netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada nie radze sobie

39 odpowiedzi6 166 wyświetleńzałożony przez sandra2222, 02.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada nie radze sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: zdrada nie radze sobie

Witajcie, bardzo prosze o pomoc i spostrzezenia , bardzo prosze wszystko przeczytac ....

Mam chlopaka, jesteśmy razem od półtora roku, mamy dwumiesięczną córeczke. Ja mam 22 lata, on 28,mieszkamy osobno.  Wydawalo mi sie ze zawsze nam sie ukladalo, klótnie były ale o drobnostki nic nie znaczące. Byl idealnym chłopakiem, zawsze mówil to czego bym oczekiwała, nigdy nie sprawił mi przykrości żadnym słowem. Ostatnio, dwa dni temu, gdy u mnie byl i zostawil swój komputer, chciałam się zalogować na swoje konto na facebooku, wyskoczylo automatyczne logowanie z jakiegos konta. Weszlam i moim oczom ukazał się widok niezwykły.

Było to jego fikcyjne konto, ze zdjeciem obcego mezczyzny. Weszłam w folder wiadomości, a tam sie okazało ze wysyłał zdjęcia swojego penisa nieznajomym kobietom... Tych wiadomosci była niezliczona ilość, niektóre zaskoczone, z niektorymi sie dobrze znał bo widac bylo po rozmowie. Poprostu wysylal zdjecia swojego penisa, byly tez moje zdjecie jak go np trzymam, na pytanie czyja to reka odpowiadal ze jego byłej. W wiadomosciach pisał czy te kobiety mają ochote na pokaz skype, wysylal swoj login... ale o tym później. Pisał do 14 letnich dziewczynek np takie sformułowania" masz sliczna buźke chetnie bym ją zalal cieplutką spermą", do kobiet w srednim wieku tez, do 40-50 latek. Z jedną rozmawiał, że przyjedzie, pytał się o droge jak dojechać,  do drugiej pytał o nowy numer telefonu...jeszcze z inną widziałam rozmowe gdy ona odpisała : skad sie znamy, ze skypa? to przy mnie sie dzisiaj zabawiałes ?  nie bede przetaczac wiecej przykladów bo bym nie zliczyla, w wiekszosci to wiadomosci ze swoim penisem i pytania: i jak podoba Ci sie, chcialabys go poczuc? Po awanturze wyszły na jaw kolejne konta, wiadomosci, na skypie miał na oko 150-200 kontaktów do samych kobiet,  robil im pokazy, podpisywane były:  chetna, ania 40 i miejscowosci, wiek itp... Kolejna sprawa to taka strona jak zbiornik, miał tam konto dlugo przedczym sie poznalismy, mial wstawione swoje zdjecia, umawial się z tymi co blisko mieszkaja, pisał z roznymi kobietami, wymienial  na skype. Nastepny portal szukamseksu, są tam ogloszenia ludzi  poszukujących seksu ze swojej okolicy, miał subskrypcje na mazowieckie... byl zapisany w roznych grupach, np "partnerzy do seksu z dużą roznicą wieku", "seks z dwoma kobietami"..  to wszystko dzialo się teraz, kilka dni temu, zarówno jak i miesiac, pol roku, rok temu... caly czas odkad sie znamy nie przestal pisac, patrzylam na daty i wtedy gdy pisal mi ze jedzie cos załatwić, pisal, robil pokazy jak sie masturbuje tym kobietom.

Podczas gdy urodzilam córeczke, 6 pazdziernika tego roku, jeszcze tego samego dnia widzialam wiadomosci rozne z pytaniami o wymiane skype, rozne inne kompromitujące wiadomosci.... Chcial jechac do tych kobiet do domu, jak ktoras powiedziala ze jest mąż to proponowal spotkanie w hotelu albo w samochodzie.
Zawsze wydawalo mi się ze nam uklada, wiele razy gdy pytalam czy mnie zdradza, odpowiadal ze nigdy nie moglby tego zrobic, ze mnie kocha. To tak bardzo boli..

Jego tlumaczenia to że to żarty, ciekawosc.. Na temat tego serwisu szukamseksu jego tlumaczenie  - zalozylem tam konto zeby zobaczyc czy ciebie tam znajde .
Nie miesci mi sie to wszystko w glowie, nie wiem jak mam sobie z tym poradzic, caly czas mi przysiega ze mnie nie zdradzil, ze nigdy nie jezdzil nigdzie, przysiega na swoje zycie itp. Czuje ze on sie w tym wszystkim pogubil, z klamstwa przeradza sie w klamstwo, juz nie wie nawet jak ma sie tlumaczyc... nie przyzna sie za nic,  caly czas idzie w zaparte ze on sie nigdy z zadną nie spotkal.

Wiedzialam ze ma duze potrzeby, kochalismy sie 2-3 razy dziennie , myslalam ze mamy udane zycie seksualne, przed porodem miesiac nic nie robilismy, w okresie pologu tez,  ale zaspokajalam go oralnie, uwielbialam mu dawac przyjemnosc. Zawsze myslalam ze mamy udane zycie seksualne, on tez sprawial takie wrazenie ze jest zadowolony.

Jest mi bardzo trudno, życie zawalilo mi sie do góry nogami. Byl to czlowiek za ktorego skoczylabym w ogien, jedyny na swiecie ktoremu ufalam bezgranicznie.  Nie wiem co mam robic, nie wierze mu za nic, nie mam jak mu udowodnic ze mnie wielokrotnie zdradzal, tlumaczy sie caly czas ze to byly zarty. On zartami nazywa codzienną masturbacje i cyberseks przez 5 lat (bo od wtedy ma konto). Nie wiem juz jakich argumentow uzywac, ten czlowiek wykancza mnie psychicznie, juz tego nie wytrzymuje, bardzo szkoda mi dziecka ktore mamy.

Blagam poradzcie mi co mam zrobic z takim czlowiekiem, to dla mnie zbyt wiele ze on tak bardzo pożądal innych kobiet, czuje sie okropnie nie da sie tego opisac... jest mi strasznie wstyd opowiadac o tym przyjaciółkom, musze sie wygadać.....

2 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-12-02 16:14:53)

Odp: zdrada nie radze sobie

Brak mi słów... Niezły zbok z tego Twojego faceta, szczerze to nie wierzę,że taki człowiek nie zdradził w realu, nie wierzę że przez tyle czasu gdzie dążył do spotkań na żywca nie napatoczyła się jakaś pita.
Ja bym tego nie zniosła, moje barki również nie dźwignęły by ciężaru wybaczenia tego wszystkiego. Nie wiem czy jakiś człowiek byłby na tyle silny psychicznie by w takim związku tkwić, ze zdrowym umysłem oczywiście. Bardzo Ci współczuję...

3

Odp: zdrada nie radze sobie

Zdrada to naprawdę eufemizm, na to co tu opisujesz. Nieprawdopodobne.

4

Odp: zdrada nie radze sobie

Jak to przeczytałam to opadło mi chyba wszystko... Bardzo Ci współczuję, jak tu w ogóle komuś zaufać po czymś takim? Z drugiej strony, dobrze, że to wyszło, że poznałaś prawdę i wiesz na czym stoisz. Jedyne co mi się nasuwa to myśl, że jest to jakaś choroba, bo generalnie jak mężczyzna zdradza to z jedną, dwoma, już w ekstremalnych przypadkach trzema ale 150-200 kobiet? 14-letnia dziewczynka?

Szczerze wątpię by z którąkolwiek było jakieś zaangażowanie emocjonalne z jego strony, ale pojawia się pytanie czy z którąś z tych pań się spotkał na żywo.

Twój partner (bez względu na to czy jeszcze będziecie razem) powinien się udać do seksuologa. Nie mam pojęcia czy to jest uleczalne (i czy on w ogóle chciałby się leczyć), ale pytanie do Ciebie czy masz siłę się w to zagłębiać...

5

Odp: zdrada nie radze sobie

przeplata sie we mnie nienawisc, zlosc, flustracja, wszystko co najgorsze. Nie wyobrazam sobie z nim seksu po takim czyms, wspolnego spedzania czasu, sypianie w jednym lozku, gorzej byc nie moze, nie zniose tego, nie tak wyglada milosc, musze byc silna psychicznie ale juz nie daje rady

6 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-02 16:56:15)

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:

On zartami nazywa codzienną masturbacje i cyberseks przez 5 lat (bo od wtedy ma konto). Nie wiem juz jakich argumentow uzywac, ten czlowiek wykancza mnie psychicznie, juz tego nie wytrzymuje, bardzo szkoda mi dziecka ktore mamy.

To zdecydowanie żarty nie są. To, co z tym zrobisz, zależy tylko od Ciebie, ale żeby zacząć jakąkolwiek konstruktywną rozmowę na ten temat, on musiałby przyznać i przed sobą i przed Tobą, że to było złe. Jeśli dla niego to tylko "żarty" to nie ma jakiejkolwiek szansy żeby ruszyć z punktu w którym znaleźliście się teraz. Możesz natomiast ruszyć z tego punktu sama, w inną stronę.

sandra2222 napisał/a:

przeplata sie we mnie nienawisc, zlosc, flustracja, wszystko co najgorsze. Nie wyobrazam sobie z nim seksu po takim czyms, wspolnego spedzania czasu, sypianie w jednym lozku

Myślę, że każda kobieta która odkryłaby coś takiego, miałaby identyczne odczucia. Daj sobie do nich prawo, lepiej dać im ujście niż tłumić w sobie.

7

Odp: zdrada nie radze sobie

Twój partner ma wielki problem i tu jest potrzebny specjalista.

8

Odp: zdrada nie radze sobie
Aeryn napisał/a:
sandra2222 napisał/a:

On zartami nazywa codzienną masturbacje i cyberseks przez 5 lat (bo od wtedy ma konto). Nie wiem juz jakich argumentow uzywac, ten czlowiek wykancza mnie psychicznie, juz tego nie wytrzymuje, bardzo szkoda mi dziecka ktore mamy.

To zdecydowanie żarty nie są. To, co z tym zrobisz, zależy tylko od Ciebie, ale żeby zacząć jakąkolwiek konstruktywną rozmowę na ten temat, on musiałby przyznać i przed sobą i przed Tobą, że to było złe. Jeśli dla niego to tylko "żarty" to nie ma jakiejkolwiek szansy żeby ruszyć z punktu w którym znaleźliście się teraz. Możesz natomiast ruszyć z tego punktu sama, w inną stronę.

sandra2222 napisał/a:

przeplata sie we mnie nienawisc, zlosc, flustracja, wszystko co najgorsze. Nie wyobrazam sobie z nim seksu po takim czyms, wspolnego spedzania czasu, sypianie w jednym lozku

Myślę, że każda kobieta która odkryłaby coś takiego, miałaby identyczne odczucia. Daj sobie do nich prawo, lepiej dać im ujście niż tłumić w sobie.

caly czas twierdzi ze to są żarty, i jego sms: nie bede sie przyznawal do czegos czego nie zrobilem ja czuje sie winny tylko ze pisalem a nie powinienem ale to tylko zart i ciekawosc nic wiecej"

nie sadze zeby sie zmienil, to ze mnie zdradzal jestem tego pewna, kobieta to czuje. nie potrafie z nim byc, nie wiem co mam powiedziec jego rodzinie, nie mam jak im tego udowodnic ze to widzialam, bo to konto na fb skasowal. Skasowanie nic nie da bo to jest silniejsze od niego i siedzi w nim gleboko, bedzie to robil tylko sie bedzie lepiej ukrywal

9

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:

caly czas twierdzi ze to są żarty, i jego sms: nie bede sie przyznawal do czegos czego nie zrobilem ja czuje sie winny tylko ze pisalem a nie powinienem ale to tylko zart i ciekawosc nic wiecej"

Cóż, dla mnie taka reakcja przekreśla wszystko. To nie jest coś, co da się zamieść pod dywan, a on wyraźnie tego oczekuje.

10

Odp: zdrada nie radze sobie

Sandro on jest chory.
Poważnie, psychicznie chory.

Powiedz .... wyobrażasz sobie, że pociągałby Cię 14-sto letni chłopiec ?? Że chciałabyś sobie z nim żartować choćby na tematy seksualne ? Z takim ... gimnazjalistą ?!

Jedyne co możesz zrobić, to na cito badania sobie, bo ryzyko że Cię czymś zaraził jest bardzo duże.
On musi się leczyć.
A żeby zacząć się leczyć, musi tego chcieć i uświadomić sobie, że ma gigantyczny problem.

11

Odp: zdrada nie radze sobie
Aeryn napisał/a:
sandra2222 napisał/a:

caly czas twierdzi ze to są żarty, i jego sms: nie bede sie przyznawal do czegos czego nie zrobilem ja czuje sie winny tylko ze pisalem a nie powinienem ale to tylko zart i ciekawosc nic wiecej"

Cóż, dla mnie taka reakcja przekreśla wszystko. To nie jest coś, co da się zamieść pod dywan, a on wyraźnie tego oczekuje.

wiele razy prososilam zeby sie przyznal ale on zyje w swoim swiecie prosila, blagalam zeby sie przyznal . czuje do siebie obrzydzenie jak patrze w lustro ze robil to z jakas a pozniej ze mną, ze patrzyl mi w oczy gdy sie kochalismy , jak on mogl... juz nie mam czym plakac, nie mam lez, wszystkie juz wyplakalam

12

Odp: zdrada nie radze sobie
IsaBella77 napisał/a:

Sandro on jest chory.
Poważnie, psychicznie chory.

Powiedz .... wyobrażasz sobie, że pociągałby Cię 14-sto letni chłopiec ?? Że chciałabyś sobie z nim żartować choćby na tematy seksualne ? Z takim ... gimnazjalistą ?!

Jedyne co możesz zrobić, to na cito badania sobie, bo ryzyko że Cię czymś zaraził jest bardzo duże.
On musi się leczyć.
A żeby zacząć się leczyć, musi tego chcieć i uświadomić sobie, że ma gigantyczny problem.

robilam sobie badania przed porodem, moze z tydzien wczesniej. dzis wyskoczyla mi opryszczka na wardze, wlasciwie czesto mi wyskakiwala, takie jakby narosle co znika po paru dniach. wiem ze to moze byc wirusowe albo wlasnie jakis syf... kiedys opowiadal ze swedzi go cos na penisie, poszedl odrazu do lekarza po kilku godzinach, to bylo w styczniu. lekarz przepisal mu antybiotyk a gdy wrocilo od lekarza mial do mnie pretensje ze to ja go zdradzilam i sie czyms zarazilam a potem jego. to absurdalne, nigdy go nie zdradzilam, nigdy przez mysl mi to nie przeszlo, jego dwulicowosc, hipokryzja...

13

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:
Aeryn napisał/a:
sandra2222 napisał/a:

caly czas twierdzi ze to są żarty, i jego sms: nie bede sie przyznawal do czegos czego nie zrobilem ja czuje sie winny tylko ze pisalem a nie powinienem ale to tylko zart i ciekawosc nic wiecej"

Cóż, dla mnie taka reakcja przekreśla wszystko. To nie jest coś, co da się zamieść pod dywan, a on wyraźnie tego oczekuje.

wiele razy prososilam zeby sie przyznal ale on zyje w swoim swiecie prosila, blagalam zeby sie przyznal . czuje do siebie obrzydzenie jak patrze w lustro ze robil to z jakas a pozniej ze mną, ze patrzyl mi w oczy gdy sie kochalismy , jak on mogl... juz nie mam czym plakac, nie mam lez, wszystkie juz wyplakalam

To teraz przestań go prosić bo on i tak się nie przyzna - bo się boi... a taki stan rzeczy nie da wam jakiejkolwiek szansy. Tak jak ktoś napisał musiałby się przyznać sam przed sobą,Tobą i szczerze wziąć się za terapię. Teraz po prostu zakończ z nim związek i pokaż mu co traci , jeżeli uczucie do Ciebie jest silne to może się palnie w czereb i zakuma że jeśli nie powie prawdy definitywnie Cię straci, a jeśli się przyzna dostanie choć małą ale zawsze szansę na naprawienie życia i tego całego gówna w którym siedzi.

Dopóki Ty go będziesz prosić o powiedzenie prawdy - on będzie kłamał i zapierał się na życie swojej matki, aż w to uwierzysz bo taki ma cel. A sam będzie tylko bardziej ostrożniejszy dalej tkwiąc w gównie

14

Odp: zdrada nie radze sobie

Witam Cie serdecznie.Zwrocilam uwage na jedno Twoje zdanie na poczatku _"mowil zawsze to co chcialam slyszec".Wydaje mi sie ,ze on nie byl z Toba szczery.Zaywazylam tez,ze go barfdzo idealizujesz-byc moze wynika to z tego,ze sma jestes ciepla,wrazliwa i uczciwa (takie mam przeczycie na podstawie tego,co piszesz) i nie wyobrazasz sobioe ,ze ktos moze byc zupelnie inny.Teraz czujesz sie potwornie zraniona,oszukana(pisanie z innymi kobietami  w charaktterze flirtu to tez zdrada).I co teraz zrobisz?Zamierzasz tak cale zycie cierpiec?Umialabys byc z nim po czyms takim?Pzdr.

15

Odp: zdrada nie radze sobie
poly28 napisał/a:

Dopóki Ty go będziesz prosić o powiedzenie prawdy - on będzie kłamał i zapierał się na życie swojej matki, aż w to uwierzysz bo taki ma cel. A sam będzie tylko bardziej ostrożniejszy dalej tkwiąc w gównie

Zgadzam się w stu procentach. Nie proś, nie błagaj, nie skupiaj się teraz na nim tylko na sobie i dziecku.
On będzie miał teraz swój czas na ewentualne wnioski ze swojego zachowania, a jeśli żadnych nie wyciągnie to krzyżyk na drogę. Jeśli niczego nie zrozumie, złóż wniosek o alimenty na dziecko.

16

Odp: zdrada nie radze sobie

dziekuje za wszystkie posty.
nie jestem na tyle silna aby mu pomoc w jego chorobie . nie moge z nim byc, boje sie ze zwariuje ze sie wykoncze psychicznie w doslownym znaczeniu tego slowa, musze sie wybrac na jakas terapie.

17

Odp: zdrada nie radze sobie

Zajmij się sobą i dzieckiem.
A Jego wyrzuć ze swojego życia jak najprędzej.

On ma poważny problem, z którym nie bedzie łatwo mu się zmierzyć ( o ile zechce się lecyć ).

Ja sama pomimo cierpienia i niedowierzania i pewnie bólu każdego narządu kopłabym partnera w zad i powiedziała spier... Po czymś takim.

18

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:

dziekuje za wszystkie posty.
nie jestem na tyle silna aby mu pomoc w jego chorobie . nie moge z nim byc, boje sie ze zwariuje ze sie wykoncze psychicznie w doslownym znaczeniu tego slowa, musze sie wybrac na jakas terapie.

Pomysl pojscia na terapie-bardzo pochwalam.Pzdr.

19

Odp: zdrada nie radze sobie

To niech on sobie sam pójdzie na terapię nie mieszajcie w to tej biednej dziewczyny.

20

Odp: zdrada nie radze sobie

Coz mamy tu dwa aspekty:

I. Chory seksualizm, nadmierny dla większości nietypowy - leczenie farmakologiczne, terapie to możecie sobie wsadzić w ...

II. Dzialania, które sa przestesptwem w postaci molestowania i deprawacji osob poniżej 15 roku zycia - powinnas zglosic to na Policje ponieważ jest to poważne przestępstwo a moralnie jest to deprawowanie i krzywdzenie dzieci, a Ty ukrywając to dalej narazasz kolejne osoby na te działania, które nigdy nie zostaną zaprzestane jeśli nie będzie konsekwnecji takiego działania. Nie można temu poblazac i się przygladac - to tak samo jakbys nie chciała żeby ktoś dorosły w ten sposób potraktowal Twoje dziecko w takim samym wieku.

TAK TO WYGLADA A JESLI KTOS NIE ROZUMIE POWAGI TEJ SYTUACJI TO NIECH SIE NIE WYPOWIADA.

21

Odp: zdrada nie radze sobie
kicur napisał/a:

To niech on sobie sam pójdzie na terapię nie mieszajcie w to tej biednej dziewczyny.

Tyle,ze taki typ nigdy nie widzi w sobie problemu,bo on sie swietnie bawi.pzdr.

22

Odp: zdrada nie radze sobie

Kochana, bardzo Ci współczuję, bądź silna, masz dla kogo żyć! Mam nadzieję, że nie wpadniesz na pomysł, by dać mu drugą szansę... nie rób tego, bo to beznadziejny przypadek. Przykro mi to pisać, ale cały Wasz związek był fikcją, udawaniem z jego strony. Relacja opierała się na pozorach i "mówieniu Ci tego co chciałaś usłyszeć". To, że Twój partner nigdy nie zranił Cię słowem i zawsze był czuły i dobry, dowodzi tego, że ma dwa oblicza. Ja takich ludzi nazywam zaburzonymi psychicznie... Nie ma nic gorszego niż taki aktor, który bez mrugnięcia okiem kłamie, gra i przychodzi mu to tak naturalnie... Rozumiem wybaczyć zdradę mężczyźnie, który ma wyrzuty sumienia, sam wyznaje prawdę partnerce i który po zdradzie zachowuje się "inaczej"-chodzi smutny i przygnębiony. To dowodzi jego człowieczeństwa i wyższych uczuć. Przypadek Twojego faceta to najgorszy z możliwych... nie dość, że udawał tak długo i pewnie gdybyś nie odkryła sama prawdy, to ciągnąłby dalej takie podwójne życie, to jeszcze teraz wypiera się w tak idiotyczny sposób. To co robił przekreśla go jako mężczyznę, jako partnera... z kimś takim nie można budować związku. To straszne, że tacy dranie trafiają na tak porządne i wartościowe kobiety jak Ty! Tylu jest samotnych mężczyzn, którzy narzekają, że nie mogą sobie znaleźć godnej zaufania kobiety... daj sobie szansę na lepszą przyszłość, rzuć to w cholerę.! wiem, że łatwo mówić, ale rozstanie będzie dla Ciebie bolesne, ale i oczyszczające! Teraz zaczyna się nowy rozdział w Twoim życiu! Jeśli mu wybaczysz, zmarnujesz tą szansę na coś lepszego...na coś prawdziwego...

23

Odp: zdrada nie radze sobie

pamietam jeszcze ze pisal cos takiego do 13 latki - ona mowi mu ze ma 13 lat a on ze mmm im mlodsza tym lepsza . ale tez w drugą strone, na skypie mial kobiety przy jednej byly cyferki 54l... policja swoją drogą ale to jest czlowiek wykolejony. Ja teraz mam dwumiesieczną coreczke, a takie sprawy nie wim jak sie toczą na policji, jakies sądy itp....

24

Odp: zdrada nie radze sobie

Po pierwsze, żadne sądy.
Skladasz zawiadomienie na policję.
Oni na podstawie podejrzenia o pedofilię występują o nakaz przeszukania.
Z nakazem rekwiruja jego komputer i cześć pieśni.

Po drugie.
Wyobraź sobie, że Twoja córka ma 13 lat.
I taki gość wypisuje jej wiadomości o spermie na jej buzi.
To skłoniło by Cię do pójścia na policję, prawda ?

25

Odp: zdrada nie radze sobie
anemonka2 napisał/a:

Kochana, bardzo Ci współczuję, bądź silna, masz dla kogo żyć! Mam nadzieję, że nie wpadniesz na pomysł, by dać mu drugą szansę... nie rób tego, bo to beznadziejny przypadek. Przykro mi to pisać, ale cały Wasz związek był fikcją, udawaniem z jego strony. Relacja opierała się na pozorach i "mówieniu Ci tego co chciałaś usłyszeć". To, że Twój partner nigdy nie zranił Cię słowem i zawsze był czuły i dobry, dowodzi tego, że ma dwa oblicza. Ja takich ludzi nazywam zaburzonymi psychicznie... Nie ma nic gorszego niż taki aktor, który bez mrugnięcia okiem kłamie, gra i przychodzi mu to tak naturalnie... Rozumiem wybaczyć zdradę mężczyźnie, który ma wyrzuty sumienia, sam wyznaje prawdę partnerce i który po zdradzie zachowuje się "inaczej"-chodzi smutny i przygnębiony. To dowodzi jego człowieczeństwa i wyższych uczuć. Przypadek Twojego faceta to najgorszy z możliwych... nie dość, że udawał tak długo i pewnie gdybyś nie odkryła sama prawdy, to ciągnąłby dalej takie podwójne życie, to jeszcze teraz wypiera się w tak idiotyczny sposób. To co robił przekreśla go jako mężczyznę, jako partnera... z kimś takim nie można budować związku. To straszne, że tacy dranie trafiają na tak porządne i wartościowe kobiety jak Ty! Tylu jest samotnych mężczyzn, którzy narzekają, że nie mogą sobie znaleźć godnej zaufania kobiety... daj sobie szansę na lepszą przyszłość, rzuć to w cholerę.! wiem, że łatwo mówić, ale rozstanie będzie dla Ciebie bolesne, ale i oczyszczające! Teraz zaczyna się nowy rozdział w Twoim życiu! Jeśli mu wybaczysz, zmarnujesz tą szansę na coś lepszego...na coś prawdziwego...

dziekuje za te ciepłe slowa.. . .
to że z nim nie bede to pewne, mam swoj honor, ale to takie trudne i przykre..

26

Odp: zdrada nie radze sobie
IsaBella77 napisał/a:

Po pierwsze, żadne sądy.
Skladasz zawiadomienie na policję.
Oni na podstawie podejrzenia o pedofilię występują o nakaz przeszukania.
Z nakazem rekwiruja jego komputer i cześć pieśni.

Po drugie.
Wyobraź sobie, że Twoja córka ma 13 lat.
I taki gość wypisuje jej wiadomości o spermie na jej buzi.
To skłoniło by Cię do pójścia na policję, prawda ?

tak, zapewnie bym tak zrobila...
z natury nie jestem msciwa, może to chore ale to ojciec mojego dziecka, nie wiem czy jestem skłonna podać go na policje, sama bije sie z myslami.
Choc z drugiej strony, dziecko jest w obecnym czasie na tyle male, że ta sytuacja emocjonalnie by go nie dotknela wiec moze warto to tak zalatwic. Tak bardzo żaluje ze go poznalam i zniszczylam zycie nie dosc ze sobie, to jeszcze dzieciątku bo bedzie musialo wychowywać się bez ojca....

27

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Po pierwsze, żadne sądy.
Skladasz zawiadomienie na policję.
Oni na podstawie podejrzenia o pedofilię występują o nakaz przeszukania.
Z nakazem rekwiruja jego komputer i cześć pieśni.

Po drugie.
Wyobraź sobie, że Twoja córka ma 13 lat.
I taki gość wypisuje jej wiadomości o spermie na jej buzi.
To skłoniło by Cię do pójścia na policję, prawda ?

tak, zapewnie bym tak zrobila...
z natury nie jestem msciwa, może to chore ale to ojciec mojego dziecka, nie wiem czy jestem skłonna podać go na policje, sama bije sie z myslami.
Choc z drugiej strony, dziecko jest w obecnym czasie na tyle male, że ta sytuacja emocjonalnie by go nie dotknela wiec moze warto to tak zalatwic. Tak bardzo żaluje ze go poznalam i zniszczylam zycie nie dosc ze sobie, to jeszcze dzieciątku bo bedzie musialo wychowywać się bez ojca....

Ty nic nie zniszczyłaś, on jeśli już. Choć jesteś na tyle młoda, że nie można mówić, że czyjekolwiek życie zostało zniszczone. Wyjdziesz z tego, wiele jeszcze przed Tobą. Nie wiń się za to, że dziecko będzie wychowywało się bez ojca. Mając u boku szczęśliwą mamę, córeczka będzie szczęśliwa. Czasem lepiej nie mieć ojca, niż mieć patologicznego... wiem co mówię.

28

Odp: zdrada nie radze sobie
anemonka2 napisał/a:
sandra2222 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Po pierwsze, żadne sądy.
Skladasz zawiadomienie na policję.
Oni na podstawie podejrzenia o pedofilię występują o nakaz przeszukania.
Z nakazem rekwiruja jego komputer i cześć pieśni.

Po drugie.
Wyobraź sobie, że Twoja córka ma 13 lat.
I taki gość wypisuje jej wiadomości o spermie na jej buzi.
To skłoniło by Cię do pójścia na policję, prawda ?

tak, zapewnie bym tak zrobila...
z natury nie jestem msciwa, może to chore ale to ojciec mojego dziecka, nie wiem czy jestem skłonna podać go na policje, sama bije sie z myslami.
Choc z drugiej strony, dziecko jest w obecnym czasie na tyle male, że ta sytuacja emocjonalnie by go nie dotknela wiec moze warto to tak zalatwic. Tak bardzo żaluje ze go poznalam i zniszczylam zycie nie dosc ze sobie, to jeszcze dzieciątku bo bedzie musialo wychowywać się bez ojca....

Ty nic nie zniszczyłaś, on jeśli już. Choć jesteś na tyle młoda, że nie można mówić, że czyjekolwiek życie zostało zniszczone. Wyjdziesz z tego, wiele jeszcze przed Tobą. Nie wiń się za to, że dziecko będzie wychowywało się bez ojca. Mając u boku szczęśliwą mamę, córeczka będzie szczęśliwa. Czasem lepiej nie mieć ojca, niż mieć patologicznego... wiem co mówię.

niestety, juz nigdy nikomu nie zaufam i chyba nie bede w stanie stworzyc jakiegokolwiek związku z kims, nie widze dla siebie szansy po czyms takim.

29

Odp: zdrada nie radze sobie

Następny psychopata .byłam z takim przez 7 lat robił to samo tylko że najpierw były to smsy potem komputer .uciekaj od niego cbo może skrzywdzić córke .dobrze ci radzą idź na policje .
Dasz rade masz córke trzymaj się dzielnie ....ja dałam rade mając z takim dwie córki .

30

Odp: zdrada nie radze sobie

Witam...

Szok, czytać coś takiego.. Rozstań sie definitywnie z takim palantem. Nie wierz w jego CHORE tlumaczenia, ze to tylko dla żartu.
   Nie marnuj sobie z kimś takim życia i dziecku też..

31

Odp: zdrada nie radze sobie

Sandro, wiem, że teraz nie mieści Ci się to w głowie, ale czas leczy rany. Jednak teraz nie zaprzątaj sobie tym głowy, skup się na "tu i teraz", nie wybiegaj zbytnio myślami w przyszłość, bo to na chwilę obecną jest zbyt trudne. Po takiej traumie widzieć przyszłość w jasnych barwach to niemożliwe... Gdy świat nam wali się na głowę, łatwiej jest iść do przodu małymi kroczkami, żyć z dnia na dzień... kieruj się zasadą "byleby przetrwać dzień"... masz jakieś bliskie osoby, które mogłyby Cię wesprzeć? Rodzice, rodzeństwo? Dobrze, że nie mieszkasz z tym draniem.

32

Odp: zdrada nie radze sobie

Przeczytałam jedynie Twoją pierwsza wypowiedź. Wystarczyło... Nic więcej nie musiałabys mówić. Ktoś napisał o nim, że jest chory. I ma rację.
Jesteś młodą kobietą. Bez kozery powiem, że masz przed sobą całe życie. Ja tego niestety o sobie nie mogę już mówić. Mam prawie dwa razy tyle lat co Ty. I zmarnowałam prawie połowę życia z czymś takim jak ojciec Twojego dziecka. Na tę chwilę jego pragnienia nie zostały wprowadzone w czyn w sensie, że nie wykorzystał Ciebie do swoich "innych" pragnień. Mnie sie nie udało i dlatego czuje się niczym...

Wiem... To brzmi jak przyśpiewka ludowa z ust starej baby, ale masz szanse na normalne zycie. Nie zmarnuj tego. Czytaj co pisza Tobie inni a będziesz kiedys szczęsliwa. zranił Cię. Zawiódł, ale nie zniszczył... ODSEPARUJ SIE OD NIEGO...

33

Odp: zdrada nie radze sobie

To też moim zdaniem troll...

34

Odp: zdrada nie radze sobie
assassin napisał/a:

To też moim zdaniem troll...

Wszędzie widzisz trolle. Może weź zgłoś redakcji jak masz wątpliwości, zamiast dodawać nic nie wnoszące posty na forum. Ty masz chyba jakąś obsesję.

35

Odp: zdrada nie radze sobie

Zadna obsesja. Ja tez tak pomyslalem jak przeczytalem kilka pierwszych postow.

36

Odp: zdrada nie radze sobie

Nie jestem żadnym trollem, naprawde mam problem i dlatego postanowilam napisac na forum.

Na dzien dzisiejszy sprawa wygląda tak,ze rozmawiamy przez smsy, ze caly czas przysiega, blaga, przeprasza i tlumaczenia jego są tak denne, ze brak mi slow, np pisze ze jak sie z kims umawial to chodzilo mu tylko o to zeby sie umowic i juz sam fakt ze jakas sie chciala umowic mu wystarczal, ze do spotkania nie dochodzilo bo chcial zaspokoic ciekawosc w ten sposob ze jak jakas kobieta ma meza i moze go zdradzac na prawo i lewo ...

Kolejnym tlumaczeniem jest to, że jak pisal do pewnej 13latki(czy 14- wg mnie zadna roznica) to byla to jego znajoma, i obilo mu sie o uszy ze jest galerianką i wysylając jej swojego ... chcial sprawdzic co ona na to powie ... i mówil ze to bylo dla niego smieszne ze ona sie cieszy z tego ze jej takie zdjecie wyslal. Gdyby to byl jednorazowy wybryk, i załóżmy, ze tylko do jednej (załózmy nawet, ze to o niej to prawda) 13 latki by pisal, nie uznalabym ze jest pedofilem. \
Czarę przelała nastepna wiadomosc, gdy napisal teraz juz do naprawde 13latki. To byla wiadomosc nastepująca :

-zdjecie
-po co mi to wysylasz zboczencu
-co fajny co ciekawe czy by ci wszedl caly do buzi, ile masz lat?
-13
-a wyglądasz na 16 ale to dobrze ze masz 13, im mlodsze tym lepsze i fajniejsze

konca takich wiadomosci nie ma ... ale pisal tez do 50letnich kobiet, wlasciwie to do kazdego pisal, czy atrakcyjna, czy nie, czy szczupla czy przy kosci, kolor wlosow nie mial znaczenia.

Wczoraj byl punkt krytyczny, mianowicie przyjechal do mnie znienacka, powiedzial ze chce mi dac pieniadze na dziecko i ze juz nigdy sie nie zobaczymy, zostal wygoniony przez moją mame. Potem zaczal pisac smsy ze on sie zabije bo tak bardzo kocha nas, mnie i dziecko, ze nie moge mu wybaczyc. Napisal ze pojechal po wódke i linke i ze gdzies stoi gdzie go nikt nie znajdzie. Cóż, zawsze takie slowa dziwią i nigdy ktos nie jest w stanie okreslic czy to prawda i ta osoba ma naprawde taki zamiar sie zabic, czy nie. Zaczelam mu przetlumaczac, ze moze zaczac sie leczyc, ze sa terapie itp ze z nalogow sie wychodzi, ze ma dziecko niech nie robi nic zlego. Przestal sie odzywac , odezwal sie po 2 godzinach ze wytrzezwial.

Siedząc z moją przyjaciółką i mamą, poinformowalysmy jego ojca, brata, kolege, zeby sie probowali dodzwonic, jakos go znalezc, my nie moglysmy bo miejscowosc w ktorej mieszka to 30 km od mojej. Na sczescie obeszlo sie bez glupot.

W interniecie wyczytalam ze to seksoholizm i ekshibicjonizm, te choroby go dotykają.

37

Odp: zdrada nie radze sobie
sandra2222 napisał/a:

Nie jestem żadnym trollem, naprawde mam problem i dlatego postanowilam napisac na forum.

Na dzien dzisiejszy sprawa wygląda tak,ze rozmawiamy przez smsy, ze caly czas przysiega, blaga, przeprasza i tlumaczenia jego są tak denne, ze brak mi slow, np pisze ze jak sie z kims umawial to chodzilo mu tylko o to zeby sie umowic i juz sam fakt ze jakas sie chciala umowic mu wystarczal, ze do spotkania nie dochodzilo bo chcial zaspokoic ciekawosc w ten sposob ze jak jakas kobieta ma meza i moze go zdradzac na prawo i lewo ...

Kolejnym tlumaczeniem jest to, że jak pisal do pewnej 13latki(czy 14- wg mnie zadna roznica) to byla to jego znajoma, i obilo mu sie o uszy ze jest galerianką i wysylając jej swojego ... chcial sprawdzic co ona na to powie ... i mówil ze to bylo dla niego smieszne ze ona sie cieszy z tego ze jej takie zdjecie wyslal. Gdyby to byl jednorazowy wybryk, i załóżmy, ze tylko do jednej (załózmy nawet, ze to o niej to prawda) 13 latki by pisal, nie uznalabym ze jest pedofilem. \
Czarę przelała nastepna wiadomosc, gdy napisal teraz juz do naprawde 13latki. To byla wiadomosc nastepująca :

-zdjecie
-po co mi to wysylasz zboczencu
-co fajny co ciekawe czy by ci wszedl caly do buzi, ile masz lat?
-13
-a wyglądasz na 16 ale to dobrze ze masz 13, im mlodsze tym lepsze i fajniejsze

konca takich wiadomosci nie ma ... ale pisal tez do 50letnich kobiet, wlasciwie to do kazdego pisal, czy atrakcyjna, czy nie, czy szczupla czy przy kosci, kolor wlosow nie mial znaczenia.

Wczoraj byl punkt krytyczny, mianowicie przyjechal do mnie znienacka, powiedzial ze chce mi dac pieniadze na dziecko i ze juz nigdy sie nie zobaczymy, zostal wygoniony przez moją mame. Potem zaczal pisac smsy ze on sie zabije bo tak bardzo kocha nas, mnie i dziecko, ze nie moge mu wybaczyc. Napisal ze pojechal po wódke i linke i ze gdzies stoi gdzie go nikt nie znajdzie. Cóż, zawsze takie slowa dziwią i nigdy ktos nie jest w stanie okreslic czy to prawda i ta osoba ma naprawde taki zamiar sie zabic, czy nie. Zaczelam mu przetlumaczac, ze moze zaczac sie leczyc, ze sa terapie itp ze z nalogow sie wychodzi, ze ma dziecko niech nie robi nic zlego. Przestal sie odzywac , odezwal sie po 2 godzinach ze wytrzezwial.

Siedząc z moją przyjaciółką i mamą, poinformowalysmy jego ojca, brata, kolege, zeby sie probowali dodzwonic, jakos go znalezc, my nie moglysmy bo miejscowosc w ktorej mieszka to 30 km od mojej. Na sczescie obeszlo sie bez glupot.

W interniecie wyczytalam ze to seksoholizm i ekshibicjonizm, te choroby go dotykają.

Przeciez on Ci robi wode z mozgu.To niemozliwe zeby nagle ot,tak sie zmienil.Jeszcze sie w to wkrecasz,w te jego bzdety.Pozniej bedziesz jeszcze bardziej sie z nim meczyc.Przedluzasz sobie tylko cierpienie-niepotrzebnie.pzdr.

38

Odp: zdrada nie radze sobie
Ismena1976 napisał/a:
sandra2222 napisał/a:

Nie jestem żadnym trollem, naprawde mam problem i dlatego postanowilam napisac na forum.

Na dzien dzisiejszy sprawa wygląda tak,ze rozmawiamy przez smsy, ze caly czas przysiega, blaga, przeprasza i tlumaczenia jego są tak denne, ze brak mi slow, np pisze ze jak sie z kims umawial to chodzilo mu tylko o to zeby sie umowic i juz sam fakt ze jakas sie chciala umowic mu wystarczal, ze do spotkania nie dochodzilo bo chcial zaspokoic ciekawosc w ten sposob ze jak jakas kobieta ma meza i moze go zdradzac na prawo i lewo ...

Kolejnym tlumaczeniem jest to, że jak pisal do pewnej 13latki(czy 14- wg mnie zadna roznica) to byla to jego znajoma, i obilo mu sie o uszy ze jest galerianką i wysylając jej swojego ... chcial sprawdzic co ona na to powie ... i mówil ze to bylo dla niego smieszne ze ona sie cieszy z tego ze jej takie zdjecie wyslal. Gdyby to byl jednorazowy wybryk, i załóżmy, ze tylko do jednej (załózmy nawet, ze to o niej to prawda) 13 latki by pisal, nie uznalabym ze jest pedofilem. \
Czarę przelała nastepna wiadomosc, gdy napisal teraz juz do naprawde 13latki. To byla wiadomosc nastepująca :

-zdjecie
-po co mi to wysylasz zboczencu
-co fajny co ciekawe czy by ci wszedl caly do buzi, ile masz lat?
-13
-a wyglądasz na 16 ale to dobrze ze masz 13, im mlodsze tym lepsze i fajniejsze

konca takich wiadomosci nie ma ... ale pisal tez do 50letnich kobiet, wlasciwie to do kazdego pisal, czy atrakcyjna, czy nie, czy szczupla czy przy kosci, kolor wlosow nie mial znaczenia.

Wczoraj byl punkt krytyczny, mianowicie przyjechal do mnie znienacka, powiedzial ze chce mi dac pieniadze na dziecko i ze juz nigdy sie nie zobaczymy, zostal wygoniony przez moją mame. Potem zaczal pisac smsy ze on sie zabije bo tak bardzo kocha nas, mnie i dziecko, ze nie moge mu wybaczyc. Napisal ze pojechal po wódke i linke i ze gdzies stoi gdzie go nikt nie znajdzie. Cóż, zawsze takie slowa dziwią i nigdy ktos nie jest w stanie okreslic czy to prawda i ta osoba ma naprawde taki zamiar sie zabic, czy nie. Zaczelam mu przetlumaczac, ze moze zaczac sie leczyc, ze sa terapie itp ze z nalogow sie wychodzi, ze ma dziecko niech nie robi nic zlego. Przestal sie odzywac , odezwal sie po 2 godzinach ze wytrzezwial.

Siedząc z moją przyjaciółką i mamą, poinformowalysmy jego ojca, brata, kolege, zeby sie probowali dodzwonic, jakos go znalezc, my nie moglysmy bo miejscowosc w ktorej mieszka to 30 km od mojej. Na sczescie obeszlo sie bez glupot.

W interniecie wyczytalam ze to seksoholizm i ekshibicjonizm, te choroby go dotykają.

Przeciez on Ci robi wode z mozgu.To niemozliwe zeby nagle ot,tak sie zmienil.Jeszcze sie w to wkrecasz,w te jego bzdety.Pozniej bedziesz jeszcze bardziej sie z nim meczyc.Przedluzasz sobie tylko cierpienie-niepotrzebnie.pzdr.

wiem, to ze z nim nie będe juz nigdy w zyciu, to oczywiste dla mnie. Nie mam nawet nad czym się zastanawiać.

39

Odp: zdrada nie radze sobie

Tylko teraz musisz w tym postanowieniu wytrwac.Nie wahaj sie,nie sluchaj tych jego bzdur,nie pozwol soba manipulowac.Wiem,ze jezeli cos do niego czujesz,mozesz uwierzyc w,to co Ci mowi.Ale mniej jednak na uwadze krzywdy,ktore Ci robil.Pzdr.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada nie radze sobie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026