Czesc dziewczyny.Jestem z moim facetem 2lata, mamy cudna corke 3mies i plany budowy domu oraz wiele wspolnych postanowien.Niczym sielanka by ktos pomyslal...Jednak nie jest tak gdyz przedwczoraj wywolalam klotnie,gdyz sprowokowal mnie do niej.Mialam pilna sprawe z kontrahentem,gdyz prowadze firme i potrzebowalam samochod ktory od niego dostalam w prezencie.Mamy jeszcze dwa ale ten dobrze sie prezentuje i kupil mi go by z niego korzystac bo jest komfortowy dobrze sie prezentuje a to tez swiadczy o prestizu dla firmy.Nie wiem co sie stalo ale od kilku dni nie byl w sosie,cos go gryzlo i chcial mi dokopac powiem szczerze!Nie mozesz nim jechac bo dzis ostatni dzien ubezpieczenia a dopiero pojde to zalatwic za godzine i ze jak wypadek spowoduje to zaplace!Potem ze cos sie zepsulo i grzebal w nim, nie znajac sie bo by sprawdzic cokolwiek w nim to trzeba podpiac pod komputer.Jak niby odpalil,wiedzac ze nie zostalo duzo czasu zaczal cos w bagazniku ogladac,nie wytrzymalam, wyskoczylam, wyrwalam mu kluczyki z tego drugiego, powiedzialam ze go nienawidze i ze ma spadac!Nazwal mnie szmata!Pierwszy raz uslyszalam tak paskudne slowo.Krzyknelam ze mial poprzednia szmate a on ze i ma nastepna.Jestem zalamana..Minely dwa dni a on nie przeprosil.Nie bylismy nigdzie na sylwestra bo malutka a moi hie mogli ja wziasc i myslalam ze sie pogodzimy.Otwarlam szampana,zlozylam zyczenia ,, Wszystkiego dobrego!,jak do obcego bo nie wiedzialam jak sie zachowac a on wzajemnie i to wszystko.Jestem zalamana!Nie umiem sie poradzic! Nie powinnam tak naskoczyc ale dlaczego tak mnie nazwal!?
Podobne tematy
Nadmienie ze jestem od pol roku uzalezniona finansowo od niego gdyz na macierzynskim otrzymuje glodowa stawke a firme zaczelam od miesiaca prowadzic.Wczesniej dobrze zarabialam i wydaje mi sie ze tak by sie nie zachowal.Wiem ze kochajac druga osobe nie wazne kto kogo utrzymuje ale widocznie u niego takie myslenie jest, nie wiem co myslec o tym? Jestesmy para 40 latkow,po przejsciach a zachowalismy sie jak nastolatki.Ponioslo mnie ale mogl tez krzyknac spadaj a powiedzial najgorsze slowo!
3 2015-01-01 19:23:52 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-01 19:30:22)
Delfine, być może jakieś - jego - rozżalenie na Twój "wkład" tu znalazło ujście... Być moze. Potępiam jednak taki powód z jego strony, bo dziwnie sie kojarzy...
Nie mniej cała ta sytuacja to nic innego - zarówno u Ciebie jak i u niego - jak eksplozja negatywnych emocji, nagromadzonych od jakiegos czasu. Fakt, moim zdaniem nie tak to powinno wyglądać i nie takie słowa powinny padać... Ale ręczę, ze bywaja związki, w których "normalką" jest gorsze odnoszenie sie do siebie z większą częstotliwością - czego ja sam nie pojmuję, ani nigdy nie stosowałem ze swojej strony...
Piszesz, ze "padły straszne słowa", na co - wybacz - uśmiechnąłem się milcząco... Poznałem już straszniejsze, bez powodu...
Jedyna rada w Waszej sytuacji: zainscenizować jakąś spokojną atmosferę, usiąść i sobie tą scenke wyjaśnić. Takich sytuacji być nie powinno, bo to mozna już poczytac jako oznaki ...braku szacunku do siebie. Braku czegoś, co jest podwaliną związku.
Czesc dziewczyny.Jestem z moim facetem 2lata, mamy cudna corke 3mies i plany budowy domu oraz wiele wspolnych postanowien.Niczym sielanka by ktos pomyslal...Jednak nie jest tak gdyz przedwczoraj wywolalam klotnie,gdyz sprowokowal mnie do niej.Mialam pilna sprawe z kontrahentem,gdyz prowadze firme i potrzebowalam samochod ktory od niego dostalam w prezencie.Mamy jeszcze dwa ale ten dobrze sie prezentuje i kupil mi go by z niego korzystac bo jest komfortowy dobrze sie prezentuje a to tez swiadczy o prestizu dla firmy.Nie wiem co sie stalo ale od kilku dni nie byl w sosie,cos go gryzlo i chcial mi dokopac powiem szczerze!Nie mozesz nim jechac bo dzis ostatni dzien ubezpieczenia a dopiero pojde to zalatwic za godzine i ze jak wypadek spowoduje to zaplace!Potem ze cos sie zepsulo i grzebal w nim, nie znajac sie bo by sprawdzic cokolwiek w nim to trzeba podpiac pod komputer.Jak niby odpalil,wiedzac ze nie zostalo duzo czasu zaczal cos w bagazniku ogladac,nie wytrzymalam, wyskoczylam, wyrwalam mu kluczyki z tego drugiego, powiedzialam ze go nienawidze i ze ma spadac!Nazwal mnie szmata!Pierwszy raz uslyszalam tak paskudne slowo.Krzyknelam ze mial poprzednia szmate a on ze i ma nastepna.Jestem zalamana..Minely dwa dni a on nie przeprosil.Nie bylismy nigdzie na sylwestra bo malutka a moi hie mogli ja wziasc i myslalam ze sie pogodzimy.Otwarlam szampana,zlozylam zyczenia ,, Wszystkiego dobrego!,jak do obcego bo nie wiedzialam jak sie zachowac a on wzajemnie i to wszystko.Jestem zalamana!Nie umiem sie poradzic! Nie powinnam tak naskoczyc ale dlaczego tak mnie nazwal!?
A ja sie mu nie dziwie , swiety by sie wqrwil mialas kaprys jechac wlasnie tym autem i juz, tupnelas noga , walilas fochy no to dostalas na co zasluzylas, reakcja adekwatna do zachowania, wniosek jedenCZAS DOROSNACnie ma nic gorszego niz niestabilna emocjonalnie czterdziestokilkulatka
...nie wytrzymalam, wyskoczylam, wyrwalam mu kluczyki z tego drugiego, powiedzialam ze go nienawidze i ze ma spadac!Nazwal mnie szmata!
...
Nie powinnam tak naskoczyc ale dlaczego tak mnie nazwal!?
Jedno i drugie NIE POWINNO.
Jednemu i drugiemu puściły nerwy.
"Kali ukraść krowę: bardzo dobrze; Kalemu ukraść krowę: bardzo niedobrze"?
6 2015-01-02 12:48:54 Ostatnio edytowany przez invisible (2015-01-02 12:51:06)
delfine napisał/a:Czesc dziewczyny.Jestem z moim facetem 2lata, mamy cudna corke 3mies i plany budowy domu oraz wiele wspolnych postanowien.Niczym sielanka by ktos pomyslal...Jednak nie jest tak gdyz przedwczoraj wywolalam klotnie,gdyz sprowokowal mnie do niej.Mialam pilna sprawe z kontrahentem,gdyz prowadze firme i potrzebowalam samochod ktory od niego dostalam w prezencie.Mamy jeszcze dwa ale ten dobrze sie prezentuje i kupil mi go by z niego korzystac bo jest komfortowy dobrze sie prezentuje a to tez swiadczy o prestizu dla firmy.Nie wiem co sie stalo ale od kilku dni nie byl w sosie,cos go gryzlo i chcial mi dokopac powiem szczerze!Nie mozesz nim jechac bo dzis ostatni dzien ubezpieczenia a dopiero pojde to zalatwic za godzine i ze jak wypadek spowoduje to zaplace!Potem ze cos sie zepsulo i grzebal w nim, nie znajac sie bo by sprawdzic cokolwiek w nim to trzeba podpiac pod komputer.Jak niby odpalil,wiedzac ze nie zostalo duzo czasu zaczal cos w bagazniku ogladac,nie wytrzymalam, wyskoczylam, wyrwalam mu kluczyki z tego drugiego, powiedzialam ze go nienawidze i ze ma spadac!Nazwal mnie szmata!Pierwszy raz uslyszalam tak paskudne slowo.Krzyknelam ze mial poprzednia szmate a on ze i ma nastepna.Jestem zalamana..Minely dwa dni a on nie przeprosil.Nie bylismy nigdzie na sylwestra bo malutka a moi hie mogli ja wziasc i myslalam ze sie pogodzimy.Otwarlam szampana,zlozylam zyczenia ,, Wszystkiego dobrego!,jak do obcego bo nie wiedzialam jak sie zachowac a on wzajemnie i to wszystko.Jestem zalamana!Nie umiem sie poradzic! Nie powinnam tak naskoczyc ale dlaczego tak mnie nazwal!?
A ja sie mu nie dziwie , swiety by sie wqrwil mialas kaprys jechac wlasnie tym autem i juz, tupnelas noga , walilas fochy no to dostalas na co zasluzylas, reakcja adekwatna do zachowania, wniosek jedenCZAS DOROSNACnie ma nic gorszego niz niestabilna emocjonalnie czterdziestokilkulatka
Reakcja adekwatna bylo by trzasniecie drzwiami i slowa: "dobra to skoro mnie nie posluchalas to pokryjesz wszystkie koszta z wlasnej kieszeni jak cos sie stanie" a nie slowa "Ty szmato".
A z ta nienawiscia autorka pojechala jak 10-latka ktorej sie misia zabiera.