nie moglem dluzej tego w sobie trzymac, poprostu tak mi namieszala w glowie. 3 randka rowniez wygladala jak z filmu romantycznego, wszystko bylo idealne. Okazalo sie, ze musi wyjechac na 2tyg spowrotem do Portugalii. Zaoferowalem jej podwozke na lotnisko. Jak sie zegnalismy to pocalowala mnie po raz pierwszy i widzialem, ze nasze rozstanie bylo dla niej ciezkie, zreszta dla mnie rowniez.
Podczas pobytu w domu, duzo rozmyslala, o naszej znajomosci i ostatecznie podjela decyzje, ze nie mozemy tak dalej i musimy to zakonczyc. Z niedowierzaniem wpatrywalem sie w jej slowa, probowalem wszystkiego aby do tego nie dopuscic. Zaproponowala ostatnie spotkanie, podczas ktorego sie pozegnamy. Podczas tego spotkania powiedzialem wszystko co mi na sercu lezalo, to ze jest dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu, to, ze ja kocham, to ze nie moge przestac o niej myslec... Na koncu powiedzialem, ze puszcze ja wolno, jak mi obieca, ze bedzie szczesliwa...Odpowiedziala, ze obiecuje. No i wtedy caly moj swiat sie zawalil ... Przez kilka dni nie potrafilem znalezc dla siebie miejsca, nic mnie nie cieszylo. I wtedy napisala do mnie wiadomosc, ze przeprasza, ze mnie oklamala. Obiecala, ze bedzie szczesliwa, ale to sie nigdy nie wydarzy poki nie ma mnie przy niej smile
I caly swiat znowu nabral kolorow. Zabralem ja na spacer, do kina. Zdawaloby sie, ze jestesmy idealni dla siebie. Ona caly czas mnie calowala, ja ja trzymalem za reke. Wszystko bylo piekne do pewnego czasu... Zaprosilem ja do siebie do domu. Powiedzialem ,ze przygotuje kolacje. Zjedlismy, po czym jakos tak wyszlo, ze zaczela mnie calowac, wiec zabralem ja do sypialni i z zapytalem czy jest gotowa... Oburzyla sie, zdenerwowala i poprosila abym odwiozl ja do domu. Tak zrobilem. Na nastepny dzien, czyli wczoraj napisalem wiadomosc, z przeprosinami za swoje zachowanie. Ona odpisala, ze bardzo sie na mnie zawiodla. Ze to wszystko dzieje sie tak szybko, ze musimy zwolnic... Ja jej napisalem baardzzzo dluga wiadomosc, ktorej nie przemyslalem. Przyznalem sie, ze bardzo dawno nie bylem z dziewczyna. Po tych slowach cos sie zlego wydarzylo... Pewnie sie mnie przestraszyla sad
Napisalem, ze nic na sile, niech sie nie martwi niczym i niech sie nie spieszy.
I na tym urwala sie nasza rozmowa.

Dziekuje, za przeczytanie mojej historii i prosze o rade.
Szaleje za ta dziewczyna i jestem w stanie zrobic dla niej wszystko. Jak to naprawic ? Co mam dalej robic ? Czy czekac, az sama do mnie napisze ?Co sadzicie ?

//edit
Dodam, ze jestem typem romantyka, ktory wierzy w prawdziwa i jedyna milosc i nigdy wczesniej nie robilem tych rzeczy, ktore zrobilem dla niej. Ta dziewczyna mnie zmienila na lepsze w kazdym znaczeniu tego slowa. Zaczalem sie nawet uczyc jej jezyka, z mysla o przyszlosci... chociaz teraz sam niewiem co to bedzie...

2

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Nie lubię romantyków. Najpierw twierdzą, że kochają i zrobią wszystko a potem chcą zaciągnąć do łóżka. Następnie będą jakieś ekscesy a potem laska usłyszy, że "to nie to". A nawet jej nie znasz dobrze.

3

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Nie romantyk, a desperat.

4

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

no to pieknie zostalem okreslony :<
ale ja taki naszczescie nie jestem

5

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Akurat! Po jednej nocy się zakochałeś na amen? Przecież ty nic o niej nie wiesz!
Jeśli ona nie planuje zostać w Pl na stałe, tylko wraca do Portugalii, to sobie odpuść.

6

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

nie traktuj mojego wywodu zbyt poważnie, ale gdy zaczęło się robić HOT  po kolacji , było ją do tej sypialni zanieś  i i dalej powoli działać, jak by powiedziała że za szybko  ,rozluźniasz atmosferę i noc mogliście spędzić razem nie koniecznie na sex-e ty tymczasem jak było gorąco to zaciągnąłeś ja do sypiali  i spytałeś czy chce się z tobą "piep#$ć"(wydaje się że tak to odebrała)

7

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

dokladnie to wygladalo tak, ze po kolacji, zapytalem, czy chce zobaczyc moj pokoj, zgodzila sie.
kiedy bylismy juz w pokoju, to chwile porozmawialismy, ona wstala i zaczela mnie calowac. zabralem ja za reke i delikatnie posunolem ja na lozku, na ktorym usiedlismy nadal sie calujac. wtedy zapytalem "do you wants sth more?" i wtedy jak razona piorunem wstala i to by bylo na tyle... Kiedy ja odwiozlem, to na pozegnanie zapytalem kiedy sie znowu zobaczymy,a one, ze da mi znac. Pocalowalem ja i sie rozeszlismy.

8

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Wiesz, że tylko dla Panów gorące pocałunki ZAWSZE muszą kończyć się w łóżku tongue? Niestety, ale Pani miała zdecydowanie inny pogląd na temat, jak daleko rozwinęła się Wasza znajomość.

Nie widzisz różnicy pomiędzy "zapytalem czy jest gotowa", a "do you wants sth more?" !? Może gdybyś użył w ostateczności desire.

9

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

a Ty Kolego jeszcze się nie skapnąłeś, że jest ''coś'' o czym Ci zapomniała powiedzieć?
Koło ratunkowe: nie w Pl jest, tylko w Portugalii....
big_smile

10 Ostatnio edytowany przez frank22 (2015-01-25 23:45:15)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

//edit
@up
to jest porzadna dziewczyna, wierzaca, i bardzo szczera.


Czyli jak myslicie, co powinnienem zrobic ? Wg. mnie to powinnienem ochlonac, i dac jej czas, poczekac, az sama napisze. Chyba, ze bedzie to trwalo zbyt dlugo to wtedy ja napisze pierwszy.

11

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
frank22 napisał/a:

//edit
@up
to jest porzadna dziewczyna, wierzaca, i bardzo szczera.

Pewnie jeszcze "Chodzi do kościoła, śpiewa w chórze..." smile

Desperacja aż kipi z Twoich postów. Najpierw się z niej wylecz, a potem poznawaj kobiety.

12

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
mrbart napisał/a:
frank22 napisał/a:

//edit
@up
to jest porzadna dziewczyna, wierzaca, i bardzo szczera.

Pewnie jeszcze "Chodzi do kościoła, śpiewa w chórze..." smile
.

ja znam taką której wszystko powyższe było mało więc jeszcze stuka się z księdzem.Serio.

13

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

W konfesjonale czy na ołtarzu?

14

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

U niej w domu.W oazie czy jak to się tam nazywa, nikt nic nie wie i się nie domyśla rzecz jasna.

15

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Chłopie i ty się dziwisz że wszystko się spieprzyło?
No jak ty z marsza wyskakujesz z wyznawaniem uczuć to nie dziw się że dziewczynę to spłoszyło.
Wystawiłeś się na tacy, dałeś jasny sygnał że twoje szczęście zależy od niej.
A w tej sypialni to już w ogóle porażka.
Całowałeś się z dziewczyna to trzeba było to pociągnąć dalej a nie pytać czy chce się kochać.
Serio?
I jeszcze gwoździem do trumny było to że powiedziałeś że masz problemy z kobietami.
To że długo nie miałeś dziewczyny jasno daje znać pannie że tak właśnie jest.
Ogólnie sytuacja beznadziejna a do tego ona z innego kraju.
Niestety ale musisz sobie znaleźć inną dziewczynę, tutaj spieprzyłeś wszystko co dało się spieprzyć.

I nie bierz tego do siebie ale zachowałeś się jak desperat.
Ciesz się życiem jakie masz, nie uzależniaj swojego szczęścia od tego czy masz dziewczynę.

16

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Dzieki za wszystkie odpowiedzi.
Widocznie jestem zbyt porywczy i wszystko chcialbym odrazu. To wszystko wymaga czasu.
Kocham ta dziewczyne, dlatego odpuszczam. Niech bedzie szczesliwa z kims innym. Moze za kilka lat zapomne.
Poki co sprobuje poznac kogos nowego. Przynajmniej wiem, czego sie wystrzegac.
Szkoda, ze sie nie udalo sad To byla osoba dla ktorej moglem poswiecic cale swoje zycie i wiem, ze ciezko mi bedzie
pokochac inna tak mocno jak pokochalem moja portugalke sad
wielka strata, nic tylko plakac...

17

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
frank22 napisał/a:

Szkoda, ze sie nie udalo sad To byla osoba dla ktorej moglem poswiecic cale swoje zycie i wiem, ze ciezko mi bedzie
pokochac inna tak mocno jak pokochalem moja portugalke sad
wielka strata, nic tylko plakac...

Srogie wyznania jak na 2 miesiące znajomości, w której kilka tygodni zajęło umówienie się na 1. spotkanie.

18 Ostatnio edytowany przez frank22 (2015-01-27 21:59:26)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Taki juz jestem. Po prostu wiem, ze to ta jedyna. Czasami wszystko jest tak oczywiste, ze nie potrzeba zadnych dowodow, na to, ze sie kogos kocha. Tak bylo w tym przypadku.

Chcialbym sie jeszcze ustosunkowac do powyzeszej wypowiedzi
"Nie lubię romantyków. Najpierw twierdzą, że kochają i zrobią wszystko a potem chcą zaciągnąć do łóżka. Następnie będą jakieś ekscesy a potem laska usłyszy, że "to nie to". A nawet jej nie znasz dobrze."

Jestem romantykiem, marze o czyms co moze sie wydawac niemozliwe - o jednej milosci do konca zycia. Nie jestem kims, kto podrywa dziewczyne, umawia sie, a pozniej rzuca. Ostatni raz mialem dziewczyne 3 lata temu !!!!! w ktorej rownie dobrze bylem zakochany. Wtedy tez wydawalo mi sie, ze moge zrobic dla niej wszystko. Jednak ona mnie rzucila, jakos tak wyszlo. Przez kolejne 2 lata po rozstaniu nie spotykalem sie z zadna dziewczyna, bo ciagle o niej myslalem. Dopiero w ciagu ostatniego roku bylem na 3 randkach, ktore zakonczylem po 1 spotkaniu bo poprostu wiedzialem, ze to nie to. No i wlasnie poznalem moja portugalke, ktora wydawala sie idealna. Nie wyszlo. Pewnie znowu poczekam kolejne 3 lata na milosc. Ale to juz zycie...

Wszyscy znajomi zastanawiaja sie dlaczego wciaz jestem sam...Podobno jestem ladny (wysoki, wysportowany), lubie pomagac, glupi tez nie jestem (znam 2 jezyki bdb), no i przedewszystkim mam wielkie serce. Zawsze mozna na mnie polegac.
Kiedy juz komus uda sie mnie namowic na impreze, to widze, kiedy wchodze do klubu, ze mnostwo dziewczyn na mnie zerka. Jednak to wszystko nie ma znaczenia.
Ja szukam w zyciu czegos wiecej. Poprostu nie chce niczego zalowac.
Szkoda, ze sie nie udalo, z kims kto jest dla mnie wyjatkowy... Poprostu jestem zalamany ... Poboli, poboli, moze kiedys przestanie.

Jednakze probuje szukac pozytywow w tym calym zajsciu i rzeczywiscie jest kilka
Dzieki niej stalem sie lepszym czlowiekiem, zmienilem podejscie do zycia. Rzucilem palenie po 3 latach... a to juz cos wielkiego.

19 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-26 21:45:03)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Ciebie faktycznie nazwałbym romantykiem, bo potrafisz zaskoczyć kobiete- mówię tu o tej kolacji na zamku. Pograłeś grubo, ale mnie się podobało. Ale tylko to. Reszta to tak jak mówią inni- desperacja. Mylisz pojęcia. Romantykiem jesteś kiedy zaskakujesz kobiete w sposób wyrafinowany, tak, że inny facet jej tego nie da. To, że mówisz "kocham Cie" na 2gim spotkaniu to po prostu Twoja słabość. Odsłoniłeś wszystkie karty w połowie rozdania. Stałeś się nudny, nieatrakcyjny.

Mam wrażenie, że 99% inwestycji w relacje padło z Twojej strony. Panna tylko musiała przytakiwać albo kręcić głową.

O sytuacji łóżkowej to szkoda gadać. Oczekiwałeś pozwolenia, żeby się z nią kochać. Ona poczuła się urażona bo tym pytaniem uzmysłowiłeś jej, że wychodzi na łatwą. Na miejscu Twojego [wulgaryzm] miałbym [wulgaryzm] na Ciebie srogiego, bo to było spudłowanie na pustą bramkę.

Pracuj nad sobą bo jak narazie Ty nie jesteś romantycznym kochankiem a usłużnym chłopcem dla księżniczki.

20 Ostatnio edytowany przez frank22 (2015-01-27 22:59:10)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

To byla 2ga randka, ale widywalismy sie juz dluzej. Bo podwozka na lotnisko, czy spotkanie na miescie nie mozna nazwac randka wg mnie.
Jesli to ma znaczenie to na 2ga randke zabralem ja w gory. Dziewczyna pierwszy raz w zyciu widziala snieg. Dialog wygladal mniej wiecej tak
"-Ohh, Dziekuje, ze mnie tutaj przyprowadziles. Nigdy wczesniej nie widzialam sniegu. //wtedy dostalem calusa//
-Nie ma sprawy, zaslugujesz na takie rzeczy, Kocham cie"

No ktora dziewczyna nie chcialaby czegos takiego uslyszec ...

Pewnie gdybysmy rozmawiali po polsku, to slowo kocham cie nie przeszlo by przez usta tak latwo. I love you jest o wiele latwiejsze...

21

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
frank22 napisał/a:

Jesli to ma znaczenie to na 2ga randke zabralem ja w gory.

[...]

-Nie ma sprawy, zaslugujesz na takie rzeczy, Kocham cie"

No ktora dziewczyna nie chcialaby czegos takiego uslyszec ...

Żadna z tych, które mają więcej niż 13 lat, bo takie wiedzą że "Kocham cię" na 2. randce to jakaś farsa. Osaczasz dziewczynę i nie zdajesz sobie z tego sprawy. Na trzeciej pewnie byś się oświadczył.

22 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-01-28 10:11:42)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Dziewczyna była bardzo naiwna że dała się nabrać na jakiekolwiek spotkania z tobą. Oczywiście że to nie była żadna miłość tylko zauroczenie, głównie oparte na seksie. Ja preferuję taką zasadę, że tak długo miło rozmawiam z dziewczyną i pomagam jej, chodzę z nią, wybieram się w ciekawe miejsca, nawet przez kilka miesięcy, aż ona sama wskoczy mi do łóżka. Chodzi o to, żeby czas upewnił, że faktycznie jest przyjaźń między ludźmi. Jako minimum należy chodzić ze sobą sto godzin i się poznawać. Relacje są najlepsze jeśli rozwijają się bardzo powoli. Bardzo często się zdarza, że gwałtowne uczucia są ulotne! I pamiętaj o tym, że dziewczyna nawet jak się gwałtownie całuje to od razu nie myśli o seksie. Dziewczyny lubią się całować bo to jest sposób na wyrażanie uczuć i jest to dla nich dosyć normalne. Poobserwuj dziewczyny naokoło. One często całują się miedzy sobą na powitanie i z innych powodów.

23

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

A mnie się podobał cały ten spontan z wyznaniem, pomysłowa randka i absolutnie nie za szybkie tempo z próbą rozwinięcia znajomości o seks. Lubię szczerość, otwartość i jasne sytuacje. Nie uważam, że właściwe jest zwlekanie z czymś bo nie wypada, czy że jeszcze za wcześnie.  Jeśli ja tak czuję,  myślę czy chciałabym to mówię,  robię i już.
Powodzenie jednak zależy także od adorowanej. Trafiłeś po prostu na kobietę o odmiennym usposobieniu i zasadach. Może udałoby Ci się z nią kochać, gdybyś działał, a  nie wyskoczył z pytaniem, czasem lepiej jest mniej gadania, więcej działania. Trudno, miałeś dobre intencje. Mnie się wydaje, że ona nie była pewna swoich uczuć, ale skoro w 2 miesiące jej nie przekonałes do siebie, to chyba nie była ta. Musi być od początku jakaś chemia i zapał. Gwarancji na długowieczność związku nie ma nawet w "wychodzonych" związkach. A w ognistych początkach przynajmniej jest jakiś urok i moc :-)

24

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
frank22 napisał/a:

"-Ohh, Dziekuje, ze mnie tutaj przyprowadziles. Nigdy wczesniej nie widzialam sniegu. //wtedy dostalem calusa//
-Nie ma sprawy, zaslugujesz na takie rzeczy, Kocham cie"

No ktora dziewczyna nie chcialaby czegos takiego uslyszec ...

...

na drugim spotkaniu....?
żadna:D

25

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Ten pierwszy post to jaja czy na serio?

26 Ostatnio edytowany przez frank22 (2015-01-28 20:01:56)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Zawsze bylem i jestem szczery, nigdy jej nie oklamalem.
A wyskoczylem z tym wyznawaniem uczuc temu tak szybko, poniewaz wiem jak malo czasu zostalo. Poprostu nie chcialem marnowac ani jednego dnia.
Sytuacja wyglada tak, ze napisala do mnie, no i sie umowilismy po raz kolejny.
Dziewczyna chce abym poznal jej znajomych ... Niewiem co mam o tym myslec, raz na gorze raz na dole, ciezka sprawa...

Na nastepnym spotkaniu obiecuje, ze nie wymknie mi sie zadne wyznawanie uczuc ...
Jak sie zachowac ?
Napewno przyznam jej racje, ze musimy zwolnic.

Kiedys jej obiecalem, ze dla niej sciagne gwiazde z nieba big_smile Co myslicie o tym, zeby zabrac ja w jakies spokojne miejsce typu park, powiedziec, zeby zamknela oczy i sie odwrocila, ja wtedy szybko wyciagam wczesniej schowana "falling star" (fajerwerk, jak na sylwestra), odpalam, biegne do niej, mowie, zeby otworzyla oczy i podziwiala :>
Oczywiscie bez zadnych wyznan. Poprostu powiem, ze kiedys obiecalem, a obietnic dotrzymuje.
Czy to nie przesada ?

27 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-28 20:27:11)

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
frank22 napisał/a:

Zawsze bylem i jestem szczery, nigdy jej nie oklamalem.
A wyskoczylem z tym wyznawaniem uczuc temu tak szybko, poniewaz wiem jak malo czasu zostalo. Poprostu nie chcialem marnowac ani jednego dnia.
Sytuacja wyglada tak, ze napisala do mnie, no i sie umowilismy po raz kolejny.
Dziewczyna chce abym poznal jej znajomych ... Niewiem co mam o tym myslec, raz na gorze raz na dole, ciezka sprawa...

Na nastepnym spotkaniu obiecuje, ze nie wymknie mi sie zadne wyznawanie uczuc ...
Jak sie zachowac ?
Napewno przyznam jej racje, ze musimy zwolnic.

Kiedys jej obiecalem, ze dla niej sciagne gwiazde z nieba big_smile Co myslicie o tym, zeby zabrac ja w jakies spokojne miejsce typu park, powiedziec, zeby zamknela oczy i sie odwrocila, ja wtedy szybko wyciagam wczesniej schowana "falling star" (fajerwerk, jak na sylwestra), odpalam, biegne do niej, mowie, zeby otworzyla oczy i podziwiala :>
Oczywiscie bez zadnych wyznan. Poprostu powiem, ze kiedys obiecalem, a obietnic dotrzymuje.
Czy to nie przesada ?

Lukier aż się leje.
Ale kto jak woli, mnie zemdliło.
Za dużo filmów się naoglądałeś.

28

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
Leila01 napisał/a:

/.../
Lukier aż się leje.
Ale kto jak woli, mnie zemdliło.
Za dużo filmów się naoglądałeś.

Podejrzewam, że coś do niego jednak czuje skoro WYTRZYMAŁA TO WSZYSTKO i wciąż chce się spotkać. I to jest ostatnia optymistyczna wiadomość.

29

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.
mrbart napisał/a:
frank22 napisał/a:

Jesli to ma znaczenie to na 2ga randke zabralem ja w gory.

[...]

-Nie ma sprawy, zaslugujesz na takie rzeczy, Kocham cie"

No ktora dziewczyna nie chcialaby czegos takiego uslyszec ...

Żadna z tych, które mają więcej niż 13 lat, bo takie wiedzą że "Kocham cię" na 2. randce to jakaś farsa. Osaczasz dziewczynę i nie zdajesz sobie z tego sprawy. Na trzeciej pewnie byś się oświadczył.

Podpisuję się pod tym.

Plus co do tych fajerwerków... Jakby mi chłopak wymyślał takie niestworzone rzeczy na każdym spotkaniu (randce, jak to woli), to był po prostu uciekła. Bo co za dużo to niezdrowo i po pewnym czasie zaczyna się kwestionować stabilność takiej osoby plus zastanawia czy dla każdej robi to samo.
Jest to słodkie i czasem serio naprawdę fajne, ale koniec końców nie ma wielkiego znaczenia.

30

Odp: Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Juz po spotkaniu. Po prostu zabralem ja na kawe, bez zadnych ceregieli. Nie bylo fajerwerkow tylko rozmowa, rozmowa, rozmowa. Chciala zebym ja odwiozl spowrotem do domu o 21.30, jednak stracilismy rachube czasu i bylo grubo po 22. Bylo bardzo dobrze. Nie powiedzialem nic glupiego, nic niestosownego, poprostu rozmawialismy.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochany na Amen szuka wsparcia w kryzysowej sytuacji.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026