netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

82 odpowiedzi10 877 wyświetleńzałożony przez Zestresowany22, 11.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

1

Temat: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Witam, byłem z dziewczyną (bo narazie znią zerwałem) 3 lata, było ok. Ona nie miała przyjaciół, nikogo ... tylko mnie. Ja ją nie zabierałem nigdzie, chodzilem sam na imprezy, dawałem jej znać że się jej wstydze. darłem się na nią o byle co ... przez ostatnie klika miesięcy spotykała się na randki z facetami z internetu bo tylko tam mogła z kimś pogadać. Nie powiedziała nic, okłamywała mnie aż pewnego razu facet 46lat namówił ją na spotkanie i została u niego na noc, ja wierze ze ona chciałą pogadac ale przy okazji uległa mu i ją przeleciał i zaraził opryszczką... Wiem że ja źle robiłem ale to co ona zrobiła jest coś okropnego... ona ma 22 lata a ten chłop tyle ... pisała mi że nie chciała tego ale sie bała odmówić a potem płakała u niego... jednak wirus pozostaje ...

Nie umiem sobie z tym poradzić ... wciąż czuje że ją kocham ale czy coś takiego ma sens przetrwać między nami? widzę że ona wymięka i chce wrócić pomału...
Czasami myślę że niema szans a czasami że może trzeba czasu...

2

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

A dlaczego jej sie wstydziles?

3

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

Witam, byłem z dziewczyną (bo narazie znią zerwałem) 3 lata, było ok. Ona nie miała przyjaciół, nikogo ... tylko mnie. Ja ją nie zabierałem nigdzie, chodzilem sam na imprezy, dawałem jej znać że się jej wstydze. darłem się na nią o byle co ... .

Bez komentarza...

4

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

po części sam się do tego przyczyniłeś

hymmmm jak można kogoś kochać i się go wstydzić?

Jak napisałeś ona nie miała nikogo prócz Ciebie ale i w Tobie nie miała wsparcia więc szukala odskoczni w internecie by być SZCZĘŚLIWĄ. chęć bliskosci doprowadziła ją do tego ze wylądowała w łóżku z innym facetem.


Jeżeli ją kochasz to wiesz co powinieneś zrobić mając na uwadze, to ze NAWALIŁEŚ.


Jeżeli jednak jej nie kochasz to się rozstańcie i układajcie sobie zycie na nowo ale osobno

5

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Bo się czasami dziwnie zachowywała ... ale tak naprawde zdałem sobie sprawe że ją kocham. milismy trudny okres ona to utrzymywała w tajemnicy ale w koncu wyszło...

6

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

ja z wlasnego doswidczenia wiem, ze powinieneś dac jej spokój, nie kochasz jej a jesteś do niej przezywczajony.....

Facet ktory kocha tak się nie zachowuje....

7

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Dajcie sobie spokoj wzajemnie.

8

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

bardzo dużo jej też pomogłem, nie jest tak że nigdzie jej nie brałem. jak znikła na 2 dni to jej szukałem i tyle nerwów zjadłem ... kocham ją ale odepchnąłem ją od siebie... ale niewiem jak dalej ztym żyć, wiem że potrzebujemy czasu ale moja rodzina już jej nie lubi bo mysli że to jej wina ... a ja mówiłem że sie przyczyniłem do tego ale niechcą mnie słuchać.

9

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

To jakiś toksyczny związek, z wami obydwojgiem  jest coś nie tak.

10

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

zestresowany http://www.netkobiety.pl/t79468.html  zapraszam poczytaj moją historię co przeszłam przez faceta który się mnie "wstydził"

11

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

A skad Twoja rodzina o tym wie?

12

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

...byłem z dziewczyną (bo narazie znią zerwałem) 3 lata, było ok. Ona nie miała przyjaciół, nikogo ... tylko mnie. Ja ją nie zabierałem nigdzie, chodzilem sam na imprezy, dawałem jej znać że się jej wstydze. darłem się na nią o byle co ... przez ostatnie klika miesięcy spotykała się na randki z facetami z internetu bo tylko tam mogła z kimś pogadać. Nie powiedziała nic, okłamywała mnie aż pewnego razu facet 46lat namówił ją na spotkanie i została u niego na noc...
Nie umiem sobie z tym poradzić ... wciąż czuje że ją kocham ale czy coś takiego ma sens przetrwać między nami? widzę że ona wymięka i chce wrócić pomału...
Czasami myślę że niema szans a czasami że może trzeba czasu...

Że tak zapytam: Ty tak na poważnie piszesz?
"wciąż czuje że ją kocham" - dość ...specyficzne to widać uczucie jesli brać pod uwage to jak ta dziewczynę dotychczas traktowałeś. O ile zdradę potępiam i chyba wszyscy - o tyle w tym przypadku nie widzę niczego złego w zachowaniu tej dziewczyny. Jej postępowoanie to tylko konsewkencja Twojej postawy w tym związku. Sam swoim zachowaniem (przypomnę: nikogo nie miała prócz Ciebie - kogoś kto się jej WSTYDZIŁ, kto LEKCEWAŻYŁ, kto NIE SZANOWAŁ, kto się WYŻYWAŁ) tą dziewczynę popchnąłeś... Fakt, mogła z Toba zerwać i zacząć już jako samotna spotykać się z innymi... Widać była tak przez Ciebie ZASZCZUTĄ i psychicznie ZNISZCZONĄ osobą, ze nie widziała z takiej sytuacji wyjścia... Jesli z jej strony okłamywanie Ciebie, umawianie się z innymi za Twoimi plecami zasługują na potępienie - o tyle Twojego dotychczasowego zachowania wobec niej, czyli swojej "partnerki" nie wiem jakimi słowami mógłbym nazwać, bo brak mi słów...
Myślę, że najlepszym wyjściem i dla Ciebie i - a nawet ZWŁASZCZA - dla niej będzie rozstać się... Rozstać się, by ta dziewczyna miała szansę na spotkanie normalnego mężczyzny, który miast na nią "o byle co" drzeć się - będzie dla niej prawdziwym oparciem i kimś pomagającym jej w siebie uwierzyc...

13

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

bo im powiedziałem i jak jej szukalem to widzieli, pozatym ja jej pomogłem tego wirusa leczyc.

14

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Tylko że ja już mówiłem że się zmienie, ale jak sie dowiedziałem o zdradzie to nie wytrzymałem

15

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

ale i Ty jej pomoges się nim zarazić bo swoim zachowaniem wepchnąłeś ja w ramiona innego !!!

16

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Zostaw te dziewczyne w spokoju.
A takie szczegoly na przyszlosc to zostaw dla siebie.
Biedna dziewczyna.

17

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

strasznie tego żałuje wszystkiego sad

18

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Więc błagaj o wybaczenie.
Nikt nie jest nieomylny, jesteśmy ułomni.
Czasami trzeba pobłądzić, żeby dowiedzieć się co jest dla nas ważne.
Tylko traktują ją lepiej jeśli pozwoli Ci wrócić.

19

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

tylko ze teraz bedziemy mieli wszystko utrudnione... moja rodzina jej nie lubi ...

20

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

a miałeś odwage powiedzieć rodzinie jak ją traktowałeś ?

21

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

moja rodzina jej nie lubi ...

nie muszą big_smile

22

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

po częśći, tylko że moja rodzina pewnie tego nie zrozumie sad i nie zna jej przeszłośći gdzie zaznała dużo ciepienia.

23

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
wredotka1 napisał/a:

a miałeś odwage powiedzieć rodzinie jak ją traktowałeś ?

Wątpię, sądzę, że przedstawił się za ofiarę niewdzięcznej suki.
Teraz po ptokach, błoto przyschło.

24

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

mówiłem ze nie wiedza wszystkiego .. ale to jest swieza sprawa a ja bylem w szoku ze tak jej ufalem a mnie zdradzila, ja nigdy jej tego nei zrobilem sad
wiem ze jestem dupek i debil, niewiem na co mam liczyc teraz ;/ zniszczylem jej i sobie zycie

25

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
wredotka1 napisał/a:

ale i Ty jej pomoges się nim zarazić bo swoim zachowaniem wepchnąłeś ja w ramiona innego !!!

Nie wepchnął jej w niczyje ramiona i nie dociskał do jego łóżka nogą.

To była JEJ decyzja - świadoma.

Mogła odejść, a przede wszystkim zastanowić się nad konsekwencjami seksu z OBCYM człowiekiem bez zabezpieczenia. I co to w ogóle znaczy? Przespała się z typem bo co? Wstydziła się odmówić skoro już tam była? O czym to świadczy?

I o czym świadczy traktowanie kobiety w związku w taki sposób jak opisał to autor?

Nawet nie wiem jak to skomentować.

26

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

najbardziej mnie boli ta zdrada i w dodatku opryszczka ktorej sie wyleczyc nie da sad
ale zdaje sobie sprawe ze ja byłem idiotą i bardzo tego żałuje, niechce żeby się jej działa jakaś krzywda, nie moge tego znieść...

27

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Jaja sobie robisz?

28

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Krwawe kopytko z TOKSYCZNEGO ZWIĄZKU cięzko jest się wyrwać szczegolnie jeżeli nie ma się wsparcia w bliskich a z tego co pisze autor ONA nie miała nikogo nawet na WŁASNEGO FACETA który rzekomo ją kochał nie mogła liczyć...



Zestesowany piszesz że niechcesz zeby dziala jej się krzywda a sam ja ŚWIADOMIE krzywdziłeś ?

Zdrade można wybaczyć, do choroby można użyć GUMEK big_smile

29

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

wiem że macie mnie za tyrana, lecz ja zawsze myslale mo jej dobru, chcialem ją zabepieczyc finansowa na przyszlosc, załozyc znia rodzine itp.
ona mowila że juz wczesniej poczula że cos gaśnie, dlaczego mi nie dala zadnego konkretnego znaku tylko udawała że jest ok sad znam ją bardzo dobrze ale zdradą mnie zszokowała sad

30

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

chciałeś ją chronić i się jej wstydziłeś?  darłeś sie na nią o byle co i to dla jej dobra ??


hymmmm  dziwna forma związku jak dla mnie to toksyczny związek i nadal nie odpowiedziałeś na  pytanie  czy twoja rodzina wiedziała jak  ją traktujesz ?

31

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

wszystkiego co tu opisalem nie wiedzieli sad ale im tak sie nie przegada bo zdrada to zdrada a mi jednak na niej zalezy i niechce jej zostawiać z tym wirusem samej

32

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

wiem że macie mnie za tyrana, lecz ja zawsze myslale mo jej dobru, chcialem ją zabepieczyc finansowa na przyszlosc, załozyc znia rodzine itp.
ona mowila że juz wczesniej poczula że cos gaśnie, dlaczego mi nie dala zadnego konkretnego znaku tylko udawała że jest ok sad znam ją bardzo dobrze ale zdradą mnie zszokowała sad

Za tyrana? smile
Nieeeeee wink Za infantylnego, znudzonego chłopaczka smile
Takich bredni dawno"nie słyszałam".

33

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

co byscie nie powiedzieli itak bede chcial to naprawić sad przynajmniej wiem ze wszyscy uwazacie ze bylem glupii i z tym jednym sie zgadzamy...

34

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

ja uwazam ze nadal jestes głupi najpierw powinieneś dowiedziec się na czym  polega związek

35

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

już wiem, ja niewiem co się ze mną stało

36

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Ja uważam, że Twoja dziewczyna, mimo, że Cie zdradziła jest osobą poszkodowaną w tym dziwnym związku. Napisałes, że nie miała nikogo, żadnego wsparcia, nawet Ty sie jej wstydziłeś, ona o tym wiedziała. Źle ją traktowałeś. Jak sie z tym czuła? Jak śmieć, nieważna dla nikogo, ktoś, na kim można sie bez konsekwencji wyżyć, nieatrakcyjna, nieszanowana, po prostu nic nie warta. A w duszy pragnęła akceptacji, troski, wsparcia, zrozumienia dla swoich słabości z uwagi na trudne dzieciństwo czy w ogóle przeszłość o czym napisałeś. Może wielu rzeczy nie miał jej kto nauczyć? O tym, jak bardzo tego pragnęła świadczy poszukiwanie zrozumienia w internecie. Poza tym żałowała swojego występku, przyznała sie, płakała...
A Ty jak się zachowałeś? Gdzie byłeś do tej pory? Wiedziałeś jaka jest, że nie jest idealna a byłeś jej chłopakiem, dlaczego nie pomogłeś jej poczuć się wazna?
Martwisz się co powie Twoja rodzina? To nie istotne, to właśnie Ty możesz swojej rodzinie powiedzieć jaka jest prawda. Powinieneś martwić się jak sie czuje Twoja dziewczyna, co możesz zrobić? Zastanowić sie kim dla Ciebie jest i albo naprawic wszystko albo zostawić ja w spokoju, aby spotkała na swojej drodze kogoś, kto dostrzeże w niej dobrego człowieka i kobietę, której należy się jak kazdemu z nas szacunek.

37

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
wredotka1 napisał/a:

Krwawe kopytko z TOKSYCZNEGO ZWIĄZKU cięzko jest się wyrwać szczegolnie jeżeli nie ma się wsparcia w bliskich a z tego co pisze autor ONA nie miała nikogo nawet na WŁASNEGO FACETA który rzekomo ją kochał nie mogła liczyć...

Nigdy wina nie leży po jednej stronie, a i fakt, że one nie miała NIKOGO jest dla mnie bardzo dziwny. Każdy ma kogoś, choćby koleżankę jedną, ze szkoły, czy z pracy, czy nawet z osiedla. Jeśli ktoś NIKOGO nie ma to jest to bardzo dziwne i powinna się zapalić czerwona lampka.


Ponadto nie ma usprawiedliwienia dla zdrady.

Nie wybielam autora - dla jasności. Oboje są winni i toksyczni. Nie wiem czy związek z kimkolwiek w ich przypadku to dobry pomysł.

38

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

wiesz dobrze co sie stało. skoro jestes swiadomy tego co robiłes. Albo ona nie była dla ciebie odpowiednią dziewczyna albo powinienes trafic na taka ktora potraktuje cie tak

39

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Kopytko ja np. byłam przez eks męża izolowana od rodziny i znajomych bym nie mogła się wygadać co się dzieje.

podobną historię przerobiłam na własnej skórze ja nie zdradziłam ja próbowałam pojsc  na tamten swiat.... to nie jest takie proste

40

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

co byscie nie powiedzieli itak bede chcial to naprawić sad przynajmniej wiem ze wszyscy uwazacie ze bylem glupii i z tym jednym sie zgadzamy...

Postąpiła źle, jeśli oddała się dobrowolnie.
A pomyślałeś, że ona, taka zahukana przez Ciebie, mogła zostać zgwałcona i jej błędem było tylko to, że poszła do mieszkania gościa, mogąc  spodziewać się konsekwencji?
Jej wyjaśnienie, dlaczego to zrobiła, nie przemawia do mnie.

41

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

A jak buzie otwierałeś, żeby ją opierdzielić, to wtedy też Ci zależało? Albo jak balowałeś bez niej? No sorry. Nie łapię trochę.

Zdradziła Cię, większość z nas nie akceptuje tego, i niezaprzeczalne jest to, że mogła postąpić inaczej. Nie chce jej tłumaczyć, ale coś mi tu zalatuje odwetem za traktowanie jej przedmiotowo.

Jak Ci zależy, daj dziewczynie spokój. Bo, według mnie, możecie się męczyć. Ona będzie pamiętała twoje zachowanie, a ty - jej zdradę. Oczywiście, może być inaczej, ale nie widzę tego.

42

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

zalezy mi na niej i wiem ze bezemnie moze miec ciezko, bo niema pracy ani kasy teraz, w dodatku niema nikogo a teraz ja byłbym złoty chłopak jesli by sie udało, mam inne myslenie już. a ma duzo spraw do zalatwienia w ktorych jej pomagam a ona nie jest "obcykana" w tym, naprawde duzo nas łączy...

43

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

rozmawiałem znią na czacie. Jeśli sie nam nie uda to bede mial do siebie wyrzuty sumienia do konca życia sad

44

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

czemu mowisz ciągle o kasie poradzi sobie bez Ciebie nie jestes powietrzem bez którego nie przeżyje

45

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

pamietam jak kiedys bardzo mnie kochala, martwiła sie itp. kolejna noc nie przespana sad martwie się o nią

46

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Ona jest uzależniona od Ciebie w każdym aspekcie życia. Ty masz jakąś schizę, że musisz jej pomagać bo umrze bez Ciebie. Na pewno nie jest to zdrowa relacja. Powinniście zacząć od zapisania się na jakąś wpólną (i być może indywidualną też) terapię do psychologa. Do tego ona musi się porządnie wziąć za siebie i ogarnąć. Zarówno to co piszesz jak i fakt, że nie umiała odmówić facetowi seksu świadczy o tym, że ta kobieta to całkowicie bezradna i nieprzystosowana do życia osoba. Ta relacja rysuje się w moich oczach w taki sposób, że Ty wcielasz się w rolę ojca/starszego brata, który prowadzi małą córeczkę/siostrę za rączkę. W obliczu tego co napisałeś jestem w stanie zrozumieć dlaczego się jej wstydziłeś i nigdzie ze sobą nie zabierałeś. Wydaje mi się, że taki typ człowieka jak ta dziewczyna może powodować poczucie wstydu w partnerze, że jest z osobą, która nic nie potrafi. Ani nie pracuje, ani się nie uczy, ani nie ma kasy, ani sama nic nie potrafi załatwić. Mam wrażenie, że czujesz, że to nie jest osoba dla Ciebie i tak naprawdę nie chcesz z nią być, ale masz jakieś wyrzuty sumienia, że jak ją zostawisz to ona sobie sama nie poradzi i to będzie Twoja wina, bo ją zostawiłeś. To naprawdę kwalifikuje się do dłuższej terapii....

47

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

rozmawiałem znią dziś, i bardzo żaluje tego wszystkiego, chce być ze mną. Była bardzo wystraszona. Ja też znią chce. Tylko jak to pogodzić z moja rodziną bo sie dowiedziała matka. czy te terapie są bezpłatne? Ja ją akceptuje taką jaka jest.

48

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Są bezpłatne, poszukaj w necie poradni w Twoim mieście.

49

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

myslimy otym zeby sie wyprowadzic gdzies, zyc troche biednej ale razem. Zrozumielismy swoje bledy

50

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Najpierw może naprawcie sytuacje między sobą bo wspólne zamieszkanie może tylko spotęgować wszystkie nierozwiązane problemy. Poza tym jak możesz myśleć o wspólnym zamieszkaniu kiedy ta dziewczyna nie ma pracy? To bardzo zły pomysł. Poza wszystkim tym syfem między Wami dojdą jeszcze kłótnie o to, że wszystko jest na Twojej głowie, a ona nie pomaga finansowo. Bardzo zły pomysł. Najpierw ustabilizujcie swoją sytuację życiową.

51

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

ok, postaramy się. na pewno bedziemy duzo myslec zeby byc razem. Jutro lub pojutrze sie spotkamy. Moja rodzina powie ze jestem głupii ale po jakims czasie moze zrozumieja...

52

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Twoja rodzina słusznie się o Ciebie martwi bo to toksyczny związek. Możesz powiedzieć dlaczegóż to Twoja dziewczyna:

1. "nie ma nikogo"?
2. dlaczego nie ma pracy?
3. czym się zajmuje w życiu?
4. ile ma lat?
5. gdzie ją poznałeś?

53

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

1. Ma kuzynke, od czasu do kontakt, mieszka z mamą która całe życie miała ja dupie jedynie teraz się martwii jak tragicznie.
2. Prace ma dorywczą, tak 9-10miesiecy w roku.
3. Skonczyła zawodówke
4. w tym roku 22
5. przez internet

Dlaczego to moja dziewczyna? Bo płynie z niej dobro, uczciwość, nie pali, nie pije

54

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Wbrew temu co inni pisali na temat tego, że to ona jest poszkodowana, a Ty jesteś tym złym, to ja już po pierwszym poście odniosłam wrażenie, że z tą panną jest coś nie tak. I nadal utrzymuje się we mnie to przekonanie.

Powiedz mi jak możesz szukać partnera - osoby, która będzie Cię wspierać w życiu w osobie 22 letniej kobiety, bezdzietnej, mieszkającej z matka, a mimo to mogącej pochwalić się tylko zawodówką i dorywczą pracą, do tego osoby, która NIE MA własnego życia i oplata Cię jak bluszcz, nic nie potrafiącej załatwić samodzielnie, nie mającej żadnych znajomych, co może świadczyć o jej aspołeczności. Tłumaczącej zdradę z obcym facetem (bez zabezpieczenia !!!), że nie umiała odmówić jak już tam była u niego, nie mającej w zasadzie żadnych oporów przed zbliżeniem z obcą osobą i do tego tak nierozsądnej, żeby uprawiać sex bez gumki !!! Dla mnie to jest całkowicie nie do ogarnięcia! Latasz z nią po lekarzach, żeby zaleczyć wirusa opryszczki, robisz za nią wszystko, gdzie tu do cholery jest zdrowa relacja i PARTNERSTWO? Przecież ona zachowuje się jak dziecko.

Nie pytam złośliwie, ale czy ona może jest opóźniona w rozwoju? Czy ma jakieś problemy psychiczne?

I jeszcze jedna rzecz: skoro ona taka nieporadna to jak dowiedziała się o wirusie opryszczki i co najważniejsze czy zrobiła kompleksowe badania na obecność innych wirusów jak np. HIV? Albo  chorób wenerycznych? Przecież tu chodzi też o TWOJE ZDROWIE!

Ile jesteście razem?

55

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

3 lata, lekki stopień.

nie robiła na HIVA... dobrze że powiedziałes. musi sie zbadac

56

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Ehh...

popełniasz duży błąd i będzie Cię to drogo kosztować.

Pomyśl na spokojnie: teraz czujesz motywację, żeby wszystko naprawiać bo czujesz żal, ból i pustkę, więc to Cię nakręca, żeby wszystko "naprawić" i znów poczuć się lepiej, ale przypomnij sobie jak ten związek wyglądał:

NIE MIAŁEŚ W NIEJ ŻADNEGO WSPARCIA - nie oszukujmy się, czego można oczekiwać od osoby będącej opóźnioną w pewnym stopniu, która ma inne postrzeganie świata i wartości, inny tok myślenia..

WSTYDZIŁEŚ SIĘ JEJ - to jest poważny znak, że partnerka jest poniżej poziomu Twoich oczekiwań, bałeś się, że narobi Ci wstydu wśród przyjaciół i rodziny, wychodziłeś wszędzie sam.

NIE WIESZ CZEGO MOŻESZ SIĘ PO NIEJ SPODZIEWAĆ - dziewczyna jest nieprzewidywalna, Wy poznaliście się w internecie, a 3 lata później mimo, że już ją nieco poznałeś lepiej to nigdy byś się nie spodziewał (jak każdy normalny człowiek), że spotka się z randomowym typem z neta, pójdzie z nim do łóżka i nawet nie pomyśli o zabezpieczeniu (co w jej stanie intelektualnym, można wytłumaczyć).

To co było, nie wzięło się znikąd i ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE TE WSZYSTKIE SYTUACJE NIE ZNIKNĄ JAK ZA DOTKNIĘCIEM CZARODZIEJSKIEJ RÓŻDŻKI - TO WSZYSTKO ZNÓW WRÓCI jak sytuacja między Wami się nieco ustabilizuje. Nie zmienisz jej, a przecież nie akceptowałeś tego jaka jest. UZALEŻNIŁEŚ się od niej, wydaje mi się, że to właśnie ona Tobą manipuluje, wzbudza w Tobie poczucie winy, że musisz się nią zajmować i opiekować, powodując w Twojej głowie wielki chaos. To nie jest zdrowe i jestem niemalże przekonana o tym, że nie jest to miłość tylko chora relacja. Naprawdę dobrze by było, żebyś skonsultował się z psychologiem w tej sprawie.

Pomyśl sobie:

Wyobrażasz ją sobie jako matkę Twoich dzieci? Jako odpowiedzialną osobę, z którą nie bałbyś się zostawić maluchów pod opieką bo nie wiadomo co jej do głowy strzeli?

Albo patrząc bliżej:

Wyobrażasz sobie ją jako pełnowartościową partnerkę, która będzie Cię wspierać we wspólnej drodze przez życie? Nie mówię tu o słodkim ćwierkaniu do siebie tylko o odpowiedzialności jaką niesie za sobą obowiązek zarabiania pieniędzy? Czy kiedykolwiek ona będzie w stanie być samodzielna bez Twojego wyręczania jej ze wszystkim? Czy aby Wasze życie nie będzie wyglądać tak, że będziesz ją niańczył aż do śmierci i będziesz jej opiekunem, a nie partnerem? Czy ona aby nie będzie dla Ciebie ciężarem w życiu zamiast być podporą?

Musisz to wszystko dogłębnie przemyśleć. Nie podejmuj decyzji na gorąco. Już ja w tym momencie czuję (chociaż Cię nie znam), że pakujesz się w bagno.

Porozmawiaj z rodziną, ale bez agresji i zaprzeczania. Wysłuchaj ich. Jeśli nawet nie podoba Ci się ich opinia na temat tej dziewczyny to tylko daj im się wypowiedzieć, posłuchaj co oni mają do powiedzenia. Daj im skończyć wypowiedź. Potem porównaj to z tym co pisze Ci tutaj - czuję, że znajdziesz wiele zbieżności. Przemyśl to.

Ps. A co z wirusem żółtaczki? To też jest możliwe...


...ehhh

57

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

To nie jest tak do końca jak piszesz. Wspierała mnie i to nie raz, jest bardzo troskliwa i tez nie jest tak że jej strzeli cos do głowy przy ludziach czy przy dzieciach. Myśle że zrozumiała swój błąd i już tego nigdy nie zrobi. a jeśli chodzi o pracę to normalny zdrowy człowiek też ma problem. Myślę teraz i się nie napalam ale nie ukrywam że przeszlismy duzo, i nie dokonca jest tak ze sie jej wstydze bo sie bardzo zmieniła.

58

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

co do pracy to mogłaby miec taką za minmalna krajową, wiele osób tak żyje

59

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Troskliwością i przytulaniem, a także wyznaniami miłości nie nakarmisz dzieci i nie uregulujesz rachunków.

Niestety masz w sobie zaprzeczanie teraz.

Owszem ona jest nieprzewidywalna i może odstrzelić naprawdę poważny numer jak chociażby jej przygodny seks bez zabezpieczeń. Nie wiem czy to jest osoba zdolna do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie..

Co do pracy to >"normalny" człowiek też ma problem< to żaden argument. Chodzi o zaradność, a z tego co piszesz ona najprostszych rzeczy nie potrafi sama załatwić.

Mówisz, że się zmieniła. Jak i kiedy? W ciągu tygodnia? Miesiąca? Po czym stwierdzasz zmiany? Po jej słowach?
Ludzie zmieniają się latami, pracując nad swoim charakterem, a ona ma dodatkowo problem z opóźnieniem, więc nie licz na zmiany w tej sferze, albo to zaakceptujesz, albo nie. Nie jesteś dzieckiem, świętego mikołaja nie ma.

Ja wiem, że zrobisz swoje. Nie zmuszę Cię do niczego. Proszę jedynie przeanalizuj wszystko to co napisałam w kontekście tego jak wyglądał Wasz związek i co najważniejsze dopuść rodzinę do głosu. Przemyśl to, a potem podejmuj decyzje...

Nieważne, to mój ostatni post tutaj - wszystko już napisałam. Dobranoc i powodzenia.

60 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-13 00:52:08)

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Krwawe Kopytko napisał/a:

Wbrew temu co inni pisali na temat tego, że to ona jest poszkodowana, a Ty jesteś tym złym, to ja już po pierwszym poście odniosłam wrażenie, że z tą panną jest coś nie tak. I nadal utrzymuje się we mnie to przekonanie...

Krwawe Kopytko, wybacz, ale chyba juz wiem od czego ten Twój specyficzny nick... Od kopytka ubroczonego krwią tych, których tak beznamietnie kopiesz... No wybacz, ale tak teraz dokopujesz tamtej dziewczynie, a w Autorze nie widzisz całego sedna problemu? Specyficzna logika - przecież wystarczy poczytać pierwszy post, by zobaczyc te relacje i tą masakrę emocjonalną, jaką tamtej dziewczynie fundował... I mając świadomość tego, co zaznawała od Autora mozna mniej radykalnie podejść do całej sytuacji, mimo wszystko z jakąś wyrozumiałością.
Patrząc na sposób nakręcania i jakiegoś jątrzenia, jakie wyzierają z Twoich słów - sugeruję Ci trochę zastanowienia się nad swoimi radami - możesz komuś zrobić sporą krzywdę...
Aż dziwne, ze tak beznamietnie traktujesz szczere wyznania Autora okazujace jakim "partnerem" był dla tamtej dziewczyny... Jego zachowanie było tak naganne,  ze to na tym wypadało sie skupić, a nie na dokopywaniu dziewczynie.

Krwawe Kopytko napisał/a:

NIE MIAŁEŚ W NIEJ ŻADNEGO WSPARCIA - nie oszukujmy się, czego można oczekiwać od osoby będącej opóźnioną w pewnym stopniu, która ma inne postrzeganie świata i wartości, inny tok myślenia..

Nie kazdy potrzebuje "wsparcia" (zwłaszcza mężczyzna) od partnera. Oczekuje natomiast ciepła, serdecznosci i szacunku, a tego tu brakło ze strony Autora...

Krwawe Kopytko napisał/a:

WSTYDZIŁEŚ SIĘ JEJ - to jest poważny znak, że partnerka jest poniżej poziomu Twoich oczekiwań, bałeś się, że narobi Ci wstydu wśród przyjaciół i rodziny, wychodziłeś wszędzie sam.

Karkołomna ekwilibrystyka nad ewidentnym chamskim - wybacz Autorze - traktowaniu swojej partnerki... "Ponizej poziomu"? Jezu miłosierny...

Krwawe Kopytko napisał/a:

NIE WIESZ CZEGO MOŻESZ SIĘ PO NIEJ SPODZIEWAĆ - dziewczyna jest nieprzewidywalna, Wy poznaliście się w internecie, a 3 lata później mimo, że już ją nieco poznałeś lepiej to nigdy byś się nie spodziewał (jak każdy normalny człowiek), że spotka się z randomowym typem z neta, pójdzie z nim do łóżka i nawet nie pomyśli o zabezpieczeniu (co w jej stanie intelektualnym, można wytłumaczyć).

Nikt też nie spodziewałby się, ze własny partner bedzie "nas" traktował tak, jak to zostało tu opisane na wstępie (darcie się, krzyki i takie tam...) - a postępowanie tej dziewczyny to tylko jakaś konsekwencja poczynań Autora, niestety... A utor też tu wydaje się osoba nieprzewidywalną emocjonalnie. Każdy "normalny człowiek" swoja partnerke szanuje i dba o dobre relacje...

Krwawe Kopytko napisał/a:

To co było, nie wzięło się znikąd i ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE TE WSZYSTKIE SYTUACJE NIE ZNIKNĄ JAK ZA DOTKNIĘCIEM CZARODZIEJSKIEJ RÓŻDŻKI - TO WSZYSTKO ZNÓW WRÓCI jak sytuacja między Wami się nieco ustabilizuje. Nie zmienisz jej, a przecież nie akceptowałeś tego jaka jest. UZALEŻNIŁEŚ się od niej, wydaje mi się, że to właśnie ona Tobą manipuluje, wzbudza w Tobie poczucie winy...

Szkoda, że słowa " nie wzięło sie znikąd" nie wiążesz z dotychczasowym postępowaniem Autora... Bo tu tkwi sedno...

Krwawe Kopytko napisał/a:

...Porozmawiaj z rodziną, ale bez agresji i zaprzeczania. Wysłuchaj ich. Jeśli nawet nie podoba Ci się ich opinia na temat tej dziewczyny to tylko daj im się wypowiedzieć, posłuchaj co oni mają do powiedzenia...

Dziwne, myslałem, że ktoś dorosły i chcący stanowić z kimś dojrzały związek - ingerencji rodziny nie potrzebuje? Sugerujesz jakiś ...sąd kapturowy nad tą dziewczyną? smile

61

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

ja rodziny nie słucham bo oni żyją stereotypami i nie znają problemu tak jak Ja, pozatym osoby z lekkim stopniem funkcjonują normalnie, przeciez ją znam i wiem ze sama moze znalesc prace i znalazla, gada z ludzmi normalnie a przez telefon czy czat gada lepiej niz ja. także uważam że ona zasługuje na szczęście, ten jej stopień jest bardzo mały. chodziła nawet do LO i pare przedmiotów zdała z normalnymi dorosłymi a takich problemów nie mieli, a to był normalny wysoki poziom. Wiadomo że pewnych rzeczy nie przeszkodzi ale da sie duzo wypracować. Ale nie gadajmy o niej tylko o nas.

62

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...
Zestresowany22 napisał/a:

ja rodziny nie słucham...osoby z lekkim stopniem funkcjonują normalnie, przeciez ją znam i wiem...uważam że ona zasługuje na szczęście

To budujące, że tak patrzysz... Nie słuchaj rodziny - masz swój rozum, tworzysz (tworzyłeś?) zwiazek i sam (sami) decydujesz o jego istnieniu czy kształcie...
Autorze - napiszę parę słów od siebie...
Jesli rzeczywiscie masz swiadomość swoich dotychczasowych błędów, potrafisz się wznieść ponad poczucie urażonej dumy - czegoś, co doznałeś w konsekwencji własnych poczynań - masz szansę na przeobrażenie tego związku z toksycznego i niszczącego tą dziewczynę w taki, w którym ona rozkwitnie i poczuje sie szczęśliwą, o ile tego dla niej pragniesz... Poprzednio sugerowałem zakończenie, gdyż nie dostrzegałem w Tobie autorefleksji. Teraz odnoszę wrażenie, że masz świadomość jak to wszystko "ugryźć".
Związek z osobą nawet o lekkim stopniu jakiejś niepełnosprawnosci to wyzwanie i coś, co wymaga szczególnego zaangazowania i ...wyrozumiałosci. Wymaga wiekszej delikatnosci i okazywania wsparcia, pomocy. Zdecydowałes sie na to, ale nie umiałes sie w tym znaleźć i miast być takim "ciepłym" partnerem stałes sie swoistym oprawcą niszczącym i tak już słabą psychikę tej dziewczyny. To, czego sie dopusciła ma swoje poczatki w Tobie i Twoim jej traktowaniu. I spójrz na całe zagadnienie w taki własnie sposób. Jesli potrafisz to udźwignąć i budować wszystko na nowo - to rób wszystko tak jak powinieneś, a przede wszystkim: kochajac ta dziewczynę okazuj jej to na kazdy mozliwy sposób...

63 Ostatnio edytowany przez wredotka1 (2015-01-13 13:03:49)

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Witam Ponownie

Kopytko wnioskuję  z twoich wpisów że osoby chore na coś zakażnego powinno się eliminować społecznie bądź napiętnować bo sobie w zyciu nie poradzą, nie zgodzę się z tym..... znam osobę która jest chora zakaźnie, pracuje, ma własna rodzinę szanuje swoją kobietę i się jej nie wstydzi....


Załamany ty piszesz o OrZeczeniu o niepłnosprawności hahaha to napiszę Ci że 3/4 społeczeństwa je ma w tym także i JA pracuję, mam partnera, uczę się czy to świadczy o tym że jestem nie normalna skoro orzeczenia nie mam na głowę....


Wiem jedno Ty się nie zmienisz jesteś jak mój były mąż ktory za wszelką cenę chce uzależnić od siebie osobę nieporadną ( chyba że takową udaje ).


Możecie sporobiwać terapii aczkolwiek uważam że DWA RAZY DO TEJ SAMEJ RZEKI SIĘ NIE WCHODZI

64

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Ja już się zmieniłem, a mi nie chodzi o jakies orzeczenia bo na to orzeczenia sie nie dostaje bo to jest lekki st. umysłowy taki że prawie go niewidac i funkcjonuje normalnie, jednak dała się wykorzystać przez kogoś i zarazić.
Teraz mnie denerwuje rodzina bo nagle dowiaduje się że nikt jej nie lubiał i czekali tylko aż sie rozejdziemy, też mnie to boli. Nie widzą wogole mojej winy tylko jej ...
Mam straszny mętlik w głowie. Na pewno potrzebujemy czasu i zobaczymy co dalej, aczkolwiek wciąż ją kocham.

65 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-13 13:26:42)

Odp: Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Po prostu sa to "pragmatyczne" rady.

Autorze, doprowadzenie tego zwiazku do normalnosci, zwlaszcza ze nie bylo dobrego przykladu z domu oraz nie mia umiejetnosci okazywania uczuc, zajmnie lala a i tak beda wychodzilo rozne rzeczy miedzy wami wiec labo nabierzesz dystnansu (bez tego to nie ma sensu) i wskoczysz na slepo do jeziora pelnego wody, zdajac sie na zycie, czas albo podejdziesz do wszystkiego z madroscia i wychowasz dziewczyne do czego nie masz ani umiejetnosci ani wiedzy. Jedynie wiec jakas bezwgledna chec bycia ze soba, jakies polaczenie moze utrzymac was razem i wyewoluowac kiedys w cos. Ludzie, ktorzy nie widza w tym sensu maja swoja racje ale tez nigdy nie zdecydowali by sie na ciezka droge. Co wiecej, sam maja pewne doswiadczenie gdybym nawet przez to przeszedl drugi raz bym sie na to nie zdecydowal. Jednak mlodosc, niedoswiadczenie, naiwnosc maja swoje prawa. Nie rozumiem wiec jakiej rady tutaj oczekujesz? Bo do swiadomej zmiany zwiazku potrzeba "wykladu" a do nieswiadomej wystarczy bycie w zwiazku. Cele sa sluszne, tam sa wartosci ale z drugiej strony gdybym bym Twoim ojcem zwrocilbym Ci uwage na przeszkody oraz niekoniecznosc wychnowywania kogos i mozliwosc poznania kogos innego, odpowiedniego. Jednak wybor pozostawilbym Tobie.

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Załamanie, zdrada, wirus, jak zyć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026