zarejestrowałem się dziś na tym forum, bo jestem w dość trudnej sytuacji. Pokłóciłem się z dziewczyną kilka tygodni temu, ale się pogodziliśmy. Dzisiaj zdobyłem się na odwagę i spytałem czy chciałaby ze mną spędzić święta. Zapytałem poprostu tak czy nie. Na początku była wniebowzięta, trzy-cztery razy widziałem na jej ustach słowo tak, ale go nie wymówiła. Im dłużej myślała tym bardziej entuzjazm przechodził, zaczęła wymyślać że nie będzie mogła dać mi całego czasu bo rodzina przyjeżdża, że to drogo, że za szybko po kłótni itp. Gdy to usłyszałem odpowiedziałem, że spotkanie byłoby dobre dla nas obojga i szybko zakończyłem rozmowę bo jeszcze chwila i wszystko by się spieprzyło.
Prroblem w tym że ona jest strasznie niezdecydowana, powiedziała że jeden głos mówi tak, bo chcesz, a drugi nie bo to niby nierozsądne. Teraz nie wiem co mam zrobić. Po rozmowie się nie odzywałem i zastanawiam się czy jutro dodatkowo coś napisać smsem(np. warto, bo nie wiemy czy taka okazja się powtórzy itp.) Boje się, że jak nic nie zrobię to poprostu mi odmówi!
Ona naprawdę chce spędzić ze mną święta, ale jakiś diabeł siedzi jej w głowie i zmusza do głupiego analizowania. Pomóżcie!
Podobne tematy
Ja uważam, że święta to taki okres, kiedy spędzamy czas w pierwszej kolejności z rodziną.
I wcale się nie dziwię, że dziewczyna analizuje za i przeciw.
Możecie się przecież spotkac chociażby w drugi dzień, ale nie na całe święta.
Takie jest moje zdanie.
I nie ma co naciskac, to tylko przysporzy jakieś dodatkowe, niepotrzebne kłótnie.
też uważam, że to czas, który się powinno spędzić z rodziną... inna sprawa gdybyście byli zaręczeni, nie mniej nawet wówczas jej rodzina powinna być przy tym obecna (jeśli ty swojej nie posiadasz lub nie utrzymujesz z nimi kontaktu)
nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego miałoby to być kosztowne... mieszkasz za granicą, że musiałaby opuścić rodzinę i do ciebie przylecieć?
Święta... Chodzi mi o ten okres 28-3, czyli około sylwestra, tak tylko to nazwałem. Kosztowne bo zgadza się - aktualnie mieszkamy w innych miastach i w grę wchodziłby najpewniej samolot.
witam..
Zapytaj ( nieco inaczej) swoją dziewczyne.. - Czy mialaby czas dla ciebie w święta?..Nie narzucaj jej swojej wizji spędzenia ich razem.
Zaakceptuj to co ci odpowie i dostosuj się. Napewno znajdzie dla ciebie czas.
Święta... Chodzi mi o ten okres 28-3, czyli około sylwestra, tak tylko to nazwałem. Kosztowne bo zgadza się - aktualnie mieszkamy w innych miastach i w grę wchodziłby najpewniej samolot.
Wspomniałeś o samolocie. Może... Może ona nie ma pieniędzy na bilet. I nie potrafi do tego sie przyznać. Pomyśl o tym.
Wigilia z rodzina, natomiast jesli chcecie byc dalej razem to Sylwestra i okolo dni jak najbardziej razem. A to ze wymaga to zdecydowania, dzialania, podjecia wyzwania, kosztow, wysilku to chyba Cie przerasta? Moim zdaniem nie tylko dziewczyna jest niezdecydowana ale rowniez przede wszystkim TY. Potwierdza jedna z naczelnych zasad psychologii, ktora mowi ze u innych dostrzegamy to co jest problemem u nas. Twoje wlasne slowa dokladnie o tym swiadcza. A wiec albo do dziela, konsekwnetnie albo ...
maniek, mówisz że wyglądam na niezdecydowanego... Tak naprawdę to ja myślę o tym zupełnie na odwrót. Gdzie to się twoim zdaniem objawia?
Pierwsze podstawowe pytanie, to ile jesteście razem, ile ona ma lat i czy się sama utrzymuje.
maniek, mówisz że wyglądam na niezdecydowanego... Tak naprawdę to ja myślę o tym zupełnie na odwrót. Gdzie to się twoim zdaniem objawia?
Tu: pytasz o radę obcych bab na anonimowym forum....
Panowie, naprawdę? Pytam na forum, bo warto czasami warto uciec się do tych najprostszych metod i poznać zdanie osób trzecich. I tak nawiasem mówiąc wolę zapytać tutaj, gdzie znajdują się obie strony niż na jakimś syfie typu Men's Health, gdzie jedyny temat to seks. Mam do siebie gadać, albo na jakąś terapię się udać? Powagi trochę, szczególnie że nie mam za dużo doświadczenia w związkach.
Wiekowo ja mam 21 lat, a ona 20 oboje studiujemy. Razem od pół roku. No właśnie, główne problemy MOIM zdaniem są dwa:
1. Odległość, czym ona często się zasłania
2. Jej niezdecydowanie i mój upór, ale z tym już przystopowałem, bo w końcu o to się pokłóciliśmy.
Ona nie wie czego chce, dlatego ja próbuje ją w jakiś sposób zorientować, cokolwiek to ma znaczyć. Ale najwyraźniej coś idzie nie tak...
Jesteś z dziewczyną pół roku i już o świętach wspominasz? Za wcześnie.
Jesli pobyt z Tobą ma trwać te 5 dni i wiąże się to dla niej z kosztami, to też się nei dziwię, że ona się waha. Jeśli studiuje i jest na utrzymaniu rodziców, to sam pomyśl - dał byś kase PO świętach i wydatkach swojej córce, żeby sobie poleciała na 5 dni do chłopaka? Jakbyś miał nadmiar kasy, to pewnie tak, ale czy ona też ma nadmiar?
Pół roku związku i już wspólne święta? Przy takim stażu wahałabym się czy zostać u faceta na noc a co dopiero mówić o 5 dniach...
Dobra, odmówiła wyjazdu czyli problem sam się rozwiązał. Dzięki za rady.
Pzdr