netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

34 odpowiedzi4 791 wyświetleńzałożony przez Harper'sBazaar, 06.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Za każdym razem popełniam te same błędy. Brak zaangażowania, czasu, okazywania emocji. Kolejny raz dostałam w tyłek, kolejny raz czuję, że to moja wina i już jestem pewna, że to we mnie tkwi problem.

Postanowiłam to zmienić, ale znowu chyba za późno. Mieliśmy się umówić, ale napisał, że w weekend bo ma pracowity tydzień. Potem nagle znalazł się w knajpie na piwie, bo "wkurzył go szef". Byłam trochę zła, ale zostawiłam komentarze dla siebie. Dodał tylko, ze nie jest kompanem do rozmowy. Po godzinie zapytałam gdzie jest (chcąc ewentualnie dołączyć), na co odpowiedział, że "okazało się", że wpadli jego znajomi i jego była, i jest "dziwnie i śmiesznie". Wtedy już się wkurzylam (normalnie bym to ukrywała, wiec chyba postęp), i napisałam tylko, że to swietnie i zeby bawił się dobrze. Minęły 2 dni. Zero kontaku.

Zastanawiam się czy ta sytuacja jest efektem moich wcześniejszych postępowań, czy moze on po prostu taki jest. Wiem, ze nie będziecie w stanie mi pomoc bo go nie znacie (ja jak się okazuje tez nie), ale mimo wszystko mam wrażenie, ze ja po prostu nie mogę z kimś być, choć złapałam się na tym, że potrzebuję tego. Kolejne samotne Święta...

2

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Nie masz coś szczęścia do chłopaków (czytałam Twoje stare posty). Czemu po prostu nie poszukasz sobie chłopaka, któremu na Tobie bardzo zależy i lata za Tobą, tylko bierzesz się za jakichś dupków, którzy sami nie wiedzą czego chcą? Poza tym Ty siedzisz sama w domu, a On sobie imprezuje z kolegami i z byłą, poza tym od 2 dni Cię olewa, ja po takim czymś bym zakończyła znajomość. Poszukaj sobie chłopaka jak się należy a nie takich buców. Ten poprzedni to też jakieś kompletne zero. Zostawił Cię, poszukał sobie nową, wprowadziła się do niego, po miesiącu ją wywalił z domu, a Ty jeszcze za takim dupkiem tęskniłaś, a przecież od razu widać że to jakaś porażka ten facet... Szukaj sobie kogoś porządnego a nie dupka, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki.

3

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Problem autorki polega na tym, że jej nie interesuje "porządny facet", w innym wypadku byłoby tak jak mówisz- kopnęłaby dupka.
Trudno jej się w tym wszystkim połapać i przyznać przed samą sobą, ale ..kocha dupków, bo nie kocha (ba, nawet nie lubi) siebie.

4 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-06 15:32:51)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Nie do końca macie rację. U mnie zawsze schemat jest ten sam: poznaję kogoś, ten ktoś za mną lata, to ja wiecznie nie mam czasu/odtrącam. Mój poprzedni facet był dobrą osobą, i właśnie takiego mężczyzny sobie życzę w przyszłości (jak na osobę tak nieufną jak ja mogę powiedzieć, że on miał dużo zaufania z mojej strony). Ten "obecny" nie dawał żadnych znaków, które mogłyby świadczyć o tym, że to z nim coś jest nie tak. I nie jest tak jak napisała jedna z Was, ze olewał mnie przez dwa dni a potem poszedł imprezować. Nie odzywa się od czasu tej imprezy, wcześniej mieliśmy normalny kontakt.
To wszystko jest dla mnie znakiem, że jednak to ze mną jest coś nie w porządku

5

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Nie do końca macie rację. U mnie zawsze schemat jest ten sam: poznaję kogoś, ten ktoś za mną lata, to ja wiecznie nie mam czasu/odtrącam. Mój poprzedni facet był dobrą osobą, i właśnie takiego mężczyzny sobie życzę w przyszłości (jak na osobę tak nieufną jak ja mogę powiedzieć, że on miał dużo zaufania z mojej strony). Ten "obecny" nie dawał żadnych znaków, które mogłyby świadczyć o tym, że to z nim coś jest nie tak. I nie jest tak jak napisała jedna z Was, ze olewał mnie przez dwa dni a potem poszedł imprezować. Nie odzywa się od czasu tej imprezy, wcześniej mieliśmy normalny kontakt.

Czyli niniejszym potwierdzasz słowa Elle: "Problem autorki polega na tym, że jej nie interesuje "porządny facet", w innym wypadku byłoby tak jak mówisz- kopnęłaby dupka. Trudno jej się w tym wszystkim połapać i przyznać przed samą sobą, ale ..kocha dupków, bo nie kocha (ba, nawet nie lubi) siebie."? Ja dodałbym jeszcze, że nie potrafisz docenić faceta z nim będąc i dopiero wiążąc się z jakimś rzeczonym dupkiem - cenisz wcześniejszego smile
Spoko, rzucisz tego aktualnego, zwiążesz sie z jakimś jeszcze większym dupkiem, moze nawet przemocowcem - aktualny bedzie w Twoich oczach (i wspomnieniach) ideałem smile
Tyle tylko, ze to wszystko, te "wybory" wychodzą własnie z Ciebie...

6 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-06 17:34:22)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

No własnie tak nie jest. Nie biorę się za "dupkow". Jak tylko dostanę sygnał ostrzegawczy i coś mi się nie spodoba (dla przykładu obecna sytuacja), to dla mnie koniec. Nie angażuję się widząc jakiekolwiek niejasne komunikaty.

7

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

ja tam autorkę rozumiem, rzeczywiscie zdarza się, że spotykamy czy wiążemy się z kimś kto przejawia pewne wartosci i jest w porządku dla nas, a po czasie okazuje się, że jest dupkiem. widzicie przecież, że autorka nie zamierza brnąć w to dalej kiedy światło dzienne ujrzało jego prawdziwe zachowanie (a raczej obojętnosc).
moim zdaniem dziewczyna ma po prostu pecha, albo może reprezentuje pewne cechy które sprawiają, że faceci nie traktują jej poważnie, albo nie szanują nawet.
ciężko wyczuć.

8

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Ale Wy jesteście razem, czy to takie sobie wstępne kręcenie?

9 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-06 19:44:56)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Pitagoras, nie mieliśmy statusu na FB wink A tak poważnie to znamy się od ponad dwóch miesięcy, przez cały czas codziennie ze sobą pisaliśmy. Spotkaliśmy się pierwszy raz dopiero po miesiącu, i takich spotkań było trzy. On wprost mówił, że mnie lubi i chciałby żeby coś z tego było (wtedy jednak pojawił się argument mojego braku czasu oraz tego, że jego zdaniem nie wyleczyłam się z byłego - jest jednak inaczej, minął rok, ja faktycznie do niedawna nawet nie chciałam słyszeć o nikim nowym, ale jego polubiłam). To zmierzało W TYM kierunku, no i właśnie się skończyło.

Właściwie po tej sytuacji straciłam już wiarę na cokolwiek. Nie pierwszy raz coś takiego mi się przytrafia. Naprawdę zwątpiłam, że JA mogę kogoś poznać i z tym kimś być. Czegoś mi brakuje. Nie wiem czego. Dodatkowo nikt w moich oczach się "nie nadaje" (ciągle porównywałam innych z byłym, bo tylko on miał takie poczucie humoru jak ja, tylko z nim tak świetnie się rozumiałam i czułam, budował moją samoocenę itd.). Kiedy poznałam tego wyszłam ze schematu porównywania. Był inny, ale była chemia, a to ważne. Śmiałam się z jego żartów, a na to również zwracam uwagę. Nie sądziłam, że skończy się aż tak szybko wink

sosenek napisał/a:

albo może reprezentuje pewne cechy które sprawiają, że faceci nie traktują jej poważnie, albo nie szanują nawet.

Niczego nie wykluczam, ale jakie mogłyby być takie cechy?

10

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

No skoro tak, to ja nie wiem w czym problem w sumie.
Chyba w tym, że -jak większość dziewczyn- masz wbite do łba przekonanie, że facet powinien za Tobą latać.A jak nie lata, to dupek.
No niestety-latać to będzie tylko taki, który nie ma nic ciekawszego do roboty- nie dupek może, ale na pewno frajer nie posiadający innej opcji.
Ty tym swoim esem strzeliłaś focha- no przynajmniej ja to tak odczytuję.
Wielka atrakcja szarpać się ze sfochowaną pannicą..Lepiej spędzić czas miło z kimś, lub czymś fajnym.
Taka prawda.
A swoją drogą, szacun dla Ciebie, że bierzesz pod uwagę, że może być z Tobą coś nie tak.Bo tu wszyscy cudowni, krystaliczni, tylko życie i źli ludzie się na nich uwzięło.
Moim zdaniem za bardzo gwiazdorzysz i oczekujesz od luźnej znajomości zaangażowania na poziomie narzeczeństwa.

11

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Pitagoras, nie mieliśmy statusu na FB wink A tak poważnie to znamy się od ponad dwóch miesięcy, przez cały czas codziennie ze sobą pisaliśmy. Spotkaliśmy się pierwszy raz dopiero po miesiącu, i takich spotkań było trzy. On wprost mówił, że mnie lubi i chciałby żeby coś z tego było (wtedy jednak pojawił się argument mojego braku czasu oraz tego, że jego zdaniem nie wyleczyłam się z byłego - jest jednak inaczej, minął rok, ja faktycznie do niedawna nawet nie chciałam słyszeć o nikim nowym, ale jego polubiłam). To zmierzało W TYM kierunku, no i właśnie się skończyło.

Yyyy, niech ja to sobię przetłumaczę... Znasz się z facetem marne 2 miechy. Znajomość opierała się na pisaniu. Widziałaś go na żywo TRZY razy. I robisz mu awanti, że wolny facet idzie sobie na odstresowujące piwo, a potem są u niego znajomi?!

No to ja się nie dziwię, że on się od dwóch dni nie odzywa, sama bym się nie odzywała.

Desperacja i brak własnego życia tylko do Ciebie bije (albo sprawiasz takie wrażenie)


Harper'sBazaar napisał/a:

Właściwie po tej sytuacji straciłam już wiarę na cokolwiek. Nie pierwszy raz coś takiego mi się przytrafia. Naprawdę zwątpiłam, że JA mogę kogoś poznać i z tym kimś być.

No jak powtarzasz ten schemat, to wcale się nie dziwię, że Ci "ciężko'. Poznać możesz, być - nie. Bo jak się zachowujesz jak zazdrosna dziewczyna po 3 spotkaniach to każdy by zwiał

Harper'sBazaar napisał/a:

Czegoś mi brakuje. Nie wiem czego.

CIERPLIWOŚCI Ci brakuje i własnych zajęć i pasji Ci brakuje. Być może nawet znajomych Ci brakuje.

Harper'sBazaar napisał/a:

Dodatkowo nikt w moich oczach się "nie nadaje" (ciągle porównywałam innych z byłym, bo tylko on miał takie poczucie humoru jak ja, tylko z nim tak świetnie się rozumiałam i czułam, budował moją samoocenę itd.).

Ty się musisz chyba strasznie w życiu nudzić, serio. Jesteś tak zafiksowana na tych chłopów jakbyś nic innego w życiu do roboty nie miała.

Harper'sBazaar napisał/a:

Kiedy poznałam tego wyszłam ze schematu porównywania. Był inny, ale była chemia, a to ważne. Śmiałam się z jego żartów, a na to również zwracam uwagę. Nie sądziłam, że skończy się aż tak szybko wink

Problem polega na tym, że NIC się jeszcze nie zaczęło...

12 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-06 20:17:09)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
pitagoras napisał/a:

Ty tym swoim esem strzeliłaś focha- no przynajmniej ja to tak odczytuję.

Widzisz, mam takie wrażenie, że czego nie zrobię to będzie źle. Z poprzednim facetem ANI RAZU nie strzeliłam focha. On wręcz zaczął sprawdzać czy jestem zazdrosna, i zawsze oblewałam ten test. Doszłam do wniosku, że być może zachowania tego typu są oznaką jakiejś tam zazdrości i dlatego są wskazane. Mi w tej całej sytuacji chodziło o fakt, że dla mnie nie miał czasu, potem poszedł do knajpy (co starałam się zrozumieć, miał nieprzyjemną sytuację w pracy i chciał odreagować), ale to, że nagle pojawiają się tam jego znajomi i była? To było już zbyt wiele

teo napisał/a:

Desperacja i brak własnego życia tylko do Ciebie bije (albo sprawiasz takie wrażenie)

No właśnie niezupełnie. Do tej pory to ja odmawiałam większości spotkań bo miałam już swoje plany.

teo napisał/a:

o jak się zachowujesz jak zazdrosna dziewczyna po 3 spotkaniach to każdy by zwiał

Wychodzi na to, że z jednej skrajności popadłam w drugą. Kiedyś ukryłabym jakiekolwiek zdenerwowanie, teraz nie chciałam już tego robić. Było mi po prostu przykro, że niby nie chciał się spotkać, a tu nagle tabun ludzi.


teo napisał/a:

własnych zajęć i pasji Ci brakuje. Być może nawet znajomych Ci brakuje.

Tutaj nie trafiłaś.

teo napisał/a:

Jesteś tak zafiksowana na tych chłopów jakbyś nic innego w życiu do roboty nie miała.

No to już pojechałaś smile W swoim 24 letnim życiu miałam raptem 3 facetów, pierwszego na III roku studiów wink

teo napisał/a:

Problem polega na tym, że NIC się jeszcze nie zaczęło...

Dla mnie się zaczęło. Może gdyby nie pisał, że mu się podobam, że mu zależy i że jest zazdrosny to też odniosłabym wrażenie, że niczego nie ma.

13

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Ty tym swoim esem strzeliłaś focha- no przynajmniej ja to tak odczytuję.

Widzisz, mam takie wrażenie, że czego nie zrobię to będzie źle. Z poprzednim facetem ANI RAZU nie strzeliłam focha. On wręcz zaczął sprawdzać czy jestem zazdrosna, i zawsze oblewałam ten test. Doszłam do wniosku, że być może zachowania tego typu są oznaką jakiejś tam zazdrości i dlatego są wskazane. Mi w tej całej sytuacji chodziło o fakt, że dla mnie nie miał czasu, potem poszedł do knajpy (co starałam się zrozumieć, miał nieprzyjemną sytuację w pracy i chciał odreagować), ale to, że nagle pojawiają się tam jego znajomi i była? To było już zbyt wiele

Dziewczyno... 3 spotkania, 2 miesiące jakiejś tam znajomości... Jakie "za wiele"?!


Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Desperacja i brak własnego życia tylko do Ciebie bije (albo sprawiasz takie wrażenie)

No właśnie niezupełnie. Do tej pory to ja odmawiałam większości spotkań bo miałam już swoje plany.

No a tym razem to on miał swoje i? I Ty strzeliłaś focha smile

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

o jak się zachowujesz jak zazdrosna dziewczyna po 3 spotkaniach to każdy by zwiał

Wychodzi na to, że z jednej skrajności popadłam w drugą. Kiedyś ukryłabym jakiekolwiek zdenerwowanie, teraz nie chciałam już tego robić. Było mi po prostu przykro, że niby nie chciał się spotkać, a tu nagle tabun ludzi.

Bo się zafiksowałaś. Nie wszystko da się zaplanować. Miał swoich znajomych i postanowił się wyluzować. NIE miał żadnych zobowiązań wobec Ciebie.


Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

własnych zajęć i pasji Ci brakuje. Być może nawet znajomych Ci brakuje.

Tutaj nie trafiłaś.

Nie? To dlaczego, skoro wiedziałaś, że w tygodniu nie może, nie zajęłaś się sobą i w ogóle do niego wydzwaniałaś? A jak już się dowiedziałaś, że na piwie jest, a Ty nie jesteś uwzględniona, to czemu nie zajęłaś się sobą, albo sama gdzieś nie wyszłaś?

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Jesteś tak zafiksowana na tych chłopów jakbyś nic innego w życiu do roboty nie miała.

No to już pojechałaś smile W swoim 24 letnim życiu miałam raptem 3 facetów, pierwszego na III roku studiów wink

No to brak doświadczenia i szerszej perspektywy jak najbardziej sprzyja zafiksowaniu.

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Problem polega na tym, że NIC się jeszcze nie zaczęło...

Dla mnie się zaczęło. Może gdyby nie pisał, że mu się podobam, że mu zależy i że jest zazdrosny to też odniosłabym wrażenie, że niczego nie ma.

No ja wiem, takie gadanie faceta, ale nie słowa, a czyny się liczą. Przywiązuj większą wagę do tego, co facet ROBI, a nie do tego co mówi smile

14

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Dla mnie się zaczęło. Może gdyby nie pisał, że mu się podobam, że mu zależy i że jest zazdrosny to też odniosłabym wrażenie, że niczego nie ma.

Od niedawna mam taką zasadę, że ''pisać'' to można co najwyżej w celu umówienia się na spotkanie w realu.
Jakiekolwiek ''rozmowy'' przez sms, fejsa itp. są jedynie wylęgarnią nieporozumień, zawodów i fałszywych przekonań.
Serio, mówię to po kilku latach takiego ''załatwiania'' spraw.

15

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
pitagoras napisał/a:

Jakiekolwiek ''rozmowy'' przez sms, fejsa itp. są jedynie wylęgarnią nieporozumień, zawodów i fałszywych przekonań.
Serio, mówię to po kilku latach takiego ''załatwiania'' spraw.

Dokładnie, tak jak mówisz! Nie wiem jak można mówić "dobrze nam się rozmawia na FB". Przecież to nie rozmowa.
Prawdziwy mężczyzna nie chowa się za monitorem komputera czy smartfona. Tylko rozmowa twarzą w twarz. Ewentualnie rozmowa telefoniczna. To eliminuje nieporozumienia i zmusza do dużo większej ostrożności w wypowiedzi, zwłaszcza widząc reakcje partnerki. Nawet nam facetom udaje się rozpoznawać przynajmniej intonację głosu, wyraz twarzy i emocje jakie miotają kobietą. No i kobiecie ciężej strzelać fochy, no bo jak - w czasie rozmowy? Ma zamilknąć, wstać? wyjść? Pokazać swoją niedojrzałość?

16 Ostatnio edytowany przez bink (2014-12-07 01:09:07)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Wiesz, zwykle jest tak że jednak idziemy pewnym schematem. Wydaje mi się, że jakoś intuicyjnie dobierasz podobnych partnerów, o podobnych cechach. Wiele rzeczy jest widocznych już na pierwszy rzut oka i tych sygnałów nie można lekceważyć. Dlatego nie jestem w stanie uwierzyć, że wcześniej "nic nie wiedziałam".

Są pewne sygnały, ale nie chcemy tego dostrzec. Może dam taki prosty przykład: jeśli facet źle traktuje/wypowiada się o swej matce, przyjaciołach - o Tobie nie będzie inaczej. Jeśli facet odnosi się z pogardą do ludzi - nie myśl sobie, że do Ciebie nie zacznie za jakiś czas.

Jeśli facet skłamał raz, drugi, trzeci, albo notorycznie kłamie w małych sprawach - zacznie w wielkich.

Jeśli facet raz nadużył (ok, może być kobieta wink) przemocy - ta granica została przekroczona i będzie nadużywał jej jeszcze.

Zastanów się, co takiego robisz źle. Musi być coś w Tobie. Ucz się na błędach, nie powielaj ich, mówiąc "teraz będzie inaczej" - bo nie będzie.

17 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 12:15:46)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Teo, już nawet nie chce mi się odpisywać. Kto Ci powiedział, że do niego "wydzwaniałam"? Kto Ci powiedział, że nie umiem zorganizować sobie czasu? Widzisz, tak się skladalo, że siedziałam na szkoleniu, które skończyło się wcześniej i miałam lukę miedzy spotkaniem z koleżanką. Ale moze dowiem się jeszcze czegoś ciekawego z Twoich postów smile


Bink, uwierz mi, nic takiego nie było. Ma bardzo dobry kontak z matka, nie odnotowałam tez zeby o kimkolwiek wypowiadał się źle. Wspominał tylko o byłej, ktora go rzekomo zdradziła a z ktora był zaręczony (po prostu o tym wspomniał, bez oceniania tej osoby).

Co do rozmów do podobne rzeczy mowil mi twarzą w twarz (a ja jak to ja nic na to nie odpowiedziałam) hmm Ale jak pokazuje sytuacja, moze i słusznie.

18

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Teo, już nawet nie chce mi się odpisywać. Kto Ci powiedział, że do niego "wydzwaniałam"? Kto Ci powiedział, że nie umiem zorganizować sobie czasu? Widzisz, tak się skladalo, że siedziałam na szkoleniu, które skończyło się wcześniej i miałam lukę miedzy spotkaniem z koleżanką. Ale moze dowiem się jeszcze czegoś ciekawego z Twoich postów smile

Skoro więc miałaś lukę, a potem spotkanie z koleżanką to tym bardziej nie rozumiem Twojej reakcji na jego czas, który sobie zorganizował. Zachowałaś się beznadziejnie i desperacko, stąd mój wniosek, że nie masz co ze sobą zrobić.


Harper'sBazaar napisał/a:

Bink, uwierz mi, nic takiego nie było. Ma bardzo dobry kontak z matka, nie odnotowałam tez zeby o kimkolwiek wypowiadał się źle. Wspominał tylko o byłej, ktora go rzekomo zdradziła a z ktora był zaręczony (po prostu o tym wspomniał, bez oceniania tej osoby).

I to wszystko wywnioskowałaś na podstawie dwumiesięcznego klepania w klawisze i 3 spotkaniach?!

Harper'sBazaar napisał/a:

Co do rozmów do podobne rzeczy mowil mi twarzą w twarz (a ja jak to ja nic na to nie odpowiedziałam) hmm Ale jak pokazuje sytuacja, moze i słusznie.

Na którym spotkaniu Ci to mówił? Wyznania do osoby, której się nie zna, że "zależy" itp to chyba nieco za wcześnie...

Nie mam pojęcia na jakiej podstawie dobierasz sobie facetów, ale zmień kryteria. Radzę też powściągnąć swoją desperację dążenia do związku,  bo jest ona aż nadto widoczna.

19 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 14:09:44)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
teo napisał/a:

Skoro więc miałaś lukę, a potem spotkanie z koleżanką to tym bardziej nie rozumiem Twojej reakcji na jego czas, który sobie zorganizował. Zachowałaś się beznadziejnie i desperacko, stąd mój wniosek, że nie masz co ze sobą zrobić.

Cóż, zwyczajnie poczułam się "zrobiona w chuja", skoro ukrywał przede mną swoje plany. Może powinnam go przeprosić?

teo napisał/a:

I to wszystko wywnioskowałaś na podstawie dwumiesięcznego klepania w klawisze i 3 spotkaniach?!

Dokładnie tak. Wyobraź sobie, ze znam go dwa miesiące i spotkaliśmy się 3 razy. Nie wyczułam jeszcze czy zamordował swoją babcię. Mogę więc mówić jedynie o rzeczach lub znakach, które po tym czasie WYCZUŁAM. Nie zarzeknę się też, że jest uchodźcą z Bośni.

teo napisał/a:

Radzę też powściągnąć swoją desperację dążenia do związku,  bo jest ona aż nadto widoczna.

Przepraszam, ale... HAHAHAHAHAHAHA big_smile Nigdy nic mnie tak nie rozwaliło wink Jestem straszną desperatką, miałam 3 facetów, pierwszego na III roku studiów, bo tak mi się spieszyło. Po moim ostatnim rok przerwy, bo tak intensywnie i desperacko szukałam.

Dam Ci małą radę: nie łap mnie za każde słowo, i nie przerabiaj go według własnego uznania. Nie dorabiaj teorii. Nie oceniaj ludzi, których nie znasz (wszak ja nie mogę tego "mojego" oceniać, bo znałam go zaledwie dwa miesiące i to głównie przez pisanie). Tak więc rady, które dajesz innym zastosuj u siebie smile

20

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Skoro więc miałaś lukę, a potem spotkanie z koleżanką to tym bardziej nie rozumiem Twojej reakcji na jego czas, który sobie zorganizował. Zachowałaś się beznadziejnie i desperacko, stąd mój wniosek, że nie masz co ze sobą zrobić.

Cóż, zwyczajnie poczułam się "zrobiona w chuja", skoro ukrywał przede mną swoje plany. Może powinnam go przeprosić?

Co Ty bredzisz?! Przecież sam Ci powiedział, że wyszło spontanicznie. Jesteś definitywnie przewrażliwiona.

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

I to wszystko wywnioskowałaś na podstawie dwumiesięcznego klepania w klawisze i 3 spotkaniach?!

Dokładnie tak. Wyobraź sobie, ze znam go dwa miesiące i spotkaliśmy się 3 razy. Nie wyczułam jeszcze czy zamordował swoją babcię. Mogę więc mówić jedynie o rzeczach lub znakach, które po tym czasie WYCZUŁAM. Nie zarzeknę się też, że jest uchodźcą z Bośni.

Czyli Ci się na razie WYDAJE jaki on jest. A jak się człowiekowi wydaje, to nie powinien na tym polegać.

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Radzę też powściągnąć swoją desperację dążenia do związku,  bo jest ona aż nadto widoczna.

Przepraszam, ale... HAHAHAHAHAHAHA big_smile Nigdy nic mnie tak nie rozwaliło wink Jestem straszną desperatką, miałam 3 facetów, pierwszego na III roku studiów, bo tak mi się spieszyło. Po moim ostatnim rok przerwy, bo tak intensywnie i desperacko szukałam.

Dam Ci małą radę: nie łap mnie za każde słowo, i nie przerabiaj go według własnego uznania. Nie dorabiaj teorii. Nie oceniaj ludzi, których nie znasz (wszak ja nie mogę tego "mojego" oceniać, bo znałam go zaledwie dwa miesiące i to głównie przez pisanie). Tak więc rady, które dajesz innym zastosuj u siebie smile

Swoje wnioski i ocenę biorę z tego, co piszesz. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego wciąż powtarzasz, że miałaś 3 chłopaków w tym pierwszego na III roku studiów... To w takim razie nie możesz być desperatką? Bo co? A mi się własnie wydaje, że dlatego, że zaczęłaś tak późno i tak niewiele jeszcze w tej kwestii wiesz (a lata lecą) włącza Ci się ta desperacja na posiadanie w końcu kogoś w ogóle.

Podsumowując:

Nie znasz faceta, wyobrażasz sobie nie wiadomo co i na końcu robisz mu awanture za to, że spontanicznie spędza czas ze znajomymi jak Ty i tak miałaś być w tym czasie zajęta.

Skoro nie desperacja to kobieta- bluszcz.

21 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 14:35:09)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
teo napisał/a:

Co Ty bredzisz?! Przecież sam Ci powiedział, że wyszło spontanicznie. Jesteś definitywnie przewrażliwiona

Bredzę? Dziękuję, to miłe. No tak, uwielbiam takie przypadki. Poszedł do knajpy, nagle okazało się, że jest w niej impreza jego znajomych, i oto pojawia się też jego była. Musiało mu być ciężko, skoro "nie był kompanem do rozmów"

teo napisał/a:

Czyli Ci się na razie WYDAJE jaki on jest. A jak się człowiekowi wydaje, to nie powinien na tym polegać.

Dokładnie tak, gdzieś wyczytałaś inaczej? Przykro mi, może czytaj tekst dwa razy przed skomentowaniem.

teo napisał/a:

Swoje wnioski i ocenę biorę z tego, co piszesz. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego wciąż powtarzasz, że miałaś 3 chłopaków w tym pierwszego na III roku studiów... To w takim razie nie możesz być desperatką? Bo co? A mi się własnie wydaje, że dlatego, że zaczęłaś tak późno i tak niewiele jeszcze w tej kwestii wiesz (a lata lecą) włącza Ci się ta desperacja na posiadanie w końcu kogoś w ogóle.

Zaraz, zaraz... to ja nie mogę ocenić faceta na podstawie dwumiesięcznych rozmów, może mi się jedynie coś "WYDAWAĆ", a Ty stawiasz mi diagnozę po moich kilku postach? Nie tędy droga smile Czy desperatką nazwiesz osobę, która NIE CHCE spotykać się z nikim przez rok? Która nie szuka (cokolwiek miałoby oznaczać szukanie, bo do dzisiaj nie wiem)? I co mają do tego "lecące lata"? Gdybym chciała mieć kogoś "w ogóle" to bym miała. Chętnych nie brakowało i nadal nie brakuje.
Naprawdę nie wiem co chcesz mi wmówić, ale bardzo proszę, żebyś tego nie robiła, i jeśli to możliwe nie odpisuj już w tym wątku. Będę wdzięczna.

22

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Co Ty bredzisz?! Przecież sam Ci powiedział, że wyszło spontanicznie. Jesteś definitywnie przewrażliwiona

Bredzę? Dziękuję, to miłe. No tak, uwielbiam takie przypadki. Poszedł do knajpy, nagle okazało się, że jest w niej impreza jego znajomych, i oto pojawia się też jego była. Musiało mu być ciężko, skoro "nie był kompanem do rozmów"

Dziewczyno... zobacz co Ty piszesz. Jesteś totalnie przewrażliwiona. Czy on nie mógł NIE mieć ochoty spotkać się z Tobą? Mógł. To, co robi w JEGO wolnym czasie i z kim, to jego sprawa! Dlaczego wciąż zachowujesz się jak odrzucona i oszukana narzeczona?

Harper'sBazaar napisał/a:
teo napisał/a:

Swoje wnioski i ocenę biorę z tego, co piszesz. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego wciąż powtarzasz, że miałaś 3 chłopaków w tym pierwszego na III roku studiów... To w takim razie nie możesz być desperatką? Bo co? A mi się własnie wydaje, że dlatego, że zaczęłaś tak późno i tak niewiele jeszcze w tej kwestii wiesz (a lata lecą) włącza Ci się ta desperacja na posiadanie w końcu kogoś w ogóle.

Zaraz, zaraz... to ja nie mogę ocenić faceta na podstawie dwumiesięcznych rozmów, może mi się jedynie coś "WYDAWAĆ", a Ty stawiasz mi diagnozę po moich kilku postach? Nie tędy droga smile Czy desperatką nazwiesz osobę, która NIE CHCE spotykać się z nikim przez rok? Która nie szuka (cokolwiek miałoby oznaczać szukanie, bo do dzisiaj nie wiem)? I co mają do tego "lecące lata"? Gdybym chciała mieć kogoś "w ogóle" to bym miała. Chętnych nie brakowało i nadal nie brakuje.
Naprawdę nie wiem co chcesz mi wmówić, ale bardzo proszę, żebyś tego nie robiła, i jeśli to możliwe nie odpisuj już w tym wątku. Będę wdzięczna.

Nic nie chce Ci wmawiać. To nie pierwszy Twój post, na który ja odpowiadam i pokazuje Ci Twoje błędy, a Ty stajesz okoniem i wszystko negujesz smile

Pytałaś w pierwszym poście, czy z Tobą jest coś "nie tak". Odpowiedziałam Ci, że tak - z Tobą jest coś nie tak. Zachowujesz się desperatka, napalasz się za szybko na związek i zachowujesz się jak wieloletnia odrzucona narzeczona. Podałam też przykłady cytując Twoje wypowiedzi.
Jeśli oczekiwałaś, że ktoś Ci powie, że wszystko z Tobą ok, to tylko facet "burak", to czekaj, może ktoś Ci tak powie. Ale jak dla mnie facet zachował się zupełnie normalnie i adekwatnie do sytuacji, a Ty odstawiłaś manianę. Owszem, nagadał coś o tym, że mu zależy i w ogóle zaangażowanie 4ever, ale po takich tekstach i po tak krótkim czasie, to powinno Ci się włączyć ostrzeżenie, a nie tryb "loffff".

23

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Teo, tak jak pisałam - nie chcę czytać już twoich postów smile Dziękuję.

24

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Teo, tak jak pisałam - nie chcę czytać już twoich postów smile Dziękuję.

Ale nie czytaj, przecież nikt Ci nie każe smile

25

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Widzę, że nie ustąpisz i musisz jeszcze wtrącić swoje trzy grosze. Szkoda. Znajdź sobie inny wątek.

26

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Harper'sBazaar napisał/a:

Widzę, że nie ustąpisz i musisz jeszcze wtrącić swoje trzy grosze. Szkoda. Znajdź sobie inny wątek.

Ale zdajesz sobie sprawę, że to forum? Publiczne do tego? I mogę się wypowiadać gdzie chce i kiedy chce? A prawda w oczy kole, wiem big_smile

27 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 14:53:38)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Prosiłam jednak żebyś tego nie robiła. Czy nie możesz chociaż uszanować mojej prośby w tym wątku? Czy sprawia Ci to jakąś przyjemność? Naprawdę nie rozumiem. Nic mnie nie kole (a szczególnie Twoja "prawda", która nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości), nie ze wszystkimi tutaj się zgadzam, ale Ciebie po prostu "nie trawię", stąd wolałabym nie mieć z Tobą styczności.

28

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Hmm, to tutaj mogą wypowiadać się jedynie "wybrani"? roll
Teo pozdrawiam smile

29

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Po prostu miałam taką prośbę smile Poprosiłam o usunięcie tematu.

30

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Po mojemu zbędnym i dziecinnym jest dokładanie pracy moderatorom, tylko ze względu na to, że przeczytałam komentarz, który mi nie podpasował roll

31 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 15:29:29)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Może i dziecinne, ale jeśli jest to możliwe to chcę skorzystać z takiej ewentualności smile Wolałabym już nie użerać się z jedną osobą, która z uporem maniaka wypowiada się w temacie mimo, że prosiłam (po prostu prosiłam, nie widzę w tym niczego szczególnego) żeby tego nie robiła. Zresztą nieistotne, to chyba nie jest żaden temat do rozmowy wink

32

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

A ja bym prosiła o nie usuwanie tematu. Autorka jest przewrazliwiona na swoim punkcie, wysnowa teorię że coś jest z nią nie tak, a kiedy ktoś potwierdza i mówi co, Autorka strzela focha i usilnie próbuje wszystkiemu zaprzeczyć smile

33

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być
Teo napisał/a:

A ja bym prosiła o nie usuwanie tematu. Autorka jest przewrazliwiona na swoim punkcie, wysnowa teorię że coś jest z nią nie tak, a kiedy ktoś potwierdza i mówi co, Autorka strzela focha i usilnie próbuje wszystkiemu zaprzeczyć smile

Może i racja...?
Harper'sBazaar - nie kojarzy Ci się jakoś TA wymiana zdań z opisana przez Ciebie sytuacją z chłopakiem?
Jak ktoś nie postępuje TAK JAK TY sobie życzysz to reagujesz w TEN właśnie sposób? Może W TYM tkwi twój problem. Ma być "po mojemu, po głupiemu"... albo wcale! A ludzie życzą sobie mieć więcej przestrzeni... i decyzyjności w swoich sprawach wink

34 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2014-12-07 21:37:22)

Odp: Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Anhedonia, tak jak pisałam wcześniej przyjmuję wszystkie słowa krytyki, ale nie odpowiada mi wymiana zdań z jedną osobą, która to nieustannie wmawia mi coś co nie jest prawdą, a dodatkowo cechuje się straszną hipokryzją smile Odnoszę również wrażenie, że jest osobą bardzo nieszczęśliwą, albo nie ma za wiele do roboty w życiu realnym, skoro tak zależy jej na podtrzymaniu tego wątku. Dla mnie temat jest już skończony, dziękuję za wszystkie posty

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejny mężczyzna, kolejna porażka - nie umiem z kimś być

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026