Hej.
Nie ma co ukrywać - pozycja od tyłu jest bardzo stymulująca i przyjemna. Oprócz pewnego efektu. Ktoś to kiedyś nazwał tłokiem ;P Chodzi oczywiście o nagromadzone powietrze wydostające się po stosunku. Wiem, że to normalne, ale też problematyczne. Ciężko mi nie śmiać się na samą myśl, że kiedyś, jak zmieniłam z facetem pozycję od tyłu na klasyczną, położył się na mnie, a ze mnie wyleciało wszystko co tylko możliwe i nie mogliśmy przestać się śmiać.
Da się w ogóle z tym walczyć? Zawsze, kiedy się prostuję z łokci, powietrze ucieka i przez chwilę ta cała magia ulatuje. Słyszałam, że przy mocniejszych mięśniach Kegla można powietrze przytrzymać, ale co daje pozbycie się go później? I tak pierdzisz i tak. ![]()