robsonn25 napisał/a:Jeśli zależy Ci na nim to nie widze nic ujmującego ale dlaczego no nie wysłał Ci życzeń choć chciał nie tracić z Tobą kontaktu. Może poznał kogoś? Może nie traktował Cię poważnie? Ale pamiętaj nic na siłe.
nie będę spekulować... życzen nie wysłałam.
jest starszy ode mnie, wydawał mi się pewny siebie, ale jak go bliżej poznawałam to widziałam, że jest bardzo skupiony na pracy ( nawet za bardzo) i ciągle mówi o swojej twórczości, nieśmiały ale jak patrzy na mnie to się rumieni. powoli się przede mną otwierał.
więc myślałam przez pewien czas , że mu się podobam i kiedy mi powiedział aby nie zrywać kontaktu to się ucieszyłam i nawet mnie to trohcę podbudowało, bo fajny starszy kolega mi tak powiedział.
więc ja pisałam do niego za każdym razem kiedy pracowałam w jego mieście ( tak mi mówił, by go informować) tylko, że w pewnym momencie albo on wyczuł że się stresuję, albo coś nie zagrało, zaczął inaczej do mnie pisać- jak do kumpla.
od tej pory mój stres minął ale widziałam, że on już się nie patrzy na mnie tak jak na 'nowopoznaną dziewczynę' , ale na kumpla, kolegę.
tak samo było na ostatnim spotkaniu, miał do mnie napisać po nim - nie napisał. ja nie wytrzymałam i napisałam - on odpisał po tygodniu, a widziałam że odczytał wcześniej - tak jakby brał mnie na wstrzymanie.
dodam, że wcześniej od tego momentu kiedy zaczął się zachowywać jak 'kumpel' odpisywał mi np po poł dnia.
więc mogę stwierdzić pokojnie, że nie był zainteresowany.
ale dlaczego na początku mówił mi że nie chce zrywać kontaktu i za każdym razem był zadowolony że się widzieliśmy, chciał się jeszcze spotkać? tak jakby sobie zaprzeczał. albo robił to z grzeczności...
ja też nie chciałam wywoływać jakiejś spiętej sytuacji, pisałam też mu śmiesznie, na luzie, ale normalnie. nie będę pisała mu przecież 'oficjalnie' xD już zastanawiałam się co ze mną jest nie tak, później analizowałam smsy jakie do niego wysyłałam.
ale chyba nie warto...
( to jest tylko moje odczucie - więc obraz z jednej strony, nie wiem czy wgl on o mnie pamięta)