netkobietyWszystkie działy
Wieczór panieński, ślub, wesele

Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

30 odpowiedzi20 837 wyświetleńzałożony przez Forest_Elf, 05.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Witam, z racji że żyję ze swoim juz praktycznie jak żona a jeszcze prawnie nią nie jestem ani kościelnie więc nie chciałabym urządzać wieczoru panieńskiego. Czy każdy musi to robić? Tak samo wolałabym aby mój partner też tego nie miał, wiem co się wyprawia na takich wieczorach i niezbyt mi się to podoba, każdy musi to przejsć?

2 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-05 15:29:05)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

To nie rób. My nie robiliśmy. Za długo ze sobą byliśmy, żeby się w to bawić. Tzn, spotkałem się z najlepszymi kumplami przy wódce w domu i tyle.
A co się wyprawia? Raczej niewiele. To nie filmy:)

3

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Marcjano napisał/a:

To nie rób. My nie robiliśmy. Za długo ze sobą byliśmy, żeby się w to bawić. Tzn, spotkałem się z najlepszymi kumplami przy wódce w domu i tyle.
A co się wyprawia? Raczej niewiele. To nie filmy:)

Właśnie my też jesteśmy ze soba długo i dla mnie to jest zbędne ale z tego co wiem w okolicy każdy robi. Boję się tylko że nawet jak z nim uzgodnię, ze nie robimy, to koledzy go przekabacą. Ojj żeby tak to wyglądało to jeszcze ok, a wiem że oglądają jakieś pornolce itp rzeczy szczególnie znając koleżków mojego. Poza tym to taki wieczór jest kiedy? Wieczorem w poprzedni dzień przed ślubem?

4 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-05 15:39:38)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Zależy. Teraz raczej się nie robi dzień przed ślubem. Najczęściej z tydzień przed jeśli ma być popijawa, żeby potem na ślubie funkcjonować. Moi znajomi najczęściej robili tydzień przed, ale rozumieli też jak im powiedziałem, że ja nie będę robił bo kawalerem to ja od 7 lat już nie jestem. Byłem na kilku wieczorach kawalerskich i najczęściej była to normalna impreza nie różniąca się niczym szczególnym od innych. Żadnych striptizerek, burdeli itd. jak to na filmach. Tak to robią raczej niepoważni ludzie niedorośli do związku. A jeśli Twój przyszły mąż wie jakich ma kolegów to sam powinien najlepiej wiedzieć co powinien zrobić. Moja żona od początku mówiła, że nie chce panieńskiego.

5

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Marcjano napisał/a:

Zależy. Teraz raczej się nie robi dzień przed ślubem. Najczęściej z tydzień przed jeśli ma być popijawa, żeby potem na ślubie funkcjonować. Moi znajomi najczęściej robili tydzień przed, ale rozumieli też jak im powiedziałem, że ja nie będę robił bo kawalerem to ja od 7 lat już nie jestem. Byłem na kilku wieczorach kawalerskich i najczęściej była to normalna impreza nie różniąca się niczym szczególnym od innych. Żadnych striptizerek, burdeli itd. jak to na filmach. Tak to robią raczej niepoważni ludzie niedorośli do związku. A jeśli Twój przyszły mąż wie jakich ma kolegów to sam powinien najlepiej wiedzieć co powinien zrobić. Moja żona od początku mówiła, że nie chce panieńskiego.

Widzę że macie podobne do mnie podejście, aż miło że są podobni mentlnością ludzie. Fajnie jakby mój facet tak myślał, tak powinno być i ja także uważam że takie coś jest dla chłopców nie doroslych do związku. Postaram się jakoś z nim o tym pogadać i uzgodnić co o tym myśli. Mam nadzieję że nie jest to dla niego takie ważne.

6

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Mój mąż polazł z kolegami grać w hokeja, a później się po prostu napili.

7

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Dla mnie to trochę taki absurd. Wieczór kawalerski jak i panieński jest dla osób które chcą się wyszalec przed wejściem w prawnie stały związek, więc jeśli czy ktoś chce taką imprezę to to nie świadczy o tym że jeszcze nie jest gotowy do podjęcia tej decyzji? Osobiście wyjasnilam mojemu mój punkt widzenia i się z nim zgodził więc może nie będzie tak problematycznie w przyszłości. Jedynie tylko ta 'presja otoczenia' mnie drażni.

8

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Dla mnie to jakaś dziwna pseudotradycja z Zachodu, biorąca się z myślenia, że małżeństwo to więzienie i trzeba koniecznie przed się wyszaleć. Tak jakby po ślubie nie można było iść na piwo ze znajomymi. Bo co, bo mąż mnie do kaloryfera przywiąże?
Znam niestety kilka przypadków wieczorów kawalerskich, na których były również prostytutki. Uczestniczyło w nich moich dwóch dobrych kolegów, żaden z nich potem nie poszedł na ślub, bo nie był w stanie pannie młodej spojrzeć w oczy. Zatem historie o panienkach na wieczorach to nie są bajki. Faceci mają coś w rodzaju "zmowy milczenia", są wyjątkowo lojalni wobec siebie i dlatego często prawda o tej imprezie nigdy nie wyjdzie poza ich krąg.
Autorko, masz absolutne prawo nie chcieć mieć wieczoru panieńskiego, skoro nie czujesz potrzeby. Ja też nie czułam i wieczoru nie miałam. Obecnie planuję drugi ślub i też nie będę robić takiej imprezy.

9 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-11 11:32:26)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Dla mnie to właśnie brak dojrzałości. Przecież jak jestem  kobietą od 7 lat, mieszkamy razem od 3, a ślub to dla nas formalność to po co komu wieczór kawalerski. Dla mnie to śmieszne. A że są panienki? No są. Mi się nie zdarzyło być na takim, a przepraszam byłem na jednym, ale nie były to prostytutki tylko striptizerki w klubie. Ale szału nie było. Nie dość, że zostawiliśmy tam sporo kasy to i tancerki niezbyt urodziwe były. A ja w sumie wyszedłem na barana bo ja ich tam miałem tylko zawieźć, bo byłem jedyny trzeźwy i byłem kierowcą, ale okazało się, że w takim klubie owszem za wejście się nie płaci, ale z wyjście już owszem. Był to najmniej udany wieczór na jakim byłem.
Ale jeśli ktoś już zaprasza prostytutki. No cóż. Nie chciałbym być żoną takiego gościa.
A jeśli ktoś uważa że małżeństwo to więzienie to niech wcale nie wychodzi za mąż, bo to głupie.

10 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-11 11:51:49)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Marcjano napisał/a:

Dla mnie to właśnie brak dojrzałości. Przecież jak jestem  kobietą od 7 lat, mieszkamy razem od 3, a ślub to dla nas formalność to po co komu wieczór kawalerski. Dla mnie to śmieszne. A że są panienki? No są. Mi się nie zdarzyło być na takim, a przepraszam byłem na jednym, ale nie były to prostytutki tylko striptizerki w klubie. Ale szału nie było. Nie dość, że zostawiliśmy tam sporo kasy to i tancerki niezbyt urodziwe były. A ja w sumie wyszedłem na barana bo ja ich tam miałem tylko zawieźć, bo byłem jedyny trzeźwy i byłem kierowcą, ale okazało się, że w takim klubie owszem za wejście się nie płaci, ale z wyjście już owszem. Był to najmniej udany wieczór na jakim byłem.
Ale jeśli ktoś już zaprasza prostytutki. No cóż. Nie chciałbym być żoną takiego gościa.
A jeśli ktoś uważa że małżeństwo to więzienie to niech wcale nie wychodzi za mąż, bo to głupie.

Zgadzam sie z takim spojrzeniem na to całe zjawisko. Takie "na siłę" organizowanie - jesli nie czuje sie potrzeby - jest bez sensu... Ja swego własnego "kawalerskiego" nie miałem, bo nie miałem ani ochoty, ani czasu na taka głupotę... Jednak zaliczyłem swego czasu "kawalerski" u kumpla... Był nawet pomysł zaproszenia jakiejś "swobodnej pani" ze strony jednego z uczestników - na zasadzie "bo trzeba". Na szczęście nic z tego nie wyszło: stanąłem okoniem, a za mną jeszcze nawet i "młody" big_smile Zabawa i bez tego była ...wyniszczająca (zasypiajac na podłodze przykrywałem się dywanem, bo mi było zimno)Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Ale - jak dla mnie - jest tu coś innego oznaką niedojrzałości w tym przypadku, ze strony samej Autorki... Bo cos ważniejszego czai sie w tle wątku. Autorka będąc w takim związku jaki opisała: http://www.netkobiety.pl/t79646.html dalej konsekwentnie brnie i zamierza na stałe zwiazać sie z "takim" facetem... To jest prawdziwą niedojrzałością według mnie...
I chyba to tu winno być poruszane...

11 Ostatnio edytowany przez Wątłusz_Pierwszy (2015-01-14 13:57:51)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Marcjano napisał/a:

Dla mnie to właśnie brak dojrzałości. Przecież jak jestem  kobietą od 7 lat, mieszkamy razem od 3, a ślub to dla nas formalność to po co komu wieczór kawalerski. Dla mnie to śmieszne. A że są panienki? No są. Mi się nie zdarzyło być na takim, a przepraszam byłem na jednym, ale nie były to prostytutki tylko striptizerki w klubie. Ale szału nie było. Nie dość, że zostawiliśmy tam sporo kasy to i tancerki niezbyt urodziwe były. A ja w sumie wyszedłem na barana bo ja ich tam miałem tylko zawieźć, bo byłem jedyny trzeźwy i byłem kierowcą, ale okazało się, że w takim klubie owszem za wejście się nie płaci, ale z wyjście już owszem. Był to najmniej udany wieczór na jakim byłem.
Ale jeśli ktoś już zaprasza prostytutki. No cóż. Nie chciałbym być żoną takiego gościa.
A jeśli ktoś uważa że małżeństwo to więzienie to niech wcale nie wychodzi za mąż, bo to głupie.

Zgadzam się w 150 % wink
Jak ktoś myśli, że małżeństwo to kara za grzechy to po kiego drania bierze ślub? Byłem na wieczorze kawalerskim na którym pan młody zabawiał się (w pełnym tego słowa znaczeniu) z panią lekkich obyczajów, która jeden z jego kolegów mu zamówił.  Chyba wyszedł z założenia, że przed ślubem to nie zdrada. No cóż... nawet nie komentowałem tego zachowania. Dodam tylko, że jego małżonka jest tak urodziwą kobietą, że nie jeden facet byłby jej wierny jak przysłowiowy pies i gdyby taka laska go chciała to skakałby do góry z uciechy. JAk widać, nie każdy docenia to, co ma

Emilia napisał/a:

historie o panienkach na wieczorach to nie są bajki. Faceci mają coś w rodzaju "zmowy milczenia", są wyjątkowo lojalni wobec siebie i dlatego często prawda o tej imprezie nigdy nie wyjdzie poza ich krąg.

Niestety to jest prawda. Ja od dawna już wobec tego na żaden wieczór kawalerski nie idę. Nie mam zamiaru uczestniczyć w takim przedsięwzięciu.

Jakoś pokutuje przeświadczenie, że ślub=więzienie. Moi koledzy kawalerowie dziwią się wielce, że mam żonę i dziecko a idę z nimi na piwo czy na mecz i bawimy się np. do 3.00 rano. Mają jakiś schemat w głowie, że na mnie w domu czeka żona z wałkiem w dłoni wink

A wracając do głównego tematu. Nie chcesz wieczoru panieńskiego czy kawalerskiego to nie robisz. Proste. Przecież nie ma przymusu. Ja nie robiłem. Moja żona wyszła tylko z najlepszymi koleżankami do pubu. Pogadały, powygłupiały się i wystarczy

12

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Wszystko zależy od człowieka. Nawet koledzy Pana Młodego wiedzą na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Na moim wieczorze był tylko alkohol i znajomi ale już na kolegi wieczorze była "Pani" z którą najzwyczajniej się bzykał. Na moim wieczorze nawet im przez myśl nie przeszło, żeby jakąś wynająć a na jego bez problemów. Wszystko zależy od człowieka i jego charakteru.

13

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Wyszedłbym z takiego. Bo mógłbym się zdenerwować i tzw. młodego w pysk strzelić.

14

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

15 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-14 21:28:09)

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Emilia napisał/a:

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

Ja swoje zdanie wcześniej wyraziłem: byłem na takim "kawalerskim", gdzie jeden z uczestników (nie przyszły młody) zaproponował ...zamówienie takiej panienki. Jednomyślności nie było, a ja byłem prowodyrem obalenia pomysłu... Gdyby doszło do realizacji - opuściłbym towarzystwo, skończyłbym kontakt z "młodym", a kto wie, czy nie poinformowałbym naiwnej "młodej"...? Faktem jest, że ze względu na "niejednomyślność" pozostał u niektórych ...niedosyt atrakcji.
Moje drogi z tym - wówczas "młodym" - rozeszły się w skutek innych wydarzeń (uśpienie "kochanego" psa, gdy pojawiło sie dziecko, bo ...problem). Ale gdyby doszło wówczas do takiego incydentu - z pewnoscią wczesniej skończyłaby sie znajomość i to także pomiędzy nimi...

16

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

To było bardziej pytanie do ujawnionego i Wątłusza wink.

Bo zastanawiam się, czy to czasem nie jest hipokryzja: widzieli, że się kolega zabawia z panienką, potępiają to, ale... Nic, żadnych działań dalszych się nie podejmują.

17

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Emilia napisał/a:

To było bardziej pytanie do ujawnionego i Wątłusza wink.

Bo zastanawiam się, czy to czasem nie jest hipokryzja: widzieli, że się kolega zabawia z panienką, potępiają to, ale... Nic, żadnych działań dalszych się nie podejmują.

Wiesz, może sie wypowiedzą... Jeśli nie - obstawiam tu tzw. "męską solidarność". Tyle, że - w moim mniemaniu - specyficznie pojętą...

18

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Solidarność solidarnością.... To po prostu nie moja "broszka". Co ja mam pilnować człowieka, żeby się pilnował? Chyba jest dorosły, wie co robi. Poza tym pal licho solidarność ale mówiąc to jego narzeczonej, żonie wpiep..am się w czyjeś życie. A może to jednarazowy wybryk i może żyją długo i szczęśliwie a ja bym to zepsuł...? Nie moja sprawa i się nie wtrącam. Czy to hipokryzja? Nawet jeśli tak to nie moja sprawa...

19

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Emilia napisał/a:

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

Szczęśliwie byłem na owej imprezie nieco przypadkiem. Pan młody nie był jakimś moim wielkim kolegą, ot znajomym, który chciał zrobić mega imprezę więc pospraszał możliwie największą ilość znajomych w tym i mnie. Na ślub nie poszedłem, wykpiłem się z tego wydarzenia bo pozostał mi ogromny niesmak. Mówić nikomu nic nie mówiłem nie na zasadzie solidarności a po prostu niewchodzenia w sprawy, które mnie de facto nie dotyczą

20

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Emilia napisał/a:

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

Powiedzieć bym nie powiedział. Przyjaźń by się zapewne skończyła. Po pierwsze gdybym wiedziałem, że takie coś ma się odbyć to bym tam nie poszedł, a gdyby się okazało na miejscu to bym po prostu wyszedł.

21

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
Marcjano napisał/a:
Emilia napisał/a:

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

Powiedzieć bym nie powiedział. Przyjaźń by się zapewne skończyła. Po pierwsze gdybym wiedziałem, że takie coś ma się odbyć to bym tam nie poszedł, a gdyby się okazało na miejscu to bym po prostu wyszedł.

Nie rozumiem, panna nie jest przeznaczona dla Ciebie to dlaczego wychodzisz?

22

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.
ujawniony napisał/a:
Marcjano napisał/a:
Emilia napisał/a:

Mam pytanie do panów, którzy brali udział w tych wieczorach kawalerskich, na których przyszły pan młody posuwał prostytutkę (również do tego, który edytował post). Czy poinformowaliście przyszłą pannę młodą o tym, co się działo? Czy nadal przyjaźnicie się z tym facetem?

Powiedzieć bym nie powiedział. Przyjaźń by się zapewne skończyła. Po pierwsze gdybym wiedziałem, że takie coś ma się odbyć to bym tam nie poszedł, a gdyby się okazało na miejscu to bym po prostu wyszedł.

Nie rozumiem, panna nie jest przeznaczona dla Ciebie to dlaczego wychodzisz?

Nie toleruję kurestwa ani mnie to nie bawi. Nie toleruję też zdrad:)

23

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

to jest zwyczajna tradycja i tylko od ciebie zalezy czy bedziesz sobie urzadzac czy nie. moja przyjaciolka np zamiast imprezy zaproponowala wspolny wypad do spa:) a chlopaki no coz, zrobia co beda chcieli i raczej nie mozesz im zabronic, oby skonczylo sie na popijawie;)

24

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Nie musicie tego organizować. Nikt nie każe. Kto chce to robi, kto nie chce nie robi. Ja nie robię bo nawet nie mam kogo zaprosić. Mój przyszły mąż możliwe, że pójdzie się napić ze swoim najlepszym kumplem z 2 tygodnie przed ślubem. Akceptuje to bo jemu jak i koledze ufam.

25

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

No i znów ktoś coś "musi", "wszyscy robią"... Nie chcesz to nie robisz, proste. Ja nie robiłam, bo mam w sumie kilka koleżanek, które się miedzy sobią nie znają, więc machnęłam ręką bo nawet nie wiem, jakby się bawiły, jak dogadały itp. Gdybym miała jakies zgrane grono, czemu nie, ale tak to mi się nawet nie chciało.

26

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Nikt nie może nikogo zmusić do wieczoru panieńskiego - ot co
Ja byłam już na kilku takich wieczorach a na najbliższy zostałam zaproszona na koniec maja - to jak będzie on wyglądał zależy od paczki, która się zbiera. To może być wielka impreza w klubie, impreza w domu przy grillu czy ognisku nad jeziorem albo typowy babski wieczór z lampką wina w ręku i dobrym, śmiesznym filmem albo też seans w kinie. Dla każdego coś innego.
Na taki właśnie inny wieczór panieński idę teraz - wiem tyle, że w planie ma być nowy film w kinach "Pitch Perfect2", następnie idziemy wyszaleć się na basen. Tak wiecie - stara paczka przyjaciółek ma wieczór bez dzieci, mężów, narzeczonych itp

27

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

moim zdaniem wszystko zależy od towarzystwa, ludzie dojrzali nie zrobią szopki ze zdradą itp, można wyjść ze znajomymi wspominać stare czasy napić sie i tyle smile

28

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Ja nie miałam wieczoru panieńskiego i mój mąż też nie miał. Nie chcieliśmy. Nie widzę potrzeby wyrywania się jak pies z klatki żeby poszaleć, bo bierze się ślub. A co ślub zmienia? My z mężem zawsze dawaliśmy sobie odpowiednią miarę wolności, czas na własnych przyjaciół i zainteresowania. Więc po co wieczór panieński? Lepiej być normalnym człowiekiem i dawać sobie wolność. Wtedy takie zrywy nie będą potrzebne.

29

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Ja bym chciała i będę miała ! mój narzeczony nie chce, mówi ze to zbędę. Teraz wybieram sie na panieński kumpeli, ma to wyglądać normalnie wcześniej wypijemy po jakimś drinku pogadamy o starych czasach posmiejemy  i idziemy na dyskotekę po tańczyć tyle ! ale były propozycje striptizera, ja średnio na to sie zapatrywałam bo oglądanie obcego gołego Pana mnie nie bawi.

30

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Każdy ma inne podejście, nie trzeba na siłę organizować wieczoru panieńskiego. Kiedys nie bylo na nie mody i ludzie żyli. Porozmawiaj po prostu ze swoją starszą, może szykuje jakąś niespodziankę dla Ciebie. Taka "impreza" nie musi byc czyms złym, może to byc po prostu posiadówa - nie zrażaj się. Wystarczy trochę wina, fajne dekoracje, jakieś swieczki i plotki i już jest miło. Fajne ozdoby są na smart-deco.pl - zawsze to jakas atrakcja a nic zdrożnego. Pozdrawiam

31

Odp: Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Chcesz to rób, nie chcesz to nie rób. Nie widzę problemu. Byłam na trzech wieczorach panieńskich i wszystkie były normalne, tylko z racji tego, że nazywał się ten wieczór "panieński" to dodałyśmy parę głupich, niecodziennych zabaw, bo inaczej po prostu nie byłoby okazji.

Jeśli boisz się, że twój przyszły mąż może zrobić coś dziwnego na takim wieczorze (np. całować się z jakąś obcą panną) no to ja widzę to zaufanie w związku.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Nie chcę mieć wieczoru panieńskiego.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026