netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Szalony facet, i Ja?

15 odpowiedzi4 263 wyświetleniazałożony przez Ann_1717, 26.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szalony facet, i Ja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Szalony facet, i Ja?

Cześć drogie kobietki. Z tej strony szurnięta Anka. Ostrzegam mój problem, może być dziwny a nawet bardzo dziwny big_smile
Od zawsze byłam, imprezowiczką, lubię zaszaleć często zdarza się że zostawałam po suto zakrapianej imprezie u koleżanki, 2-3 razy u losowo poznanego faceta.
Cały ten burdel zaczął się jakieś, sześć miesięcy temu kiedy mój ojciec zatrudnił w swoim warsztacie nowego mechanika, jak twierdził istny cudotwórca lub jak twierdzi Nicolas-Joseph Cugnot faceta starszego ode mnie o cztery lata. Na początku nie zwracałam na niego uwagi, do pewnego zdarzenia. Po mocnej imprezie zadzwoniłam do ojca czy mógł by mnie odebrać rano od koleżanki, nie bardzo miałam ochotę wracać na mocnym kacu, lokalnymi środkami transportu do domu. Wszystko było by pięknie gdyby nie to że mój ojciec był poza miastem, po jakieś części do samochodu. Wysłał po mnie swój nowy nabytek. Byłam wielce zdziwiona kiedy, pod blokiem mojej koleżanki zaparkował prywatnym samochodem. Stał przed autem, i ku olbrzymiemu zdziwieniu w dłoni trzymał kubek kawą, który był tylko i wyłącznie dla mnie. Drzwi do samochodu mi nie otworzył, a po przejażdżce i słuchaniu heavy metalu czy czegoś w ten deseń, kac stawał się większym problemem. Kiedy byliśmy już na miejscu, pod domem moich rodziców usłyszałam od niego, że dziewczyna w moim wieku powinna przystopować z takimi imprezami. Sporo przesadził a ja dużo nie myśląc wylałam na niego resztę zimnej kawy i podziękowałam za cudowny poranek. Przez miesiąc ignorowałam go i robiłam wszystko by nie spoglądać w stronę tego ignoranta.  Wszystko zmieniło się kiedy, jedna z moich koleżanek poprosiła mnie o numer jego telefonu. Po drobnych poszukiwaniach, znalazłam jego numer w telefonie ojca. Ale zamiast jej go podać, sama zaczęłam z nim pisać z innego nr, robiąc sobie z niego żarty. Do pewnego czasu, były to tylko żarty, na jednej z imprez dzwoniłam do niego o 3 rano, na tyle często żeby go obudzić. Na drugi dzień ku mojemu zdziwieniu, zadzwonił pod mój numer, odebrałam, a on wyjechał z tekstem że chce poznać osobę która nie dała mu się wyspać, kiedy był w pracy, otwarcie udowodniłam mu że to ja mu przeszkadzałam. Ku mojemu zaskoczeniu stwierdził że takie zabawy go nie kręcą i zaczęliśmy ze sobą pisać, na początku esy, potem gg, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu brak Fb, co wywołało u mnie salwy śmiechu. Po kilku tygodniach takiego pisania, zaprosił mnie na pierwsze spotkanie, myślałam że to będzie jakiś wypad do kina czy coś w ten deseń, bardziej się pomylić nie mogłam. On i jego znajomi wybierali się na kajaki, a ja miałam im towarzyszyć i jak uważałam pośmiewiskiem. Ten spływ to była jakiś koszmar. A od niego dowiedziałam się że całkiem dobrze sobie poradziłam. Po tym zajściu nasze rozmowy zeszły na trochę bardziej osobiste tematy. To wtedy dowiedziałam się że jest samotnikiem, a osoby które poznałam na spływie kajakowym to jedyne osoby, z którymi spotyka się w wolnym czasie. To był czwarty miesiąc naszej znajomości. W październiku tego roku, sprawy między nami przybrały dość niespodziewany kierunek, w ostatnim tygodniu października, na pierwszej prawdziwej randce zapytał mnie czy mogli byśmy zostać kimś więcej. Jasno dałam mu do zrozumienia że nic z tego nie będzie. Po tym feralnym dniu, nasze kontakty przez jakiś czas się utrzymywały, ale nasz kontakt stopniowo słabł, do dnia w którym wyjechał na wieś do rodziców na trzy tygodnie urlopu. Dziś mija trzeci dzień jego urlopu, a on ? Zero odpowiedzi na moje esy, na gadu też ciężko go dorwać. Zdałam sobie sprawę że za nim tęsknie, przez ostatnie miesiące był przy mnie i był taką moją egidą, a teraz kiedy nagle znikł, czuje olbrzymią pustkę -.- Jeśli tylko wiedziała bym gdzie dokładnie mieszkają jego rodzice, już jutro pojechała bym do niego, błagając na kolanach by znowu zapytał mnie czy między nami może być coś więcej. Chociaż z drugiej strony, boję się że, mogę go zranić trybem mojego życia.

2

Odp: Szalony facet, i Ja?

Osobiście ? Nie dziwie mu się on chciał wiedzieć na czym stoi, a Ty mu to powiedziałaś otwarcie, że Nie. To czemu dziwisz się, że nie odpisuje. Szczerze jak to facet, który.ma inne podejście do życia to wątpie, aby to wytrzymało na dłuższą metę. wink No chyba, że byś przystopowała z imprezami. Ogólnie to teraz od Cie zależy jak to się potoczy - musisz go po prostu na spotkanie namówić tylko nie wiem czy on dalej byłby chętny po tym jak go spłoszyłaś. wink

3

Odp: Szalony facet, i Ja?

Witam..
Ty i on to dwie różne ''bajki''...
On jest samotnikiem , jak napisalaś , a Ty imprezowiczką.. Czy coś z tego wyjdzie- wątpie..
Chyba, ze się zmienisz,potrafilabyś?:)

4

Odp: Szalony facet, i Ja?

Daj sobie spokoj. Nie pasujecie do siebie, co bedzie generowac wiele problemow w waszym ewentualnym zwiazku. Twoja zmiana niewiele by tu zmienila, bo z czasem zaczelabys sie dusic i obwiniac jego o to.

5

Odp: Szalony facet, i Ja?

Przeciwności zawsze się przyciągają i tworzą  prawdziwe mocne związki. Warto o niego powalczyć:)))

6

Odp: Szalony facet, i Ja?

On jest dobrą motywacją do zmiany, tak więc pewnie bym temu sprostała. Z tym jego wyciszeniem, poczekam do końca jego urlopu, może wtedy uda mi się z nim jakoś dogadać i sprawić by znowu był moją egidą tongue

7

Odp: Szalony facet, i Ja?

Ann - To nie jest tak, że On jest dobrą motywacją to nie działa w ten sposób, że powiesz "dla niego to ja się zmienię" i od razu będzie fajnie i w ogóle. W czasie ci zacznie tego brakować, bo do tego przywykłaś i najpierw musisz gruuubo się nad tym pomyśleć czy, aby na pewno chciałabyś zmienić swoje życie od tak. I to nie jest tak, że Ty powiesz "zmienię się i już" nie które rzeczy trzeba stopniowo zmieniać, a nie których nie zmienisz do końca, bo w Tobie zostaną musisz pomyśleć i się zastanowić nad tym. A co do niego musisz z dystansem i spokojem do niego podejść, zagadać i nie rób czegoś takiego, że "rzucisz" mu się na szyje i powiesz też chciałabym czegoś więcej. Nie znamy gościa, a on mógłby pomyśleć "leci na mój wygląd". Szczerze trzeba powoli dążyć, a nie tak hop siup. wink

8

Odp: Szalony facet, i Ja?

A ja bym na Jego miejscu dała zosbie z Toba spokój i oby chłopak właśnie teraz to robił.

9

Odp: Szalony facet, i Ja?

Małe sprostowanie big_smile z tą zmianą bo chyba źle to określiłam, chce się zmienić nie tylko dla niego ale i dla siebie, jak pisałam zdarzało mi się budzenie u boku obcego faceta którego kompletnie nie znałam. To wcale nie jest miłe uczucie. Imprezy i to że jest samotnikiem, to może być sporym problemem, ale powinnam umieć to ograniczyć, nikt nie jest wiecznie młody i piękny big_smile  Co do znania, na ile udało mi się go poznać, mogę powiedzieć że jest, dość ironiczny, sceptycznie nastawiony do życia. Jeśli nie liczyć samochodów, ma fioła na punkcie Wiedźmina czego kompletnie nie podzielam xd  nie pali, prowadzi aktywny tryb życia, co jest cholernie męczące ;/

10

Odp: Szalony facet, i Ja?

Sama siebie oszukujesz tak naprawdę. Jestes nakrecona na chlopaka i stad ta proba zmiany. Czy jest wogole cos co Was laczy? Wspolne tematy do rozmow, zainteresowania? Bez tego motylki szybko zdechna.

11

Odp: Szalony facet, i Ja?

Jeśli nie liczyć samochodów, ma fioła na punkcie Wiedźmina czego kompletnie nie podzielam xd  nie pali, prowadzi aktywny tryb życia, co jest cholernie męczące ;/


Czytam i nie wierze.

To że chlopak nie pali i uprawia sporty jest męczące?
Jak czytam Twoje posty mam wrażenie że jesteś jakąś małolatą bo ciężko mi uwierzyć że są tacy ludzie.

12 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-11-28 14:06:06)

Odp: Szalony facet, i Ja?
Ann_1717 napisał/a:

Cześć drogie kobietki. Z tej strony szurnięta Anka. Ostrzegam mój problem, może być dziwny a nawet bardzo dziwny big_smile
Od zawsze byłam, imprezowiczką, lubię zaszaleć często zdarza się że zostawałam po suto zakrapianej imprezie u koleżanki, 2-3 razy u losowo poznanego faceta.
Cały ten burdel zaczął się jakieś, sześć miesięcy temu kiedy mój ojciec zatrudnił w swoim warsztacie nowego mechanika, jak twierdził istny cudotwórca lub jak twierdzi Nicolas-Joseph Cugnot faceta starszego ode mnie o cztery lata. Na początku nie zwracałam na niego uwagi, do pewnego zdarzenia. Po mocnej imprezie zadzwoniłam do ojca czy mógł by mnie odebrać rano od koleżanki, nie bardzo miałam ochotę wracać na mocnym kacu, lokalnymi środkami transportu do domu. Wszystko było by pięknie gdyby nie to że mój ojciec był poza miastem, po jakieś części do samochodu. Wysłał po mnie swój nowy nabytek. Byłam wielce zdziwiona kiedy, pod blokiem mojej koleżanki zaparkował prywatnym samochodem. Stał przed autem, i ku olbrzymiemu zdziwieniu w dłoni trzymał kubek kawą, który był tylko i wyłącznie dla mnie. Drzwi do samochodu mi nie otworzył, a po przejażdżce i słuchaniu heavy metalu czy czegoś w ten deseń, kac stawał się większym problemem. Kiedy byliśmy już na miejscu, pod domem moich rodziców usłyszałam od niego, że dziewczyna w moim wieku powinna przystopować z takimi imprezami. Sporo przesadził a ja dużo nie myśląc wylałam na niego resztę zimnej kawy i podziękowałam za cudowny poranek. Przez miesiąc ignorowałam go i robiłam wszystko by nie spoglądać w stronę tego ignoranta.  Wszystko zmieniło się kiedy, jedna z moich koleżanek poprosiła mnie o numer jego telefonu. Po drobnych poszukiwaniach, znalazłam jego numer w telefonie ojca. Ale zamiast jej go podać, sama zaczęłam z nim pisać z innego nr, robiąc sobie z niego żarty. Do pewnego czasu, były to tylko żarty, na jednej z imprez dzwoniłam do niego o 3 rano, na tyle często żeby go obudzić. Na drugi dzień ku mojemu zdziwieniu, zadzwonił pod mój numer, odebrałam, a on wyjechał z tekstem że chce poznać osobę która nie dała mu się wyspać, kiedy był w pracy, otwarcie udowodniłam mu że to ja mu przeszkadzałam. Ku mojemu zaskoczeniu stwierdził że takie zabawy go nie kręcą i zaczęliśmy ze sobą pisać, na początku esy, potem gg, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu brak Fb, co wywołało u mnie salwy śmiechu. Po kilku tygodniach takiego pisania, zaprosił mnie na pierwsze spotkanie, myślałam że to będzie jakiś wypad do kina czy coś w ten deseń, bardziej się pomylić nie mogłam. On i jego znajomi wybierali się na kajaki, a ja miałam im towarzyszyć i jak uważałam pośmiewiskiem. Ten spływ to była jakiś koszmar. A od niego dowiedziałam się że całkiem dobrze sobie poradziłam. Po tym zajściu nasze rozmowy zeszły na trochę bardziej osobiste tematy. To wtedy dowiedziałam się że jest samotnikiem, a osoby które poznałam na spływie kajakowym to jedyne osoby, z którymi spotyka się w wolnym czasie. To był czwarty miesiąc naszej znajomości. W październiku tego roku, sprawy między nami przybrały dość niespodziewany kierunek, w ostatnim tygodniu października, na pierwszej prawdziwej randce zapytał mnie czy mogli byśmy zostać kimś więcej. Jasno dałam mu do zrozumienia że nic z tego nie będzie. Po tym feralnym dniu, nasze kontakty przez jakiś czas się utrzymywały, ale nasz kontakt stopniowo słabł, do dnia w którym wyjechał na wieś do rodziców na trzy tygodnie urlopu. Dziś mija trzeci dzień jego urlopu, a on ? Zero odpowiedzi na moje esy, na gadu też ciężko go dorwać. Zdałam sobie sprawę że za nim tęsknie, przez ostatnie miesiące był przy mnie i był taką moją egidą, a teraz kiedy nagle znikł, czuje olbrzymią pustkę -.- Jeśli tylko wiedziała bym gdzie dokładnie mieszkają jego rodzice, już jutro pojechała bym do niego, błagając na kolanach by znowu zapytał mnie czy między nami może być coś więcej. Chociaż z drugiej strony, boję się że, mogę go zranić trybem mojego życia.

Twoja historia, Ann, przypomina mi, jako żywo sceny z amerykańskich komedyjek dla nastolatek, typu "Słodkie zmartwienia" z Alicią Silverstone. Czy, aby na pewno jest prawdziwa?
Jeśli jednak prawdziwa, wynika z tego, że byłaś (?) rozpieszczoną małolatą (jedynaczką zapewne), która na wstępie znajomości usłyszała wreszcie parę słów prawdy od gościa, który nie był z Tobą związany w żaden sposób.

Co do późniejszych Waszych relacji.
Facet uznał, że skoro olałaś jego zainteresowanie związkiem z Tobą,  nie będzie sobie głowy zawracać.
Nie obraź się, ale dziwię mu się, że w ogóle chciał mieć do czynienia z kimś o tak infantylnym stosunku do życia. Chyba, że chciał tylko zaciągnąć Cię do łóżka.

Tak, na marginesie. Chyba chciałaś nazwać go "impertynentem", bo "ignorant" do tekstu o reakcji na jego uwagę o Twoim prowadzeniu się,  pasuje jak pięść do nosa?:)

Pozdrawiam

13

Odp: Szalony facet, i Ja?

O urwał. Gdzie takie okazy sieją...

14

Odp: Szalony facet, i Ja?

Oj tam Thepass - Zawsze TAKIE były ... onegdaj to były owe przysłowiowe córki badylarzy wink ?
Chyba (mam nadzieję!) troll

15 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-11-29 22:55:38)

Odp: Szalony facet, i Ja?
Ann_1717 napisał/a:

/.../
Od zawsze byłam, imprezowiczką, lubię zaszaleć często zdarza się że zostawałam po suto zakrapianej imprezie u koleżanki, 2-3 razy u losowo poznanego faceta.
/.../Wysłał po mnie swój nowy nabytek.
/.../ usłyszałam od niego, że dziewczyna w moim wieku powinna przystopować z takimi imprezami. Sporo przesadził a ja dużo nie myśląc wylałam na niego resztę zimnej kawy i podziękowałam za cudowny poranek.
/.../ na jednej z imprez dzwoniłam do niego o 3 rano,

                 ***

/.../On i jego znajomi wybierali się na kajaki, a ja miałam im towarzyszyć i jak uważałam pośmiewiskiem. Ten spływ to była jakiś koszmar. A od niego dowiedziałam się że całkiem dobrze sobie poradziłam. Po tym zajściu nasze rozmowy zeszły na trochę bardziej osobiste tematy. To wtedy dowiedziałam się że jest samotnikiem, a osoby które poznałam na spływie kajakowym to jedyne osoby, z którymi spotyka się w wolnym czasie. /.../

                 ***
Zdałam sobie sprawę że za nim tęsknie, przez ostatnie miesiące był przy mnie i był taką moją egidą, a teraz kiedy nagle znikł, czuje olbrzymią pustkę /.../

Pokazano Ci świat w którym przyjaciół ma się kilku, ale dobrze dobranych i takich na których można liczyć. W którym uczucie faceta do ciebie jest czymś więcej niż chęcią zaliczenia Cię po imprezie
Podejrzewam też, że Twój ojciec nie przypadkiem wysłał go po Ciebie - wiedział ile jest wart. Ten facet jest mądrym człowiekiem, ale nie udało mu się Ci pomóc. A jego świat, to świat w którym "tak" znaczy "tak", a "nie" znaczy "nie".
Odpowiedź brzmi NIE.
Nie będzie drugiej szansy.

/PS. odpiszę choć to chyba trolling, niech stracę/

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szalony facet, i Ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026