Ehh...
popełniasz duży błąd i będzie Cię to drogo kosztować.
Pomyśl na spokojnie: teraz czujesz motywację, żeby wszystko naprawiać bo czujesz żal, ból i pustkę, więc to Cię nakręca, żeby wszystko "naprawić" i znów poczuć się lepiej, ale przypomnij sobie jak ten związek wyglądał:
NIE MIAŁEŚ W NIEJ ŻADNEGO WSPARCIA - nie oszukujmy się, czego można oczekiwać od osoby będącej opóźnioną w pewnym stopniu, która ma inne postrzeganie świata i wartości, inny tok myślenia..
WSTYDZIŁEŚ SIĘ JEJ - to jest poważny znak, że partnerka jest poniżej poziomu Twoich oczekiwań, bałeś się, że narobi Ci wstydu wśród przyjaciół i rodziny, wychodziłeś wszędzie sam.
NIE WIESZ CZEGO MOŻESZ SIĘ PO NIEJ SPODZIEWAĆ - dziewczyna jest nieprzewidywalna, Wy poznaliście się w internecie, a 3 lata później mimo, że już ją nieco poznałeś lepiej to nigdy byś się nie spodziewał (jak każdy normalny człowiek), że spotka się z randomowym typem z neta, pójdzie z nim do łóżka i nawet nie pomyśli o zabezpieczeniu (co w jej stanie intelektualnym, można wytłumaczyć).
To co było, nie wzięło się znikąd i ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE TE WSZYSTKIE SYTUACJE NIE ZNIKNĄ JAK ZA DOTKNIĘCIEM CZARODZIEJSKIEJ RÓŻDŻKI - TO WSZYSTKO ZNÓW WRÓCI jak sytuacja między Wami się nieco ustabilizuje. Nie zmienisz jej, a przecież nie akceptowałeś tego jaka jest. UZALEŻNIŁEŚ się od niej, wydaje mi się, że to właśnie ona Tobą manipuluje, wzbudza w Tobie poczucie winy, że musisz się nią zajmować i opiekować, powodując w Twojej głowie wielki chaos. To nie jest zdrowe i jestem niemalże przekonana o tym, że nie jest to miłość tylko chora relacja. Naprawdę dobrze by było, żebyś skonsultował się z psychologiem w tej sprawie.
Pomyśl sobie:
Wyobrażasz ją sobie jako matkę Twoich dzieci? Jako odpowiedzialną osobę, z którą nie bałbyś się zostawić maluchów pod opieką bo nie wiadomo co jej do głowy strzeli?
Albo patrząc bliżej:
Wyobrażasz sobie ją jako pełnowartościową partnerkę, która będzie Cię wspierać we wspólnej drodze przez życie? Nie mówię tu o słodkim ćwierkaniu do siebie tylko o odpowiedzialności jaką niesie za sobą obowiązek zarabiania pieniędzy? Czy kiedykolwiek ona będzie w stanie być samodzielna bez Twojego wyręczania jej ze wszystkim? Czy aby Wasze życie nie będzie wyglądać tak, że będziesz ją niańczył aż do śmierci i będziesz jej opiekunem, a nie partnerem? Czy ona aby nie będzie dla Ciebie ciężarem w życiu zamiast być podporą?
Musisz to wszystko dogłębnie przemyśleć. Nie podejmuj decyzji na gorąco. Już ja w tym momencie czuję (chociaż Cię nie znam), że pakujesz się w bagno.
Porozmawiaj z rodziną, ale bez agresji i zaprzeczania. Wysłuchaj ich. Jeśli nawet nie podoba Ci się ich opinia na temat tej dziewczyny to tylko daj im się wypowiedzieć, posłuchaj co oni mają do powiedzenia. Daj im skończyć wypowiedź. Potem porównaj to z tym co pisze Ci tutaj - czuję, że znajdziesz wiele zbieżności. Przemyśl to.
Ps. A co z wirusem żółtaczki? To też jest możliwe...
...ehhh