Przepraszam, trafiłam na ten temat, szukając paru informacji na temat szukania pracy (sama nie jestem w najszczęśliwszej sytuacji). Też jestem "stosunkowo młoda", studiuję, ale mam też 7 lat doświadczenia pracy (poszłam do niej od razu po maturze, miałam ją nawet studiując dziennie). Za pracą jeździłam też do innych miast, niekiedy łażąc po nich i po prostu wchodząc do wybranych firm, pytając się o spotkanie z kierownikiem i pytanie o zajęcie. Także, można powiedzieć, że też miałam gdzieś etap "nie wiem, co mam robić, więc będę wymyślać tysiąc różnych rzeczy" i chciałabym teraz wytknąć coś autorce tematu: Tobie się po prostu nie chce. Copywriterem albo wziętym rzeźbiarzem nie zostaje się w tydzień. Jeśli uważasz, że chcesz zarabiać pisaniem, to zbuduj najpierw sensowne portfolio, pisząc jakieś artykuły, choćby do lokalnych gazet, albo portali internetowych - może zostań recenzentką filmów fantasy na filmwebie? Blog też jest niegłupi, ale lepiej, by był związany z jakimś konkretnym tematem i jedną branżą na której naprawdę się znasz (ciekawostka - najwięcej wejść mają bodajże blogi o gotowaniu i niektóre blogerki wydają potem własne książki z przepisami). Porozmawiaj z jakimiś grafikami oraz webdesignerami, to może uda Ci się współpracować przy tworzeniu jakiś ulotek reklamowych albo stron internetowych. Co prawda ich klienci zwykle podsyłają gotowe teksty, ale może akurat trafi się projekt, w którym teksty trzeba napisać. Zainteresuj się reklamą i budowaniem marki. I dobra rada: wyjdź z założenia, że agencja reklamowa (w której mogłabyś np. awansować na dyrektora kreatywnego, o ile byłabyś naprawdę świetna) nie zatrudni Cię bez doświadczenia i nie, nie ma obowiązku dawać Ci szansy i Cię przyuczać. W zawodach, które możesz wykonywać jako freelancer lepiej jest NAJPIERW porobić projekty dla jakiś firm, i wtedy agencje mogą się Tobą zainteresować.
Co do figurek - naprawdę byłabyś w stanie zrobić takie albo lepsze? A jeśli nie, to czy chce Ci się poświęcać czas na naukę rzeźby (wszak ludzie idą się jej uczyć latami na studiach...)? Dam Ci radę (studiuję grafikę komputerową, więc też słyszę opinie o swoich pracach) - opinii słuchaj tylko od profesjonalistów. Pytaj, gdzie robisz błędy, dlaczego tak uważają, jak możesz je poprawić i zapytaj o przykłady lepszych prac. Cała reszta zawsze będzie Cię komplementować, bo a) tak wypada i Cię lubi b) bo sami nie potrafią narysować nawet patykowatego ludzika. Cała reszta jak wyżej - chcesz, to zacznij lepić, załóż sobie portfolio, najlepiej na kilku różnych serwisach (deviant art/behance, własny blog) i się pokazuj. Będziesz dobra - ludzie sami będą chcieli kupować. Pewne ubranżowienie się też nie jest głupie - lubisz fantastykę, to lep najbardziej znane postacie z książek i filmów fantasy. Ale, skoro przeżyłaś informatykę, a chcesz coś związanego z rzeźbą, to może zainteresuj się grafiką 3D. Ściągnij sobie darmowego Blendera, siedź i ucz się. Gwarantuję Ci, że będą momenty, kiedy będziesz dostawać od niego szału, ale DOBRYCH grafików 3D w Polsce wciąż jest niedosyt. Ale analogia jest ta sama - robienie własnych prac, szukanie nawet najmniejszych zleceń, stworzenie portfolio i dopiero po tym szukanie stabilniejszej pracy.
Co do uczelni - to ją zmień. Ale skoro już tam jesteś, to naucz się języków programowania. Łatwiej od zostania programistą będzie Ci zostać testerem oprogramowania. Takich ludzi potrzeba, każdy program przechodzi przynajmniej kilka faz testów. Pracowałabyś we wszelakich informatycznych firmach, a tych Ci pod dostatkiem.
Dopóki jesteś młoda i możesz, idź na staże i praktyki. Tak, nawet za darmo. Tak, nawet za 1000 złotych. Musisz odbębnić swoje, jeśli chcesz potem iść dalej. Naucz się dobrze jednego, góra dwóch zawodów, bez jęczenia "a bo ja nie wiem, do czego się nadaję". Moja rada: to zacznij się nadawać.
A co charakteru: naucz się ogłady i komunikacji. Po prostu. Jako freelancerowi tym bardziej potrzebne Ci to potrzebne do reprezentowania samej siebie, o byciu copywriterem już nie wspominając...