Startowalem do oewnej dziewczyny, znamy sie od lat, ja mam 20 lat a ona 19 i zawsze, odkad pamietam bylem z nia we friendzone. Ja jestem cierpliwy, nie chcialem jej zranic, nie chcialem tez jej stracic wyskakujac z tekstem 'kocham cie', bo ona nie widzi we mnie mezczyzny, ktorego mozna pokochac, tylko kolege z ktorym moze sie przyjaznic. Ostatnio juz nie wyrabiaem z uczuciami, po nocach nie spalem, kilka razy probowalem ja zaprosic naspotkanie, ale zawsze slowa wiezly mi w gardle. Ktoregos razu zdecydowalem sie przez fejsa napisac jej, ze chcialbym sie spotkac, a ona urzadzila jakies spotkanie 'przyjacislskie' zapraszajac innych. A ja chcialem pobyc z nia sam na sam. To tylko spotegowalo moje zażenowanie i uczucie smutku.
Dzisiaj zadzwonila do mnie i mowi, ze bardzo chetnie sie ze mna spotka w kawiarni na ciastku - generalnie w tej kawiarni bardzo rzadko bywam, tam ją pierwszy raz spotkalem. Ucieszylem sie, cale popoludnie myslalem jak jej to powiedziec, napisalem sobie z 10 scenariuszy rozmowy odpowiednich do danej sytuacji, ubralem sie w najlepsze ciuchy jakie mialem, wypsikalem perfumami ojca i na trzęsących sie nogach poszedlem do tej kawiarni. Po drodze kupilem w kwiaciarni jedną roze, bo mnie na bukiet nie stac.
Spoznilem sie troche, bo po drodze usiadlem w parku myslac, czy to ma sens, czy ona zrozumie? Balem sie odrzucenia, balem sie ja stracic, ale na lawce obok usiadla starsza ode mnie parka... i w pewnym momencie sie przytulili, a potem pocalowali. Postanowilem powalczyc o nią, chocbym mial walczyć szablą o tę miłośc. Nie wzialem ani szabli, ani rózy. Zostala tam na ławce...
Kiedy wszedlem, ona juz siedziala. Usmiechnela sie do mnie. To mnie nieco podobudowalo. Przywitalismy sie, usiadlem tak jak zawsze siadam -vis a vis. Ona wciaz promieniala, ciagle cos mowila, a ja tylko przytakiwalem albo zaprzeczalem, bylem w niebie. Wpatrywalem sie w nią z zachwytem, az w koncu przypomnialem sobie, ze zapomnialem o rozy. Chyba dostrzegla na mojej twadzy smutek, powiedziala najpiekniejsze sloa jakie moglem uslyszec:
'Kamil, biore sie za ciebie'
Juz jej chcialem wyznac milosc, opowiedziec o moim spacerze, o pocalunku na lawce, ktory mnie do niej popchnął, o rozy, ktora tam dla niej koło ławeczki lezy...
'Zaslugujesz na wspanialą dziewczynę'
Nie moglem uwierzyc w swoje szczescie
'Mam kilka kolezanek, ktore moga ci sie Kamil spodobać... zobacz, mam nawet kilka ich zdjęc'
Nie wytrzymalem, uczucia wyszły ze mnie, na szczescie tylko oczami w postaci lez. Poplakalem sie jak dziecko, nic jej nie powiedzialem o moich uczuciach do niej. Do domu dopiero teraz wrocilem, duzo myslalem.Dzis juz nie zasne, zaraz wychodze, bo nie potrafie usiedziec. Pisala mi na facebooku 'Kamil, o co chodzi?'ale nie mam sily jej odpisac.
Co mam zrobic? Pomóżcie drogie netkobiety.
Podobne tematy
Startowalem do oewnej dziewczyny, znamy sie od lat, ja mam 20 lat a ona 19 i zawsze, odkad pamietam bylem z nia we friendzone. Ja jestem cierpliwy, nie chcialem jej zranic, nie chcialem tez jej stracic wyskakujac z tekstem 'kocham cie', bo ona nie widzi we mnie mezczyzny, ktorego mozna pokochac, tylko kolege z ktorym moze sie przyjaznic. Ostatnio juz nie wyrabiaem z uczuciami, po nocach nie spalem, kilka razy probowalem ja zaprosic naspotkanie, ale zawsze slowa wiezly mi w gardle. Ktoregos razu zdecydowalem sie przez fejsa napisac jej, ze chcialbym sie spotkac, a ona urzadzila jakies spotkanie 'przyjacislskie' zapraszajac innych. A ja chcialem pobyc z nia sam na sam. To tylko spotegowalo moje zażenowanie i uczucie smutku.
Dzisiaj zadzwonila do mnie i mowi, ze bardzo chetnie sie ze mna spotka w kawiarni na ciastku - generalnie w tej kawiarni bardzo rzadko bywam, tam ją pierwszy raz spotkalem. Ucieszylem sie, cale popoludnie myslalem jak jej to powiedziec, napisalem sobie z 10 scenariuszy rozmowy odpowiednich do danej sytuacji, ubralem sie w najlepsze ciuchy jakie mialem, wypsikalem perfumami ojca i na trzęsących sie nogach poszedlem do tej kawiarni. Po drodze kupilem w kwiaciarni jedną roze, bo mnie na bukiet nie stac.
Spoznilem sie troche, bo po drodze usiadlem w parku myslac, czy to ma sens, czy ona zrozumie? Balem sie odrzucenia, balem sie ja stracic, ale na lawce obok usiadla starsza ode mnie parka... i w pewnym momencie sie przytulili, a potem pocalowali. Postanowilem powalczyc o nią, chocbym mial walczyć szablą o tę miłośc. Nie wzialem ani szabli, ani rózy. Zostala tam na ławce...
Kiedy wszedlem, ona juz siedziala. Usmiechnela sie do mnie. To mnie nieco podobudowalo. Przywitalismy sie, usiadlem tak jak zawsze siadam -vis a vis. Ona wciaz promieniala, ciagle cos mowila, a ja tylko przytakiwalem albo zaprzeczalem, bylem w niebie. Wpatrywalem sie w nią z zachwytem, az w koncu przypomnialem sobie, ze zapomnialem o rozy. Chyba dostrzegla na mojej twadzy smutek, powiedziala najpiekniejsze sloa jakie moglem uslyszec:
'Kamil, biore sie za ciebie'
Juz jej chcialem wyznac milosc, opowiedziec o moim spacerze, o pocalunku na lawce, ktory mnie do niej popchnął, o rozy, ktora tam dla niej koło ławeczki lezy...
'Zaslugujesz na wspanialą dziewczynę'
Nie moglem uwierzyc w swoje szczescie
'Mam kilka kolezanek, ktore moga ci sie Kamil spodobać... zobacz, mam nawet kilka ich zdjęc'
Nie wytrzymalem, uczucia wyszły ze mnie, na szczescie tylko oczami w postaci lez. Poplakalem sie jak dziecko, nic jej nie powiedzialem o moich uczuciach do niej. Do domu dopiero teraz wrocilem, duzo myslalem.Dzis juz nie zasne, zaraz wychodze, bo nie potrafie usiedziec. Pisala mi na facebooku 'Kamil, o co chodzi?'ale nie mam sily jej odpisac.
Co mam zrobic? Pomóżcie drogie netkobiety.
Proste pytanie. Prosta odpowiedź. POWIEDZ JEJ CO DO NIEJ CZUJESZ...
Jak Ci to tak spokoju nie daje to faktycznie powiedz jej co czujesz. No ale to wiąże się z ryzykiem, że między Wami się znacznie popsuje jak ona Cię nie będzie chciała..
Chyba ze wyślesz jej parę lekkich sygnałów.
koleś ma zerową prezencję, ujową dykcję, ale gada z sensem:)
https://www.youtube.com/watch?v=Ih0ZoTwUOh4
Zamiast płakać jak dziecko wez sie za nie jak facet...
Zagraj vabanque jak facet. Powiedz jej co do niej czujesz i zostan Jej facetem albo zapomnij o niej.
Jacenty89- popieram
Przyjaciółmi i tak już nie będziecie. Nie wyobrażam sobie, żebyś mógł spokojnie patrzeć jak trzyma się za rękę i całuje z innym facetem. Postaw wszystko na jedną kartę. Trzymam kciuki !