Byliśmy ze sobą od maja tego roku na początku było wszystko ok.wyjechał do pracy za granicę po powrocie był nie ten przestał mnie tulić,pomagać mi wspierać a o sexe mogłam zapomnieć.Gdy byłam zła na niego i prosiłam o rozmowę to milczał twierdził że mi przejdzie i poczeka aż minie złość ale było jeszcze gorzej nie wytrzymałam i kazałam mu odejść-w tym dniu a raczej chwili poczułam ulgę ale gdy przyszedł wieczór przyszły łzy brk jego obecność brak przytulenia się do niego.Po 2 dniach niby miał przyjechać po resztę swych ubrań porozmawialiśmy sobie zgodziłam się aby znów zamieszkał ze mną on sam stwierdził że się zmieni ale nie stety bez zmian nie pomagał nie potrafił rozmawiać nie wytrzymałam znów powiedziałam mu że mam cholerny problem .spytał tylko jaki?ja odpowiedziałam Ty.i już wiedział o co chodzi spakował sie i wyjechał ale ja nadal bardzo tęsknie,brakuje mi go.dzwoni i pisze czasem pytając jak zdrowie i dlaczego tak się stało sam przyznał się że robił źle teraz zrozumiał że coś do mnie czuje że brakuje mu mnie ale czy to aby szczere???
co zrobić???Jakaś pozytywna odpowiedz.
1 2014-12-15 22:24:33 Ostatnio edytowany przez anna1974 (2014-12-15 23:00:30)
Podobne tematy
Byliśmy ze sobą od maja tego roku na początku było wszystko ok.wyjechał do pracy za granicę po powrocie był nie ten przestał mnie tulić,pomagać mi wspierać a o sexe mogłam zapomnieć.Gdy byłam zła na niego i prosiłam o rozmowę to milczał twierdził że mi przejdzie i poczeka aż minie złość ale było jeszcze gorzej nie wytrzymałam i kazałam mu odejść-w tym dniu a raczej chwili poczułam ulgę ale gdy przyszedł wieczór przyszły łzy brk jego obecność brak przytulenia się do niego.Po 2 dniach niby miał przyjechać po resztę swych ubrań porozmawialiśmy sobie zgodziłam się aby znów zamieszkał ze mną on sam stwierdził że się zmieni ale nie stety bez zmian nie pomagał nie potrafił rozmawiać nie wytrzymałam znów powiedziałam mu że mam cholerny problem .spytał tylko jaki?ja odpowiedziałam Ty.i już wiedział o co chodzi spakował sie i wyjechał ale ja nadal bardzo tęsknie,brakuje mi go.dzwoni i pisze czasem pytając jak zdrowie i dlaczego tak się stało sam przyznał się że robił źle teraz zrozumiał że coś do mnie czuje że brakuje mu mnie ale czy to aby szczere???
Ciesz się ze tak szybko wyszlo szydlo z worka. U mojej szwagierki po takim wyjeździe pojawila się nowa dziewczyna bylego szwagra w rezultacie rozwod, dziecko nie ma ojca, który jedynie placi alimenty. A pierwszy symptom był taki ze nie chciał się z nia kochac. Bo biedaczek się zakochal i chciał być wierny nowej.
no tak też przypuszczam że ma inną ale zapiera się w zaparte tym bardziej że nie ma własnego lokum i podejrzewam że chciał się zatrzymać u mnie.fakt jest starszy o parenaście latek a i wiem że poprzednia kobieta go wykopała nawet miałam przyjemność z nią rozmawiać i to co usłyszałam jakby się sprawdziło a był z nią 3 lata. utwierdzam się w swym że tylko mnie wykorzystał pod punktem mieszkaniowym botak naprawde to nigdy nie wyznał mi żzzzze kocha albo że mu bardzo zależy
4 2014-12-15 22:59:51 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-16 00:50:13)
Maleńka Aniu twoje życie trochę się zmieniło-dojrzałaś,
Jeśli ktoś wyjeżdża za granicę powinien nas ze sobą zabrać.
Jak tego nie zrobi zarabia na rozstanie albo rozwód,takie jest życie. czy tego chcemy czy nie. Zbyś.
P.s. Nam do życia potrzeba naprawdę niewiele,aby coś zjeść,gdzie się przespać, i kogoś kochać-tobie jednej z tych rzeczy zabrakło
Nigdy nie dajemy kolejnej szansy, wszystko wróci za jakiś czas jak bumerang którego staramy się pozbyć.
/ Marek Grechuta - dni których nie znamy / Mandy Moore - Only Hope /
a może zarabia na długi o których nie wiem???którz to wie???
Witam. Chyba mają racje, chciał sobie zrobić zaplecze z twojego lokum i Ciebie by mieć dokąd wr?cić po powrocie z zagranicy. Daj sobie spok?j bo jak zabrniesz za daleko będzie Ci trudniej podjąć właściwą decyzję.
Witam. Chyba mają racje, chciał sobie zrobić zaplecze z twojego lokum i Ciebie by mieć dokąd wr?cić po powrocie z zagranicy. Daj sobie spok?j bo jak zabrniesz za daleko będzie Ci trudniej podjąć właściwą decyzję.
Robson 25.
może masz i racje ale my kobiety kochamy was facetów inaczej-mocniej i okazujemy uczucia,mówimy o nich itp.jestem przekonana i wiem że nie ma gdzie mieszkać jest jaki jest a mimo to tęsknie on i tak będzie próbował powrucić do mnie wiem to i czuje tylko nie wiem czy ja go jeszcze przyjmę po co?aby znów cierpieć,płakać i patrzeć jak jeździ tu i tam a po powrocie zadowolony.już dwa razy wyjechał po zakupy i wrócił na drugi dzień cały w skowronkach-ja zła i wściekła a on leciutki jak motylek.
Maleńka Aniu twoje życie trochę się zmieniło-dojrzałaś,
Jeśli ktoś wyjeżdża za granicę powinien nas ze sobą zabrać.
Jak tego nie zrobi zarabia na rozstanie albo rozwód,takie jest życie. czy tego chcemy czy nie. Zbyś.
P.s. Nam do życia potrzeba naprawdę niewiele,aby coś zjeść,gdzie się przespać, i kogoś kochać-tobie jednej z tych rzeczy zabrakło
Nigdy nie dajemy kolejnej szansy, wszystko wróci za jakiś czas jak bumerang którego staramy się pozbyć.
/ Marek Grechuta - dni których nie znamy / Mandy Moore - Only Hope /
PS
czego mogło mi zabraknąć skoro wszystko mam i on miał???
FACECI???
jak was zrozumieć?ponoć się mówi aby nie mierzyć wszystkich jedną miarą.?ale nie jestem przekonana co do tych słów-no chyba że to tylko ja mam takiego cholernego pecha co do facetów?ale ja nię będe tolerować zdrady,oszustwa,kłamstwa,a przedewszystkim żebym była wykorzystana.Koniec i basta.jakieś pozytywne podpowiedzi co do męszczyzn?
FACECI???
jak was zrozumieć?ponoć się mówi aby nie mierzyć wszystkich jedną miarą.?ale nie jestem przekonana co do tych słów-no chyba że to tylko ja mam takiego cholernego pecha co do facetów?ale ja nię będe tolerować zdrady,oszustwa,kłamstwa,a przedewszystkim żebym była wykorzystana.Koniec i basta.jakieś pozytywne podpowiedzi co do męszczyzn?
Aniu,
Przykro mi ,ze stalo sie tak jak stalo, ale z drugiej strony ciesz sie ,ze to byl tylko tak krotki zwiazek. CO do facetow, to nie mozemy wrzucac wszystkich do jednego worka...tak jak zreszta kobiet. I kobiety i mezczyzni potrafia wbic noz w plecy, lub nagle odejsc bez wyjasnienia. Daj sobie z nim na spokoj, jesli by mu zalezalo to by sie staral cos zrobic w tym kierunku.
Powodzenia
anna1974 napisał/a:FACECI???
jak was zrozumieć?ponoć się mówi aby nie mierzyć wszystkich jedną miarą.?ale nie jestem przekonana co do tych słów-no chyba że to tylko ja mam takiego cholernego pecha co do facetów?ale ja nię będe tolerować zdrady,oszustwa,kłamstwa,a przedewszystkim żebym była wykorzystana.Koniec i basta.jakieś pozytywne podpowiedzi co do męszczyzn?Aniu,
Przykro mi ,ze stalo sie tak jak stalo, ale z drugiej strony ciesz sie ,ze to byl tylko tak krotki zwiazek. CO do facetow, to nie mozemy wrzucac wszystkich do jednego worka...tak jak zreszta kobiet. I kobiety i mezczyzni potrafia wbic noz w plecy, lub nagle odejsc bez wyjasnienia. Daj sobie z nim na spokoj, jesli by mu zalezalo to by sie staral cos zrobic w tym kierunku.
Powodzenia
święta racja,dziękuje za słowa otuchy lecz mimo to i tak o nim myślę a nie mam z kim o tym porozmawiać i to też męczy
Hej. Jestem facetem. Powiem Ci tak... Moze nie jestem dobrym doradzca w tej kwesti bo sam wrocilem niedawno z wysp SAM... Bylem z kobieta ponad 6 lat. Wyjechalismy tam razem, zostawilem w polsce wszystko(prace, rodzine itd) tylko dlatego ze ona chciala wyjechac. No dobra pojechalem... po okolo 3 tygodniach po jednej awanturze o glupote stwierdzila ze nie widzi ze mna tam zycia i ze nie jestem facetem dla niej... No to ja spakowalem sie i witamy w kraju ... Moge stwierdzic ze niektorych ludzi za granica ogarnia np. "angielsku sen"... Mysla ze moga sobie tam wszystko pozmieniac i poukladac na nowo. Nie chce nic doradzac bo tak jak pisalem wczesniej nie jestem teraz chyba dobrym doradzca... minelo dopiero 2 miesiace... ale chyba najlepiej sie totalnie odciac.. kochasz to pozwol odejsc....
Odnosnie tego naszego okresu razem to zaznaczam ze te szesc lat spedzilismy w Polsce.
Robson 25.
może masz i racje ale my kobiety kochamy was facetów inaczej-mocniej i okazujemy uczucia,mówimy o nich itp.jestem przekonana i wiem że nie ma gdzie mieszkać jest jaki jest a mimo to tęsknie on i tak będzie próbował powrucić do mnie wiem to i czuje tylko nie wiem czy ja go jeszcze przyjmę po co?aby znów cierpieć,płakać i patrzeć jak jeździ tu i tam a po powrocie zadowolony.już dwa razy wyjechał po zakupy i wrócił na drugi dzień cały w skowronkach-ja zła i wściekła a on leciutki jak motylek.
Będę szczera do bólu ale to jedne z najgłupszych stwierdzeń jakie przeczytałam na tym forum!
Jak ktoś kocha to kocha i nie ma, że mocniej słabiej inaczej... Jestem przekonana, że i tak pozwolisz mu wrócić, bo to co napisałaś to takie usprawiedliwianie, że on biedaczek nie może inaczej bo jest facetem a facet to nie kobieta bo kobieta wiadomo.....kocha inaczej
Wyjścia masz dwa albo wystawić go za drzwi, zbierać się do pionu i zaczynać nowe życie bez niego albo pozwolić mu wrócić, lać krokodyle łzy, cierpieć płakać i wybaczać, wybór należy do ciebie...
Życzę mądrych decyzji i szczęścia ![]()
anna1974 napisał/a:Robson 25.
może masz i racje ale my kobiety kochamy was facetów inaczej-mocniej i okazujemy uczucia,mówimy o nich itp.jestem przekonana i wiem że nie ma gdzie mieszkać jest jaki jest a mimo to tęsknie on i tak będzie próbował powrucić do mnie wiem to i czuje tylko nie wiem czy ja go jeszcze przyjmę po co?aby znów cierpieć,płakać i patrzeć jak jeździ tu i tam a po powrocie zadowolony.już dwa razy wyjechał po zakupy i wrócił na drugi dzień cały w skowronkach-ja zła i wściekła a on leciutki jak motylek.Będę szczera do bólu ale to jedne z najgłupszych stwierdzeń jakie przeczytałam na tym forum!
Jak ktoś kocha to kocha i nie ma, że mocniej słabiej inaczej... Jestem przekonana, że i tak pozwolisz mu wrócić, bo to co napisałaś to takie usprawiedliwianie, że on biedaczek nie może inaczej bo jest facetem a facet to nie kobieta bo kobieta wiadomo.....kocha inaczej![]()
Wyjścia masz dwa albo wystawić go za drzwi, zbierać się do pionu i zaczynać nowe życie bez niego albo pozwolić mu wrócić, lać krokodyle łzy, cierpieć płakać i wybaczać, wybór należy do ciebie...
Życzę mądrych decyzji i szczęścia
dzięki za podpowiedzi a raczej pewne zrozumienie,doszłam do wniosku że mu na mnie nie zależy,byłam zabawką dlaczego tak twierdze--bo nic nie robi aby się wytłumaczyć i wyjaśnić teraz już wiem że ma inną i to nie jedną ja miałam go tylko utrzymywać opierać gotować i odbierać pijanego z imprez sory to nie dla mnie wypisałam się z tego.może kiedyś jakąś kawe wypijemy albo i nie,życie cały czas mnie uczy choć czasem nie mam siły poddaje się......ale żyć trzeba dalej.jak żucają ci kłody pod nogi odrzuć je i idz dalej
co zrobić gdy rozpadł się związek(na stałe)szukać dalej czy odpuścić?
kolejne święta spędze samotnie z telewizją lub komputerem,czasem nie mogę znaleść miejsca,jak sobie z tym poradzić?
co zrobić gdy rozpadł się związek(na stałe)szukać dalej czy odpuścić?
kolejne święta spędze samotnie z telewizją lub komputerem,czasem nie mogę znaleść miejsca,jak sobie z tym poradzić?
Wiesz co? Wiem ,ze czas ucieka, starzejemy sie,ale... Czasami lepiej przestac szukac na sile i po prostu zyc, zajac sie soba i nauczyc sie zyc bez drugiej osoby.
Cóż to za życie w samotności ? Człowiek jest stworzony do kochania i bycia kochanym.
Cóż to za życie w samotności ? Człowiek jest stworzony do kochania i bycia kochanym.
Do kochania i bycia kochanym ale nie na siłę. Najpierw trzeba pokochać siebie i nauczyć się być sam na sam ze sobą, żeby później nauczyć się żyć z kimś. Dokonać przy tym świadomego i dobrego wyboru partnera a to duża sztuka.
anna1974 napisał/a:co zrobić gdy rozpadł się związek(na stałe)szukać dalej czy odpuścić?
kolejne święta spędze samotnie z telewizją lub komputerem,czasem nie mogę znaleść miejsca,jak sobie z tym poradzić?Wiesz co? Wiem ,ze czas ucieka, starzejemy sie,ale... Czasami lepiej przestac szukac na sile i po prostu zyc, zajac sie soba i nauczyc sie zyc bez drugiej osoby.
Ja i tak większość życia jestem sama nauczyłam się polegać sama na sobie ale czasem naprawde braknie drugiej osoby choćy nawet po to aby porozmawiać o byle czym.znienawidziłam facetów nie ufam już i nigdy nie zaufam zraziłam się pare razy trafiając na takich................ech nawet nie skończe bo po co nie chce uraźić tych co śą jeszcze normalni i uczciwi.
Ma ktoś ochotę porozmawiać na różne tematy???
Ma ktoś ochotę porozmawiać na różne tematy???
samotność,zdrada ,ból, tęsknota itp po prostu samo życie.
24 2014-12-21 21:34:48 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-22 00:34:41)
Aniu - Dopisuj w swoim ostatnim wątku kliknij edytuj i pisz , nie nadpisuj ,
O czym chcesz popisać.
No dobra o samotności która boli,tak że czuje się fizyczny ból, jeśli będziesz mierzyła innych facetów tą samą miarką tak jak Zbysia to
nie zrozumiesz co w twoim życiu jest najważniejsze.Niech moje życie będzie swiadectwem że się mylisz.Zobacz na mój profil i post.
/ Julieta Venegas - Me Voy / Paulla - Dwa słowa dla życia /
P.s.:Nie odrobiłas lekcji do końca. Teraz rozumiesz że nie mam złych intencji, jeśli chcesz możemy sobie popisać:
Aniu - reszta na privie pisz na mój mail: chyba że nie chcesz twoja decyzja którą uszanuję
.
Nie każdy kto wyciąga rekę jest naszym wrogiem jak i nie każdy zasługuje na naszą przyjaźń. Zbyś.
zabrakło mi słów i podziw dla Ciebie Zbyszku taka miłość szukam jaką dażyłeś się z Danusią.moje życie to walka mogę tylko wspomnieć co nie co bo o wszystkim to zawiele 1.ślub 2.śmierć brata3.rozwód4.sądy5. śmierć braci mamy (6pogrzebów w ciągu roku bardzo bliskie osoby)6,choroby rodziców.7.choroby syna.8moje choroby8. udary ojca(3)mózg wyczyszczony-chodze dbam o niego myję pielęgnuje a on czasem wybełkota kto ja jestem-czasem płacze z bezsilności ale co mam zrobić to jest tata.niektórzy znajomi mówili oddaj go będzie wam lrzej ale to nie w moim stylu chociaż nie wie czasem kim jestem nie zrobie tego.bywa też tak że mama leży w jednym pokoju tato w drugim a ja ledwo chodze kręgosłup i serce m ocno doskwiera a jak naprawde się czuje fatalnie i jeszcze mam troche sił to jadę do rodzinnego i wiem że tego dnia nie wróce,ale ja mószę bo w domu leżący rodzice i małe gospodarstwo zwierzęta.A ja tylko chciała bym męszczyzny który by mnie szanował czasem pomógł,porozmawiał,normalnie przytulił po ludzku,ale nie mam tego szczęścia widocznie nie trafiłam na tego jednego.Zycie cały czas mnie uczy będe umierać i wszystkiego nie będe wiedzieć.
jutro wigilia a tym razem wogóle mnie nie cieszą te świeta na sam słuch życzeń beczeć mi się chce,miałam o nim zapomnieć a on dziś zadzwonił z życzeniami i pytał o zdrowie-wspomnienia wracają i ból jaki mam w sobie że go nie ma jużze mna popłakuje sobie aby nikt nie widział a tak bym chciała się do niego przytulić.oże daj mi siły bo już ich nie mam
Zmień telefon usuń go całkiem z życia.
tak łatwo ci pisać przemyślałam nasz związek i stwierdziłam że nie jest nam pisane wiele nas różni ale mimo to coś do niego czuje mam słabosc tęsknie i wciąz mysle o nim nic na to nie poradze .może masz jakiś sposób aby zapomnieć i normalnie żyć.dzieliłam się opłatkiem z rodzicami i synem ale myślałam o nim że teraz w tej chwili powinien tu ze mną być tak jak było zaplanowane-ale go nie było zaczełam pisać sms skasowałam nie wysłałam chciałam zadzwonić ale co miałam mu płakać do słuchawki nie niezadzwoniłam.pomóżcie mi jak mam o nim zapomnieć i żyć dalej,fakt jestem bardzo uczuciowa karzde rozstanie bardzo przeżywam i co kolejny rok albo więcej w żałobie i płaczu?
podpowiedzcie jak sobie z tym poradzić.
Nigdzie nie jest napisane że nie możesz znowu się zakochać.
I rozpocząć nowe życie z innym facetem który będzie godzien twojej miłości i który będzie szanował to co ma,
Jeśli się rozejrzysz do okoła to znajdzie się ktoś kto ciebie uszanuje przytuli,
wtedy twoje życie się zmieni i będziesz znowu szczęśliwa wesoła Zbyś. / Malgorzata Walewska Canto d'Uccelli /
witam wszystkich.
wydaje mi sie ze pomału dochodze do siebie,mimo iz były dzwoni i pyta jak zdrowie juz nie płacze mu w słuchawke-portafie normalnie rozmawiać-czy to sukces???nie wiem ale dla mnie pewno tak,co dalej sama nie wiem czas pokaze.