netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

7 odpowiedzi2 434 wyświetleniazałożony przez mokebe, 24.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Startowalem do oewnej dziewczyny, znamy sie od lat, ja mam 20 lat a ona 19 i zawsze, odkad pamietam bylem z nia we friendzone. Ja jestem cierpliwy, nie chcialem jej zranic, nie chcialem tez jej stracic wyskakujac z tekstem 'kocham cie', bo ona nie widzi we mnie mezczyzny, ktorego mozna pokochac, tylko kolege z ktorym moze sie przyjaznic. Ostatnio juz nie wyrabiaem z uczuciami, po nocach nie spalem, kilka razy probowalem ja zaprosic naspotkanie, ale zawsze slowa wiezly mi w gardle. Ktoregos razu zdecydowalem sie przez fejsa napisac jej, ze chcialbym sie spotkac, a ona urzadzila jakies spotkanie 'przyjacislskie' zapraszajac innych. A ja chcialem pobyc z nia sam na sam. To tylko spotegowalo moje zażenowanie i uczucie smutku.
Dzisiaj zadzwonila do mnie i mowi, ze bardzo chetnie sie ze mna spotka w kawiarni na ciastku - generalnie w tej kawiarni bardzo rzadko bywam, tam ją pierwszy raz spotkalem. Ucieszylem sie, cale popoludnie myslalem jak jej to powiedziec, napisalem sobie z 10 scenariuszy rozmowy odpowiednich do danej sytuacji, ubralem sie w najlepsze ciuchy jakie mialem, wypsikalem perfumami ojca i na trzęsących sie nogach poszedlem do tej kawiarni. Po drodze kupilem w kwiaciarni jedną roze, bo mnie na bukiet nie stac.
Spoznilem sie troche, bo po drodze usiadlem w parku myslac, czy to ma sens, czy ona zrozumie? Balem sie odrzucenia, balem sie ja stracic, ale na lawce obok usiadla starsza ode mnie parka... i w pewnym momencie sie przytulili, a potem pocalowali. Postanowilem powalczyc o nią, chocbym mial walczyć szablą o tę miłośc. Nie wzialem ani szabli, ani rózy. Zostala tam na ławce...
Kiedy wszedlem, ona juz siedziala. Usmiechnela sie do mnie. To mnie nieco podobudowalo. Przywitalismy sie, usiadlem tak jak zawsze siadam -vis a vis. Ona wciaz promieniala, ciagle cos mowila, a ja tylko przytakiwalem albo zaprzeczalem, bylem w niebie. Wpatrywalem sie w nią z zachwytem, az w koncu przypomnialem sobie, ze zapomnialem o rozy. Chyba dostrzegla na mojej twadzy smutek, powiedziala najpiekniejsze sloa jakie moglem uslyszec:
'Kamil, biore sie za ciebie'
Juz jej chcialem wyznac milosc, opowiedziec o moim spacerze, o pocalunku na lawce, ktory mnie do niej popchnął, o rozy, ktora tam dla niej koło ławeczki lezy...
'Zaslugujesz na wspanialą dziewczynę'
Nie moglem uwierzyc w swoje szczescie
'Mam kilka kolezanek, ktore moga ci sie Kamil spodobać... zobacz, mam nawet kilka ich zdjęc'
Nie wytrzymalem, uczucia wyszły ze mnie, na szczescie tylko oczami w postaci lez. Poplakalem sie jak dziecko, nic jej nie powiedzialem o moich uczuciach do niej. Do domu dopiero teraz wrocilem, duzo myslalem.Dzis juz nie zasne, zaraz wychodze, bo nie potrafie usiedziec. Pisala mi na facebooku 'Kamil, o co chodzi?'ale nie mam sily jej odpisac.
Co mam zrobic? Pomóżcie drogie netkobiety.

2

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(
mokebe napisał/a:

Startowalem do oewnej dziewczyny, znamy sie od lat, ja mam 20 lat a ona 19 i zawsze, odkad pamietam bylem z nia we friendzone. Ja jestem cierpliwy, nie chcialem jej zranic, nie chcialem tez jej stracic wyskakujac z tekstem 'kocham cie', bo ona nie widzi we mnie mezczyzny, ktorego mozna pokochac, tylko kolege z ktorym moze sie przyjaznic. Ostatnio juz nie wyrabiaem z uczuciami, po nocach nie spalem, kilka razy probowalem ja zaprosic naspotkanie, ale zawsze slowa wiezly mi w gardle. Ktoregos razu zdecydowalem sie przez fejsa napisac jej, ze chcialbym sie spotkac, a ona urzadzila jakies spotkanie 'przyjacislskie' zapraszajac innych. A ja chcialem pobyc z nia sam na sam. To tylko spotegowalo moje zażenowanie i uczucie smutku.
Dzisiaj zadzwonila do mnie i mowi, ze bardzo chetnie sie ze mna spotka w kawiarni na ciastku - generalnie w tej kawiarni bardzo rzadko bywam, tam ją pierwszy raz spotkalem. Ucieszylem sie, cale popoludnie myslalem jak jej to powiedziec, napisalem sobie z 10 scenariuszy rozmowy odpowiednich do danej sytuacji, ubralem sie w najlepsze ciuchy jakie mialem, wypsikalem perfumami ojca i na trzęsących sie nogach poszedlem do tej kawiarni. Po drodze kupilem w kwiaciarni jedną roze, bo mnie na bukiet nie stac.
Spoznilem sie troche, bo po drodze usiadlem w parku myslac, czy to ma sens, czy ona zrozumie? Balem sie odrzucenia, balem sie ja stracic, ale na lawce obok usiadla starsza ode mnie parka... i w pewnym momencie sie przytulili, a potem pocalowali. Postanowilem powalczyc o nią, chocbym mial walczyć szablą o tę miłośc. Nie wzialem ani szabli, ani rózy. Zostala tam na ławce...
Kiedy wszedlem, ona juz siedziala. Usmiechnela sie do mnie. To mnie nieco podobudowalo. Przywitalismy sie, usiadlem tak jak zawsze siadam -vis a vis. Ona wciaz promieniala, ciagle cos mowila, a ja tylko przytakiwalem albo zaprzeczalem, bylem w niebie. Wpatrywalem sie w nią z zachwytem, az w koncu przypomnialem sobie, ze zapomnialem o rozy. Chyba dostrzegla na mojej twadzy smutek, powiedziala najpiekniejsze sloa jakie moglem uslyszec:
'Kamil, biore sie za ciebie'
Juz jej chcialem wyznac milosc, opowiedziec o moim spacerze, o pocalunku na lawce, ktory mnie do niej popchnął, o rozy, ktora tam dla niej koło ławeczki lezy...
'Zaslugujesz na wspanialą dziewczynę'
Nie moglem uwierzyc w swoje szczescie
'Mam kilka kolezanek, ktore moga ci sie Kamil spodobać... zobacz, mam nawet kilka ich zdjęc'
Nie wytrzymalem, uczucia wyszły ze mnie, na szczescie tylko oczami w postaci lez. Poplakalem sie jak dziecko, nic jej nie powiedzialem o moich uczuciach do niej. Do domu dopiero teraz wrocilem, duzo myslalem.Dzis juz nie zasne, zaraz wychodze, bo nie potrafie usiedziec. Pisala mi na facebooku 'Kamil, o co chodzi?'ale nie mam sily jej odpisac.
Co mam zrobic? Pomóżcie drogie netkobiety.

Proste pytanie. Prosta odpowiedź. POWIEDZ JEJ CO DO NIEJ CZUJESZ...

3

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Jak Ci to tak spokoju nie daje to faktycznie powiedz jej co czujesz. No ale to wiąże się z ryzykiem, że między Wami się znacznie popsuje jak ona Cię nie będzie chciała..

Chyba ze wyślesz jej parę lekkich sygnałów.

4

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

koleś ma zerową prezencję, ujową dykcję, ale gada z sensem:)
https://www.youtube.com/watch?v=Ih0ZoTwUOh4

5

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Zamiast płakać jak dziecko wez sie za nie jak facet...

6

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Zagraj vabanque jak facet. Powiedz jej co do niej czujesz i zostan Jej facetem albo zapomnij o niej.

7

Odp: Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Jacenty89- popieram smile Przyjaciółmi i tak już nie będziecie. Nie wyobrażam sobie, żebyś mógł spokojnie patrzeć jak trzyma się za rękę i całuje z innym facetem. Postaw wszystko na jedną kartę. Trzymam kciuki !

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem przegrany, nie umiem tego rozegrać :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026