Przepraszam, za brak polskich znakow.
Mam 23 lata i praktycznie od zawsze słysze ?ty jakas taka dzika jesteś, nienormalna?.. Dobrze by bylo gdyby to ?dzika? odnosiło sie do pikantnego charakteru, gorącej laski ale niestety jest zupelnie inaczej i oznacza kogoś niereformowalnego, outsidera, jaskiniowca i ogolnie niepasujacego do innych.
Ja rzeczywiscie jestem dziwnym przypadkiem. Nie mam zadnych dobrych wspomnien zwiazanych z plcia przeciwna i byciem w zwiazku. Chwila, chwila, jakim zwiazku? Chyba twoim wymyslonym bo z zadnych z tych przypadkowych kandydatow nie utworzylas zadnego zwiazku! Umawiasz sie na randki z jakimiś przypadkowcami co zagadaja do ciebie na ulicy lub na imprezie, osobniki kompletnie nie w twoim typie ale mowisz sobie ze przeciez nie bedziesz takiego skreslac a potem na miejscu okazuje sie ze jednak nie chcesz robic czegos wbrew sobie i bierzesz nogi za pas, literalnie zpierniczasz z miejsca zbrodni, w najgorszych przypadkach nawet przez okno. Dwa razy. Lub uciekajac z pociągu na jakies nieznajomej stacji. Raz. Rowerem przez osniezone pole. Tez raz. Lub inne spektakularne lub mniej spektakularne ucieczki. Do tych ktorzy ci sie podobaja nigdy nie zagadasz bo sie boisz. A nie, pare razy ci sie udalo, bo przeciez wcale nie jestes takim tchorzem. Szczegolnie do takiego jednego co latalas za nim 5 lat. Byla to najwieksza porazka twojego zycia. Tak sie zblaznic to tylko ty potrafisz. Depresje mialas zaliczona. Schudlas 20 kg oblalas studia i wylano cie z roboty bo nie moglas wyjsc z lozka. Uff dobrze ze to juz za mna. Wyjscie z depresji zajelo mi 2 lata. Dosyc szybko. Jesli chodzi o sprawy lozkowe, to ja juz mam ich calkiem dosyc. Nie sprawia mi zadnej frajdy sypianie z kims przypadkowym. Zawsze czuje sie zle. Tak w ogole to nie mam juz ochoty wciagac w sex drugiej osoby. Bo po co. Czasem sobie wyobrazam jak robie to z kims kogo kocham i jest przyjemnie ale to tylko moje wymysly. Przeciez nikt mnie nie kochal, a udawanie jest takie glupie, ze az sie smiac chce. Takie sprawy lepiej zalatwic samemu, wtedy nie ma moralnego kaca ani wyrzutow sumienia ani obrzydzenia do siebie.
Teraz jestem wyrzutkiem spoleczenstwa i nie potrafie stworzyc zadnej relacji z druga osoba, nawet z przyjaciolmi. Z kazdym rokiem staje sie coraz bardziej dzika i coraz bardziej obojetna na wszystko. Moi znajomi pobieraja sie, zapraszaja na wesela, rodza dzieci a ja sie pytam ?jeny, a jak to jest trzymac za reke ukochana osobe?? nie wiem, ja tak bardzo odbiegam od normalnego spoleczenstwa, ludzie patrza na mnie jak na wariatke, ktora ma jgjfvjgjmbhm w glowie. No to prawda mam dziwaczny charakter, czesto robie dziwaczne rzeczy np. Mowie ludziom przez caly rok ze pojedziemy na festiwal do Holandii, po czym oczywiscie okazuje sie ze wszyscy nie chca kupic biletow wiec kupuje je sama dla siebie, wyjezdzam dwa dni wczesniej na stopa, laduje sama na festiwalu, poznaje ludzi i tak dalej.. takich przypadkow bylo duzo, bardzo duzo. Glownie po calej polsce, ale za granice tez sie zdarzalo. Moja ulubiona wycieczka jest jezdzenie pociagiem nad nasze polskie morze, siadanie na plazy, wypicie flaszki, obejrzenie zachodu/wschodu slonca, zrobienie jakies glupoty i powrot do domu, oczywiscie sama. Lubie nasze morze. Czasem tez chodze sama na imprezy bo nie mam z kim, albo mnie rozwala w srodku. Nie musze chyba wspominac ze to sie zawsze zle konczy. Samotna dziewczyna, no chyba nie taka brzydka wchodzi do klubu i siada przy stoliku lub przy barze, oczywiscie juz pijana. Haha. Wychodzenie do ludzi? Zwykle mam kolejny uraz. Zwykle czuje przez chwile ze zyje ale to nie jest zycie, tylko kolejna porazka. Moja glowa jest bardzo, bardzo dziwna. Nie spotkalam jeszcze kogos takiego jak ja.
Sluchajcie, jak to jest byc z kims kogo sie kocha? Tzn nie tylko wzdychac, probowac podbijac, zagadywac, obserwowac tylko tak na serio popatrzec sobie w oczy i powiedziec ze chce byc na zawsze tylko z toba i nic innego mnie nie obchodzi. Co ja bym dala zeby taka osobe miec. Taka, ktora mnie ogarnie a nie tylko zdoluje i sprawi ze znowu uciekne. Ale pewnie problem lezy w mojej glowie, jak zwykle, jak mnie to nie dziwi. Forumowi psychologowie, czy znacie taki przypadek i czy jest na mnie jakis lek? Lek na czlowieka?
Aaaaa wyjdz do ludzi, wyjdz do ludzi! Tak jest sir! Dzisiaj wychodze. Moi znajomi mnie zaprosili hurra! Wyjdziemy razem. Znowu zrobie cos glupiego. Moze kogos poznam. Posmiejemy sie a potem wroce do domu. Wyszlam do ludzi, oj